Rozbito gang złodziei luksusowych samochodów. Ukradli 120 aut o wartości 30 mln złotych

Międzynarodową zorganizowaną grupę przestępczą zajmującą się kradzieżami luksusowych pojazdów rozbili dolnośląscy policjanci wspólnie z funkcjonariuszami z Niemiec, przy wsparciu Europolu. Grupa odpowiada za kradzież co najmniej 120 aut o wartości 30 mln zł.

Jak poinformował w piątek Krzysztof Zaporowski, z biura prasowego dolnośląskiej policji, w wyniku przestępczej działalności grupy, na terenie Polski i innych krajów UE, skradzionych zostało 120 samochodów o wartości prawie 30 mln zł. W trakcie prowadzonych działań na terenie Niemiec i Polski w sumie zatrzymanych zostało sześć osób.

– Na terenie Wrocławia i okolic w wyniku skoordynowanej akcji ponad 100 funkcjonariuszy polskiej i niemieckiej policji zatrzymanych zostało trzech mężczyzn w wieku od 42 do 53 lat, podejrzanych o udział w międzynarodowej zorganizowanej grupie przestępczej – przekazał Zaporowski. Jak wyjaśnił, grupa zajmowała się kradzieżami luksusowych pojazdów, takich jak mercedes, range rover czy porsche, po czym rozbierała je na części i transportowała m.in. do Libanu i do Zjednoczonych Emiratów Arabskich.

33 zarzuty przestępstwa

– W trakcie przeszukania posesji funkcjonariusze ujawnili części samochodowe pochodzące z 44 skradzionych samochodów, elektroniczne urządzenia służące do kradzieży samochodów, komputery, telefony, karty i nośniki pamięci, nawigacje i kluczyki samochodowe – powiedział Zaporowski.

Poinformował również, że wcześniej niemieccy policjanci prowadząc działania w sprawie przemytu samochodów w porcie w Bremerhaven przejęli dwa kontenery, w których znajdowały się części samochodowe i częściowo pocięte pojazdy. Z ustaleń wynika, że auta zostały skradzione na terenie Niemiec, Austrii i Polski w drugiej połowie 2018 r. Zatrzymano trzy osoby: niemiecko-libańskie rodzeństwo w wieku 34 i 36 lat oraz 46-letnią obywatelkę Słowacji.

Zaporowski przekazał, że zatrzymani mieszkańcy Dolnego Śląska podejrzani są o paserstwo nie mniej niż 120 luksusowych samochodów o łącznej wartości nie mniejszej niż 30 mln zł. Dwóch z zatrzymanych mężczyzn było poszukiwanych Europejskim Nakazem Aresztowania. Dodał też, że policja zajęła mienie zatrzymanych osób na Dolnym Śląsku w kwocie około 220 tys. zł. oraz pięć samochodów o łącznej wartości około 400 tys. zł.

Zatrzymani usłyszeli łącznie 33 zarzuty przestępstwa. Wobec dwóch z zatrzymanych sąd zastosował tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy. Śledztwo w tej sprawie prowadzą Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu oraz Prokuratura w Karlsruhe. Zaporowski dodał, że nie wykluczone są kolejne zatrzymania w tej sprawie.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci CBŚP oraz funkcjonariusze z Drezna robili zorganizowaną grupę przestępczą

Dzięki międzynarodowej współpracy CBŚP i policjantów z Drezna została rozbita zorganizowana grupa przestępcza, której członkowie są podejrzewani o kradzieże z włamaniami luksusowych samochodów w Niemczech. Po kradzieży auta trafiały do Polski, gdzie były demontowane, a części sprzedawane. Do sprawy zatrzymano w Polsce i w Niemczech pięć osób. Wartość skradzionych pojazdów służby niemieckie szacują na 1,7 mln euro.

Policjanci z Zarządu we Wrocławiu CBŚP, już w minionym roku dołączyli do programu „LIMES”, którego ideą jest współpraca międzynarodowa związana ze zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, dotyczącej kradzieży luksusowych pojazdów znanych marek na terenie Niemiec. Podczas kolejnych spotkań i wymiany informacji policjanci ustalili, że na terenie przygranicznym działała grupa, która kradła w Niemczech auta, następnie pojazdy były demontowane, a części sprzedawane przez paserów.

Z ustaleń policjantów wynikało, że grupa przestępcza działała w bardzo zhierarchizowany i zakonspirowany sposób. Członkowie grupy mieli odpowiednio wyznaczone role kurierów, złodziei i tak zwanych „wozaków”. Jedna z osób wyszukiwała na terenie Niemiec pojazdy, następnie zlecała kradzież wspólnikom wyposażając ich w sprzęt służący do pokonywania zabezpieczeń. Po kradzieży „wozak” przewoził skradziony samochód na terytorium RP, gdzie przekazywał paserom do rozbiórki. Dzięki ścisłej współpracy policjantów CBŚP z funkcjonariuszami Policji w Dreźnie, ustalono nie tylko sposób działania grupy, ale także osoby podejrzane, a następnie zaplanowano zatrzymanie ich.

Śledztwo dotyczące kradzieży luksusowych samochodów na terenie Saksonii prowadzone jest przez policjantów z Drezna. Dlatego też na podstawie zgromadzonego przez policjantów z Niemiec i CBŚP materiału dowodowego Prokurator Prokuratury w Dreźnie wydał postanowienia w postaci Europejskich Nakazów Aresztowania (ENA) oraz wykorzystał nowy w naszym systemie prawnym mechanizm tzw. Europejski Nakaz Dochodzeniowy (END), który polega na przeprowadzeniu czynności procesowych mających na celu zgromadzenie materiałów dowodowych popełnionych przestępstw.

Działania zostały przeprowadzone w ostatnich dniach przez policjantów z Zarządu we Wrocławiu, Opolu i Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji wspólnie z funkcjonariuszami z policji drezdeńskiej. Wówczas to, na terenie Niemiec i Polski (w województwach dolnośląskim i wielkopolskim) zatrzymano pięć osób. Podejrzani są w wieku od 23 do 37 lat. Podczas przeszukań ich miejsc pobytu ujawniono kilkadziesiąt telefonów komórkowych, dokumenty pojazdów w tym: dowody rejestracyjne, karty, umowy kupna sprzedaży oraz części i podzespoły pochodzące ze skradzionych aut, a nawet różnego rodzaju kluczyki, jak również tablice rejestracyjne zarówno polskie, jak i niemieckie. Ponadto dokonano zabezpieczenia pieniędzy w różnej walucie.

Prokurator Dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, złożył wniosek do Sądu dotyczący przekazania zatrzymanych osób niemieckim organom ścigania. Sąd Okręgowy we Wrocławiu jednoznacznie i bez żadnych wątpliwości, przychylił się do wniosku prokuratora i zastosował wobec czterech podejrzanych, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania.

Według obowiązujących przepisów, osoby te w najbliższym czasie zostaną przekazane stronie niemieckiej, gdzie będzie toczył się przeciwko nim proces karny.

Warto podkreślić, że Dolnośląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu wraz z funkcjonariuszami Zarządu we Wrocławiu CBŚP, jako jedni z pierwszych podejmowali czynności związane z realizacją Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego, co niewątpliwie przyczyniło się do pogłębienia materiału dowodowego w śledztwie prowadzonym przez stronę niemiecką.

Sprawa jest rozwojowa i policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wypożyczali luksusowe auta w Polsce, sprzedawali je we Francji

CBŚP zatrzymała dwie osoby należące do zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się wypożyczeniem w Polsce luksusowych samochodów, a następnie sprzedawaniem ich na terenie Francji. Aleksandra S. oraz Aleksander K. usłyszeli zarzuty dotyczące wyłudzenia oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Zatrzymani zostali tymczasowo aresztowani.

Od kilku miesięcy zarząd Centralnego Biura Śledczego Policji w Warszawie wspólnie z Prokuraturą Okręgową w Warszawie prowadzi wielowątkowe śledztwo dotyczące działalności na terenie Polski i Francji zorganizowanej grupy przestępczej.

– Z ustaleń policjantów i prokuratorów wynika, że sposób działania grupy polegał na zawieraniu umów z firmami zajmującymi się wypożyczaniem luksusowych samochodów, następnie wpłacano pierwszą ratę umożliwiającą odbiór pojazdu, po czym samochody były przeprowadzane do Francji. Tam przerabiano dokumenty. Usuwano z nich informację, że pojazd stanowi własność firmy leasingowej, a następnie sprzedawano auta prywatnym odbiorcom – poinformowała rzeczniczka CBŚP kom. Iwona Jurkiewicz.

Wyłudzili auta o wartości prawie 10 mln zł

Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Łukasz Łapczyński podał, że członkowie grupy w okresie od maja 2016 r. do sierpnia 2017 r. zawarli z firmami działającymi w Polsce i zajmującymi się wypożyczaniem samochodów, kilkanaście umów najmu pojazdów m.in. takich jak: Porsche Panamera, Mercedes SLS 300, BMW X4, Mercedes GLC, Audi Q 7, Mercedes AMG 45, Porsche 718 Cayman, Jaguar XF. W ten sposób – w ocenie śledczych – wyłudzili auta o wartości prawie 10 mln zł.

Z ustaleń prokuratury i CBŚP wynika, że na terenie Polski dwie osoby zajmowały się formalnościami związanymi z podpisaniem umów, a kolejne dostarczaniem pojazdów na terytorium Francji. Natomiast we Francji kilka osób, m.in. obywatel Polski i Francji, zajmowało się legalizacją pojazdów i ich sprzedażą.

– Wszystko wskazuje na to, że we Francji zapadały decyzje, jaki pojazd należy wynająć, tak by zrealizować zamówienie kupującego – powiedziała Jurkiewicz. Trwają poszukiwania pozostałych, podejrzanych.

– Najprawdopodobniej ukrywają się na terytorium Francji – powiedział Łapczyński.
CBŚP oraz prokuratura odzyskały 15 aut o wartości ponad 4,5 mln zł. – Pojazdy zostaną w najbliższym czasie przewiezione na terytorium Polski – powiedział Łapczyński.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

WB: Szef mafii handlującej Polakami aresztowany

Zorganizowana, międzynarodowa grupa przestępcza zmuszająca naszych obywateli do przymusowej pracy, została rozbita wraz z zatrzymaniem jej przywódcy. Możliwe było to dzięki wzorowej wręcz współpracy polskiej i brytyjskiej Policji. Sprawa nie jest jednak zamknięta, policjanci nadal poszukują osób, które mogły paść ofiarą wyzysku pracy niewolniczej.

W ubiegłym tygodniu, policjanci Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Komendy Głównej Policji oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu, w ramach wspólnych działań z funkcjonariuszami brytyjskimi z hrabstwa West Yorkshire zatrzymali dwóch polskich obywateli, 51-letniego Edwarda P. ps. EDEK i 33-letniego Franciszka Z. ps. SASO, poszukiwanych przez stronę brytyjską na podstawie Europejskich Nakazów Aresztowania. Okazali się oni przywódcami zorganizowanej grupy przestępczej wyzyskującej do niewolniczej pracy obywateli polskich na terenie Wielkiej Brytanii.

W ramach międzynarodowej pomocy prawnej Prokuratura Koronna Anglii i Walii zwróciła się również do Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu o przeprowadzenie m.in. przeszukań mieszkań podejrzanych znajdujących się na terenie Polski. Zatrzymani mężczyźni podejrzani są o handel ludźmi w celu ich wykorzystania w pracach o charakterze przymusowym na terenie Wielkiej Brytanii.

Ofiarami przestępstwa byli obywatele polscy rekrutowani w kraju pod pozorem dobrze płatnej pracy, którą sprawcy mieli im zapewnić po przyjeździe do Wielkiej Brytanii. Na trop przestępstwa policjanci wpadli w 2016 roku, gdy zaczęły do brytyjskich funkcjonariuszy docierać informacje o możliwym wyzysku obywateli polskich. Brytyjska Policja zidentyfikowała kilkanaście potencjalnych ofiar przestępstwa i rozpoczęła intensywną współpracę z policjantami polskimi. W 2016 roku zatrzymano na terenie Wielkiej Brytanii pierwszego podejrzanego w tej sprawie. Brytyjski sąd za popełnione przez niego przestępstwa związane z m.in. z handlem ludźmi skazał go na karę pozbawienia wolności w wymiarze 7 lat. Od tamtego czasu rozpoczęto wspólne polsko-brytyjskie działania operacyjne, których celem było ustalenie pomysłodawców i przywódców grupy.

Czynności koordynowane były przez policjantów Wydziału dw. z Handlem Ludźmi Komendy Głównej Policji jak i przez Oficera Łącznikowego NCA przy Ambasadzie Brytyjskiej w Warszawie. Jako, że część z osób pokrzywdzonych mogła powrócić z Wielkiej Brytanii do Polski, jednocześnie rozpoczęto poszukiwania tych osób. Czynności te były prowadzone w najściślejszej tajemnicy przy bezpośrednim udziale brytyjskich policjantów specjalnie oddelegowanych do Polski.

Przywódcy grupy, podejrzani o jej założenie i kierowanie nią, zbiegli z Wysp Brytyjskich w 2016 roku i od tamtego czasu najprawdopodobniej przebywali na terenie Polski. Skuteczna współpraca zarówno polskiej i brytyjskiej Policji jak i polskiej i brytyjskiej Prokuratury zaowocowała zatrzymaniem obu podejrzanych. W momencie zatrzymania byli całkowicie zaskoczeni, nie domyślali się, ze zostali namierzeni i odszukani przez policjantów.

Sąd zastosował wobec obu podejrzanych środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. W najbliższym czasie zostanie podjęta decyzja w sprawie ewentualnej ekstradycji podejrzanych do Wielkiej Brytanii.

Wydział dw. z Handlem Ludźmi Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci rozbili gang handlarzy bronią

22 sztuki broni, w tym czołgowe karabiny maszynowe, sztucery z optyką i prawie osiem tys. sztuk amunicji przejęli policjanci wrocławskiego CBŚP podczas likwidacji zorganizowanej grupy przestępczej, która zajmowała się przemytem, przerabianiem i sprzedażą broni. Policjanci CBŚP z Wrocławia przy wsparciu funkcjonariuszy z Katowic i Białegostoku zatrzymali cztery osoby w woj. śląskim i dwie w woj. podlaskim. Większość broni była ukryta w składzie drewna u 50-letniego mężczyzny, który zajmował się jej przerabianiem.

Mężczyźni w wieku od 25 do 50 lat trafili do dolnośląskiego Wydziału Zamiejscowego ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej we Wrocławiu, która nadzoruje to postępowanie. Tam usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i nielegalnego obrotu bronią lub jej przerabiania.

Dwie osoby zostały tymczasowo aresztowane na 3 miesiące, pozostali otrzymali policyjny dozór i wpłacili poręczenia majątkowe. Członkowie grupy sprzedawali przerobioną broń w Polsce, ale też poza jej granicami m.in. do Niemiec. Podczas zatrzymań, policjanci oprócz broni, odzyskali również dwie skradzione koparko-ładowarki o wartości blisko 300 tys. zł.

Policjanci zabezpieczyli 22 sztuki broni, w tym 17 sztuk broni długiej, m.in. czołgowe karabiny maszynowe, sztucery z optyką, pięć tłumików oraz broń krótką. Wśród zabezpieczonych przedmiotów była także kusza, 16 sztuk istotnych elementów broni i blisko osiem tys. sztuk amunicji oraz kilogram czarnego prochu – podało CBŚP.
Źródło info i foto: TVP.info

Mafia capitale w Rzymie. Jak stolica Włoch walczy z przestępcami

W Rzymie mniej się strzela, niż np. na południu Włoch, inaczej też wygląda przestępczość zorganizowana. Ale to nie znaczy, że włoska stolica jest od niej wolna. Wręcz przeciwnie. Od listopada 2015 r. trwa tam proces tzw. mafia capitale, czyli stołecznej mafii. Na jej czele stał Massimo Carminati, terrorysta i faszysta, mający m.in. na rękach krew ofiar zamachu w 1980 r. na dworcu w Bolonii. Zginęło wtedy 85 osób. Wielka operacja policji wstrząsnęła Włochami na początku grudnia 2014 r. Wydano wtedy kilkadziesiąt rozkazów aresztowania – na początku dla 37 osób, potem dla kolejnych 46.

Akcja nazywała się „Mondo di Mezzo” (środkowy świat). Mafia najprawdopodobniej działała w najlepsze do początku XXI wieku. Wśród podejrzanych, oprócz wspomnianego już Carminatiego i jego kumpla Salvatore Buzziego, pojawiły się takie szychy jak burmistrz Rzymu, prawicowy polityk Giuseppe Alemanno i jego sekretarz, liczni biznesmeni i urzędnicy.

Zarabiali m.in. na pomocy imigrantom

Patent na robienie interesów był prosty i właściwie ogólnie znany, ale przestępcy posunęli się odrobinę dalej niż zdarzało się to do tej pory.

Stołeczna mafia, dzięki działaniu ręka w rękę z urzędnikami i biznesmenami, a także spółdzielniami społecznymi zgarniała miliony euro, m.in. na: sprzątaniu miasta i komunikacji miejskiej, budownictwie, pomocy społecznej oraz szeroko rozumianej pomocy dla imigrantów i innych wykluczonych, np. Romów – tego właśnie jeszcze nikt nie robił. Przestępcy mają też na sumieniu oszustwa, wymuszenia, korupcję, pranie brudnych pieniędzy i lichwę.

Buzzi podczas jednej w podsłuchanych przez policję rozmów telefonicznych, której treść została potem opublikowana, miał powiedzieć, że nie da się porównać zysków z handlu narkotykami i ze spraw związanych z pomocą imigrantom, a w związku z tym nie warto się w narkotyki bawić.
Źródło info i foto: TVP.info

Kolejna udana akcja CBŚP. Przestępcy sprzedawali sterydy i „prali” pieniądze

Pięciu mieszkańców woj. warmińsko-mazurskiego, członków zorganizowanej grupy przestępczej, którzy „wyprali” od 1,5 do 6,5 mln zł pochodzących z nielegalnej sprzedaży sterydów zatrzymali policjanci olsztyńskiego Centralnego Biura Śledczego Policji – dowiedziała się PAP w CBŚP. Anaboliki były wysyłane do Ameryki Północnej, a pieniądze pochodzące z tego przestępstwa były legalizowane w Polsce.

Zatrzymani usłyszeli już zarzuty udziału w grupie przestępczej oraz zarzuty prania pieniędzy. Wobec dwóch zatrzymanych osób sąd zastosował 3 miesięczny areszt, natomiast wobec pozostałych 3 osób – inne środki zapobiegawcze. Podejrzanym grozi od 8 do 10 lat pozbawienia wolności.
 
Według ustaleń śledczych, mężczyźni w ramach zorganizowanej grupy przestępczej w latach 2010-2012 zajmowali się legalizacją pieniędzy pochodzących z obrotu sterydami. Ich zadaniem było werbowanie i zatrudnianie tzw. słupów, czyli osób, których zadaniem było wypłacenie pieniędzy nadanych zagranicznymi przekazami pieniężnymi z USA. Funkcjonariusze ustalili, że w nielegalnym procederze brało udział blisko 100 osób.
 
Anaboliki za około 6 mln zł

W ramach prowadzonego postępowania, nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie, 100 osób, które były zatrudnione jako tzw. słupy, zostało już oddzielnie skazanych przez Sąd Okręgowy w Olsztynie na kary do 2 lat pozbawienia wolności, kary grzywny i orzeczenie przepadku korzyści pochodzącej z przestępstwa.
 
– Policjanci nie wykluczają dalszych zatrzymań – powiedziała rzeczniczka CBŚP kom. Agnieszka Hamelusz.
 
Sprawa swój początek miała w 2012 r., kiedy to policjanci CBŚP przy współpracy funkcjonariuszy Nadwiślańskiego Oddziału Straży Granicznej i amerykańskiej agencji DEA zabezpieczyli kilka tysięcy anabolików o wartości ok. 6 mln zł. Anaboliki, znajdowały się w mieszkaniu i w samochodzie 30-latka, który został wówczas zatrzymany w warszawskim urzędzie pocztowym, w trakcie ich wysyłania do USA i Kanady. Zabezpieczone środki farmaceutyczne służą m.in. do przyrostu masy mięśniowej, leczenia chorób tarczycy, chorób nowotworowych czy nawet bezpłodności.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

CBŚP rozbiło grupę produkująca i rozprowadzająca nielegalne kosmetyki i odzież

Ponad 300 tys. flakonów (10 tys. litrów/ 10 ton) markowych perfum o wartości ponad 10 mln zł zabezpieczyli policjanci CBŚP i celnicy z Warszawy w nielegalnej rozlewni oraz 5 magazynach w powiecie grodziskim i pruszkowskim. Funkcjonariusze zlikwidowali największą, nielegalną fabrykę perfum i zatrzymali 28 osób, spośród których 21 usłyszało zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej jak również związane z naruszeniem prawa własności przemysłowej. Grozi im do 5 lat pozbawienia wolności. Wobec organizatora przestępczego procederu Sąd Rejonowy w Pruszkowie na wniosek prokuratora zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące, któremu za kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Do pierwszego zatrzymania doszło podczas przeładunku towaru. Policjanci zatrzymali kuriera i osoby trudniące się handlem podrobionym towarem. Funkcjonariusze CBŚP i Izby Celnej z Warszawy jednocześnie w 26 lokalizacjach powiatu pruszkowskiego i grodziskiego przeprowadzili akcję zatrzymań 28 osób, zamieszanych w proceder obrotu podrobionymi perfumami. W miejscowości Milanówek w powiecie grodziskim, policjanci trafili do nielegalnej rozlewni perfum, gdzie znajdowały się plastikowe kanistry z perfumami (z nazwami producentów), fiolki i maszyny do napełniania flakonów. Magazyny z gotowym towarem znajdowały się w miejscowościach Opacz Kolonia, Michałowice, Milanówek, Biskupice i Piastów. Tam funkcjonariusze zabezpieczyli podrobione perfumy znanych światowych marek. Policjanci i celnicy weszli również do drukarni, gdzie produkowane były opakowania, jak i do pakowalni podrobionych produktów, gdzie zabezpieczono 18 palet tzw. „poligrafii” – opakowań do konfekcjonowania kosmetyków.

W miejscowości Biskupice oprócz nielegalnych perfum zabezpieczono ponad 7 tys. ubrań z podrobionymi znakami towarowymi producentów znanych światowych marek. Policjanci w różnych miejscowościach na Mazowszu zatrzymali 28 osób związanych z przestępczym procederem. 21 z nich usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz wprowadzania do obrotu towarów z podrobionymi znakami towarowymi. Z przestępczego procederu sprawcy uczynili sobie stałe źródło dochodu.

Policjanci zabezpieczyli dwa samochody wartości ponad 300 tys. zł oraz około 100 tys. zł na poczet przyszłych kar. Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Pruszkowie, sąd zastosował tymczasowe aresztowanie w stosunku do jednej osoby. Pozostałe podpisywać będą policyjny dozór. Sprawa jest rozwojowa. Funkcjonariusze nie wykluczają dalszych zatrzymań. Dalszy nadzór nad sprawą przejęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Żródło info i foto: Policja.pl

Rozbito gang porywaczy

Osiem osób zatrzymanych za porwania w Wielkopolsce. Wszyscy usłyszeli zarzut działania w zorganizowanej grupie przestępczej. Jak ustalił reporter RMF FM, sprawcy traktowali swoje ofiary wyjątkowo brutalnie. Do zatrzymań doszło dzięki współpracy kilkudziesięciu wielkopolskich policjantów i Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Do porwań dochodziło w zeszłym roku. Sprawa była jednak wyjątkowo skomplikowana. Porwani nie informowali o tym, że zostali uprowadzeni, mimo że przynajmniej jedna z ofiar z powodu ran długi czas spędziła w szpitalu. Policja na sprawę trafiła po zgłoszeniu rodziny z okolic Leszna, że zaginął ich bliski. Po kilku dniach się odnalazł.

Dopiero długa praca kilkudziesięciu wielkopolskich policjantów oraz prokuratorów pozwoliła ustalić, że wcześniej na tym samym terenie były dwa podobne przypadki. Porwani niezbyt pomagali w śledztwie, ale w końcu okazało się, że za porwaniami stoi osiem osób. W ich zatrzymaniach brali udział antyterroryści.

Grupa przeprowadziła 3 porwania. Przynajmniej nad jedną ofiarą znęcali się. Cztery osoby zostały aresztowane – to te czynnie biorące udział w dręczeniu porwanych. Cztery pozostałe wpłaciły poręczenia majątkowe i mają dozór policyjny. To mieszkańcy Mazowsza i Dolnego Śląska. Wszyscy usłyszeli zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej i porwań ze szczególnym udręczeniem.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Handlowali nielegalnym paliwem

Cztery osoby, w tym kierującego zorganizowaną grupą przestępczą zatrzymali policjanci CBŚP z Gdańska. Grupa trudniła się handlem nielegalnym paliwem. Policjanci ustalili, że jej członkowie w ciągu niespełna roku nie odprowadzili do skarbu państwa należnego podatku VAT w wysokości nie mniejszej niż 17 mln złotych. Wszyscy usłyszeli zarzuty m.in. działania w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy i przestępstw skarbowych. Za te czyny grozi do 10 lat pozbawienia wolności.

Policjanci gdańskiego CBŚP rozpracowali grupę przestępczą trudniącą się sprowadzaniem z zagranicy oleju napędowego i jego sprzedaży w Polsce bez uiszczania należnego podatku VAT. Ustalili, że brały w tym procederze udział osoby z całego kraju. Ze zgromadzonego w sprawie materiału wynika, że podmioty gospodarcze zarejestrowane na tzw. „słupy” i zaangażowane w przestępczy proceder nie odprowadziły co najmniej 17 mln zł należności podatkowych wobec Skarbu Państwa od sprowadzonego z Niemiec i wprowadzonego do obrotu na terenie Polski oleju napędowego. Policjanci oszacowali, że grupa była w stanie zaopatrywać polski rynek w ponad 200 cystern tygodniowo.

Szacowane straty Skarbu Państwa spowodowane nieuiszczaniem podatku VAT mogą wynosić ponad 100 mln zł.

Wszyscy zatrzymani usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a jeden z nich kierowania tą grupą. Wszystkim zatrzymanym zarzucono także pranie pieniędzy i przestępstwa karno skarbowe. Zabezpieczono mienie podejrzanych w kwocie ponad 700 tys. zł.

Prokurator Prokuratury Regionalnej w Gdańsku zastosował wobec dozory policji i poręczenia majątkowe. Sprawa ma charakter rozwojowy i planowane są dalsze zatrzymania osób zaangażowanych w przestępczy proceder.
Żródło info i foto: Policja.pl