Siedmiu hakerów z grupy REvil w areszcie

Sąd w Moskwie wydał w piątek i sobotę nakazy aresztowania siedmiu członków grupy hakerskiej REvil, znanej z ataków na firmy w Stanach Zjednoczonych. W piątek rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa poinformowała o rozbiciu tej grupy. O jej ściganie miały wnioskować „kompetentne struktury USA”. Aresztowani to Artiom Zajcew, Aleksiej Małoziemow, Andriej Biessonow, Roman Muromski, Michaił Gołowczuk, Rusłan Chanswiarow i Dmitrij Korotajew. Wszyscy są podejrzanymi w postępowaniu karnym, dotyczącym nielegalnego obrotu środkami płatniczymi.

O operacji specjalnej przeciwko hakerom z grupy REvil poinformowała w piątek FSB. Jak podano, podstawą do rozpoczęcia działań przez organy ścigania w Rosji „stał się wniosek kompetentnych struktur USA”. FSB twierdzi, że ustaliła pełny skład grupy przestępczej oraz udział jej członków w nielegalnym obrocie środkami płatniczymi. REvil miał m.in. rozsyłać wirusy, wykradać dane i pieniądze, blokować systemy i żądać okupu za ich odszyfrowanie. Grupa stała się głośna m.in. z powodu ataków na duże firmy w USA.

Podczas rewizji w ramach operacji przeciwko REvil skonfiskowano m.in. 600 tys. dolarów, 500 tys. euro, sprzęt komputerowy i zakupione nielegalnie drogie samochody. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

„Łowcy głów” zatrzymali poszukiwanego gangstera

„Łowcy głów” z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie zatrzymali na Podhalu Wojciecha B. – gangstera poszukiwanego listem gończym. „Przestępca udzielał pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości” – poinformował rzecznik małopolskiej policji Sebastian Gleń. B. był jednym z liderów gangu, a także zastępował i ochraniał szefa grupy. Skazany, od sierpnia 2021 roku był poszukiwany listem gończym, po tym, jak nie zgłosił się do odsiadki w zakładzie karnym.

– Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998-2006 w Krakowie i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości. Z uwagi na fakt, że odsetki od tych kwot rosły w błyskawicznym tempie, pożyczkobiorcy nie byli w stanie spłacić zadłużenia. Wtedy członkowie siatki przestępczej przejmowali zastawione domy, działki. Osoby, które dobrowolnie nie godziły się na przekazanie swej własności, były do tego zmuszane przemocą – przekazał rzecznik.

„Oglądał telewizję, był zaskoczony”
Intensywne czynności operacyjne doprowadziły małopolskich tropicieli osób poszukiwanych do jednej z posesji na Podhalu, gdzie poszukiwany ukrywał się najprawdopodobniej od kilku miesięcy. Kryminalni objęli obserwacją budynek mieszkalny i przyległy teren.

– W czwartek około godz. 20:00, gdy z garażu wyjeżdżało audi, przystąpili do działania. Zatrzymali 50-letniego kierującego tym pojazdem. Równocześnie policjanci weszli do domu, gdzie na piętrze zatrzymali poszukiwanego lidera gangu. 51-letni przestępca oglądał telewizję, był zaskoczony odkryciem jego kryjówki i policyjną akcją, nie stawiał oporu. Policjanci rozpoznali go, pomimo iż nieco zmienił wizerunek. Obaj zatrzymani zostali przewiezieni do małopolskiej komendy – relacjonował mł. insp. Gleń.

Zatrzymany 50-latek z Podhala, który dostarczał poszukiwanemu jedzenie i inne niezbędne produkty, usłyszał dziś zarzut pomocnictwa w ukrywaniu poszukiwanego, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast 51-letni gangster, trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 10 lat.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Teksas: Służby weszły do synagogi. Zakładnicy uwolnieni

Mężczyzna, który wziął jako zakładników cztery osoby w synagodze w Teksasie, nie żyje. Poinformował o tym szef miejscowej policji po uwolnieniu jeńców. – Grupa ratująca zakładników włamała się do synagogi – przekazał na konferencji prasowej szef policji w Colleyville, Michael Miller. – Podejrzany nie żyje – poinformował.

Wcześniej gubernator Greg Abbott stanu informował, że przetrzymywane przez napastnika osoby są zdrowe i bezpieczne.

„Modlitwy były skuteczne. Wszyscy zakładnicy są żywi i bezpieczni” – stwierdził Abbott na Twitterze.

Amerykańskie media cytują osoby mieszkające w okolicy synagogi. Według nich w pewnym momencie padły strzały. „Washington Post” podał informację, że napastnik został zatrzymany podczas akcji służb specjalnych. Przed wkroczeniem do budynku synagogi służb, jeden z zakładników został uwolniony. FBI potwierdziło, że doszło do strzelaniny, ale nie zdradza szczegółów. Wiadomo, że służby zidentyfikowały mężczyznę, nie są jednak na razie podawane jego dane.

Przed południem czasu lokalnego w synagodze w miejscowości Colleyville odbywało się transmitowane w internecie nabożeństwo szabasowe. W pewnym momencie spoza kamery rozległ się głos mężczyzny. Krzyczał on o śmierci i o złamanej umowie. Groził, że ma ze sobą ładunek wybuchowy. Osoby, które oglądały nabożeństwo, powiadomiły policję. Na miejsce przybyły także oddziały specjalne i negocjatorzy FBI.

Według nieoficjalnych informacji napastnik wziął czwórkę zakładników, w tym rabina. Dokładny motyw działania sprawcy nie jest znany. Według świadków domagał się on uwolnienia pochodzącej z Pakistanu neurobiolożki Aafii Siddiqui, która odsiaduje w Teksasie wyrok 86 lat więzienia za atak na amerykańskich żołnierzy podczas zatrzymania w Afganistanie. Napastnik nazywał kobietę „siostrą”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Areszt dla 27-latka. Wbił igłę w plecy kuriera i dziennikarza

Na trzy miesiące trafił do aresztu 27-latek, który w ostatnich dniach w Poznaniu miał zaatakować igłą medyczną pracownika telewizji i kuriera. W piątek mężczyzna usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej i uszkodzenia ciała. Jak poinformował Maciej Święcichowski z biura prasowego KWP w Poznaniu, poznański sąd przychylił się do wniosku o areszt dla podejrzanego. Mężczyźnie grozi kara do 2 lat więzienia.

W czwartek w centrum miasta do pracownika jednej z firm kurierskich podszedł mężczyzna, który wbił mu igłę w plecy i uciekł. Powiadomiona o sprawie policja szybko namierzyła napastnika. 27-latek został obezwładniony. Znaleziono przy nim strzykawkę i igłę. W poniedziałek wieczorem w podobny sposób zaatakowany został pracownik lokalnej telewizji. Gdy ekipa telewizyjna realizowała wejście na żywo do serwisu informacyjnego, nieznany mężczyzna podszedł do operatora kamery i wbił mu igłę w plecy.

Rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak powiedział PAP w piątek, że pracownicy telewizji potwierdzili, iż operatora kamery zaatakował ów zatrzymany mężczyzna. Substancja, która znajdowała się w znalezionej przy 27-latku strzykawce, została wysłana do badań laboratoryjnych.

Zatrzymany mieszkaniec Poznania w styczniu opuścił więzienie.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Indie: Duchowny oskarżony o gwałt na zakonnicy uniewinniony

Sąd w Kottayam na południu Indii w piątek wydał wyrok uniewinniający w sprawie katolickiego biskupa oskarżonego o to, że przez dwa lata wielokrotne zgwałcił zakonnicę. W 2018 r. sprawa wywołała bezprecedensowe demonstracje poparcia dla kobiety ze strony aktywistów i innych zakonnic – pisze BBC.

Sąd uznał, że prokuratura nie dostarczyła wystarczających dowodów na winę duchownego. Prawnicy zakonnicy zapowiedzieli, że odwołają się od tej decyzji do sądu wyższej instancji. Franco Mulakkal, 54-letni duchowny, był biskupem w diecezji w Dżalandharze w północnym stanie Pundżab. Jego ofiara to zakonnica Misjonarek Jezusa, zgromadzenia w Kottayam w stanie Kerala, które podlega Dżalandharowi. Twierdzi, że została zgwałcona 13 razy w ciągu dwóch lat podczas odwiedzin biskupa w Kerali.

Duchowny został aresztowany na kilka tygodni w 2018 r. w stanie Kerala dopiero po protestach zakonnic ze zgromadzenia poszkodowanej siostry. Nie przyznał się do winy. Watykan na jego wniosek zawiesił go w obowiązkach.

– To, co się stało, jest sprzeczne z chrześcijaństwem – powiedziała w rozmowie z BBC była siostra Lucy Kalapura, usunięta ze Zgromadzenia Franciszkanek w 2019 r. Jak twierdzi, powodem był fakt, że organizowała ona manifestacje przeciwko Mulakkalowi.

Rzecznik diecezji w Dżalandharze skomentował, że piątkowy wyrok dowodzi niewinności księdza. Jak dodał, Mulakkal nie wróci do pełnienia posługi biskupiej.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

27-latek zaatakował strzykawką kuriera i operatora telewizyjnego. W środku była nieznana substancja

Poznańska prokuratura ma w weekend wnieść o tymczasowy areszt dla 27-letniego mężczyzny, który w ostatnich dniach zaatakował dwie osoby igłą ze strzykawką z nieznaną substancją. Na razie nie wiadomo, jaki był motyw działania zatrzymanego. Najpierw ofiarą 27-latka miał paść operator poznańskiej telewizji WTK, który w poniedziałek wieczorem znajdował się wraz z reporterem na skrzyżowaniu ul. Garbary i Estkowskiego. W pewnym momencie 27-latek miał do niego podejść i wbić igłę w plecy.

Jak informowała telewizja WTK, operator udał się do szpitala, gdzie pobrano mu krew do badań. Sprawę zgłoszono też na policję. W czwartek w podobny sposób miał zostać zaatakowany w Poznaniu kurier. 27-latek tego samego dnia został zatrzymany przez poznańskich policjantów.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zatrzymano poszukiwanego listem gończym

Małopolscy „Łowcy głów” zatrzymali na Podhalu Wojciecha B. poszukiwanego listem gończym, który nie stawił się w zakładzie karnym do odbycia 10 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998 do 2006 na terenie Krakowa i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości.

„Łowcy głów” z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie poszukiwali 51-latka, skazanego na 10 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998 do 2006 na terenie Krakowa i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości. Z uwagi na fakt, że odsetki od tych kwot rosły w błyskawicznym tempie, pożyczkobiorcy nie byli w stanie spłacić zadłużenia. Wtedy członkowie siatki przestępczej przejmowali zastawione domy i działki. Osoby, które dobrowolnie nie godziły się na przekazanie swej własności, były do tego zmuszani przemocą. Wojciech B. był jednym z liderów gangu, a także zastępował i ochraniał szefa grupy. Skazany od sierpnia 2021 roku był poszukiwany listem gończym, po tym jak nie zgłosił się do odsiadki w zakładzie karnym.

Intensywne czynności operacyjne doprowadziły małopolskich tropicieli osób poszukiwanych do jednej z posesji na Podhalu, gdzie poszukiwany ukrywał się najprawdopodobniej od kilku miesięcy. Kryminalni objęli obserwacją budynek mieszkalny i przyległy teren. W czwartek, 13.01.2022 r., około godz. 20.00, gdy z garażu wyjeżdżało audi, przystąpili do działania. Zatrzymali 50-letniego kierującego pojazdem. Równocześnie policjanci weszli do domu, gdzie na piętrze zatrzymali poszukiwanego lidera gangu. Mężczyzna w tym czasie oglądał telewizję. Był zaskoczony odkryciem jego kryjówki i policyjną akcją, nie stawiał oporu. Policjanci rozpoznali go pomimo, że nieco zmienił wizerunek. Obaj zatrzymani zostali przewiezieni do małopolskiej komendy.

Zatrzymany 50-latek z Podhala, który dostarczał poszukiwanemu jedzenie i inne niezbędne produkty, usłyszał dziś zarzut pomocnictwa w ukrywaniu poszukiwanego, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast 51-letni Wojciech B. trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 10 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zabójstwo 79-latka w Warszawie. Miał mieć miliony dolarów na koncie

Policjanci zatrzymali 17-letniego wnuka nieżyjącego 79-latka, którego ciało odnaleziono w czwartek w domu przy ul. Trawiastej w Wawrze – ustaliła nieoficjalnie PAP. Z domu starszego mężczyzny sprawcy ukradli kasę pancerną, w której m.in. było poświadczenie o koncie w banku w Szwajcarii, na którym miał być milion dolarów, oraz lokaty na kwotę 15 milionów złotych.

Według nieoficjalnych informacji, do których dotarła PAP sprawcy napadu na dom 79-letniego Tadeusza K. na początku mieli przeskoczyć przez ogrodzenie a następnie dostać się do domu. Gdy weszli do środka mieli brutalnie pobić 79-latka i ukraść kasę pancerną w której m.in. było poświadczenie o założonym koncie w banku w Szwajcarii, na którym miał być milion dolarów. W kasie miało znajdować się również sześć klaserów z rzadkimi znaczkami, gotówka oraz dokumenty dotyczące lokat Tadeusza K. na kwotę 15 milionów złotych.

Dodatkowo sprawcy mieli ukraść także portfel z kartami płatniczymi oraz zabrać mercedesa, którego uruchomili skradzionymi kluczami z domu 79-latka. Jak ustaliła PAP stołeczni policjanci o napadzie zostali poinformowani w czwartek rano. Gdy przyjechali na miejsce oprócz nieżyjącego 79-latka, w domu miała być jego 78-letnia żona oraz 17-letni wnuk.

Z ustaleń PAP wynika, że śledczy do sprawy zatrzymali 17-letniego wnuka oraz jego 17-letnią koleżankę, która podejrzana jest o posiadanie środków odurzających. O tragicznym zdarzeniu przy ul. Trawiastej w Aninie poinformowała w czwartek w mediach społecznościowych krewna zmarłego. „Zginął mój wujek. Zabito go we własnym domu. W nocy” – napisała, prosząc o zgłoszenie się kogokolwiek, kto może mieć przydatne w tej sprawie informacje.

Zabójstwo z Wawra bada prokuratura

Śmierć mężczyzny potwierdziła stołeczna policja. – W czwartek rano otrzymaliśmy zgłoszenie dot. znalezienia ciała mężczyzny w jednym z domów na terenie Wawra. Niestety zgłoszenie zostało potwierdzone przez policjantów. Czynności w sprawie trwają. Są prowadzone pod nadzorem prokuratury – informował w czwartek rzecznik Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.
Źródło info i foto: interia.pl

Kobiety molestowane w czasie sylwestra w Mediolanie?

Śledczy otrzymują kolejne zgłoszenia od kobiet z różnych części Włoch, które były molestowane podczas zabawy sylwestrowej na placu przed katedrą w Mediolanie. Dwaj prawdopodobni sprawcy trafili do aresztu. W piątek dziennik „Libero” poinformował o kolejnych zgłoszeniach od kobiet, które padły ofiarą grupowej przemocy seksualnej podczas sylwestra przed katedrą w Mediolanie. Policja zatrzymała dwóch z 18 zidentyfikowanych prawdopodobnych sprawców.

W piątek dziennik „Libero” poinformował o kolejnych zgłoszeniach od kobiet, które padły ofiarą grupowej przemocy seksualnej podczas sylwestra przed katedrą w Mediolanie. Policja zatrzymała dwóch z 18 zidentyfikowanych prawdopodobnych sprawców. Aresztowani to mężczyźni w wieku 18 i 21 lat, synowie imigrantów z północnej Afryki. Pochodzącymi stamtąd imigrantami lub obywatelami włoskimi w drugim pokoleniu są także wszyscy pozostali zidentyfikowani napastnicy.

Podejrzani mają od 15 do 21 lat. Zostali zidentyfikowani dzięki komputerowemu programowi rozpoznawania twarzy, którego użyto podczas analizy nagrań. Śledczy ustalili, że sprawcy wybierali ofiary i wraz ze wspólnikami je otaczali. Tworzyli „mur”, za którym nie było widać, co się działo. Świadkowie twierdzą, że napastników było ok. 50.
Źródło info i foto: o2.pl

Znany dziennikarz aresztowany. Jest podejrzany o gwałt

Znany dziennikarz i pisarz Mariusz Z. ma odpowiadać za gwałt. Zarzuty postawiła mu warszawska prokuratura. Mężczyzna został aresztowany na trzy miesiące. Wyjdzie jednaka na wolność, jeśli do 28 stycznia wpłaci 500 tys. zł poręczenia majątkowego. Według śledczych, do gwałtu miało dojść w Warszawie w sierpniu 2020 roku. Wtedy organy ścigania otrzymały zawiadomienie w tej sprawie.

Decyzja o zatrzymaniu Mariusza Z. zapadła natomiast w ostatnich dniach. Dziennikarza, który przebywał w hotelu u swego znajomego, zatrzymali funkcjonariusze z Gorlic w Małopolsce. Przewieźli go do stolicy. Wczoraj mężczyzna usłyszał zarzut, za który grozi 12 lat więzienia. Dziś warszawski sąd aresztował go na trzy miesiące. Jeśli jednak wpłaci do 28 stycznia 500 tys. zł poręczenia majątkowego, będzie mógł wyjść na wolność. Prokuratura już zapowiedziała, że będzie zaskarżać decyzję o areszcie.

Mariusz Z. składając w prokuraturze wyjaśnienia, nie przyznał się do gwałtu. Śledczy twierdzą natomiast, że do zdarzenia doszło w sierpniu 2020 roku w jego mieszkaniu w Warszawie. Ofiarą miała być znajoma mężczyzny. Prokuratura wciąż wyjaśnia, czy kobieta została wcześniej odurzona.
Źródło info i foto: RMF24.pl