Ciało 5-latki znalezione w kojcu pełnym śmieci

5-letnia Eliza została znaleziona przez policję w kojcu pełnym śmieci. Niepełnosprawne dziecko zostało zamordowane przez własnych rodziców Damiana Cz. oraz Karolinę G. Na rozprawie nie pojawiła się matka dziewczynki, ponieważ odmówiła wyjścia z celi na rozprawę. 5-letnia Eliza była osobą niepełnosprawną. Miała porażenie czterokończynowe oraz poważne schorzenia układu nerwowego. Zmarła w wyniku zagłodzenia i licznych zaniedbań. Badania wykazały zanik tkanki mięśniowej.

„W chwili zgonu dziewczynka była odwodniona, miała zanik tkanki podskórnej, a także mięśniowej. Dodatkowo dziecko w ogóle nie opuszczało mieszkania, nie podawano mu też leków” – mówi prokurator Paweł Nikiel z Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Północ, cytowany przez „Gazetę Wyborczą”.

Dziewczynka zmarła w październiku 2017 roku w Bielsku-Białej. Policję wezwał lekarz, który był przerażony stanem zwłok. Eliza miała leżeć w kojcu, w którym zalegały śmieci. Warunki w mieszkaniu pary były zatrważające, przy łóżeczku ich drugiej córki znaleziono półmetrowy stos niedopałków.

Rodzice nie utrzymywali kontaktu z rodziną i sąsiadami. Eliza umierała powoli przez kilka miesięcy i nikt nie zdawał sobie sprawy z jej istnienia. Nie wiedział nawet MOPS, ponieważ Karolina G. i Damian Cz. nigdy się tam nie zgłosili po pomoc.

Sekcja zwłok wykazała, że Eliza zmarła na zapalenie płuc, którego nikt nie leczył. Rodzice dziewczynki zostali oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem, a także znęcanie się nad drugą córką.
Źródło info i foto: o2.pl

Ciało 66-latka wyłowione z rzeki

Policjanci ustalają okoliczności śmierci mężczyzny, którego zwłoki zostały odnalezione w rzece Łabuńka w okolicach ul. Lipskiej. Ciało znalazł przypadkowy przechodzień. Ustalono tożsamość mężczyzny, to 66-latek bez stałego miejsca zamieszkania.

Odkrycia dokonano w niedzielę. Tego dnia, ok. godz. 10 policjanci zostali poinformowani przez przypadkową osobę, o zwłokach leżących w rzece Łabuńka w rejonie ulicy Lipskiej w Zamościu. Na miejsce skierowane zostały służby. Strażacy z zamojskiej PSP wyciągnęli ciało z wody, lekarz z pogotowia ratunkowego stwierdził zgon. Policjanci zabezpieczyli miejsce odnalezienia zwłok mężczyzny oraz pod nadzorem prokuratora wykonali czynności procesowe.

„Policjanci ustalili tożsamość mężczyzny. Jest to 66-latek bez stałego miejsca zamieszkania” – powiedziała w rozmowie z „Kurierem Lubelskim” asp. Dorota Krukowska – Bubiło, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. Na chwilę obecną nieznane są przyczyny jego śmierci, jednak wstępnie wykluczono działanie osób trzecich. 

Ciało mężczyzny zostało przewiezione do szpitalnego zakładu patomorfologii. Prowadzone w tej sprawie postępowanie wyjaśni, co było bezpośrednią przyczyną śmierci oraz jakie były jej okoliczności. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo w Komarnie na Dolnym Śląsku. Nowe ustalenia śledczych

W Komarnie na Dolnym Śląsku doszło do zabójstwa 59-letniej kobiety. Kobieta otrzymała strzał z broni w tył głowy. Sprawcą zabójstwa może być 70-letni mężczyzna, który najprawdopodobniej popełnił samobójstwo, również korzystając z broni. Dramat rozegrał się w sobotni wieczór w miejscowości Komarno, która jest oddalona o niespełna 15 kilometrów od Jeleniej Góry. Okoliczni mieszkańcy wezwali policję do jednego z domów, po tym jak usłyszeli strzały.

Policja znalazła na miejscu zdarzenia 59-letnią kobietę. Mimo wezwania pogotowia ratunkowego i podjęcia czynności reanimacyjnych, kobieta zmarła.

Dolny Śląsk. Strzelanina pod Jelenią Górą

Okoliczności zdarzenia wskazują na to, że przyczyną śmierci był postrzał w tył głowy. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze ustaliła, że morderstwa mógł dokonać 70-letni mieszkaniec Komarna. Policjanci próbowali wejść do mieszkania 70-latka i udało im się to dopiero po sforsowaniu i wyważeniu drzwi. Wtedy okazało się, że starszy mężczyzna również nie żyje.

„Prawdopodobną przyczyną zgonu mężczyzny było samobójstwo, również na skutek postrzału w głowę z broni palnej” – informuje w specjalnym komunikacie Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze.
Źródło info i foto: wroclaw.wp.pl

Radom: Zwłoki zaginionego 29-latka w BMW

Policjanci z Radomia odnaleźli zwłoki zaginionego mieszkańca Piaseczna. Ciało 29-letniego mężczyzny znajdowało się w samochodzie BMW. 29-letni Mateusz S. zaginął w nocy z niedzieli na poniedziałek. Jak podaje portal egarwolin.pl, mężczyzna po raz ostatni widziany był o godzinie 5 rano w Piasecznie. 

W sobotę 6 czerwca policja otrzymała zgłoszenie o porzuconym przy trasie S17 samochodzie BMW. Na miejsce wysłano patrol policji. Funkcjonariusze odkryli w pojeździe zwłoki zaginionego 29-latka. Policja pod nadzorem prokuratury wyjaśnia okoliczności śmierci mieszkańca Piaseczna. Wstępnie wykluczono udział osób trzecich.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Czerwony Bór: Sprawa zabójstwa noworodka. Ciało dziecka znaleziono na wysypisku śmieci. Trwają poszukiwania matki

Nikomu nie postawiono dotąd zarzutów w śledztwie dotyczącym zabójstwa noworodka, którego zwłoki znaleziono na wysypisku śmieci w Czerwonym Borze (Podlaskie); nadal poszukiwania jest matka tego dziecka – poinformował w poniedziałek zastępca szefa Prokuratury Okręgowej w Łomży Rafał Kaczyński. W miniony piątek policja zatrzymała w związku z tym śledztwem dwie osoby; potwierdził to rzecznik podlaskiej policji Tomasz Krupa. Nie chciał jednak mówić o szczegółach.

– Osoby te zostały przesłuchane w charakterze świadków; nadal poszukiwana jest matka dziecka – powiedział prok. Kaczyński. Zaznaczył, że śledztwo prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie (czy osobom), czyli dotąd nikomu nie postawiono zarzutów.

Zwłoki noworodka – chłopca – znalazł 8 maja pracownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów w Czerwonym Borze. Pierwsze czynności na miejscu prowadzone były pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zambrowie, ostatecznie śledztwo przejęła łomżyńska prokuratura okręgowa. Dotyczy ono zbrodni zabójstwa.

Taką kwalifikację prawną potwierdziły też badania przeprowadzone w Zakładzie Medycyny Sądowej w Białymstoku. Biegli wskazali, że przyczyną śmierci dziecka był uraz wielomiejscowy. Aby ustalić szczegóły, potrzebne będą jednak wyniki badań histopatologicznych.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warmia: Tajemnicza śmierć mężczyzny nad jeziorem Ukiel

Spacerowicze znaleźli zwłoki mężczyzny w parku pomiędzy hotelami nad jeziorem Ukiel (woj. wamińsko-mazurskie) Policja pod nadzorem prokuratora bada okoliczności śmierci. W piątek 22 maja około godziny 18:00 spacerowicze odkryli zwłoki mężczyzny w wieku około 45 lat. Ciało znajdowało się w opuszczonym budynku nad jeziorem Ukiel (Krzywym ) w Olsztynie (woj. warmińsko-mazurskie). Policja bada okoliczności śmierci- jak informuje Rafał Prokopczyk z Komendy Miejskie Policji w Olsztynie.

Znam to miejsce często tutaj ludzie popełniają samobójstwo – mówi pan Krystian (42, l.) mieszkaniec osiedla Gutkowo. Ostatnio tutaj pijacy siedzą i piją a tamten typ pewnie się zachlał na śmierć dodaje pan Krystian.

Miejsce w którym znaleziono martwego mężczyznę jest zaniedbane od lat, leży w atrakcyjnej lokalizacji pomiędzy dwoma hotelami nad samym jeziorem.
Źródło info i foto: se.pl

Nowe informacje ws. zabójstwa 16-latki

Kornelia S. została zamordowana przez 25-letniego Patryka B. oraz jej rówieśniczkę Martynę S. Ciało dziewczyny zostało odnalezione 26 kwietnia 2020 roku, jednak 16-latka zmarła 11 lutego. Z najnowszych informacji wynika, że ofiara została zakopana żywcem.

26 kwietnia 2020 roku przechodzień odkrył zwłoki na terenach leśno-łąkowych przy ulicy Mickiewicza w Konstancinie. Okazało się, że to ciało Kornelii S. 16-latka zaginęła 11 lutego 2020 roku. Po tym, jak dziewczyna nie wróciła na noc do domu, jej rodzina zawiadomiła policję. Portal „Super Expressu” poinformował, że prokuratura zakończyła sekcję zwłok 16-letniej Kornelii S. Ciało nastolatki wydane zostało rodzinie. Sąd ustali karę dla oprawców dziewczyny. 

Jak udało się ustalić reporterom tabloidu, morderstwo Kornelii było zaplanowane. Dzień wcześniej podejrzany Patryk B. wykopał grób dla dziewczyny. Następnie Martyna S. podstępem zwabiła 16-latkę do lasu. Tam 25-latek wyciągnął broń i oddał pierwszy strzał. Patryk B. zaczął też dusić Kornelię. Ofiara najprawdopodobniej próbowała się bronić. W trakcie szarpaniny podrapała Patryka B., jednak chwilę później opadła na ziemię. Wtedy został oddany drugi strzał. Tym razem strzeliła jej rówieśniczka.

Oprawcy na koniec wrzucili ciało do dołu. Patryk B. uderzył jeszcze Kornelię dwukrotnie łopatą. Razem z Martyną S. przysypali ciało ziemią i gałęziami. Jak twierdzą śledczy — ofiara najprawdopodobniej jeszcze żyła — przekazał „Super Express”. Istnieje możliwość, że Kornelia udusiła się pod ziemią, została zakopana żywcem. W trakcie przesłuchania Patryk B. zeznał, że nie sprawdził, czy Kornelia S. oddycha. Po dokonanej zbrodni wrócili do swoich domów.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Czerwony Bór: Są wyniki zwłok noworodka znalezionego w sortowni śmieci. Chłopczyk padł ofiarą zabójstwa

Sekcja zwłok wykazała, że odnaleziony na wysypisku śmieci w Czerwonym Borze (woj. podlaskie)  martwy noworodek padł ofiarą zabójstwa – podaje lokalny serwis Poranny.pl. Ciało malca zostało odnalezione 8 maja, przez pracownika sortowni. Do zdarzenia doszło na Podlasiu, w zakładzie w miejscowości Czerwony Bór. Sprawę wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Łomży. Wiadomo, że zwłoki noworodka odkrył pracownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów. Jak przekazały lokalne media, sekcja zwłok wykazała że chłopczyk padł ofiarą zabójstwa. Przyczyną zgonu był uraz wielomiejscowy.

Służby wciąż proszą o wsparcie informacyjne. Policja szuka osób, które wiedzą więcej o zabójstwie dziecka. Zapewniają anonimowość i proszą o kontakt z Komendą Wojewódzką Policji w Białymstoku lub pod numerem alarmowym 112.

„Każda przekazana policjantom informacja, nawet anonimowa, zostanie dokładnie sprawdzona” – zapewniał na łamach Kuriera Porannego Tomasz Krupa, rzecznik podlaskiej policji.

Biegli stwierdzili, że chłopczyk urodził się żywy, a przyczyną jego śmierci był wielomiejscowy uraz. Bardziej szczegółowe informacje będą jasne po dodatkowych badaniach. Śledczy szukają matki zabitego noworodka. Pogrzeb dziecka odbędzie się w poniedziałek 18 maja o godzinie 13.30 na cmentarzu komunalnym w Zambrowie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Nowe informacje w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek?

Krzysztof Rutkowski zapowiedział kolejne poszukiwania Iwony Wieczorek. A wszystko za sprawą tajemniczej wiadomości, którą miał otrzymać od jednego z więźniów z zakładu karnego na Mazowszu. Mężczyzna miał rzekomo wskazać miejsce ukrycia zwłok zaginionej w 2010 roku nastolatki. Akcję poszukiwawczą gdańszczanki zapowiedział też ostatnio Janusz Szostak, dziennikarz śledczy i szef fundacji „Na tropie”. Jak komentuje rewelacje Krzysztofa Rutkowskiego?

Krzysztof Rutkowski uważa, że informacja, którą miał niedawno otrzymać od więźnia z zakładu karnego na Mazowszu, może być kluczowa dla odnalezienia ciała Iwony Wieczorek. – Zgłosił się do nas mężczyzna odbywający karę pozbawienia wolności w jednym z zakładów karnych na Mazowszu. Mężczyzna ten przekazał, że ciało Iwony zostało zakopane w okolicach Trójmiasta, w rejonie Wejherowa – przekazał w rozmowie z Fakt24 Krzysztof Rutkowski.

Na podstawie tej informacji biuro detektywistyczne Rutkowskiego planuje wszczęcie akcji poszukiwawczej zaginionej 19-latki. – Akcję poszukiwawczą planujemy w tym tygodniu lub na początku przyszłego. Musimy powiadomić Komendę Wojewódzką Policji w Gdańsku, przygotować ciężki sprzęt, koparkę i ewentualnie georadar, zanim podejmiemy działania – dodaje Krzysztof Rutkowski.

„Więźniowie się nudzą i tworzą legendy”

Poszukiwania Iwony Wieczorek zapowiedział ostatnio również dziennikarz śledczy i szef fundacji „Na tropie” Janusz Szostak. – Są takie trzy, cztery miejsca, które chcielibyśmy sprawdzić. Jednym z nich jest pewna lokalizacja w Gdyni, gdzie Iwona mogła być przetrzymywana. W poszukiwaniach będą brali udział członkowie fundacji, wolontariusze, wśród których są też byli policjanci, którzy mają doświadczenie w tego typu działaniach. Poszukiwania prawdopodobnie rozpoczniemy na przełomie maja i czerwca – mówił nam Janusz Szostak.

Jak dziennikarz odnosi się do rewelacji ujawnionych przez Krzysztofa Rutkowskiego? – Możliwe, że Krzysztof Rutkowski dostał taką informację z więzienia. Ja sam dostaję kilka różnych informacji dziennie, ale to nic za sobą nie niesie, jeśli się nie zna akt sprawy, a Rutkowski ich nie zna. Również w aktach znajduje się kilkanaście zgłoszeń od osób z zakładów karnych, jedno nawet dotyczyło ukrycia zwłok. Ja również dostawałem takie informacje, jeździłem po więzieniach i sprawdzałem to – mówi nam Janusz Szostak.

Dziennikarz uważa, że wszczynanie poszukiwań na podstawie informacji od więźnia jest bezsensowne. – Przy różnych tego typu sprawach zgłaszają się więźniowie, którzy się nudzą, tworzą legendy, albo chcą wziąć udział w wizji lokalnej, mieć wycieczkę. Takie zgłoszenia nie mają żadnej wartości. A wszczynanie poszukiwań po informacjach od więźnia są bezsensowne, no chyba że ten więzień sam brał udział w ukrywaniu zwłok. Według mnie nie ma to żadnego znaczenia. Na podstawie samego zgłoszenia od więźnia nie wszczynałbym poszukiwań. Trzeba mieć jakąś wiedzę, porównać to z aktami. Ja też dostaję takie listy, ale na pierwszy oka są one niewiarygodne – podkreśla Janusz Szostak.

Zaginięcie Iwony Wieczorek

19-letnia blondynka, Iwona Wieczorek, zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 roku w Gdańsku. Po kłótni ze znajomymi opuściła sopocką dyskotekę i pieszo wracała do domu w Gdańsku Jelitkowie. Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały ją najpierw przy ul. Grunwaldzkiej w Sopocie o godzinie 3:07, następnie przy wejściu na plażę numer 63 w okolicy Chilly Willy, gdzie widać ją o 4:12. Od domu dziewczynę dzielił kawałek promenady i pas Parku Reagana. Nigdy tam jednak nie dotarła.

Śledztwo w sprawie zaginięcia 19-latki prowadziła Komenda Wojewódzka Policji i Prokuratura Okręgowa w Gdańsku. W styczniu 2012 r. prokuratura formalnie umorzyła śledztwo. W marcu 2019 r. akta sprawy trafiły do śledczych z krakowskiego Archiwum X, będącego częścią Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zwłoki noworodka znalezione na wysypisku. Jest śledztwo ws. zabójstwa

Przyczyną zgonu noworodka, którego zwłoki odkryto kilka dni temu na wysypisku odpadów w Czerwonym Borze, był uraz wielomiejscowy – poinformowała Prokuratura Okręgowa w Łomży (Podlaskie). Wszczęte śledztwo dotyczy zabójstwa.

Zwłoki noworodka – chłopca – znalazł w miniony piątek pracownik Zakładu Przetwarzania i Unieszkodliwiania Odpadów w Czerwonym Borze. Pierwsze czynności na miejscu prowadzone były pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Zambrowie, ostatecznie śledztwo przejęła do prowadzenia łomżyńska prokuratura okręgowa.

Dla dobra sprawy, nie są ujawniane żadne jej szczegóły. Po przeprowadzonych w Zakładzie Medycyny Sądowej w Białymstoku oględzinach zwłok dziecka, prokuratura poinformowała, że przyczyną zgonu noworodka był uraz wielomiejscowy. „To wskazuje, że kierunek śledztwa przyjęty przez prokuratora, a dotyczący zbrodni zabójstwa, jest jak najbardziej słuszny” – powiedział zastępca szefa łomżyńskiej prokuratury Rafał Kaczyński.

Specjaliści z zakresu medycyny sądowej będą jeszcze prowadzić bardziej szczegółowe badania, w tym histopatologiczne, by określić, co konkretnie się stało. Już wcześniej prokuratura podawała, że czynności procesowe w tej sprawie dotyczą m.in. ustalenia personaliów matki dziecka.
Źródło info i foto: RMF24.pl