Sprawa zabójstwa sprzed 11 lat rozwikłana

Koszalińscy policjanci zatrzymali 34-letniego Marka H., który 11 lat temu wraz innym mężczyzną zabił 13-letnią Sylwię. W kwietniu 1997 roku w Bobolicach zaginęła 13-letnia dziewczynka. Po czterech miesiącach jej ciało odnalazł w lesie niedaleko Bobolic przypadkowy człowiek.Jak ustalono, Sylwia została zamordowana, a następnie przysypana liśćmi i gałęziami. Po 11 latach od zabójstwa koszalińscy policjanci otrzymali lakoniczną informację dotyczącą okoliczności zaginięcia Sylwii. Mimo bardzo nie jasnych śladów nie zlekceważyli sygnału i natychmiast zajęli się sprawą sprzed lat.
Zródlo info: v10.pl

Fritzl: urodziłem się, by gwałcić

Do mediów przeciekły informacje z raportu psychiatry, który badał „potwora z Amstetten”. – Urodziłem się, by gwałcić – to słowa Austriaka Josefa Fritzla, który przez 24 lata więził i wykorzystywał seksualnie swoją córkę. Firtzl przyznał, że w dzieciństwie był poniżany przez swoją matkę i to przyczyniło się do jego zachowania. Raport psychiatry został sporządzony na potrzeby procesu kazirodcy, który ma rozpocząć się w najbliższych miesiącach. Liczy 130 stron i zawiera przerażające wyznania „potwora z Amstetten”.
Zródlo info: tvn24.pl

Polacy skatowali kloszarda dla 5 euro

Dwóch Polaków skatowało w Rzymie polskiego bezdomnego dla pięciu euro, które dostał on jako jałmużnę od księdza – poinformował dziennik „La Repubblica”
Mężczyzna trafił w ciężkim stanie do szpitala. Według gazety Polaka znaleziono przed kościołem w okolicach Piazza Navigatori.
Zródlo info: eFakt.pl

Zabili jej syna na wiejskiej dyskotece

Grażyna Kozielecka (42 l.) przeklina ten dzień, w którym zawiozła samochodem swojego syna na wiejską zabawę. Gdyby tego nie zrobiła, jej ukochany Maciek ( 21 l.) na pewno dziś by żył. Ale losu nikt nie przewidzi. Maciek z dyskoteki nie wrócił. Jego zmasakrowane ciało znaleziono w pobliskim stawie. Maciej Kozielecki ( 21 l.) bardzo lubił zabawy w remizie w Małym Mędromierzu (woj. kujawsko-pomorskie). Chodził tam chętnie i zawsze wracał do domu, nim matka zdążyła się zaniepokoić. Ten dzień był jednak inny. Jak co piątek Grażyna Kozielecka odebrała syna z pracy z oddalonego o 45 kilometrów od domu Osia, gdzie Maciek pracował w miejscowych zakładach mięsnych.
Zródlo info: se.pl