Żona El Chapo trafiła za kratki

Najseksowniejsza przestępczyni świata aresztowana na lotnisku w Waszyngtonie! Emma Coronel (31 l.), żona sławnego narkotykowego bossa El Chapo odpowie za przemyt narkotyków i pomoc w pamiętnej ucieczce męża z więzienia. Za organizację tej akcji miała zapłacić aż trzy miliony dolarów. Emma to nie tylko przestępczyni, ale i uczestniczka niezliczonych konkursów piękności. Czy teraz jej uroda przeminie za kratami, a może bezwzględna piękność znowu wymyśli, jak uciec z meksykańskiego więzienia?

Królowa mafii za kratkami! Piękna i niebezpieczna Emma Coronel (31 l.), żona sławnego narkotykowego bossa El Chapo czyli Joaquína Guzmána Loera (64 l.), została właśnie aresztowana na lotnisku w Waszyngtonie. Usłyszała zarzuty przemytu narkotyków w latach 2014-2017 oraz pomocnictwa w pamiętnej ucieczce męża z więzienia. Postawienie zarzutów byłej uczestniczce konkursów piękności umożliwiły zeznania świadka. Mężczyzna opowiedział, jak żona El Chapo organizowała plan sławnej ucieczki specjalnie wydrążonymi z meksykańskiego więzienia i zapłaciła za to w sumie 3 miliony dolarów, z czego większa część została przeznaczona na łapówki dla wysoko postawionych urzędników ze służby więziennej.
Źródło info i foto: se.pl

Były policjant i jego żona molestowali kilkuletnie dzieci. Jest wyrok sądu

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ skazał w piątek byłego funkcjonariusza stołecznej policji na 12 lat pozbawienia wolności. Piotr B. miał wspólnie z żoną znęcać się nad kilkuletnimi synami, a także nagrywać filmy pornograficzne z udziałem kobiety i jednego z chłopców. B. policjant karę odbywać ma w trybie terapeutycznym.

Do ujawnienia przestępstw, których dopuścił się Piotr B. doszło dzięki odwadze jego pierwszej ofiary, Katarzyny W. Dorosła już kobieta postanowiła zawiadomić organy ścigania, gdy dotarły do niej informacje o krzywdzie, której doznawać mogą kilkuletnie dzieci Piotra B. z kolejnego związku.

Bite i zamykane w piwnicy

Podejrzeniami podzielili się z nią przyrodni bracia (wspólne dzieci jej matki i B.), którzy odwiedzając dom rodzinny policjanta z przerażeniem obserwowali jak traktowani są mieszkający tam chłopcy. Ustalono, że dzieci były bite rękoma, ścierkami, kapciami, kilkuletnich wówczas chłopców rodzice zamykali w piwnicy, byli zmuszani do wielogodzinnego stania w kącie. Chłopcy byli także głodzeni albo przymusowo karmieni.

– Wcześniej bałam się powiedzieć, co mi zrobił, bo wiedziałam, że jest policjantem, ma układy. Myślałam, że nikt mi nie uwierzy. Ale jak bracia opowiedzieli mi, co tam się dzieje, wiedziałam, ze muszę coś z tym zrobić. Długo szukałam miejsca, w którym mogłabym złożyć zawiadomienie. Wiedziałam, że mam tylko swoje słowo przeciwko jego – powiedziała w piątek po ogłoszeniu wyroku Katarzyna W. Dodała, że jej zdaniem „wszyscy wiedzieli”, co dzieje się w domu Piotra B., bo dzieci często przychodziły do przedszkola głodne i pobite, ale „nikt nic nie zrobił”.

Molestowanie

Pokrzywdzona zgłosiła się do Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji i opowiedziała o „innych czynnościach seksualnych”, do których w latach 2005-2008 zmuszał ją B. Mówiła też o obelgach, poniżaniu, przemocy fizycznej, duszeniu, wykręcaniu rąk, biciu, zabieraniu jedzenia, zmuszaniu do ciężkiej pracy fizycznej, ciągnięciu za ucho przez miasto i groźbach pozbawienia życia.

Podobnej przemocy miała doświadczać jej matka, którą B. próbował zmusić także do seksu ze zwierzętami. Katarzyna W. powiedziała, że przez krótki okres czasu molestował ją także Janusz B., ojciec policjanta. Ofiara została przesłuchana w obecności psychologa, który potwierdził prawdziwość jej relacji.

10 kwietnia 2017 r. dokonano pierwszego przeszukania w mieszkaniu Piotra B. i jego żony. Zabezpieczono laptopy, dyski, pendrive’y oraz 562 płyty CD i DVD. Ujawniono na nich filmy pornograficzne z udziałem dzieci, w tym niemowląt, a także pornografię zwierzęcą. Na kilku filmach była Agnieszka B.

Po przeanalizowaniu zabezpieczonych materiałów, 18 października 2017 roku małżeństwo i Janusz B. zostali zatrzymani, a następnie tymczasowo aresztowani. Policja kolejny raz przeszukała ich mieszkania i miejsca pracy – komendę rejonową i firmę, w której Agnieszka B. pracowała jako księgowa. Zabezpieczono duże sumy pieniędzy oraz tysiące papierosów bez polskich znaków akcyzy. Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, za posiadanie nielegalnych wyrobów Piotr B. odpowiada w odrębnym postępowaniu.

21 stycznia 2019 r. prokurator Remigiusz Krynke skierował do Sądu Rejonowego dla Warszawy – Pragi Północ akt oskarżenia przeciwko Piotrowi B., Agnieszce B. i Januszowi B. Były policjant odpowiadał za znęcanie się w latach 2005-2008 nad byłą konkubiną i jej córką, a także o molestowanie kilkuletniej wówczas dziewczynki. Prokurator oskarżył go również o posiadanie setek filmów pornograficznych z udziałem dzieci, w tym niemowląt.

Nakłaniał swoją żonę do obcowania z ich synem

Piotrowi B. udowodniono również, że co najmniej od 2013 r. wspólnie i w porozumieniu z żoną Agnieszką B. znęcał się nad ich wspólnymi dziećmi, urodzonymi w 2011 i 2012 r. Z materiałów zabezpieczonych w toku śledztwa wynika, że były policjant nakłaniał swoją żonę do obcowania z ich pierworodnym synem, co rejestrował kamerą i aparatem fotograficznym. Prokuratura ujawniła zdjęcia i nagrania, na których udokumentował cierpienie dziecka. Informator Polskiej Agencji Prasowej twierdzi, że filmy, które posiadał Piotr B., cechowała wyjątkowa brutalność.

Proces toczył się z wyłączeniem jawności, ale jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, główny oskarżony nie przyznał się do winy ani w toku śledztwa, ani przed sądem. Agnieszka B. miała umniejszać swoją rolę w przestępstwie, mówiła o tym jako o „jednorazowym incydencie”, do którego miał zmusić ją mąż.

Wyrok

W piątek 12 lutego br., po przeprowadzeniu ponad dwudziestu rozpraw, sędzia Maria Łukomska wydała wyrok w tej sprawie. Sąd uznał oskarżonych za winnych zarzucanych im przez prokuraturę czynów. Uniewinniła Piotra B. od jednego zarzutu dotyczącego posiadania pornografii dziecięcej w 2006 r. i dokonała kosmetycznej korekty w opisie kilku czynów.

Agnieszka B. została skazana na karę łączną 8 lat bezwzględnego pozbawienia wolności, a na poczet kary sąd zaliczył jej czas, który spędziła w areszcie – w sumie prawie 3,5 roku. Kobieta ma także zakaz kontaktowania się z molestowanym synem przez 10 lat od uprawomocnienia się wyroku i zakaz zbliżania się do niego na 100 m. Z drugim chłopcem nie może kontaktować się przez 7 lat. Agnieszka B. ma wypłacić chłopcom „zadośćuczynienie za doznane krzywdy” – starszemu 30 tys. zł., a młodszemu 10 tys. zł.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policja w Rosji zatrzymała 4 tys. osób, w tym żonę Aleksieja Nawalnego

Tysiące ludzi wyszły na ulice Moskwy, aby wyrazić solidarność z Aleksiejem Nawalnym. W ponad 100 innych miastach Rosji demonstrowało od kilkudziesięciu do kilku tysięcy osób. W stolicy policja zatrzymała do tej pory około 1000 osób, a w całym kraju ponad 3300. Wśród zatrzymanych są m.in. żona Julia Nawalna oraz opozycjonista Ilia Jaszyn.

Najliczniejsze demonstracje odbyły się w Moskwie i Petersburgu. Ich uczestnicy podkreślają brutalność policjantów i żołnierzy Gwardii Narodowej. Świadkowie stwierdzili, że funkcjonariusze w różnych miejscach używali: paralizatorów, gazów łzawiących, tarcz i pałek. Zatrzymano między innymi żonę Aleksieja Nawalnego – Julię, dziennikarza Siergieja Parchomienkę i opozycyjnego polityka Ilię Jaszyna. Według różnych doniesień, do policyjnych aresztów trafiło ponad 80 niezależnych dziennikarzy. Funkcjonariusze mieli zatrzymywać nie tylko uczestników protestu, ale też przypadkowych przechodniów.

Demonstrujący w Moskwie opozycjonista Ilia Jaszyn przed zatrzymaniem zwrócił uwagę, że ruch protestacyjny w obronie Aleksieja Nawalnego zaostrzył się i zyskał nowych zwolenników. – Mam wrażenie, że ludzi wyszło nie mniej, ale w niektórych miejscach nawet więcej – powiedział opozycjonista. – Narasta protestacyjna fala, ludzi jest coraz więcej i przyłączają się nowe miasta. Władza jednych przestraszyła, ale innych raczej rozzłościła swoimi policyjnymi metodami i ludzie przestają się bać – podkreślał opozycyjny polityk.

Młodzi ludzie, którzy brali udział w protestach, podkreślali, że „w Rosji przyszedł czas na zmiany”.
– Boimy się postępowania karnego, ale mamy nadzieję uniknąć takiej odpowiedzialności – tłumaczyli.
– To nie jest najwyższa cena, która możemy zapłacić za to, żeby kraj był normalny i rozwijał się tak, jak tego chcą ludzie – dodawali.

Z kolei Federalna Agencja Nadzoru Telekomunikacyjnego zagroziła wysokimi grzywnami portalom, które będą publikowały sprzeczne z oficjalnymi dane o liczebności protestów i ich przebiegu. Ministerstwo Spraw Zagranicznych zarzuciło ambasadzie Stanów Zjednoczonych, że wtrąca się w wewnętrzne sprawy Rosji, a prokuratura ostrzegła uczestników demonstracji przed odpowiedzialnością karną za udział w nielegalnych zgromadzeniach. Zdaniem rosyjskich obrońców praw człowieka, to największa fala represji wobec opozycji w ciągu ostatnich 20 lat.

Aleksiej Nawalny od 17 stycznia przebywa w moskiewskim areszcie i pozostanie tam do procesu, który zaplanowano na 2 lutego. Federalna Służba Wykonywania Kar chce, aby opozycjoniście odwieszono stary wyrok 3 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.

Nawalny został zatrzymany na lotnisku w Moskwie, kilkadziesiąt minut po powrocie z zagranicy. Wcześniej przez pięć miesięcy leczył się w Niemczech po tym, gdy próbowano go zamordować bojową substancją trująca z grupy nowiczoków.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Nowe fakty ws. zabójstwa kobiety w Rybnie

Nowe fakty o makabrycznym odkryciu w jednym z mieszkań w gminie Rybno (woj. warmińsko-mazurskie). Sekcja zwłok wykazała, że na ciele 30-letniej kobiety, której zwłoki kilka dni temu odkryła policja, znajdowały się dwie rany cięte. Mundurowi zatrzymali 37-letniego męża ofiary, który przyznał się do zabójstwa.

Przypomnijmy, że w poniedziałek (23 listopada) policjanci z Działdowa otrzymali zgłoszenie od jednego z mieszkańców gminy Płośnica. Nie miał on kontaktu z żoną, która mieszkała na terenie gminy Rybno. – Mężczyzna twierdził, że podejrzewa, że może ona nie żyć – mówi sierż.szt. Justyna Nowicka, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Działdowie. Pod wskazany adres skierowano policjantów, którzy w mieszkaniu znaleźli ciało 30-latki.

Funkcjonariusze służby kryminalnej pod kierownictwem Prokuratora Rejonowego w Działdowie przeprowadzili sekcję zwłok ofiary.

Na ciele 30-latki w okolicy szyi znajdowały się dwie rany cięte. Policja zatrzymała 37-letniego męża ofiary. Mężczyzna przyznał się do zabójstwa kobiety. Złożył wyjaśnienia, wskazując na nieporozumienia małżeńskie.

W środę (25 listopada) Prokurator Rejonowy w Działdowie wystąpił do miejscowego sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec podejrzanego. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa. To przestępstwo jest zagrożone karą od 8 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

15-latek z Głowaczowej planował zabić więcej osób

Dzień po tym, jak 15-latek z Głowaczowej (Podkarpackie) przyznał się do zabójstwa 17-letniej siostry, na jaw wychodzą nowe fakty. Prokurator rejonowy z Dębicy przekazał „Super Expressowi”, że nastolatek prowadził pamiętnik, w którym zapisał listę swoich ofiar. Oprócz siostry, planował skrzywdzić również inne osoby z najbliższego otoczenia.

W poniedziałek 15-latek z Głowaczowej niedaleko Dębicy zadał swojej siostrze kilkanaście ciosów drewnianą pałką i nożem w różne części ciała. Bezpośrednio po tragedii zadzwonił po pogotowie ratunkowe. Mimo reanimacji, dziewczyna zmarła.

Sprawca zabójstwa po zatrzymaniu powiedział policjantom, że słyszał głos, który kazał mu zabić starszą siostrę. Według lokalnych mediów, mieszkańcy Głowaczowej są zaskoczeni tragedią. Mówią, że była to normalna rodzina, a 15-latek dobrym i spokojnym uczniem.

Prokurator rejonowy z Dębicy Jacek Żak w środę przekazał, że nastolatkowi został postawiony zarzut zabójstwa. Chłopiec przyznał się do winy.

„Pisał jak osoba w depresji”

Jak dowiedział się „Super Express”, 15-latek od dłuższego czasu prowadził odręcznie zapisany pamiętnik. Zamieścił w nim listę nazwisk osób z najbliższej rodziny, którym „chciał zrobić krzywdę”.

– Jego stan psychiczny pogarszał się w ostatnich dniach. Jak wynika z zapisków, ostatnich kilkanaście kartek jest bardzo niepokojących. Nastolatek pisał jak osoba w depresji. Podkreślał, że musi zrobić krzywdę członkom rodziny. Na szczycie listy była jego siostra – przekazał prokurator Żak.

Przyszły zabójca w drastycznych szczegółach miał opisywać jaki los spotka jego najbliższych. Aktualnie nastolatek przebywa w schronisku dla nieletnich. Niewykluczone, że będzie sądzony jako osoba dorosła.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Gorzów Wielkopolski: Zaginęła para seniorów. 86-latka znaleźli, jego żony wciąż szukają

W Gorzowie Wielkopolskim zaginęło małżeństwo seniorów. 86-latka udało się odnaleźć dziś rano, był sam. Mężczyzna nie potrafi wytłumaczyć, gdzie jest jego żona. Wskazał tylko miejsce, gdzie ostatni raz ją widział. Władysławy Frątczak szukają policjanci z psami tropiącymi.

Gorzowscy policjanci szukają 74-letniej Władysławy Frątczak. W poniedziałek kobieta wraz ze swoim mężem wyszła wieczorem z mieszkania przy ul. Poniatowskiego w Gorzowie Wielkopolskim. Oboje wybrali się do lekarza i ślad po nich zaginął.

– Informację o ich zaginięciu otrzymaliśmy po godz. 20. Noc najprawdopodobniej spędzili na dworze. Dzięki intensywnym poszukiwaniom możliwe było odnalezienie 86-letniegi mężczyzny. Trwają poszukiwania jego żony – informuje nadkom. Marcin Maludy, rzecznik lubuskiej policji.

Nie wie, co się stało z żoną

86-letniego mężczyznę znaleziono we wtorek rano. Na ulicy Szarych Szeregów dostrzegł go kierowca autobusu. Mężczyzna od razu poinformował policję. – Dziękujemy temu kierowcy za pomoc. Niestety przy 86-latku nie było jego żony. Stan mężczyzny jest dobry, ale kontakt jest z nim utrudniony. Nie potrafi wytłumaczyć, co się stało z jego żoną. Wskazał jedynie, że po raz ostatni widział ją właśnie na ulicy Szarych Szeregów, dlatego to tu i na terenie ogródków działkowych skupiamy nasze działania poszukiwawcze – wyjaśnia rzecznik lubuskiej policji.

Zaginiona Władysława Frątczak ma 150 cm wzrostu, jest szczupłą osobą. Ma problemy z chodzeniem, porusza się przy pomocy tzw. balkonika. Kobieta ma krótkie, siwe, lekko pofalowane włosy. Oczy koloru niebieskiego.

W Komendzie Miejskiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim ogłoszono alarm dla wszystkich policjantów. Funkcjonariusze z psami tropiącymi szukają 74-latki.

– Robimy wszystko, żeby jak najszybciej odnaleźć panią Władysławę. Wszystkie osoby, które mogą mieć informacje o miejsce przebywania kobiety proszone są o pilny kontakt z policją na numer alarmowy 112 – dodaje Maludy.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Żona Romana Giertycha zarzuca CBA niedwuznaczne propozycje funkcjonariuszy wobec córki

Żona Giertycha zarzuca funkcjonariuszom CBA, którzy brali udział w przeszukaniu domu, że „kierowali niedwuznaczne propozycje i robili seksistowskie uwagi ” pod adresem jej córki. Jest odpowiedź rzecznika CBA. Po zatrzymaniu przez funkcjonariuszy CBA, w związku z podejrzeniem o wyprowadzenie i przywłaszczenie około 92 milionów złotych ze spółki deweloperskiej Polnord, Roman Giertych trafił do szpitala. Za zarzuty postawione przez prokuraturę grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.

Barbara Giertych w mediach społecznościowych o seksistowskim zachowaniu funkcjonariuszy CBA względem córki Marii.

Seksistowskie zachowanie

Barbara Giertych zarzuciła CBA nieodpowiednie zachowanie funkcjonariuszy względem córki Marii podczas przeszukania domu w Józefowie.

„Skoro CBA działało zgodnie z procedurami to proszę mi wyjaśnić zgodnie z którą procedurą działali funkcjonariusze CBA, którzy robili niedwuznaczne propozycje i zachowywali się w sposób seksistowski w stosunku do mojej córki?” – napisała na Twitterze żona Giertycha.

Maria Giertych o przeszukaniu

„Do zatrzymania doszło przed warszawskim sądem. W tej chwili w domu jest kilkunastu, może nawet kilkudziesięciu, funkcjonariuszy CBA, przeszukanie jest bardzo szczegółowe. Trwa już jakiś czas i pewnie jakiś czas potrwa” – mówiła w czwartek na antenie Polsat News Maria Giertych.

„Podczas przeszukania (które nadal trwa) tata powiedział, że ma nadzieje iż to bezprawie, które się dzieje z krzywdą dla niego i jego rodziny przyczyni się do upadku reżimu Jarosława Kaczyńskiego” – napisała córka Giertycha w dniu przeszukania.

Rzecznik CBA odpowiada

„Kolejny wpis oczerniający CBA. Córka Romana G. w rozmowie z mediami mówiła, że „agenci CBA zachowują się profesjonalnie” (1:25), Ryszard K. w innej stacji mówił to samo. Ale na TT można napisać wszystko” – odpowiedział na Twitterze Rzecznik CBA, Stanisław Żaryn.

Rzecznik zaznaczył, że czynności były prowadzone zgodnie ze standardami. „Nikt nie zgłosił takich uwag do protokołu, a Pani córka w rozmowie z mediami mówiła, że „agenci CBA zachowują się profesjonalnie”. Ma Pani jakaś wiedzę i dowody proszę kierować sprawę do prokuratury” – dodał Stanisław Żaryn.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Żona Romana Giertycha o stanie zdrowia męża

Roman Giertych w czasie zatrzymania przez służby stracił przytomność, został zabrany do szpitala w Otwocku, a następnie przewieziony do szpitala w Warszawie. Żona adwokata zdementowała słowa Stanisława Żaryna, który zasugerował, że stan zdrowia Giertycha „jest dobry”. Roman Giertych, który zasłabł podczas przeszukania jego domu w Józefowie przez funkcjonariuszy CBA. Przewiezionego go ze szpitala z Otwocka do jednego ze szpitali w Warszawie. Przeszukanie wstrzymano.

„Tata trafił do szpitala po tym jak zemdlał w obecności funkcjonariusza CBA w łazience. Wcześniej czuł się dobrze i mówił, że po jego odpowiedzi „nie” na pytanie funkcjonariuszy o to czy ma myśli samobójcze wybuchli oni śmiechem. Nie chcę myśleć co się stało. Dziękuje za wsparcie” – pisała na Twitterze córka prawnika, Maria Giertych. Ona jako pierwsza poinformowała o zatrzymaniu ojca i przeszukaniu.

Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn, w czwartek wieczorem poinformował, że stan zdrowia zatrzymanego jest dobry. „W tej chwili wykonywane są rutynowe badania lekarskie”- napisał Stanisław Żaryn na Twitterze.

Te słowa zdementowała jednak Barbara Giertych, żona adwokata. „Wbrew temu co twierdzi @StZaryn ja po rozmowie z lekarzami dowiedziałam się, że stan zdrowia @GiertychRoman jest poważny, zagrażający zdrowiu i życiu” – napisała na Twitterze w piątek wczesnym rankiem.

W czwartek wieczorem oświadczenie w sprawie zatrzymania Giertycha wydał Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

„Okoliczności i styl zatrzymania mecenasa Romana Giertycha przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Antykorupcyjnego muszą budzić najwyższy niepokój i wymagają wyjaśnień. Przede wszystkim chodzi o zdrowie zatrzymanego, który w trakcie czynności funkcjonariuszy zasłabł i został odwieziony do szpitala przez karetkę pogotowia” – napisał RPO.

Pyta m.in. o to, jakie okoliczności uzasadniają takie działania w ramach postępowania wobec adwokata, który jest osobą publiczną, jest dostępny i nie odmawia współpracy z organami państwa. „Tym bardziej, że – według doniesień mediów – prokuratura wskazuje na sprawę sprzed kilku lat?” – dodał Bodnar.

Podkreślił, że jako RPO nie odnosi się do „merytorycznych dotyczących zatrzymania”, ale przypomina, że od momentu zatrzymania „to państwo przejmuje pełną odpowiedzialność za zdrowie i stan zatrzymanego”. Zapewnił, że będzie monitorował sprawę.

Zatrzymanie ws. wyrządzenia szkody spółce

Roman Giertych został zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Śledczy są zdania, że uczestniczył w grupie, która wyrządziła szkodę spółce giełdowej na kwotę 90 milionów złotych. Materiał zgromadzony przez CBA ma wskazywać, że Roman Giertych i biznesmen Ryszard K. oraz inne zatrzymane dziś osoby brały udział w zorganizowanym procederze polegającym na wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki, przywłaszczeniu i praniu pieniędzy.

Sprawa jest rozwojowa i planowane są kolejne zatrzymania – informuje CBA.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Policja poszukuje Janusza F. podejrzanego o zabójstwo swojej żony

Policjanci od kilku dni poszukują Janusza F. podejrzanego o zabójstwo swojej żony. Funkcjonariusze publikują w sieci jego wizerunek i apelują z prośbą o kontakt wszystkie osoby, które widziały poszukiwanego i mogłyby udzielić jakichkolwiek informacji.

– Mężczyzna ma rolę podejrzanego. W momencie jego znalezienia zostanie zatrzymany i będzie mu ogłoszony zarzut, będzie przesłuchiwany i będzie mógł podać swoją wersję zdarzenia – wyjaśnił Marcin Gajdamowicz z Prokuratury Rejonowej w Kolnie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

36-letni strażnik miejski zabił ciężarną żonę

36-letni dziś Piotr Sz. był strażnikiem miejskim w Bielsku-Białej (woj. śląskie), gdy dopuścił się przerażającej zbrodni. Mężczyzna gołymi rękami udusił swoją ciężarną żonę, po czym zaczął szykować sobie alibi, pisząc w mediach społecznościowych, że żona już śpi. Następnego dnia zgłosił zaginięcie 33-letniej Izabeli Sz. Piotr Sz. przyznał się już do zabójstwa. Grozi mu dożywocie.

– Mężczyzna został oskarżony o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem 33-letniej żony, a zarazem o to, że używając przemocy wobec kobiety doprowadził do przerwania ciąży. W wyniku tego zmarło dziecko – poinformował szef prokuratury Bielsko-Biała Północ, prokurator rejonowy Bogusław Strządała. Piotr Sz. miał przyznać się do tego, ale nie przyznał się natomiast do fizycznego i psychicznego znęcania się nad kobietą, za co również będzie odpowiadał. Akt oskarżenia został skierowany do sądu okręgowego w Bielsku-Białej.
Źródło info i foto: Fakt.pl