Karpacz: Ciało kobiety znalezione w hotelu. Została zamordowana

Do wstrząsającego odkrycia doszło w sobotę w jednym z hoteli w Karpaczu. Na balkonie jednego z pokoi znaleziono ciało 43-letniej uczestniczki odbywającej się w tym miejscu konferencji. Kobieta przyjechała w delegację z województwa zachodniopomorskiego. W niedzielę zatrzymano mężczyznę podejrzanego o dokonanie zabójstwa. To również mieszkaniec Pomorza Zachodniego.

Kobieta została najprawdopodobniej uduszona, jednak dokładną przyczynę jej śmierci ma wskazać sekcja zwłok. Nieznany jest także motyw zabójstwa. Mężczyzna dobrze znał kobietę, więc nie jest wykluczone, że zbrodni dokonano na tle uczuciowym.

Podejrzany mężczyzna miał opuścić Karpacz zaraz po dokonaniu zbrodni. 43-letni Paweł M. został zatrzymany na terenie województwa zachodniopomorskiego. W poniedziałek został doprowadzony do prokuratury, gdzie został przesłuchany. Przyznał się do winy.

Pawłowi M. grozi dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: se.pl

Zwłoki kobiety znalezione w rzece Rakówka

Tragedia rozegrała się w Bełchatowie w woj. łódzkim. Dwóch nastolatków znalazło zwłoki w rzece Rakówka, w okolicy ronda Hallera. Zgłoszenie o wstrząsającym odkryciu dostała straż miejska i policja w Bełchatowie. Służby zaalarmowali dwaj nastolatkowie. Na miejsce odnalezienia zwłok funkcjonariusze przyjechali natychmiast. Wezwali także straż pożarną.

Nastolatkowie zauważyli zwłoki w niedzielę po południu. Ciało dryfowało w rzece Rakówka.

Policja z Bełchatowa ustaliła, że znalezione zwłoki to ciało 68-letniej mieszkanki Bełchatowa. Zaginięcie kobiety zgłosił 7 listopada jej syn. Z zawiadomienia wynikało, że jego matka była widziana po raz ostatni przed dniem Wszystkich Świętych.

Według informacji policjantów, 68-latka miała problemy finansowe.

– Jak długo ciało leżało w wodzie i co było przyczyną śmierci kobiety, to wykaże sekcja zwłok – mówiła w rozmowie z naszemiasto.pl Iwona Kaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.

Funkcjonariuszka podkreśliła, że „wszystkie czynności były wykonywane pod nadzorem prokuratora”.

– Ciało zostało zabezpieczone. Sekcja wykaże, co było przyczyną śmierci – dodała policjantka.
Źródło info i foto: wp.pl

Warszawa: Ciało noworodka znalezione na jednej z działek

Na warszawskim Targówku dokonano szokującego odkrycia. Na jednej z działek przy ulicy Głębockiej odnaleziona została maleńka dziewczynka. Dziecko przyszło na świat prawdopodobnie w czwartek. Noworodek był zawinięty w reklamówkę, dziewczynka nie miała na sobie ubrania – informują stołeczni policjanci. W sprawie zatrzymano 36-letnią kobietę.

W czwartek, 7 listopada, o godzinie 11:35 stołeczni policjanci otrzymali niepokojące zgłoszenie. Wynikało z niego, że na działkach przy ulicy Głębockiej na warszawskim Targówku został odnaleziony noworodek. Potworny płacz dziecka usłyszał przechodzień, który poinformował o wszystkim ochronę działek. Na miejsce wezwano policję i pogotowie ratunkowe. Niemowlę natychmiast trafiło do szpitala.

Okazało się, że znalezione maleństwo to dziewczynka. Noworodek był zawinięty w reklamówkę. – Dziewczynka najprawdopodobniej na świat przyszła w czwartek. Dziecko zostało przewiezione do szpitala, gdzie jest pod opieką lekarzy. Jej stan jest stabilny. W tym momencie dziewczynka jest „ogrzewana”. Najważniejsze, że niemowlę przeżyło – przekazała w rozmowie z Fakt24 podkom. Paulina Onyszko z Komendy Rejonowej Policji Warszawa VI.

Policja ustala, w jaki sposób dziewczynka znalazła się na terenie ogródków działkowych. Funkcjonariusze szukają też rodziców dziewczynki. W związku ze sprawą zatrzymano 36-letnią kobietę. Zdarzeniem zajmuje się prokuratura.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Wielka Brytania: Trwa ustalanie tożsamości ofiar, których zwłoki znaleziono w ciężarówce

Wciąż trwa identyfikacja ofiar, które znaleziono w ciężarówce na Wyspach Brytyjskich. Najprawdopodobniej byli to obywatele Chin i Wietnamu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną ich śmierci było zamarznięcie. Jak podaje agencja Reutera, jedna z domniemanych ofiar, mniej więcej w chwili, gdy ciężarówka była w drodze z Belgii do Wielkiej Brytanii, wysłała SMS do swojej matki.

Pochodząca z wietnamskiej prowincji Ha Thin, 26-letnia Pham Thi Tra My, miała wysłać SMS-a do swojej matki, w którym napisała, że nie może oddychać. Wiadomość została wysłana mniej więcej w chwili, gdy ciężarówka była w drodze z Belgii do Wielkiej Brytanii – podaje agencja Reuters.

„Przepraszam, Mamo!”

Wcześniej powiadomiła o tym Hoa Nghiem z wietnamskiej organizacji praw człowieka Human Rights Space.

„Przepraszam Mamo. Moja droga za granicę nie wyszła. Mamo, tak bardzo Cię kocham! Umieram, bo nie mogę oddychać. Jestem z Nghen, Can Loc, Ha Tinh w Wietnamie.. Przepraszam, Mamo!” – miała napisać w wiadomości, którą ujawniła aktywistka, 26-letnia ofiara.

Ksiądz zabiera głos

Ojciec Anthony Dang Huu Nam, katolicki ksiądz z miasta Yen Thanh w prowincji Nghe An na północy Wietnamu, powiedział, że utrzymuje kontakty z członkami rodzin ofiar.

– Cały dystrykt jest zasmucony”, „to katastrofa dla naszej społeczności” – powiedział ksiądz, gdy w sobotę z głośników na ulicy rozległy się modlitwy za zmarłych.

– Ciągle zbieram dane dla wszystkich rodzin ofiar i zorganizuję ceremonię, aby się za nich pomodlić dzisiaj wieczorem – przekazał.

Anthony Dang Huu Nam poinformował, że członkowie rodzin ofiar powiedzieli mu, że wiedzieli, iż w tym czasie ich krewni podróżują do Wielkiej Brytanii i że nie byli w stanie skontaktować się z najbliższymiCiała w ciężarówce

Ministerstwo spraw zagranicznych Wietnamu oświadczyło w sobotę, że poinstruowało swą ambasadę w Wielkiej Brytanii, aby pomogła brytyjskiej policji w identyfikacji ofiar. Ministerstwo nie odpowiedziało na prośbę o informacje dotyczące narodowości zmarłych – podał Reuters.

Nghe An jest jedną z najbiedniejszych prowincji Wietnamu; pochodzi stamtąd wiele ofiar handlu ludźmi, którzy trafiają do Europy – wynika z opublikowanego w marcu raportu amerykańskiej organizacji zajmującej się zwalczaniem handlu ludźmi Pacific Links Foundation.

Ojciec Anthony dodał, że inne ofiary najprawdopodobniej pochodzą z sąsiedniej prowincji Ha Tinh, skąd w pierwszych ośmiu miesiącach tego roku ponad 41 tysięcy ludzi wyjechało szukać pracy, m.in. za granicę. Prowincja ta została spustoszona przez jedną z największych katastrof ekologicznych w Wietnamie w 2016 r., gdy huta należąca do tajwańskiej firmy Formosa Plastics zanieczyściła wody przybrzeżne, dewastując lokalne rybołówstwo i turystykę.

Trwa ustalanie tożsamości ofiar

Brytyjska policja poinformowała w czwartek, że wszystkie 39 osób, których zwłoki znaleziono w nocy z wtorku na środę w naczepie ciężarówki w parku przemysłowym w południowo-wschodniej Anglii, były obywatelami Chin. W piątek rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying powiedziała na briefingu w Pekinie, że narodowość ofiar nie została jeszcze potwierdzona.

Tego samego dnia ambasada Wietnamu w Londynie potwierdziła, że skontaktowała się z brytyjską policją w związku z podejrzeniem, że jedna z kobiet, których ciała znaleziono w ciężarówce, jest Wietnamką.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: 25-letnia Paweł R. oskarżony o gwałt i morderstwo

Paweł R., 25-letni Polak mieszkający w mieście Hull w Wielkiej Brytanii, został oskarżony o zgwałcenie i zamordowanie studentki Libby Squire. 21-latka zaginęła 1 lutego, a jej ciało znaleziono w ujściu rzeki Humber blisko siedem tygodni później. Polak od początku znajdował się w kręgu podejrzanych, a zarzuty postawiono mu po „długim i złożonym śledztwie” – poinformowała prokuratura.

– Decyzja o postawieniu zarzutów została podjęta po dokładnym przejrzeniu wszystkich dowodów przedstawionych przez policję w Humberside – powiedział główny prokurator koronny Gerry Wareham.

Libby Squire ostatni raz widziana była tuż po północy 1 lutego na skrzyżowaniu Beverley Road i Haworth Street w Hull, w pobliżu jej akademika i niespełna kilometr od domu, w którym mieszkał oskarżony o jej morderstwo Paweł R. W jej poszukiwaniach uczestniczyły setki policjantów, śledczy z psami tropiącymi, nurkowie oraz okoliczni mieszkańcy przejęci losem zaginionej studentki.

Ostatecznie 20 marca, po blisko siedmiu tygodniach od jej zniknięcia, ciało Squire odnaleziono w ujściu rzeki Humber. Rodzinie zostało przekazane pod koniec sierpnia, a pogrzeb odbył się 3 października.

Paweł R. od początku śledztwa był w kręgu podejrzanych. Kilka dni po zaginięciu studentki został zatrzymany przez policję, jednak ta po 96 godzinach – maksymalny czas aresztowania, bez postawienia zarzutów w Wielkiej Brytanii – został zwolniony. Brytyjskie media nadały mu przydomek „rzeźnik z Polski”, ponieważ mężczyzna przez pewien czas pracował w rzeźni.

W czasie dochodzenia śledczy ustalili jednak, że Polak zamieszany był także m.in. we włamania – w sumie dziewięć w przestępstw popełnionych w latach 2017-2019. Żadne z nich nie miało jednak związku z zabójstwem 21-letniej studentki.

Rozprawa Pawła R. przed sądem w Hull ma rozpocząć się 30 października.
Źródło info i foto: TVP.info

Wielka Brytania: Nowe informacje dotyczące ciężarówki pełnej zwłok

Brytyjska policja sądzi, że ciężarówka, w której w nocy znaleziono zwłoki 39 osób, przypłynęła na terytorium Wielkiej Brytanii promem z portu Zeebrugge w Belgii do Purfleet w południowo-wschodniej Anglii – poinformowano w środę po południu w oświadczeniu.

Według policji prom przybił do angielskiego portu w środę ok. godz. 0.30 miejscowego czasu (1.30 czasu polskiego), a ok. godz. 1.05 ciężarówka opuściła port. Purfleet znajduje się w niewielkiej odległości od parku przemysłowego Waterglade Industrial Estate, dokąd krótko przed godz. 1.40 policja została wezwana po odkryciu w kontenerze ciężarówki zwłok 39 osób.

Wcześniej wysuwano podejrzenia, że ciężarówka dotarła na terytorium Wielkiej Brytanii przez Holyhead w północnej Walii, która jest ważnym portem przeładunkowym w handlu z Irlandią. Podejrzenie to było zapewne spowodowane tym, że kierowca ciężarówki – zatrzymany w związku z podejrzeniem o morderstwo – pochodzi z Irlandii Północnej. Zwracano jednak uwagę, że wjeżdżanie z kontynentalnej części Europy do Wielkiej Brytanii przez port w Walii jest nielogicznym wydłużaniem trasy.

Natomiast władze Bułgarii potwierdziły wcześniejsze spekulacje, że ciężarówka miała numery rejestracyjne tego kraju. Bułgarskie radio publiczne podało też, że pojazd zarejestrowano w administracji drogowej w Warnie 19 czerwca 2017 roku, a dwa dni później opuścił on terytorium Bułgarii i od tego czasu tam nie wrócił.

Jak przekazała przed południem policja w hrabstwie Essex, wśród ofiar jest 38 osób dorosłych i jeden nastolatek. Nie wiadomo, jakiej byli narodowości, a policja zastrzegła, że ich identyfikacja może potrwać długo. Teren parku przemysłowego został otoczony policyjnym kordonem.

Najtragiczniejsze tego typu zderzenie w historii Wielkiej Brytanii miało miejsce w czerwcu 2000 r., gdy w porcie w Dover w kontenerze ciężarówki znaleziono ciała 58 chińskich nielegalnych imigrantów, którzy zmarli wskutek braku powietrza; dwie osoby przeżyły. Rok później holenderski kierowca ciężarówki został skazany na 14 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się przemytem ludzi.
Źródło info i foto: onet.pl

Są wstępne wyniki sekcji zwłok radnego PiS

Są wstępne wyniki sekcji zwłok zgierskiego radnego Tomasz Jędrzejczaka, którego ciało wyłowiono w sobotę z Wisły. „Wskazują na utonięcie” – poinformował PAP rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Prok. Łukasz Łapczyński dodał jednak, że ostatecznie, co do przyczyny śmieci biegli wypowiedzą się w opinii końcowej, po uzyskaniu zleconych badań dodatkowych m.in. histopatologicznych oraz na obecność okrzemek.

Rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński poinformował we wtorek PAP, że w poniedziałek około godz. 20 koło mostu Łazienkowskiego wyłowiono ciało mężczyzny. Nie ustalono do tej pory jego tożsamości, ciało było już w stanie daleko posuniętego rozkładu – powiedział. Na miejscu były oględziny z udziałem prokuratora, lekarza, policyjnych techników – dodał.

Jak powiedział, wstępne czynności nie wykazały, by do śmierci tego mężczyzny przyczyniły się osoby trzecie. Nie ujawniono obrażeń czy innego rodzaju znamion na ciele, ale ze względu na stan zwłok nie można jednoznacznie wszystkiego stwierdzić – ocenił. Ciało zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej. Dopiero sekcja zwłok pozwoli na ustalenie przyczyny śmierci – powiedział prokurator Łapczyński.

To kolejne zwłoki wyłowione w ostatnich dniach z Wisły. Warszawska prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci zgierskiego radnego PiS Tomasza Jędrzejczaka. Jego ciało wyłowiono w sobotę rano z Wisły pod Mostem Łazienkowskim w Warszawie. Zauważył je pływający po rzece kajakarz, który zawiadomił służby ratunkowe. Wstępne ustalenia nie wskazują na udział osób trzecich – mówił wówczas o śmierci radnego Łapczyński.

Wiem, że te dwie sprawy są ze sobą łączone, ale moim zdaniem to błąd, bo te zwłoki (wyłowione z rzeki w poniedziałek – PAP) od jakiegoś już czasu przebywały w Wiśle – podkreślił prokurator.

Jak podało RMF FM, w piątek radny wybrał się z żoną na koncert, który odbywał się na Torwarze w Warszawie. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że po tym, jak para opuściła miejsce, w którym odbywał się koncert, mężczyzna miał przejść na drugą stronę ulicy Czerniakowskiej za potrzebą, a jego żona – jak przekazała rozgłośnia – wróciła do domu. Dzień później kobieta zgłosiła zaginięcie męża. Jeszcze tego samego dnia znaleziono zwłoki mężczyzny.

Jak przekazywał PAP prok. Łukasz Łapczyński wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście. Zdarzenie zostało zarejestrowano na nagraniu z monitoringu. Ten monitoring został odtworzony. Wstępne ustalenia nie wskazują na udział osób trzecich – informował PAP rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Tomasz Jędrzejczak był doświadczonym samorządowcem. W Radzie Powiatu Zgierskiego zasiadał już czwartą kadencję. W latach 2006 – 2010 był członkiem Zarządu Powiatu Zgierskiego. W obecnej kadencji pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Statutowo-Prawnej. Pochodził z Głowna, miał 52 lata.

Wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie i Bliskim złożył m.in. Zarząd Powiatu Zgierskiego, Rada Powiatu Zgierskiego oraz pracownicy Starostwa Powiatowego w Zgierzu.

– Tomasz Jędrzejczak budował PiS w powiecie zgierskim. Był to bardzo uczynny, pracowity człowiek, był bardzo koleżeński zawsze z uśmiechem na twarzy. Był przez jedną kadencje zastępcą starosty, nieprzerwanie radnym powiatu zgierskiego. Mój bardzo dobry kolega, będzie nam go brakowało, tak nagła niespodziewana śmierć zaskoczyła nas wszystkich – powiedział z kolei w rozmowie z PAP poseł PiS Marek Matuszewski.

Informację o śmierci Tomasza Jędrzejczaka jako pierwszy podał portal Łowiczanin.info.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zwłoki radnego PiS wyłowione z rzeki. „W wodzie znaleziono kolejne ciało”

Warszawska prokuratura wyjaśnia okoliczności śmierci zgierskiego działacza PiS Tomasza Jędrzejczaka. Jego ciało wyłowiono w sobotę z Wisły. – Wstępne ustalenia nie wskazują na udział osób trzecich – powiedział PAP rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Ciało radnego odnaleziono w sobotę rano pod Mostem Łazienkowskim w Warszawie. Zauważył je pływający na Wiśle kajakarz, który powiadomił służby ratunkowe.

Jak podało RMF FM, w piątek radny wybrał się z żoną na koncert, który odbywał się na Torwarze w Warszawie. Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że po tym, jak para opuściła miejsce, w którym odbywał się koncert, mężczyzna miał przejść na drugą stronę ulicy Czerniakowskiej za potrzebą, a jego żona – jak przekazała rozgłośnia – wróciła do domu. Dzień później kobieta zgłosiła zaginięcie męża. Jeszcze tego samego dnia znaleziono zwłoki mężczyzny.

– Wyjaśnianiem okoliczności zdarzenia zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Śródmieście. Zdarzenie zostało zarejestrowano na nagraniu z monitoringu. Ten monitoring został odtworzony. Wstępne ustalenia nie wskazują na udział osób trzecich – poinformował PAP rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie Łukasz Łapczyński.

Jak przekazał, zostanie zlecona sekcja zwłok, która pozwoli na ustalenie przyczyny śmierci. – Oczywiście w toku tego postępowanie będziemy ustalać wszystkie okoliczności tego zdarzenia – poinformował Łukasz Łapczyński.

Tomasz Jędrzejczak był doświadczonym samorządowcem. W Radzie Powiatu Zgierskiego zasiadał już czwartą kadencję. W latach 2006 – 2010 był członkiem Zarządu Powiatu Zgierskiego. W obecnej kadencji pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Statutowo-Prawnej. Pochodził z Głowna, miał 52 lata.

Wyrazy głębokiego współczucia Rodzinie i Bliskim złożył m.in. Zarząd Powiatu Zgierskiego, Rada Powiatu Zgierskiego oraz pracownicy Starostwa Powiatowego w Zgierzu.

– Tomasz Jędrzejczak budował PiS w powiecie zgierskim. Był to bardzo uczynny, pracowity człowiek, był bardzo koleżeński zawsze z uśmiechem na twarzy. Był przez jedną kadencje zastępcą starosty, nieprzerwanie radnym powiatu zgierskiego. Mój bardzo dobry kolega, będzie nam go brakowało, tak nagła niespodziewana śmierć zaskoczyła nas wszystkich – powiedział z kolei w rozmowie z PAP poseł PiS Marek Matuszewski.

Informację o śmierci Tomasza Jędrzejczaka jako pierwszy podał portal Łowiczanin.info.

Warszawa: Z Wisły wyłowiono kolejne ciało

Z Wisły wyłowiono kolejne ciało – poinformowało w poniedziałek wieczorem Radio Dla Ciebie. Według nieoficjalnych informacji radia, odkrycia dokonano w rejonie mostu Łazienkowskiego. Policja na razie jednak nie potwierdza tej lokalizacji.

O sprawie poinformowana została prokuratura. Na miejscu znalezienia zwłok trwają czynności procesowe – powiedział RDC Jarosław Florczak z Komendy Stołecznej Policji.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zabójstwo ciężarnej 33-latki. Kobieta miała wyjść do lekarza. Nowe informacje ws. zabójstwa

Mąż 33-letniej ciężarnej kobiety, która w sobotę została znaleziona martwa na terenie województwa śląskiego, najpierw miał udusić partnerkę, a potem porzucić ciało i zgłosić jej zaginięcie. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany. Grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności. 33-letnia mieszkanka Bielska-Białej, będąca w szóstym miesiącu ciąży, była poszukiwana od 18 października. Jej zaginięcie zgłosił mąż. Kobieta miała wyjść w piątek do lekarza i zniknąć.

W sobotę na terenie województwa śląskiego odnaleziono jej ciało. Już wtedy podejrzewano, że kobieta zmarła w wyniku działania osób trzecich. W niedzielę zarzuty usłyszał mąż 33-latki. Oskarżono go o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem i znęcanie się nad żoną. Początkowo kwestionował podejrzenia śledczych, jednak po przedstawieniu mu dowodów na jego winę, przyznał się do zabójstwa – informuje RMF FM.

Prokuratura ujawnia szczegóły zbrodni

W rozmowie ze stacją radiową szef Prokuratury Rejonowej Bielsko-Biała Północ Bogusław Strządała ujawnił szczegóły zabójstwa. Jak przekazał, kobieta miała zostać uduszona przez męża. Następnie mężczyzna miał zacząć zacierać ślady.

– Mężczyzna zawinął zwłoki w folię, przeniósł wieczorem do bagażnika swojego auta i przewiózł do lasu w gminie Siewierz. Porzucił je w naturalnym zagłębieniu, ok. 300 m w głąb lasu od drogi krajowej 1 – poinformował prokurator.

Podejrzany został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu nawet dożywocie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dąbrowa Górnicza: Zwłoki kobiety znalezione w zaroślach

Zwłoki kobiety znaleziono w zaroślach niedaleko klubu fitness w Dąbrowie Górniczej. Sprawą zajęła się już prokuratura, a więcej informacji dotyczących śmierci kobiety wyjaśni zapewne sekcja zwłok. Jak podaje „Dziennik Zachodni”, ciało kobiety odkryto w niedzielne popołudnie w zaroślach nieopodal klubu fitness przy ul. Cieszkowskiego na Gołonogu, jednej z centralnych dzielnic Dąbrowy Górniczej (woj. śląskie). 

Na miejsce przybyły także policja, straż pożarna oraz prokurator. Teraz śledczy badają sprawę, aczkolwiek nie podają do wiadomości publicznej żadnych szczegółów sprawy. Przyczyny i dokładne okoliczności tragedii wyjaśni zapewne zaplanowana na najbliższe dni sekcja zwłok.

„Dziennik Zachodni” powołuje się również na relację świadków utrzymujących, że ciało odnalezionej kobiety było częściowo spalone. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl