Karpacz: Ciało kobiety znalezione w hotelu. Została zamordowana

Do wstrząsającego odkrycia doszło w sobotę w jednym z hoteli w Karpaczu. Na balkonie jednego z pokoi znaleziono ciało 43-letniej uczestniczki odbywającej się w tym miejscu konferencji. Kobieta przyjechała w delegację z województwa zachodniopomorskiego. W niedzielę zatrzymano mężczyznę podejrzanego o dokonanie zabójstwa. To również mieszkaniec Pomorza Zachodniego.

Kobieta została najprawdopodobniej uduszona, jednak dokładną przyczynę jej śmierci ma wskazać sekcja zwłok. Nieznany jest także motyw zabójstwa. Mężczyzna dobrze znał kobietę, więc nie jest wykluczone, że zbrodni dokonano na tle uczuciowym.

Podejrzany mężczyzna miał opuścić Karpacz zaraz po dokonaniu zbrodni. 43-letni Paweł M. został zatrzymany na terenie województwa zachodniopomorskiego. W poniedziałek został doprowadzony do prokuratury, gdzie został przesłuchany. Przyznał się do winy.

Pawłowi M. grozi dożywotnie więzienie.
Źródło info i foto: se.pl

Odnaleziono ciało 51-latka porwanego przez syna

Nie żyje mieszkaniec powiatu staszowskiego, który w sobotę został porwany przez swojego 27-letniego syna. Ciało 51-latka policjanci odnaleźli w lesie w pobliskiej gminie Kije. Jak już informowaliśmy, od soboty niemal w całym regionie świętokrzyskim trwała wielka akcja poszukiwawcza. Wiadomo, było że funkcjonariusze poszukują 27-letniego mieszkańca gminy Łubnice w powiecie staszowskim i jego 51-letniego ojca.

– Z naszych ustaleń wynika, że pomiędzy synem a ojcem doszło do awantury. W jej trakcie 27-latek wepchnął 51-letniego mężczyznę do auta i odjechał w nieznanym kierunku – mówił dziś rano Onetowi nadkom. Kamil Tokarski, rzecznik świętokrzyskiej policji. – Wiadomo, że 27-latek wcześniej oddalił się ze szpitala psychiatrycznego w Morawicy. Nie znamy jego zamiarów, stąd nasze duże zaangażowanie w akcję poszukiwawczą – dodał.

Dziś rano poszukiwania mężczyzn zostały wznowione. Brali w nich udział funkcjonariusze z oddziału prewencji Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach i przewodnicy z psami tropiącymi. Działania prowadzone były także z powietrza przy użyciu drona i śmigłowca black hawk.

Przed godz. 10 27-latek został zatrzymany na Rynku w Jędrzejowie. Poszukiwania jego ojca trwały, ale jak się okazało, zakończyły się tragiczną informacją.

– Ciało mężczyzny zostało odnalezione w zagajniku leśnym w gminie Kije w powiecie pińczowskim. Zostało ono zabezpieczone do sekcji, która da nam odpowiedź na pytanie, co było przyczyną śmierci 51-latka – poinformował Onet nadkom. Kamil Tokarski.
Źródło info i foto: kielce.onet.pl

Karpacz: Ciało 43-latki znalezione w hotelu

W nocy z soboty na niedzielę w jednym z hoteli w Karpaczu znaleziono ciało 43-letniej kobiety. W związku ze sprawą dolnośląska policja zatrzymała mężczyznę. Ciało kobiety znaleziono na balkonie hotelowego pokoju. Jak podaje RMF FM, zatrzymany to rówieśnik ofiary – 43-letni mężczyzna, który odjechał sprzed hotelu samochodem marki BMW na angielskich numerach rejestracyjnych.

Zwłoki kobiety znaleziono ok. godziny 22:30 w sobotę. Policja nie ujawnia szczegółów. Informuje jedynie, że zlecono sekcję zwłok. Funkcjonariusze ustalają okoliczności śmierci kobiety.
Źródło info i foto: wp.pl

Łódź: Ciało mężczyzny znalezione na klatce schodowej

Do dramatycznego odkrycia doszło na osiedlu na łódzkim Widzewie. Jeden z mieszkańców bloku przy ul. Bartoka zauważył w nocy przed klatką schodową ciało mężczyzny. Łódź. Jak informuje „Express Ilustrowany”, jeden z lokatorów w nocy ze środy na czwartek zauważył przed klatką schodową przy ul. Bartoka 41 nieprzytomnego mężczyznę. Wezwał na miejsce pogotowi ratunkowe.

Lekarz, który przyjechał na miejsce, stwierdził zgon. Na ciele zmarłego nie było widocznych ran. Nie wykluczono jednak udziału w jego śmierci osób trzecich. Dlatego wezwano policję.

Sprawę wyjaśniają śledczy.
Źródło info i foto: wp.pl

Płock: Zwłoki 69-letniej kobiety w jednym z mieszkań

Jak informuje Krystyna Kowalska z Komendy Miejskiej Policji w Płocku, o sprawie poinformowała mundurowych sąsiadka denatki. W sobotę późnym popołudniem znaleźli oni na miejscu zwłoki 69-letniej kobiety. Jak dodaje Kowalska, po wstępnych czynnościach z udziałem prokuratora wykluczono udział osób trzecich. Lokatorzy tego samego budynku nie widzieli kobiety od kilku dni.

Funkcjonariusze KMP w Płocku znaleźli ciało denatki w sobotę po godzinie 17 po zgłoszeniu od jednej z jej sąsiadek. Na miejscu potwierdzili najgorsze obawy pozostałych lokatorów, którzy nie widzieli kobiety od kilku dni.

Wstępna analiza wskazuje, że do śmierci 69-latki nie przyczyniły się osoby trzecie.
Źródło info i foto: se.pl

Petersburg: Torturowanie studentki, niewyjaśniona śmierć żony profesora

​”Nawet Dostojewski by tego nie wymyślił” – tak rosyjskie media komentują głośną sprawę morderstwa studentki w Petersburgu. Zabójca, Oleg Sokołow – uznany profesor państwowego uniwersytetu, odznaczony m.in. przez prezydenta Francji – przyznał się do winy. Na jaw wychodzą jednak kolejne mroczne fakty z jego przeszłości.

Słynny historyk został zatrzymany w sobotę 9 listopada, gdy wpadł do Mojki – rzeki w Petersburgu. Okazało się, że próbował wyrzucić worek z odciętymi rękami młodej kobiety. W jego mieszkaniu znaleziono rozczłonkowane ciało 24-letniej Anastazji Jeszczenko – jego studentki, współpracownicy i kochanki.

63-latek przyznał się do zbrodni – powiedział, że zastrzelił kobietę w swoim mieszkaniu, a po dwóch dniach postanowił pozbyć się ciała. Po wszystkim chciał w stroju Napoleona popełnić samobójstwo przed Twierdzą Pietropawłowską.

Brat 24-latki o ostatniej rozmowie z siostrą

Brat zamordowanej 24-latki w rozmowie z REN TV opowiedział o swoim ostatnim kontakcie z kobietą, niedługo przed jej śmiercią. Według niego dziewczyna płakała i powiedziała, że Sokołow ją uderzył. Przyczyną sprzeczki było to, że Anastazja chciała iść na urodziny do znajomych, ale historykowi się to nie spodobało.

Zaczął ją obrażać i mówić, że jest niewdzięczna, a potem ją uderzył. Wyszła z domu, zadzwoniła do mnie – powiedziała, że nie ma do kogo zadzwonić, oprócz mnie. Zaczęliśmy rozmawiać. Prosiłem ją, by od niego odeszła. Powiedziała, że musi tam wrócić po rzeczy. Noc planowała spędzić w hostelu – mówi Siergiej Jeszczenko. Dodał, że siostra zapewniła go, że wszystko będzie w porządku.

Media informują, że matka 24-latki jest podporuczniczką policji we wsi w Kubaniu.

Sprawiał wrażenie osoby niezrównoważonej

Sprawa zszokowała całą Rosję, a zwłaszcza inteligenckie środowisko Petersburga. Sokołow był uznanym naukowcem, specjalistą od wojen napoleońskich. Otrzymał nawet Order Legii Honorowej od francuskiego prezydenta Jacquesa Chiraca. Mieszkał w prestiżowej dzielnicy, miał wpływowych patronów, wśród których był m.in. kontrowersyjny biznesmen Wiktor Baturin.

Rosyjscy dziennikarze zbierają liczne historie, których bohaterem – zazwyczaj negatywnym – był Sokołow. Jak mówi historyk Dmitrij Wituszkin, Sokołow jego zdaniem od lat sprawiał wrażenie osoby niezrównoważonej. Gdyby ktoś zwrócił uwagę na jego zachowanie, to moglibyśmy uniknąć tragedii – mówi w rozmowie z gazetą „Moskowskij Komsomolec”. Historię zabójstwa studentki porównuje do makabrycznego filmu „Ładunek 200” Aleksieja Bałabanowa.

Wituszkin wspomina, że Sokołow nigdy nie ukrywał swojego związku z 24-letnią studentką. Na uniwersytetach obowiązuje niepisana zasada, że wykładowcy nie mogą się wiązać ze studentami. Ale nie dotyczyła ona Sokołowa – mówi. Twierdzi jednak, że związek ten nie powstał z miłości. Dziewczyna pochodziła z prowincji, chciała mieć wikt i opierunek w Petersburgu. Sokołow wykorzystał sytuację – mówi.

„Uwielbiał młode studentki”

Absolwenci uniwersytetu w Petersburgu wspominają, że Sokołow zawsze miał „pociąg do młodych dziewcząt”. Oprócz Francji, kochał młode studentki. Organizował imprezy kostiumowe, bale, zapraszał do swojego domu na szampana. Te co przychodziły, dostawały piątki bez egzaminów. Automatycznie zdawały też te, które przychodziły w krótkich spódnicach – mówi jeden ze studentów Sokołowa.

Była studentka Sokołowa , wspomina profesora jako bardzo agresywnego. Kiedyś wziął kartkę z mojego biurka, rozdarł ją, krzycząc jak szalony, że nie przywykł do Wschodu, bo wychował się w społeczeństwie europejskim. Po tym incydencie przestałam przychodzić na zajęcia z nim – mówi Jekaterina.

Przeszłość pełna przemocy

W życiu Olega Sokołowa było już kilka epizodów, które mogłyby go doprowadzić przed wymiar sprawiedliwości. Na przełomie lat 80. i 90. podczas rekonstrukcji historycznej, zmarł jeden z uczestników. Sokołow, który był szefem klubu, zdołał uniknąć kary.

Profesor był także w konflikcie z kontrowersyjnym samozwańczym historykiem Jewgienijem Ponasenkowem, który oskarżał Sokołowa o plagiat. Ponasenkow twierdzi, że rok temu ostrzegał policję, że Sokołow zamorduje jakiegoś studenta. Powoływał się na historię jednej z jego studentek, która twierdziła, że ją torturował.

Sokołow przywiązał mnie do krzesła. Uderzyć w twarz i brzuch. Wrócił z żelazem. Rozgrzał je, przyłożył mi do twarzy i groził, że mnie oszpeci. Potem zaczął mnie bić. Groził, że mnie zabije i zakopie zwłoki na budowie – mówiła studentka w 2008 roku. Sprawa jednak nie trafiła do sądu.

Zdaniem Ponasenkowa, pierwsza żona Sokołowa – z którą historyk ma córkę mieszkającą we Francji – zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zwłoki kobiety znalezione w rzece Rakówka

Tragedia rozegrała się w Bełchatowie w woj. łódzkim. Dwóch nastolatków znalazło zwłoki w rzece Rakówka, w okolicy ronda Hallera. Zgłoszenie o wstrząsającym odkryciu dostała straż miejska i policja w Bełchatowie. Służby zaalarmowali dwaj nastolatkowie. Na miejsce odnalezienia zwłok funkcjonariusze przyjechali natychmiast. Wezwali także straż pożarną.

Nastolatkowie zauważyli zwłoki w niedzielę po południu. Ciało dryfowało w rzece Rakówka.

Policja z Bełchatowa ustaliła, że znalezione zwłoki to ciało 68-letniej mieszkanki Bełchatowa. Zaginięcie kobiety zgłosił 7 listopada jej syn. Z zawiadomienia wynikało, że jego matka była widziana po raz ostatni przed dniem Wszystkich Świętych.

Według informacji policjantów, 68-latka miała problemy finansowe.

– Jak długo ciało leżało w wodzie i co było przyczyną śmierci kobiety, to wykaże sekcja zwłok – mówiła w rozmowie z naszemiasto.pl Iwona Kaszewska z Komendy Powiatowej Policji w Bełchatowie.

Funkcjonariuszka podkreśliła, że „wszystkie czynności były wykonywane pod nadzorem prokuratora”.

– Ciało zostało zabezpieczone. Sekcja wykaże, co było przyczyną śmierci – dodała policjantka.
Źródło info i foto: wp.pl

Petersburg: Naukowiec wyłowiony z rzeki. W plecaku miał obcięte ręce kobiety

Petersburscy śledczy badają sprawę w której centrum znalazł się znany w mieście profesor historii, fascynat Napoleona. Naukowiec został wyłowiony z rzeki Mojki wraz z plecakiem, w którym były obcięte kobiece ręce i pistolet. W jego domu znaleziono rozczłonkowane zwłoki studentki. Mężczyzna przyznał się, że zamordował swoją kochankę.

Rzeka Mojka to jeden z głównych kanałów w centrum Sankt Petersburga i atrakcja turystyczna. W sobotę 9 listopada przechodnie zaalarmowali policję nad ranem, że w lodowatej wodzie unosi się człowiek.

Tonął z odciętymi rękami swojej studentki

Z toni został wyciągnięty mężczyzna urodzony w 1956 roku. W jego plecaku znajdowały się dwie odcięte kobiece ręce oraz pistolet – podała petersburska policja.

Mężczyznę przewieziono do szpitala. Kiedy odzyskał świadomość, przyznał się do popełnienia morderstwa. Okazało się też, że to znany petersburski wykładowca historii, miłośnik cesarza Napoleona Bonapartego, Oleg Sokołow. W mieszkaniu profesora policja znalazła w niedzielę rozczłonkowane ciało młodej kobiety, jej odciętą głowę i zakrwawioną piłę. Ofiarą okazała się jego studentka Anastasija Jeszczenko, z którą – jak twierdzą lokalne media – miało łączyć go coś więcej.

Studentka miała być współautorka części jego prac, a ponadto była z nim w na tyle bliskich stosunkach, że z naukowcem mieszkała. Miała mieć też konflikt z dorosłymi dziećmi profesora, które nie chciały jej zaakceptować i to podobno był to dla Sokołowa poważny problem.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

WB: Wśród ciał znalezionych w ciężarówce było 10 nastolatków

Wśród osób, których ciała znaleziono 23 października w kontenerze ciężarówki w parku przemysłowym w południowo-wschodniej Anglii, było 10 nastolatków, a nie jeden, jak początkowo przypuszczano – podała w piątek brytyjska policja, publikując personalia ofiar. Tak jak wcześniej informowano, wszystkich 39 zmarłych miało obywatelstwo Wietnamu. Najmłodszymi ofiarami byli dwaj 15-letni chłopcy, najstarszą – 44-letni mężczyzna. Ogółem wśród zmarłych było 31 mężczyzn i osiem kobiet. Aż 20 osób pochodziło z prowincji Nghe An w północno-środkowym Wietnamie.

Do makabrycznego odkrycia doszło w nocy z 22 na 23 października w parku przemysłowym Waterglade Industrial Park w hrabstwie Essex, ok. 30 km na wschód od Londynu. Ciała znajdowały się w kontenerze chłodni umieszczonym na naczepie ciężarówki. Kontener przypłynął tej samej nocy z belgijskiego Zeebrugge do angielskiego portu Purfleet, gdzie odebrał go kierowca ciężarówki, która – jak się przypuszcza – przyjechała z Irlandii Północnej.

Aresztowania w Wietnamie

Początkowo sądzono, że wszystkie ofiary to obywatele Chin i tę wersję wstępnie potwierdzały policja i chińskie władze, później w miarę rozwoju śledztwa pojawiało się coraz więcej poszlak wskazujących, że ofiary były Wietnamczykami.

Władze brytyjskie na razie postawiły zarzuty dwóm osobom: 25-letniemu kierowcy ciężarówki, który został aresztowany tego samego dnia, kiedy odkryto ciała oraz 23-letniemu mężczyźnie zatrzymanemu później w Irlandii. Obaj pochodzą z Irlandii Północnej. Postawiono im zarzuty zabójstwa, uczestnictwa w przemycie ludźmi oraz pomocy w nielegalnym przedostaniu się na terytorium Wielkiej Brytanii. Policja poszukuje ponadto dwóch innych mężczyzn, braci, którzy również mieszkają w Irlandii Północnej.

W Wietnamie w związku z tą sprawą aresztowano dotychczas 11 osób.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Ciało noworodka w reklamówce. Zatrzymano 36-letnią kobietę

W czwartek przed południem na terenie ogródków działkowych na Targówku, przy jednej z altanek, znaleziono noworodka. Dziewczynka zawinięta była w foliową reklamówkę. Po południu policjanci zatrzymali w tej sprawie 36-letnią kobietę.

Dziecko znaleziono ok. godz. 11.30. Według wstępnych informacji osobą, która usłyszała kwilenie noworodka był przypadkowy przechodzień. Według ustaleń portalu se.pl mężczyzna, to bezdomny, który koczuje w pobliżu ogrodu działkowego.

Mężczyzna zawiadomił ochronę ogródków działkowych o swoim znalezisku, ci natychmiast wezwali policję i pogotowie ratunkowe.

– Ze względu na sytuację karetka wjechała od razu na oddział, nie na SOR i tam zajęli się nią specjaliści. Dziecko było wyziębione, ale jest prześliczna, w dobrej kondycji i została przebadana. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Urodziła się kilka lub kilkanaście godzin przez znalezieniem – opowiada portalowi se.pl Piotr Gołaszewski, rzecznik prasowy Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.

Z ustaleń se.pl wynika, że bezdomny, który znalazł dziecko, nie był osobą postronną. Był partnerem kobiety, która urodziła dziecko i porzuciła je w reklamówce.
Źródło info i foto: wp.pl