Zamość: Zwłoki znalezione w centrum miasta. Policja prowadzi śledztwo

Policjanci z Zamościa ustalają, kim była osoba, której zwłoki znaleziono w środę w centrum miasta. Według nieoficjalnych ustaleń, mogły leżeć w miejscu, w którym je odkryto, nawet kilka dni. Jak podaje „Dziennik Wschodni”, ludzkie zwłoki znaleziono w środę po południu przy ul. Łukasińskiego w pobliżu Bramy Lubelskiej w Zamościu (woj. lubelskie). Wedle nieoficjalnych ustaleń, ciało mogło leżeć w tamtym miejscu kilka, a nawet kilkanaście dni.

– Są w pewnym stopniu rozkładu. Zostały zabezpieczone do dalszych działań. Policjanci prowadzą czynności, żeby ustalić dane tej osoby – powiedziała w rozmowie z „DW” asp. Dorota Krukowska-Bubiło, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Zamościu.

– Ciało zostało zabezpieczone. Trwają czynności, które mają na celu ustalić okoliczności śmierci – dodała. Śledczy ustalą teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności śmierci denata. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Płock: Córka mieszkała ze zmumifikowanymi zwłokami ojca

28.12.2018 Czarna Bialostocka morderstwo fot. Anatol Chomicz / Gazeta Wspolczesna / Kurier Poranny / Polska Press

Zmumifikowane zwłoki w mieszkaniu przy ulicy Gałczyńskiego w Płocku. Śledztwo ws. śmierci mężczyzny prowadzi Prokuratura Rejonowa. Jak informuje płocki oddział „Gazety Wyborczej”, córka mężczyzny mieszkała ze zwłokami ojca przez kilka tygodni. Co gorsza, nikogo nie powiadomiła o jego śmierci i nie pochowała ciała. Kobieta wraz ze swoim partnerem została przesłuchana przez prokuratorów w charakterze świadka. 

„Prawdopodobnie było to albo lekceważące podejście do obywatelskiego obowiązku, jakim jest zgłoszenie zgonu, albo celowe zatajenie tej informacji przed organami pomocy społecznej ze względu na chęć pobierania świadczeń socjalnych, jak np. zasiłku”.

Prokuratura Rejonowa w Płocku ustala, jaka była motywacja córki zmarłego i jej partnera. Kobiecie może grozić kara nagany albo grzywny w wysokości 250 zł.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zabójstwo pod Sierakowem to samosąd

– Patryk wkurzył się, że stracił łup. Najpierw uszkodził mój samochód, wybił szyby w naszym domu. Groził, że mnie załatwi. Nie wytrzymałem psychicznie – opowiada jeden z oskarżonych o zabójstwo pod Sierakowem.

26-letni Patryk R. z Sierakowa w powiecie międzychodzkim przed rokiem przepadł bez wieści. Po kilku tygodniach policja w pobliskim lesie odkopała jego zwłoki. Został brutalnie skatowany, a jego krtań – zmiażdżona. O zabójstwo oskarżono trzech młodych mieszkańców Sierakowa, wśród nich dwóch braci Tomasza i Mateusza D. Ich motywem miała być zemsta, bo zamordowany nie zapłacił za szyby, które wcześniej wybił w ich domu.

Ale w poniedziałek, podczas drugiej rozprawy w poznańskim sądzie, wyszło na jaw, że spirala nienawiści w miejscowości pod Międzychodem?zaczęła się nakręcać już kilka miesięcy przed zbrodnią, wiedziało o niej wiele osób, ale nikt nie potrafił jej zatrzymać.
Źródło info i foto: Wyborcza.pl

Łódź: Ciała trzech osób znaleziono w mieszkaniu

Ciała trzech osób znaleźli strażacy w mieszkaniu w Łodzi. Służby zawiadomili sąsiedzi, którzy od miesiąca nie widzieli mieszkańców jednego z lokali. Według wstępnych ustaleń powodem śmierci było zatrucie czadem. Zwłoki dwóch mężczyzn i kobiety zostały odnalezione w piątek wieczorem w mieszkaniu przy ul. 6-go Sierpnia w Łodzi. Prawdopodobnie są to ofiary zatrucia tlenkiem węgla.

Jak podał dyżurny Komendy Miejskiej Straży Pożarnej, o godz. 21.13 strażacy zostali wezwani przez policję do pomocy przy otwarciu mieszkania przy ul. 6-go Sierpnia. Wewnątrz natrafiono na zwłoki kobiety w wieku 67 lat oraz dwóch mężczyzn: 35- i 37-latka.

W mieszkaniu prowadzone są czynności policyjne. Służby podejrzewają, że przyczyną zgonu wszystkich trzech osób było zatrucie tlenkiem węgla.
Źródło info i foto: TVP.info

Zrekonstruowano twarz znalezionego w lesie mężczyzny. Czy ktoś go poznaje?

Kłobuccy śledczy publikują wizerunek zrekonstruowanej twarzy nieznanego mężczyzny, którego szczątki odnaleziono w lesie pomiędzy Nowinami a Kulejami na początku grudnia ubiegłego roku. Jeśli ktoś z Państwa rozpoznaje mężczyznę lub posiada jakiekolwiek informacje, które mogłyby pomóc ustalić tożsamość zmarłego, prosimy o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Kłobucku lub najbliższą jednostką Policji.

Przypominamy, że chodzi o sprawę z 3 grudnia 2016 roku. W trakcie polowania prowadzonego w kompleksie leśnym należącym do Leśnictwa Połamaniec (Nadleśnictwo Herby), myśliwi odnaleźli ludzką czaszkę. Na miejscu, w trakcie oględzin, kłobuccy śledczy i technicy kryminalistyki, odnaleźli resztę szkieletu ludzkiego oraz ubrania, okulary i charakterystyczny rower.

W sprawie tej prowadzone jest śledztwo, nadzorowane przez Prokuraturę Rejonową w Częstochowie. W toku postępowania przeprowadzono sekcję zwłok oraz pobrano próbki DNA.

Przeprowadzono badania antropologiczne i śledczy dysponują opinią biegłego, z której wynika, że odnalezione szczątki należą do mężczyzny w wieku około 51 lat, o wzroście około 169 cm i wadze około 64 kg. Prawdopodobny czas zgonu mężczyzny to przełom 2014/2015 roku. Poniżej publikujemy tablice z wizerunkiem zrekonstruowanej twarzy nieznanego mężczyzny.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zielonka: Ciało kobiety znalezione w stawie

Zwłoki kobiety znaleziono w stawie w Zielonce pod Warszawą. Jak dowiedział się reporter RMF FM, o makabrycznym znalezisku powiadomił policję wędkarz. Policja ustala tożsamość i okoliczności śmierci kobiety.
Źródło info i foto: RMF24.pl

9 worków ze zwłokami u „cmentarnego złodzieja”

​Policjanci z Gdańska odnaleźli 9 worków ze szczątkami wykradzionymi z grobów przez zatrzymanego wczoraj 54-latka z Trójmiasta. Według naszych ustaleń, mężczyzna mógł dopuszczać się kradzieży zwłok nawet przez ostatnie 10 lat.

Do każdego z 9 worków przyczepiona była tabliczka nagrobna. Według policjantów – w każdym worku znajdują się szczątki jednej osoby. Co ważne, zwłoki pochodzą z cmentarzy nie tylko na Pomorzu, ale też w Warmińsko-Mazurskiem. Udało się je zlokalizować m.in. dzięki zbadaniu przedmiotów znalezionych w mieszkaniu 54-latka.

Pytani o sprawę policjanci z Pomorza otwarcie przyznają, że to na pewno nie ostatnie takie znalezisko. Z Ustaleń wynika, że mężczyzna okradł znacznie więcej grobów. Już teraz grozi mu 8 lat więzienia, choć zarzuty wobec niego będą poszerzane w miarę odkrywania kolejnych szczątków.

Dziś mężczyzna zostanie przewieziony do prokuratury, która będzie wnioskowała do sądu o 3-miesięczny areszt.

Mógł działać od lat

Zatrzymany wczoraj 54-latek to mieszkaniec Gdańska. Jego łupem miały paść m.in. szczątki osób pochowanych na cmentarzach w Gdańsku, Gdyni, Wejherowie, Lęborku a także w Elblągu.

Jak dowiedzieli się dziennikarze RMF FM, już na początku naszego stulecia doszło do podobnej serii kradzieży. Wówczas kradzione miały być z grobów ludzkie czaszki. Nie można wykluczyć, że policja będzie chciała połączyć ze sobą te sprawy.

54-letni Gdańszczanin mieszkał na uboczu, w domu w lesie. Nie miał żony ani dzieci. Normalnie pracował – policja nie chce mówić, gdzie konkretnie, ale precyzuje, że w swojej pracy dużo przemieszczał się na piechotę.

Cały czas nie ma całkowitej pewności, co kierowało tym mężczyzną. Wiceszefowa pomorskiej policji Ewa Pachura poinformowała jedynie, że wykluczono wątek rabunkowy, sprzedaży szczątków do celów naukowych, a także pobudki związane z „ideologią czy religią”. Ta osoba miała swój osobisty motyw, nie do końca dla nas zrozumiały, dlatego jakiekolwiek logiczne wytłumaczenie tego przestępstwa, szukanie logicznych powiązań między tymi zdarzeniami przynosiło nam tyle trudności – mówi Pachura. Najpewniej 54-latek zostanie skierowany na obserwację sądowo-psychiatryczną. To rutynowe działanie w takich przypadkach.

Mężczyzna bardzo długo pozostawał nieuchwytny. Najpewniej wiedział, że jest na celowniku policji. Możliwe, że przyglądał się prowadzonym w tej sprawie działaniom, a nawet mógł śledzić pracujących nad sprawą policjantów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

„Zwłoki” w foliowym worku tuż przy drodze. Tak policja ostrzega kierowców

Radiowóz, rozbity samochód i foliowy worek ze „zwłokami” ułożony tuż obok drogi krajowej nr 12. W ten sposób chełmska policja w poniedziałek zwracała uwagę kierowców na bezpieczeństwo na drodze. Inscenizacja wypadku to pomysł Jakuba Kursy z chełmskiego automobilklubu. – Samochód ściągnięto z wysypiska, a w worku ułożono pachołki – powiedział. To nie pierwsza tego typu akcja policji i automobilklubu. W zeszłym roku opisywaliśmy, jak przy drodze ustawiła się „śmierć z kosą”.

Tegoroczna trwała trzy godziny. Policja liczy, że drastyczny widok zapadnie kierowcom w pamięć.

– Chcemy, aby kierowcy mieli na uwadze, że brawurowa jazda, szybka jazda, niestosowanie się do obowiązujących przepisów, może skończyć się w taki sposób – powiedziała obecna na miejscu inscenizacji wypadku Ewa Czyż z policji w Chełmie.

Niestety, jest kogo i przed czym ostrzegać. Tylko w miniony weekend na polskich drogach doszło do 271 wypadków. Zginęło 30 osób. A to dopiero początek akcji „Znicz 2017”. Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem na drogach podkreślają, że najczęstsze powody wypadków to: niedostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze oraz nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu innym pojazdom oraz pierwszeństwa pieszym.

Ważne też, aby zadbać o stan samochodu. Sprawdzić jakość opon, hamulców, czy sprawność świateł.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zwłoki noworodka zakopane w ziemi. Makabryczne odkrycie w Brzezinach

Nie wiadomo, kiedy dziecko przyszło na świat, ani czy wówczas żyło. Zwłoki noworodka zakopane w ziemi znaleziono w niewielkiej miejscowości Brzeziny w gminie Kraśniczyn (pow. krasnostawski). Ciało było w znacznym stanie rozkładu. Sprawę wyjaśniają śledczy z Zamościa.

Z medialnych doniesień wynika, że ciało dziecka mogło się znajdować pod ziemią nawet kilka lat. Póki co, nie ma pewności czy dziecko urodziło się żywe czy też zmarło już po porodzie. To może wyjaśnić zarządzona przez prokuraturę sekcja zwłok.

W związku z tą sprawą zatrzymana została 27-letnia mieszkanka powiatu krasnostawskiego. Prokuratorzy uważają, że to ona była matką dziecka.
Źródło info i foto: kronikatygodnia.pl

Zwłoki noworodka w ogrodzie. Matka i babcia z zarzutami

Na prywatnej posesji we wsi Kłobuczyn pod Głogowem policjanci znaleźli zakopane zwłoki noworodka. Matce i babci chłopca prokuratura postawiła już zarzuty. Do makabrycznego odkrycia doszło w niewielkiej wsi Kłobuczyn na Dolnym Śląsku. Sprawa wyszła na jaw, gdy dzielnicowy ustalił, że 20-letnia Anna R. była w ciąży, a po dziecku nie ma śladu.

Kobieta została zatrzymana już w poniedziałek. Wczoraj natomiast policjanci odnaleźli zakopane w ogródku zwłoki noworodka. Jak ustalili śledczy, kobieta urodziła 12 września. Już wczoraj przeprowadzono sekcję zwłok. – Nie udało się ustalić przyczyny śmierci dziecka. Nie mamy pewności, czy noworodek urodził się żywy – mówi Onetowi prokurator Barbara Izbiańska z Prokuratury Rejonowej w Głogowie.

W całej sprawie zatrzymano pięć osób, oprócz matki dziecka, także pozostałych członków rodziny. – Główne czynności są wykonywane z matką dziecka oraz z babcią – mówiła jeszcze w trakcie przesłuchania obu kobiet prokurator Barbara Izbiańska.

Zarzuty dla matki i babci

20-letniej Annie R. prokuratura postawiła zarzut narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty zdrowia lub życia. – Po porodzie kobieta nie podjęła czynności ratunkowych, choćby poprzez wezwanie pogotowia – mówi prokurator Barbara Izbiańska.

Babcia dziecka, 44-letnia Teresa S. usłyszała natomiast zarzut znieważenia zwłok oraz zarzut podejmowania działań mających na celu uniknięcie przez jej córkę odpowiedzialności karnej.

Wiadomo, że to babcia wskazała policji miejsce, w którym noworodek został zakopany. – Obie podejrzane złożyły wyjaśnienia w tej sprawie. Mówiły, że dziecko nie ruszało się i nie wydawało żadnych dźwięków po porodzie – zaznacza Barbara Izbiańska.

Nie wiadomo jednak, dlaczego kobiety nie wezwały pogotowia, tylko postanowiły zakopać noworodka w ogródku. Zarówno matce, jak i babci dziecka grozi do pięciu lat więzienia. Prokuratura już złożyła do sądu wniosek o trzymiesięczny areszt dla obu kobiet.

Jak ustalili śledczy, 20-letnia Anna R. ma już dwójkę dzieci, które pozostają w tzw. pieczy zastępczej.
Źródło info i foto: onet.pl