Znaleziono ciało 61-letniego mężczyzny w Czarnym Dunajcu. Zatrzymano żonę mężczyzny

62-letni mężczyzna został znaleziony martwy w Czarnym Dunajcu (woj. małopolskie). Przed śmiercią zadano mu liczne ciosy nożem. Policja zatrzymała jego małżonkę. Zatrzymana kobieta jest równolatką denata. Miała prawie promil alkoholu w wydychanym powietrzu. Teraz sprawą zajmie się Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu.

Kobieta zostanie przesłuchana, dopiero gdy wytrzeźwieje. Wtedy też zapadnie decyzja o ewentualnym postawieniu jej zarzutów.
Źródło info i foto: wp.pl

Pomorze: W nocy mąż zastrzelił żonę, następnie popełnił samobójstwo

Tragedia w gminie Czarne w powiecie człuchowskim na Pomorzu. W nocy mąż zastrzelił żonę, następnie popełnił samobójstwo. W tym czasie w domu było dwoje dzieci. Nic im się nie stało – dowiedział się nieoficjalnie reporter RMF FM. Do zdarzenia doszło w domu jednorodzinnym, w niewielkiej miejscowości.

Funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie o zdarzeniu około godz. 6 rano. Mężczyzna – najprawdopodobniej z broni myśliwskiej – zastrzelił swoją żonę, a następnie popełnił samobójstwo. W momencie tragedii w domu było dwoje dzieci w wieku 10 i 16 lat. Oboje trafili pod opiekę rodziny, do której skierowano także psychologia.

Policja i prokuratura ustalają okoliczności zdarzenia. Na razie nie mówi jednak o szczegółach.
Źródło info i foto: interia.pl

Gotowy akt oskarżenia przeciwko Markowi S. Sprawa dotyczy podżegania do zabójstwa swojej żony

Foto: Mateusz Jagielski/East News Warszawa, 11.02.2019. Austriacki biznesmen Gerald Birgfellner przybyl do warszawskiej prokuratury okregowej na przesluchanie ws. spolki Srebrna.

Do sądu trafił akt oskarżenia skierowany przeciwko Markowi S., który miał podżegać do zabójstwa swojej żony Izabelli S. Grozi mu dożywocie. 

Mirosława Chyr, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie poinformowała, że do sądu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Markowi S. Zarzuca mu się, że w okresie od kwietnia 2018 roku do lipca 2019 roku podżegał Krzysztofa M. do zabójstwa żony. „Motywacja oskarżonego wynikała z niechęci do usposobienia żony” – poinformowała Chyr.

Marek S. oskarżony za podżeganie do zabójstwa swojej żony

Rzeczniczka prasowa dodała, że prokurator oskarżył także o ułatwienie popełnienia zabójstwa Izabelli S. Rafała D.

„Oskarżony Rafał D. skontaktował zleceniodawcę Marka S. z Krzysztofem M., udzielał Krzysztofowi M. wskazówek i informacji, co do sposobu dokonania zabójstwa, dostarczał mu pieniądze w kwocie 7500 zł na zakup przedmiotów potrzebnych do realizacji zamierzonej zbrodni” – podała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zbrodnia w Raciążu. Cezary Ch. zastrzelił żonę, bo chciała od niego odejść

To wyglądało jak egzekucja! Chorobliwie zazdrosny Cezary Ch. (36 l.) z zimną krwią zastrzelił żonę Milenę Ch. (32 l.). Cudem jatkę przeżył partner Mileny, Paweł D. (35 l.), który został postrzelony przez zaślepionego furią szaleńca. Na koniec zabójca popełnił samobójstwo, strzelając sobie w głowę.

Cezary Ch. zaplanował zbrodnię w najdrobniejszych szczegółach. Najpierw zdobył pistolet, a potem zwabił do swojego mieszkania Milenę. Miała przyjść i odebrać dokumenty potrzebne do sprzedaży ich wspólnego mieszkania. Milena coś musiała przeczuwać. Poprosiła swojego nowego partnera, Pawła D., żeby pojechał razem z nią. Kiedy weszła do mieszkania, padł pierwszy strzał. Nie był śmiertelny. Kobieta zdążyła jeszcze wybiec na klatkę schodową. Dopiero tam dosięgnął ją drugi, zabójczy pocisk.

Przerażony partner słysząc strzały, wbiegł po schodach na górę. Wtedy stanął oko w oko z mordercą. Cezary Ch. nie zastanawiał się długo. Wygarnął w kierunku rywala dwa razy. Na szczęście niezbyt celnie. Rannemu udało się uciec. Morderca wrócił do mieszkania i strzelił sobie w głowę.

– Milenka zawsze była bardzo miła i uśmiechnięta. Kochała dzieci, była przedszkolanką w Płońsku. Miała dwóch synów Kacperka i Konrada. Bardzo ich kochała, to były jej oczka w głowie – opowiada sąsiadka. – Teraz zostały sierotkami…
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wielka Brytania: Polak zabił żonę i nastoletnią córkę na oczach młodszych dzieci

O dramatycznych wydarzeniach w Salisbury pisze brytyjska prasa. Mężczyzna na oczach dwóch małych dziewczynek podciął gardło żonie i nastoletniej córce. Według nieoficjalnych informacji do tragedii doszło w rodzinie polskich imigrantów. Policja w Salisbury w Wielkiej Brytanii aresztowała 39-letniego mężczyznę za zabójstwo żony oraz 18-letniej córki.

Do morderstwa doszło w poniedziałek po południu. Jak pisze „Daily Mail”, Marcin Z. był pracownikiem sieci supermarketów. W nocy układał towary na półkach. 39-latek zaatakował żonę i nastoletnią córkę. Następnie próbował uciec, ale został schwytany i powalony na ziemię przez zaalarmowanych krzykami sąsiadów.

Okoliczni mieszkańcy relacjonowali potem w rozmowie z dziennikarzami, że w poniedziałek po południu słyszeli hałasy. Początkowo myśleli, że dzieci głośno bawią się w domu. Po chwili z budynku wybiegły dwie dziewczynki w wieku 5 i 7 lat przeraźliwie krzycząc: „Mama jest ranna!”

Sąsiedzi zaprowadzili roztrzęsione dzieci do siebie. Tam dziewczynki miały powiedzieć, że tata kazał im iść do łazienki, a sam rzucił się na ich mamę i straszą siostrę.

Wezwano policję. Zanim nadjechał radiowóz, mężczyzna próbował uciec. Sąsiedzi ruszyli w pościg i go zatrzymali. W domu funkcjonariusze znaleźli ciało 18-latki oraz ciężko ranną 40-letnią kobietę, która chwilę później zmarła. Sąsiedzi Polaków są zszokowani. Mieli o rodzinie bardzo dobre zdanie. „Byli uprzejmi i zawsze mówili dzień dobry” – relacjonowali.

Podejrzany o popełnienie zbrodni Polak przebywa w areszcie. Po gruntownym przeszukaniu miejsca zbrodni policja znalazła na dachu domu nóż. Jak pisze „Daily Mail”, para jakiś czas temu rozstała się, a mężczyzna wyprowadził z domu. Miał wrócić w zeszłym tygodniu.

Rodzina przyjechała do Wielkiej Brytanii 4 lata temu z Tarnowa.
Źródło info i foto: RMF24.pl

USA: Żona policjanta, który udusił George’a Floyda, chce rozwodu

Starcia w USA nie słabną. Masowe protesty objęły już 140 miast. Tymczasem żona policjanta, który udusił George’a Floyda zażądała rozwodu. Nie chce nosić jego nazwiska. Do sieci wyciekła treść pozwu rozwodowego. Zamieszki i protesty rozpoczęły się w Minneapolis po śmierci 46-letniego czarnoskórego George’a Floyda. Podczas zatrzymania mężczyzna wdał się w dyskusję z policjantami, a jeden z nich przydusił go kolanem do ziemi. Mimo że 46-latek mówił, że nie może oddychać, funkcjonariusz nie zwolnił uścisku. Gdy na miejsce przyjechała karetka, stwierdzono, że zatrzymany nie żyje.

Policjant, który go udusił, to Derek Chauvin. Został już usunięty ze służby. Usłyszał też dwa zarzuty o zabójstwo trzeciego stopnia. Teraz może stracić też żonę. Jak informują amerykańskie media, kobieta chce rozwodu.

Do sieci wyciekły informacje o treści pozwu rozwodowego. Wynika z nich, że Kellie May Chauvin oczekuje sprawiedliwego podziału majątku. Chce prawa do ich mieszkania w Windermere na Florydzie. Przede wszystkim zależy jej jednak, by już nie nosić jego nazwiska. Jak informuje CNN, rozstała się ze swoim mężem 28 maja, dzień przed postawieniem mu zarzutów o morderstwo. Para jest małżeństwem niemal 10 lat.

Żona nie chce też otrzymywać alimentów. Jest niezależna finansowo. Pracuje jako pośrednik w obrocie nieruchomościami.

Nie złożyła publicznego oświadczenia, ale wiadomo, że przekazała kondolencje rodzinie zmarłego George’a Floyda. Chce zapewnienia jej i jej bliskim bezpieczeństwa.

Zamieszki w USA. Zginęło pięć osób

W trakcie tłumienia protestów w USA śmierć poniosło już pięć osób. Jak czytamy na stronie usatoday.com, w Louisville w stanie Kentucky zginął popularny ciemnoskóry właściciel restauracji YaYa’s BBQ David McAtee. Stało się to w momencie, gdy policja i Gwardia Narodowa użyły broni w kierunku demonstrantów. Władze tłumaczą, że funkcjonariusze odpowiedzieli na ostrzał w ich stronę.

Restauracja McAtee znajdowała się przy parkingu Dino’s Food Mart, na którym miała miejsce strzelanina. Burmistrz Greg Fischer powiedział w poniedziałek po południu, że szef policji w Louisville został po tym zdarzeniu odwołany, a dwóch policjantów znalazło się na przymusowym urlopie. W trakcie działań bowiem nie mieli włączonych kamerek przy mundurach.

Prócz McAtee dwie osoby zginęły w Indianapolis, jedna w Detroit i jedna w Minneapolis.
Źródło info i foto: wp.pl

Norwegia: Multimilioner Tom Hagen aresztowany pod zarzutem zabójstwa żony

Norweski multimilioner Tom Hagen został aresztowany jako podejrzany o zabójstwo żony Anne-Elisabeth Hagen, która zaginęła 18 miesięcy temu. Wcześniej Hagen utrzymywał, że kobieta została porwana. Informował nawet przez swojego prawnika, że porywacze zwrócili się do niego w sprawie okupu.

Policja zatrzymała milionera Toma Hagena. Jego prawnik zaprzecza, by potentat rynku nieruchomości i energii miał związek ze śmiercią żony. Podkreśla również, że jego klientowi nie przedstawiono zarzutów. Anne-Elisabeth Hagen zaginęła w październiku 2018 r. Sprawa przedostała się do mediów dopiero w styczniu 2019 r. Prawnik Hagena poinformował wówczas, że porywacze skontaktowali się z milionerem ws. okupu.

Teraz policja uważa, że Anne-Elisabeth Hagen została zabita, a nie uprowadzona. Twierdzi też, że ma wystarczające dowody, by podejrzewać o zabójstwo Toma Hagena. Podkreślono jednak, że śledztwo trwa i nadal jest kilka pytań bez odpowiedzi.

„Szczególnie ważne będzie wyjaśnienie roli, jaką odegrał Tom Hagen, by odnaleźć Anne-Elisabeth Hagen i ustalić, czy inne osoby były zaangażowane” – podaje norweska policja. Przyznaje, że początkowo sądzono, że kobieta została uprowadzona dla okupu, jednak w lipcu 2019 r. uznano, że żona milionera najprawdopodobniej została zabita.

„Uważamy teraz, że nie doszło do uprowadzenia i nigdy nie było żadnych prawdziwych negocjacji. Innymi słowy, podjęto jasną i dobrze zaplanowaną próbę wprowadzenia policji w błąd” – czytamy w oświadczeniu policji.

Norweski system prawny pozwala policji na przetrzymywanie podejrzanego zanim zostaną mu postawione formalne zarzuty.
Źródło info i foto: onet.pl

Grozili zamordowaniem rodziny siekierą. Zostali zatrzymani

45-letni Zbigniew C. z okolic Bolesławca po pijanemu groził żonie i dzieciom siekierą, którą zniszczył część mebli. Kilka dni później 57-letni Józef K. takim samym narzędziem sterroryzował kobietę, którą dręczył od ponad dwóch lat. Obaj oprawcy spędzą „kwarantannę narodową” w areszcie. Każdy z nich w przeszłości był karany za podobne przestępstwa.

Pierwszy trafił za kraty 45-letni Zbigniew C. Na początku kwietnia jego żona zawiadomiła policję, że mężczyzna grozi jej i dzieciom siekierą. Przybyli na miejsce funkcjonariusze zastali przerażoną kobietę, zapłakane maluchy i zdemolowane mieszkanie. Pijany Zbigniew C. groził rodzinie, że pozabija wszystkich siekierą. Został zatrzymany, ale nie przyznał się ani do gróźb karalnych, ani do znęcania nad bliskimi.

Podczas przesłuchania, żona domowego oprawcy przyznała, że gehenna jej i dzieci trwała od września ubiegłego roku. Po pijanemu mężczyzna wszczynał awantury, maltretując rodzinę psychicznie i fizycznie. Kilkakrotnie groził żonie, że ją zabije. Odgrażał się także, że spali dom.

Kobieta bała się jednak zawiadomić policję. Mężczyzna trafił do aresztu na trzy miesiące. Sąd zgodził się z prokuratorem, że dalsze pozostawanie na wolności zagraża zdrowiu i życiu rodziny podejrzanego.

Przed trzema laty Zbigniew C. został skazany na karę więzienia w zawieszeniu za znęcanie się nad żoną. Wyrok odwieszono, ponieważ mężczyzna dalej dręczył rodzinę. Jednak uznano wtedy, że może odbyć karę w tzw. dozorze elektronicznym.

Niebezpieczny amant

Kilka dni po aresztowaniu Zbigniewa C. Sąd Rejonowy w Bolesławcu rozpatrywał wniosek o areszt w sprawie innego dręczyciela. Tym razem za kraty trafił 56-letni Józef K. On też groził, że zabije ofiarę siekierą. Jednak jego celem nie była rodzina, ale kobieta, którą upatrzył sobie na partnerkę.

Józef K. miał nękać jedną z mieszkanek Bolesławca od lutego 2018 r. Próbował zmusić ją, aby została jego partnerką. Ta odrzucała natrętne awanse pana Józefa. Mężczyzna jednak nie odpuszczał. Nękał ofiarę telefonami i SMS-ami. Wielokrotnie nachodził kobietę w jej domu.

Miarka się przebrała w lutym, gdy na oczach wielu świadków, Józef K. wygrażał ofierze siekierą. Został wtedy zatrzymany, ale zamiast za kraty trafił do szpitala.

Ledwo opuścił lecznicę na początku kwietnia, gdy został ponownie zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzuty gróźb karalnych oraz stalkingu. W minioną środę był już w celi aresztu.

O tym, że Józef K. stanowił dla nękanej kobiety prawdziwe zagrożenie, świadczy wyrok ośmiu lat więzienia, który usłyszał w 2010 r. Mężczyzna został skazany za nękanie i groźby pod adresem innej kobiety oraz podpalenie. Więzienie opuścił w 2017 r. i kilka miesięcy później znalazł kolejną ofiarę. Teraz grozi mu do 4,5 roku pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: TVP.info

Podlasie: Arkadiusz A. zamordował żonę. Domaga się niższego wyroku

Przez lata udawał pokrzywdzonego męża, którego opuściła zła żona. Arkadiusz A. (54 l.) wmawiał wszystkim, że bez słowa wyjechała za granicę. Ale policjanci Archiwum X mu nie odpuścili. Odkryli, że zamordował żonę z zimną krwią. Dwa lata temu został skazany na 15 lat więzienia, ale właśnie odwołał się od wyroku. Powód? Twierdzi, że 8 lat za kratkami to wystarczająca dla niego kara.

Krystyna A. (†41 l.) z Bielska Podlaskiego zaginęła w 2011 roku. Przez siedem lat jej mąż przekonywał najbliższych, że żona uciekła za granicę. Dla uwiarygodnienia swojej wersji złożył nawet w jej imieniu PIT i wziął zaocznie rozwód.

Rodzina jednak nie uwierzyła w nagłą ucieczkę kobiety. Bliscy Krystyny zeznali w sądzie, że nie opuściłaby rodziny bez słowa. I w końcu przerażająca prawda wyszła na jaw. Na zawinięte w dywan ciało Krystyny A. natknął się w lecie spacerowicz.

Wtedy Arkadiusz A. przyznał się do zabicia żony. Bronił się jednak, że zrobił to niechcący, podczas szarpaniny.

– Ona złapała za nóż, krzycząc, że mnie zarżnie. Wyrwałem go jej, ale złapała mnie za ubranie. Popchnąłem ją, lecz przewracając się, pociągnęła mnie za sobą. To był ułamek sekundy. Nagle zobaczyłem nóż wbity w jej bok – opowiadał w sądzie Arkadiusz A., twierdząc, że tragedia wydarzyła się przypadkowo.

Dlatego odwołał się od wyroku. Uważa, że powinien być sądzony za zbrodnię w afekcie, bo żona nadużywała alkoholu i się awanturowała.
Źródło info i foto: Fakt.pl

USA: Ze względu na pandemię koronawirusa przesunięto egzekucję Johna Hummela

W środę miała odbyć się egzekucja Johna Hummela, który zamordował członków swojej rodziny, w tym ciężarną żonę. Sąd w Teksasie w obawie przed koronawirusem przesunął wymierzenie kary o 60 dni. John Hummel, obecnie 44-latek, został skazany w 2011 roku za zabicie żony, córki i teścia. W 2009 roku zaatakował ciężarną żonę nożem, teścia i córkę – kijem bejsbolowym, a po zamordowaniu ich – podpalił dom. Został skazany jednak tylko za zabicie żony i teścia – dowody wskazywały na to, że on odpowiada za śmierć 5-letniej córki, ale nie udało się mu tego ostatecznie udowodnić.

Prokuratura stwierdziła, że Hummel dokonał mordu, by móc spotykać się z zapoznaną przez siebie kobietą. 18 marca miała odbyć się egzekucja mordercy, ale jego adwokat zwrócił się do sądu z wnioskiem, by ją przełożono. Michael Mowla reprezentujący Hummela stwierdził, że przygotowanie egzekucji jego klienta „może przyczynić się do rozprzestrzeniania koronawirusa”.

Agencja AP opisuje, że do wykonania wyroku śmierci potrzebna jest obecność mnóstwa osób, w tym lekarzy czy prokuratury – i właśnie na takich podstawach Mowla oparł wniosek o przesunięcie egzekucji. – „Zebranie tych ludzi w jednym miejscu rodzi zagrożenie przenoszenia koronawirusa, jeśli będzie tam ktoś zakażony” – padło w jego piśmie.

Z tym wnioskiem zgodził się sąd w Teksasie, który przesunął egzekucję o 60 dni.
Źródło info i foto: Gazeta.pl