Tarnów: Zwłoki dwóch bezdomnych mężczyzn w samochodzie. Policja wyjaśnia sprawę

Zwłoki dwóch mężczyzn, leżących obok siebie, znaleziono w samochodzie zaparkowanym na jednej z ulic Tarnowa. Śledczy będą wyjaśniać teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności ich śmierci. Odkrycia dokonano w środę. Jak informuje lokalny portal tarnow.naszemiasto.pl, przed godz. 12 z tarnowską strażą miejską skontaktowała się anonimowa osoba z informacją, że w samochodzie zaparkowanym przy ul. Szkotnik znajdują się dwa ciała.

Rzeczywiście, gdy partol strażników dotarł pod wskazany adres, znalazł tam auto, a w środku zwłoki dwóch mężczyzn, którzy okazali się bezdomnymi. Mężczyźni leżeli obok siebie. 

– Ustalana jest tożsamość ofiar i przyczyna ich zgonu – powiedział w rozmowie z tarnow.naszemiast.pl asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Meksyk: Zabójstwo dziennikarza. Ciało mężczyzny znalezione z odciętą głową

Dziennikarz gazety „El Mundo” z Cordoby w stanie Veracruz na wschodzie Meksyku został zamordowany – poinformował w środę ten dziennik. Pozbawione głowy zwłoki Julio Valdivii znaleziono w pobliżu jego motocykla na torach kolejowych w mieście Motzorongo.

Valdivia to co najmniej szósty dziennikarz, który zginął w tym roku w Meksyku – podaje agencja AP. Pisał on m.in. o sytuacji na obszarach wiejskich w pobliżu granicy stanu Veracaruz ze stanem Oaxaca, który nękany jest przez zorganizowane grupy przestępcze.

Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ), niezależna organizacja pozarządowa z siedzibą w Nowym Jorku, potępił – jak to ujął – „straszne wydarzenie” i wystosował „pilny apel” do władz Meksyku o wskazanie odpowiedzialnych za tę zbrodnię.

W sierpniu niezależny dziennikarz Juan Nelcio Espinoza zmarł w policyjnym areszcie przy granicy Meksyku z USA. Został aresztowany podczas relacjonowania na swojej stronie internetowej konfrontacji w mieście Piedras Negras, przy granicy z amerykańskim stanem Teksas. Następnie policja zabrała go do szpitala, gdzie stwierdzono zgon – informuje Associated Press.

W Meksyku w ciągu ostatnich 20 lat zginęło ponad 140 dziennikarzy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Przasnysz: Przemysław C. zabił babcię kostką granitową

Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu ujawniła kulisy rodzinnej makabry, do którego doszło mieszkaniu przy ul. Klonowej na osiedlu Orlika. 7 sierpnia Przemysław C. zabił swoją babcię, a później jak gdyby nigdy nic poszedł spotkać się ze swoim kolegą. W czasie libacji alkoholowej zwierzył mu się ze zbrodni, a ten powiadomił policję. Na podłodze we wskazanym lokum znaleziono zwłoki kobiety.

Mieszkaniec ul. Klonowej na osiedlu Orlika w Przasnyszu zabił swoją babcię, z czego zwierzył się koledze. Prokuratura Rejonowa w Przasnyszu ujawniła kulisy rodzinnej makabry, do której doszło 7 sierpnia br. Zwłoki Anny Natalii K., z 11 ranami tłuczonymi głowy, znaleziono na podłodze mieszkania. Obok leżała kostka granitowa, którą wytypowano jako prawdopodobne narzędzie zbrodni. Lekarz patomorfolog stwierdził na ciele denatki rany tłuczone głowy z rozfragmentowaniem kości sklepienia i podstawy czaszki, zmiażdżenie prawej półkuli mózgu i ranę tłuczoną prawej małżowiny usznej. Bezpośrednią przyczyną śmierci była ostra niewydolność mózgu w przebiegu głębokiego zranienia.

Prokuratura przedstawiła mieszkańcowi ul. Klonowej na osiedlu Orlika w Przasnyszu zarzut zabójstwa swojej babci, za co grozi mu nawet kara dożywocia. Przemysław C. został tymczasowo aresztowany na 3 miesiące.
Źródło info i foto: se.pl

Włochy: Zwłoki Polaka owinięte w koc przed supermarketem

Przechodnie zauważyli zwłoki mężczyzny w samochodzie marki Opel zaparkowanym przy supermarkecie na peryferiach miasteczka Orta Nova na południu Włoch. Ciało było zawinięte w koc. Zmarłym okazał się 42-letni Polak. Zwłoki mężczyzny znaleziono w poniedziałek na tylnym siedzeniu Opla Astry w wersji kombi, zaparkowanego przy supermarkecie Penny Market na peryferiach niespełna 18-tysięcznego Orta Nova na południu Włoch (prowincja Foggia). Ciało było zawinięte w koc.

Samochód, w którym leżały zwłoki, nosił ślady otarć po jednej stronie. Tożsamość mężczyzny ustalono po kilku godzinach. Okazał się nim 42-letni robotnik rolny pochodzący z Polski. Karabinierzy nie znaleźli śladów przemocy ani widocznych ran na ciele Polaka, dlatego przypuszczają, że zmarł on z przyczyn naturalnych. Jednak to, jaka była prawdziwa przyczyna jego śmierci, ma wykazać sekcja zwłok.

Mógł umrzeć na polu

Lokalne media nie wykluczają, że Polak, który pracował jako robotnik, mógł rzeczywiście umrzeć z powodu jakieś choroby podczas prac polowych, a jego ciało inni pracownicy załadowali do samochodu odwieźli przed supermarket. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie i zapewnia, że bierze pod uwagę wszystkie hipotezy. Sprawdzane są również kamery monitoringu w okolicy odnalezienia zwłok.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Są wyniki sekcji zwłok Polaka, który zmarł na komisariacie w Belgii

Sekcja zwłok 39-letniego Polaka, który zmarł na komisariacie w Belgii nie wykazała śladów przemocy na ciele, co wyklucza odpowiedzialność policji za śmierć mężczyzny – poinformowała korespondentkę Polsat News Dorotę Bawołek prokuratura. Śledczy czekają jeszcze na wyniki badań toksykologicznych, które będą znane za kilka tygodni.

We wtorek 39-letni Polak mieszkający w belgijskim Kinrooi, miał zachowywać się w „sposób szczególny”. Mężczyzna został zabrany na komisariat w Bree. Po osadzeniu w celi aresztu mężczyzna źle się poczuł, więc wezwano lekarza. Kiedy ten dotarł, Polak już nie żył.

– Prokurator Okręgowy w Limburgii przeprowadził dokładne śledztwo, aby ujawnić przyczynę i okoliczności śmierci – zapewniła prokurator Katja Vandoren.

W czwartek przeprowadzono sekcję zwłok mężczyzny. Zewnętrzną przyczyną śmierci może być nadużycie narkotyków lub lekarstw. Wyniki badań toksykologicznych będą znane z kilka tygodni. Dla prokuratury najważniejsze jest to, że nie znaleziono śladów przemocy fizycznej, co wyklucza odpowiedzialność policji za zgon Polaka na komisariacie.

Lokalne media podają, że w chwili przyjazdu pogotowia ratunkowego Polak miał mieć na rękach kajdanki. Prokuratura nie zgodziła się na rozmowę w tej sprawie, zasłaniając się dobrem toczącego się śledztwa.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ustalono tożsamość kobiety, której ciało znaleziono na plaży w Łebie

Przypadkowy spacerowicz w Łebie (woj. pomorskie) dokonał makabrycznego odkrycia. Dostrzegł leżące na plaży zwłoki! Po wnikliwym śledztwie wyszło na jaw, że jest to najprawdopodobniej 43-letnia mieszkanka Bytomia (woj. śląskie). Co się stało? Sprawdźcie szczegóły!

We wtorek, 18 sierpnia, w godzinach porannych dyżurny lęborskiej policji otrzymał informację, z której wynikało, że przypadkowy świadek znalazł zwłoki na plaży w Łebie (woj. pomorskie). Przybyły na miejsce patrol potwierdził makabryczne znalezisko. Funkcjonariusze zabezpieczyli teren przed osobami postronnymi i rozpoczęli dochodzenie w tej sprawie. – Na miejsce została wysłana grupa dochodzeniowo-śledcza. Jest tam też prokurator, pod którego nadzorem policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia – przekazywała na gorąco w rozmowie z PAP sierż. sztab. Marta Bąciaszek z zespołu prasowego lęborskiej policji. Z informacji „Gazety Wyborczej” wynika, że zwłoki należą najprawdopodobniej do 43-letniej kobiety, mieszkanki województwa śląskiego, a konkretnie Bytomia. Śledczy wstępne wykluczyli udział osób trzecich, uznając, że było to samobójstwo. Wciąż badają jednak szczegóły sprawy.
Źródło info i foto: se.pl

Ludzkie zwłoki znalezione na plaży w Łebie

Spacerowicz znalazł we wtorek rano na plaży w Łebie zwłoki, najprawdopodobniej kobiety. Na miejscu pracuje grupa dochodzeniowo-śledcza, jest prokurator, pod którego nadzorem policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia – poinformowała sierż. sztab. Marta Bąciaszek z lęborskiej policji. O zwłokach na plaży w Łebie (woj. pomorskie) zawiadomił policję w Lęborku we wtorek rano przypadkowy spacerowicz.Ciało, najprawdopodobniej należące do kobiety, i miejsce jego znalezienia zostało zabezpieczone przed osobami trzecimi przez policyjny patrol.

„Na miejsce została wysłana grupa dochodzeniowo-śledcza. Jest tam też prokurator, pod którego nadzorem policjanci wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Ustalają tożsamość osoby, której zwłoki zostały znalezione” – poinformowała sierż. sztab. Bąciaszek z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku. Śledczy będą teraz wyjaśniać przyczyny oraz dokładne okoliczności zdarzenia. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Rusza proces 33-latka, który zamordował żonę i wrzucił zdjęcie zwłok na Facebooka

33-letni mężczyzna z Florydy brutalnie zamordował swoją żonę oddając w jej kierunku kilka strzałów z pistoletu. Następnie sfotografował jej ciało i wrzucił je na swój profil na Facebooku. Mężczyzna stanął przed sądem. Grozi mu dożywocie. 33-latek zabił swoją 26-letnią żonę w sierpniu 2013 roku po gwałtownej kłótni. Mężczyzna oddał w jej kierunku kilka strzałów z pistoletu, z niewielkiej odległości. Później 33-latek sfotografował jej ciało i wrzucił na swój profil na Facebooku. Podpisał je: „Pójdę do więzienia, albo dostanę karę śmierci. Zabiłem swoją żonę”. Fotografia niedługo później została usunięta.

33-latek został znaleziony w środę, 25 listopada br. W sądzie jego obrońca próbował dowodzić, że działał w obronie własnej. Mężczyzna twierdził, że jego żona dopuszczała się wobec niego przemocy fizycznej. Stwierdził więc, że dłużej tego nie wytrzyma i „zrobił to, co zrobił”.

Wyrok w sprawie zostanie ogłoszony 11 stycznia 2016 roku. Mężczyźnie za zabójstwo żony grozi dożywocie. – Sprawca umieścił na swoim profilu na Facebooku zdjęcie martwej żony. Potraktował je jak trofeum. – skomentowała kontrowersyjny czyn mężczyzny prokurator, Katherine Fernandez Rundle.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Sprawa zaginięcia Iwony Wieczorek. „Nie wykluczam, że miejsce to posłużyło do ukrycia zwłok”

15.07.2020 Gdansk. Teren ogrodkow dzialkowych w okolicach ulicy Hallera. Fundacja Na Tropie prowadzi na jednej z dzialek poszukiwania zaginionej w 2010 roku Iwony Wieczorek. Fot. Karolina Misztal/REPORTER

Zwłoki Iwony Wieczorek mogły zostać ukryte w garażu, a następnie zalane betonem? Nie ma ten temat oficjalnych informacji, ale jak twierdzi dziennikarz śledczy Janusz Szostak – autor książki „Co się stało z Iwoną Wieczorek?”, od lat zaangażowany w poszukiwania – „nie wyklucza, że miejsce to posłużyło do ukrycia zwłok”. Zwłoki Iwony Wieczorek zabetonowane w garażu? O sprawie pisze m.in. „Super Express” powołując się na relację dziennikarza śledczego, Janusza Szostaka.

Wiem, że dokonano tam zaledwie trzech odwiertów w betonie i pobrano próbki do badań laboratoryjnych – napisał na Facebooku Janusz Szostak.

Za wcześnie jest, by wypowiadać się na temat tego, co znaleziono – dodał dziennikarz. Przekazał również, że „niestety kanału nie rozkuto”.

„Nie przesądzam oczywiście, że znajdują się w nim zwłoki Iwony Wieczorek, jednak z wielu względów uważam, że to miejsce powinno być przeszukane bardzo szczegółowo” – podkreśla Szostak. Dziennikarz śledczy zapewnia natomiast, że jeżeli rozkuciem nie zajmie się policja wówczas do działania przystąpi Fundacja Na Tropie.

Sprawa Iwony Wieczorek. Będzie przełom?

O które miejsce dokładnie chodzi? Jak pisze „Super Express”, wytypowano dwie lokalizacje. Działki między alejami Płażyńskiego i Hallera (Gdańsk). Częściowo przeszukano je w 2016 roku, jednak zdaniem Janusza Szostaka akcja nie została przeprowadzona szczegółowo. „Moim zdaniem zrobiono to pobieżnie, nie sprawdzając wszystkich miejsc i zabudowań” – miał stwierdzić dziennikarz.

Dokładniejsze poszukiwania prowadziła w tym miejscu Fundacja Na Tropie w dniach 13-16 lipca br. Poszukujący weszli m.in. do pomieszczania znajdującego się na działce przy ul. Konwalii – to tam w 2016 r. znaleziono ślady krwi. Część z nich się zachowała, w związku z czym pobrane zostały próbki do dalszych badań. Ekipa odkryła także, że kanał samochodowy w tym budynku został zabetonowany – czytamy w „SE”.

„Nie wykluczam, że miejsce to posłużyło do ukrycia zwłok. Ciało mogło zostać zakopane pod kanałem, a potem zalane” – miał kilka tygodni temu mówić Szostak. Miejsce sprawdzono za pomocą georadaru, który dokonał zaskakujących pomiarów. Wskazał dwa punkty, niezgodne ze strukturą betonu.

„Niewątpliwie kanał ten budzi wiele wątpliwości, m.in. ze względu na fakt, że wylany w nim beton sięga na głębokość 1,2 metra. Nikt w ten sposób nie zalewa kanałów w garażach. Zwykle zasypuje się je piaskiem lub gruzem, a zalewa betonem na grubości 30 centymetrów. Tym bardziej nie robi się tego w szopie czy garażu, którego wartość jest pewnie mniejsza niż wlanego tam betonu” – twierdził Janusz Szostak w liście wystosowanym we wtorek do szefa Archiwum X w Krakowie, Piotra Krupińskiego.

„Odpowiedzi na swoje pismo nie dostałem, jednak natychmiast po jego otrzymaniu krakowskie Archiwum X zleciło przeszukanie” – informuje Janusz Szostak w tekście opublikowanym na portalu crime.com.pl.

„Garaż był sprawdzany ponownie georadarem i nawiercany. Pobrano próbki gleby i betonu, które trafiły do laboratorium. Policja zabroniła mieszkańcom posesji udzielania mi jakichkolwiek informacji, czego nie do końca rozumiem, bo to chyba nie leży w kompetencjach policji! Nie rozumiem także, dlaczego tak długo czekano ze sprawdzeniem kanału” – pisze dziennikarz śledczy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zwłoki 61-latka znaleziono w niedzielne w opuszczonym budynku w Stąporkowie

14.07.2020 – Mierzyno, Wypadek autokaru N/z tasma policyjna, policja | Fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Zwłoki 61-letniego mężczyzny znaleziono w niedzielne w opuszczonym budynku w Stąporkowie. Niewykluczone, że do śmierci mężczyzny mogły się przyczynić osoby trzecie. Policja zatrzymała w tej sprawie dwóch mężczyzn. Zwłoki mężczyzny znaleziono w jednym z  opuszczonych budynków.

„W niedzielę rano w jednym z opuszczonych budynków w Stąporkowie znaleziono zwłoki mężczyzny. Zmarłym okazał się 61-letni mieszkaniec gminy Radoszyce. Przybyły na miejsce zdarzenia lekarz nie wykluczył, że do jego śmierci mogły przyczynić się osoby trzecie” – powiedziała w niedzielę oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Końskich Marta Przygodzka.

Zaznaczyła, że policjanci z komisariatu w Stąporkowie wytypowali dwóch mężczyzn, którzy mogą mieć związek ze śmiercią 61-latka.

„Funkcjonariusze zatrzymali 59-latka i 33-latka. Obaj mężczyźni w momencie zatrzymania byli w stanie upojenia alkoholowego. Po wytrzeźwieniu zostaną przesłuchani w tej sprawie” – zaznaczyła.

Ciało 61-latka zabezpieczono do sekcji zwłok, która wyjaśni, co było bezpośrednią przyczyną śmierci mieszkańca gminy Radoszyce.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl