Poszukiwany Jerzy F. znaleziony martwy. Miał zabić żonę i upozorować jej samobójstwo

Zakończyły się poszukiwania Janusza F. Ciało mężczyzny odnaleziono w sobotę wieczorem – powiedział polsatnews.p st. asp. Marcin Gawryluk z podlaskiej policji. Do zabójstwa, którego miał się dopuścić mężczyzna, prawdopodobnie doszło 30 września. Powieszone ciało kobiety znalazł jej 16-letnisyn. Sekcja zwłok wykazała jednak, że nie było to samobójstwo.

Jak poinformował st. asp. Marcin Gawryluk z podlaskiej policji zakończyły się poszukiwania Janusza F. Ciało mężczyzny odnaleziono w sobotę wieczorem. 

Powieszone ciało matki znalazł 16-latek

Do zabójstwa jego żony – 36-letniej Beaty – miało dojść 30 września w miejscowości Brzozowo (woj. podlaskie). Powieszone ciało kobiety znalazł – po powrocie ze szkoły – 16-letni syn pary. Od razu zawiadomił policję. Ustalenia śledczych, a także wyniki sekcji zwłok wskazują, że nie było to samobójstwo. Miało to tylko zmylić prowadzących dochodzenie. Podejrzanym o zabicie kobiety jest jej mąż, 49-letni Janusz F.

Mieli kłopoty

– Małżeństwo od dłuższego czasu miało kłopoty. W maju pani Beata wyprowadziła się z domu. Wróciła niecałe 2 tygodnie temu, by uporządkować sprawy rozwodowe – przekazała reporterka Polsat News Paulina Waszelewska na początku października.

Policja prowadziła poszukiwania Janusza F. Ostatni raz był widziany w miejscowości Jeże w woj. warmińsko-mazurskim. To tam mundurowi odnaleźli samochód i telefon, które porzucił. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Włochy: Zwłoki Polaka na polu. Leżały tam kilka dni

Police tape is seen outside the Tree of Life Synagogue after a shooting there left 11 people dead in the Squirrel Hill neighborhood of Pittsburgh on October 27, 2018. – A heavily armed gunman opened fire during a baby-naming ceremony at a synagogue in the US city of Pittsburgh on October 27, killing 11 people and injuring six in the deadliest anti-Semitic attack in recent American history. (Photo by Brendan Smialowski / AFP)

Zwłoki Polaka znalezione na polu w miejscowości Livorno we Włoszech. O tragicznym odkryciu donosi m.in. „La Repubblica”. Ciało mężczyzny zauważyło kilku chłopców, którzy w sobotę wieczorem weszli na teren nieużytków rolnych. Zdaniem policji, zwłoki leżały tam już kilka dni.

Zwłoki Polaka zostały znalezione w sobotę wieczorem na przedmieściach miejscowości Livorno we Włoszech. Grupa chłopców wybrała się na teren nieużytków rolnych. Na jednym z pól dostrzegli ciało naszego rodaka, niedaleko koszar policyjnych.

Zwłoki były w stanie zaawansowanego rozkładu. Wezwani na miejsce policjanci zdołali ustalić, że należą one do 57-letniego Polaka. Marek I. miał przebywać w tych okolicach mniej więcej od trzech miesięcy. Był osobą bezdomną – informują włoskie media.

Zwłoki Polaka na polu we Włoszech. Leżały tam kilka dni

Służby natychmiast przeszukały okolicę, w której doszło do tragicznego odkrycia. W akcji brał udział również patrol rolniczy – pisze „La Repubblica”. Przeprowadzono też wstępne oględziny ciała. Śledczy stwierdzili, że zgon nastąpił najprawdopodobniej z przyczyn naturalnych  kilka dni temu. Jednak bezpośrednia przyczyna śmierci mężczyzny nie jest znana. Ciało zostało zabezpieczone celem wykonania sekcji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Odnaleziono ciało zaginionej 66-latki. Jej męża znaleziono martwego kilka dni temu z raną postrzałową głowy

Na brzegu Wisły znaleziono ciało starszej kobiety. To prawdopodobnie ciało zaginionej 66-latki. Jej męża znaleziono martwego kilka dni temu z raną postrzałową głowy. Surowa – wieś w woj. podkarpackim leżąca niedaleko Mielca. To tam we wtorek 6 października na brzegu Wisły znaleziono ciało kobiety.

Jak informuje serwis ele24.pl, najprawdopodobniej jest to poszukiwana od kilku dni 66-latka z Kielc. Ciało jej męża znaleziono w sobotę 3 października. Mężczyzna miał ranę postrzałową głowy.

Poszukiwania wszczęto w sobotę, po zgłoszeniu właścicielki gospodarstwa agroturystycznego. – Kobietę zaniepokoiła nieobecność gości, którzy dzień wcześniej wyjechali razem przed południem. Według relacji właścicielki gospodarstwa małżeństwo miało udać się do Glin Wielkich na ryby – przekazała asp. Urszula Chmura oficer prasowy policji w Mielcu.

To właśnie tam na brzegu Wisły znaleziono ciało 70-letniego mieszkańca Kielc. – Dzień później, kilka kilometrów od miejsca ujawnienia zwłok, znaleziono samochód, którym poruszało się małżeństwo – poinformowała policjantka.

Według nieoficjalnych doniesień obok ciała 70-latka znaleziono pistolet domowej roboty. Oficjalny powód śmierci zostanie podany w środę 7 października po oficjalnej sekcji zwłok.

Poszukiwania 66-latki z Kielc trwały. Samochód, którym poruszało się małżeństwo, znaleziono właśnie w Surowej. Tam śledczy skupili się na poszukiwaniach. Działania prowadziło kilkudziesięciu policjantów, strażacy (PSP i ochotnicy), oraz nurkowie z sonarem. W akcji wykorzystano także drona, śmigłowiec oraz policyjne psy.

Ostatecznie ciało 66-latki znaleziono w Surowej niedaleko miejsca, w którym odnaleziono samochód należący do małżeństwa. Jak informuje portal echodnia.pl, na ten moment policja nie informuje, co było przyczyną śmierci 66-latki z Kielc. Prawdopodobnie wydaje się jednak, że mogło być to samobójstwo rozszerzone.
Źródło info i foto: wp.pl

Zwłoki 41-latka na przystanku autobusowym w Tarnobrzegu

Zwłoki 41-letniego mężczyzny znaleziono na jednym z przystanków autobusowych w Tarnobrzegu. Policja będzie teraz ustalać przyczyny oraz dokładne okoliczności jego śmierci. O sprawie informuje lokalny portal tarnobrzeg.naszemiasto.pl. W poniedziałek ok. godz. 8:30 miejscowa policja otrzymała zgłoszenia o ludzkich zwłokach, znajdujących się na przystanku autobusowym przy ul. Stanisława Moniuszki w Tarnobrzegu. 

– Z przekazanych informacji wynikało, że człowiek leżący na ławce jednej z wiat przystankowych nie daje oznak życia – powiedziała w rozmowie z portalem podinspektor Beata Jędrzejewska-Wrona, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnobrzegu.

Na miejsce wezwano lekarza, który stwierdził zgon. Okazało się, że zmarłym był mężczyzna w wieku 41 lat. Teraz śledczy będą ustalać przyczyny oraz dokładne okoliczności jego śmierci. 

„Jak przekazywali nam internauci, którzy pierwsi powiadomili nas o zdarzeniu, bezdomny w tym miejscu prawdopodobnie spędzał noc, szukając schronienia przed chłodem. Świadkowie widzieli mężczyznę leżącego na ławce około godziny 6. Już wtedy prawdopodobnie nie żył” – czytamy w artykule. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Prokuratura bada okoliczności śmierci noworodka w Słupsku. Ciało dziecka znaleziono w jednym z mieszkań

Ciało dziecka znaleziono w mieszkaniu przy jednej z ulic na Zatorzu. – Na razie nie wiadomo, czy dziecko, które urodziła siedemnastoletnia dziewczyna, przyszło na świat żywe czy martwe – podaje „Dziennik Bałtycki”.

Jak poinformował „Dziennik Bałtycki” poród najprawdopodobniej nastąpił w nocy z soboty na niedzielę. W niedzielę rano w mieszkaniu pojawiły się służby. Na miejscu obecny był prokurator. Na razie nie ujawniono, czy w czasie oględzin znaleziono na ciele noworodka obrażenia.

– W poniedziałek wszczęliśmy postępowanie w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci noworodka – powiedział „Dziennikowi Bałtyckiemu” Marcin Natkaniec. Zastępca słupskiego prokuratora rejonowego nie ujawnił okoliczności sprawy ze względu na fakt, że matka dziecka jest osobą małoletnią.

– Dziecko urodziło się w domu. Zostało znalezione martwe. Dopiero po sekcji zwłok będzie wiadomo, czy żyło w chwili narodzin – dodał.

Sekcja odbędzie się w czwartek w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Zwłoki mężczyzny znalezione w krzakach nieopodal szpitala

14.07.2020 – Mierzyno, Wypadek autokaru N/z tasma policyjna, policja | Fot. Marcin Bruniecki/REPORTER

Przerażające odkrycie jednego z przechodniów w Tomaszowie Mazowieckim. Niedaleko bramy wjazdowej do szpitala znaleziono zwłoki. Ciało znajdowało się w zaroślach. Sprawą zajmuje się już prokuratura. Zwłoki znalezione zostały w poniedziałek w krzakach na skwerze, znajdującym się przy szpitalu w Tomaszowie Mazowieckim. Sprawą zajmują się już policja i prokuratura.

O przerażającym znalezisku na początku tygodnia donosi portal tomaszow.naszemiasto.pl. Ciało zauważone zostało wczesnym rankiem, na skwerze przy zbiegu ulic Jana Pawła II i Granicznej. Odkrycia dokonano dosłownie kilkadziesiąt metrów od bramy wjazdowej do szpitala. Zwłoki dostrzegł przypadkowy przechodzień. Po wezwaniu na miejscu tragedii pojawiła się policja i pogotowie ratunkowe.

Stwierdzono zgon mężczyzny. Według doniesień naszemiasto.pl, zmarły to 51-letni mieszkaniec Tomaszowa Mazowieckiego, najprawdopodobniej bezdomny, który poruszał się na wózku. Okoliczności i bezpośrednia przyczyna jego śmierci nie są znane. Ciało prawdopodobnie zostanie skierowane na sekcję.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Tarnów: Zwłoki dwóch bezdomnych mężczyzn w samochodzie. Policja wyjaśnia sprawę

Zwłoki dwóch mężczyzn, leżących obok siebie, znaleziono w samochodzie zaparkowanym na jednej z ulic Tarnowa. Śledczy będą wyjaśniać teraz przyczyny oraz dokładne okoliczności ich śmierci. Odkrycia dokonano w środę. Jak informuje lokalny portal tarnow.naszemiasto.pl, przed godz. 12 z tarnowską strażą miejską skontaktowała się anonimowa osoba z informacją, że w samochodzie zaparkowanym przy ul. Szkotnik znajdują się dwa ciała.

Rzeczywiście, gdy partol strażników dotarł pod wskazany adres, znalazł tam auto, a w środku zwłoki dwóch mężczyzn, którzy okazali się bezdomnymi. Mężczyźni leżeli obok siebie. 

– Ustalana jest tożsamość ofiar i przyczyna ich zgonu – powiedział w rozmowie z tarnow.naszemiast.pl asp. sztab. Paweł Klimek, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ciała policjantki i jej syna odnalezione w lesie. Nieoficjalnie: doszło do rozszerzonego samobójstwa

W lesie niedaleko Środy Wielkopolskiej odnaleziono ciało policjantki i jej 9-letniego syna. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kobieta zastrzeliła dziecko, a następnie siebie. 30-letnia policjantka z komisariatu w Swarzędzu była poszukiwana od wtorkowego poranka po tym, jak nie stawiła się w pracy. Po kilku godzinach zwłoki kobiety razem z ciałem jej 9-letniego syna funkcjonariusze odnaleźli w lesie koło Środy Wielkopolskiej.

– Pracowała w policji od sześciu lat. Była wyróżniającą się funkcjonariuszką. Miała bardzo dobrą opinię wśród kolegów i przełożonych – powiedział o zmarłej kobiecie rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Środa Wielkopolska. Policjantka znaleziona martwa

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Borowiak podkreślił, że śmierć funkcjonariuszki „może mieć związek z jej problemami osobistymi”. Dziennik ustalił, że najprawdopodobniej doszło do rozszerzonego samobójstwa. Policjantka najpierw miała zastrzelić swojego syna, a potem siebie.

Pomimo bycia zatrudnionym w komisariacie w Swarzędzu pod Poznaniem, kobieta na co dzień pracowała w posterunku w Kleszczewie, wykonując służbę patrolową. Policja objęła pomocą psychologiczną matkę zmarłej kobiety, która mieszkała razem z nią. 30-latka wychowywała syna samotnie.
Źródło info i foto: wp.pl

Zwłoki 39 osób w ciężarówce. Sąd w Wietnamie skazał oskarżonych

Sąd w Wietnamie w poniedziałek (14 września) skazał czterech Wietnamczyków na kary od 2,5 do 7,5 roku pozbawienia wolności w związku ze śmiercią 39 migrantów, których ciała znaleziono w ciężarówce niedaleko Londynu w październiku zeszłego roku.

Oskarżeni w wieku od 24 do 36 lat zostali uznani za winnych „zorganizowania nielegalnej emigracji i pośredniczenia w niej” po trwającym dzień procesie w prowincji Ha Tinh – powiedział agencji Reutera ojciec jednej z ofiar. Policja poinformowała w wydanym wcześniej w poniedziałek oświadczeniu, że oskarżeni za 22 tys. dolarów zorganizowali transport 26-letniej Pham Thi Tra My do Francji, a później do Wielkiej Brytanii. 26-latka mniej więcej w chwili, gdy ciężarówka była w drodze z Belgii do Wielkiej Brytanii, wysłała SMS do swojej matki, w którym napisała, że nie może oddychać.

– Szczerze mówiąc, nie chcę, aby oskarżeni otrzymali długie kary więzienia, ponieważ wiem, że to był tylko wypadek – powiedział Thin, ojciec Tra My, który był obecny na rozprawie. – Skazanie ich na długie kary nie pomoże mi odzyskać córki – dodał.

39 ciał w ciężarówce

W nocy z 22 na 23 października ub.r. na terenie parku przemysłowego w Grays na wschód od Londynu w kontenerze-chłodni znajdującym się na naczepie ciężarówki odkryto ciała 31 mężczyzn i ośmiu kobiet. Wśród zmarłych było 10 nastolatków, w tym dwóch 15-letnich chłopców.

Wszyscy zmarli byli Wietnamczykami. Kontener tej samej nocy przypłynął promem z Zeebrugge w Belgii. W marcu poinformowano, że wszyscy zmarli w wyniku niedoboru tlenu lub wychłodzenia bądź połączenia tych czynników.

Ofiary pochodziły głównie z Ha Tinh i sąsiedniej prowincji Nghe An.

Proces członków gangu w październiku

W sierpniu właściciel ciężarówki, w której znaleziono ciała, 40-letni Ronan Hughes, przyznał się do nieumyślnego zabójstwa 39 Wietnamczyków, a także do zarzutu pomocy w nielegalnej imigracji do Wielkiej Brytanii w okresie między 1 maja 2018 r. a 24 października 2019 r.

Przed sądem stanął także 23-letni Eamonn Harrison, który, jak się podejrzewa, dowiózł kontener z imigrantami do Zeebrugge. Nie przyznał się ani do nieumyślnego zabójstwa, ani do pomocy w nielegalnej imigracji. Za pośrednictwem łącza wideo zeznanie złożył także 42-letni Gazmir Nuzi, który przyznał się jedynie do pomocy w nielegalnej imigracji.

W kwietniu do 39 zarzutów nieumyślnego zabójstwa przyznał się Maurice Robinson, który kierował ciężarówką w momencie, gdy znaleziono w niej ciała, a wcześniej także do pomocy w nielegalnej imigracji. W tej sprawie oskarżonych jest jeszcze czterech innych domniemanych członków gangu – Irlandczyk Christopher Kennedy oraz trzech mieszkających w Wielkiej Brytanii Rumunów – Gheorge Nica, Valentin Calota i Alexandru-Ovidiu Hanga. Spośród tej czwórki tylko ostatni przyznał się do zarzutu pomocy w nielegalnej imigracji.

5 października ma się rozpocząć właściwy proces Harrisona, Kennedy’ego, Nicy i Caloty. Może on potrwać do pięciu tygodni.
Źródło info i foto: interia.pl

W warszawskim jeziorku znaleziono ciało kobiety

Z jeziorka Balaton na warszawskim Gocławiu wyłowiono zwłoki 64-letniej kobiety – poinformował w czwartek młodszy aspirant Rafał Rutkowski z Komendy Stołecznej Policji. Policjanci ustalają przyczyny tragedii. Jak przekazał młodszy aspirant Rafał Rutkowski, informację o zdarzeniu policjanci otrzymali w czwartek około godziny 16.

– Z jeziorka Balaton na Gocławiu wyłowione zostały zwłoki 64-letniej kobiety – podał policjant.

Wskazał, że na miejscu pracuje policja oraz straż pożarna. – Trwają czynności w tej sprawie – dodał.
Źródło info i foto: TVP.info