W USA przeprowadzono egzekucję na Brandonie Bernardzie. W ostatnich słowach przeprosił rodziny ofiar

Przeprowadzono pierwszą z ostatnich pięciu egzekucji, zaplanowanych przed końcem prezydentury Donalda Trumpa. Śmiertelny zastrzyk podano Brandonowi Bernardowi, który jako nastolatek dokonał morderstwa w 1999 r. O jego ułaskawienie apelowała prokurator, członkowie ławy przysięgłych, która wydała wyrok, a nawet celebryci, m.in. Kim Kardashian. Jeśli wykonane zostaną pozostałe cztery wyroki śmierci, Donald Trump będzie prezydentem, za którego kadencji odbyło się najwięcej egzekucji od ponad 100 lat – podaje BBC.

40-letni Brandon Bernard został skazany za morderstwo w 1999 r., kiedy był nastolatkiem i jest najmłodszym przestępcą straconym przez rząd federalny od prawie 70 lat – informuje BBC. Przed egzekucją Bernard przeprosił rodzinę pary, którą zabił.

Przed końcem kadencji Donalda Trumpa zaplanowano jeszcze cztery egzekucje. Jeśli zostaną przeprowadzone, Trump będzie prezydentem, który nadzorował najwięcej wyroków śmierci od ponad wieku – informuje BBC.

Zrywają one ze 130-letnim precedensem wstrzymania egzekucji w okresie przekazywania władzy prezydenckiej. Joe Biden zostanie prezydentem 20 stycznia.

Śmierć Bernarda nastąpiła w czwartek o godz. 21.27 czasu lokalnego w zakładzie karnym w mieście Terre Haute w stanie Indiana.

Ostatnie słowa skazanego

Przedtem skierował swoje ostatnie słowa do rodziny ofiar, mówiąc spokojnie przez ponad trzy minuty – relacjonuje BBC.

– Przepraszam. To jedyne słowa, które mogę powiedzieć, które całkowicie oddają to, co czuję teraz i jak czułem się tamtego dnia – cytuje jego słowa Associated Press.

Egzekucja została opóźniona o ponad dwie godziny po tym, jak prawnicy Bernarda daremnie poprosili Sąd Najwyższy o jej wstrzymanie. W sprawie wypowiadała się m.in. prokurator federalna Angela Moore, która wcześniej domagała się kary śmierci. Prokurator była za zmianą wyroku na dożywocie. Podobny apel wystosowało pięciu członków ławy przysięgłych, która wydała wyrok za zabójstwo z 1999 r. Sprawą zainteresowali się też celebryci – w obronie Bernarda wystąpiła Kim Kardashian. Wielokrotnie w mediach społecznościowych apelowała o jego ułaskawienie.

Za co skazany został Brandon Bernard?

Bernard został skazany na śmierć za udział w zabójstwie Todda i Stacie Bagley w czerwcu 1999 r. w Teksasie. Razem z czterema innymi nastolatkami obrabował parę, a następnie zmusił do wejścia do bagażnika samochodu. Gdy leżeli w bagażniku, zostali zastrzeleni przez 19-letniego Christophera Vialvę. Później Bernard podpalił samochód.

Jego obrońcy wskazywali, że zrobił to w obawie przed Vialvą, który został stracony w październiku. Pozostali oskarżeni otrzymali wyroki więzienia, ponieważ w momencie zbrodni mieli poniżej 18 lat i byli sądzeni jako nieletni.
Źródło info i foto: onet.pl

Albania: Protesty po śmierci 25-latka z rąk policji

Minister spraw wewnętrznych Albanii Sander Lleshaj zrezygnował ze swojego stanowiska po tym, gdy we wtorek policjanci zastrzelili 25-letniego mężczyznę łamiącego godzinę policyjną. Zdarzenie wywołało protesty, podczas których dochodziło do starć z funkcjonariuszami. Policjanci otworzyli ogień do 25-letniego Klodiana Rashy, gdy nie chciał się zatrzymać do kontroli podczas obowiązującej nocą godziny policyjnej wprowadzonej w związku z pandemią koronawirusa.

Policja początkowo twierdziła, że mężczyzna był uzbrojony, później zaprzeczyła tym doniesieniom – relacjonuje agencja Reutera. Funkcjonariusze biorący udział w zdarzeniu zostali aresztowani i najprawdopodobniej zostaną oskarżeni o zabójstwo – pisze portal Balkan Insight.

Śmierć Rashy wywołała gwałtowne protesty w wielu albańskich miastach m.in. w Tiranie, Szkodrze i Durres. W Tiranie w czwartek policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, by rozproszyć tłum, który zebrał się przed budynkiem ministerstwa spraw wewnętrznych, domagając się rezygnacji Lleshaja – informuje Reuters. Podczas starć rannych zostało dziewięciu policjantów, aresztowano czterech protestujących.

„Zdecydowałem się nieodwołalnie zrezygnować ze stanowiska ministra spraw wewnętrznych Albanii” – przekazał Lleshaj w oświadczeniu.

Premier Albanii Edi Rama oświadczył w transmitowanym w telewizji przemówieniu, że zachowanie funkcjonariuszy policji wobec Rashy było nieuzasadnione i użyto wobec niego ekstremalnej siły. Dodał, że sprawa jest badana, a winni zostaną postawieni przed wymiarem sprawiedliwości.

W Albanii od początku epidemii wirusem SARS-CoV-2 zakażonych zostało 46 061 osób, z których 23 609 wyzdrowiało, a 965 zmarło. W związku z epidemią wprowadzono liczne ograniczenia, w tym obowiązującą od godz. 22 do 6 rano godzinę policyjną oraz zakaz zgromadzeń.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Tragiczny finał poszukiwań 21-latki. Kobieta nie żyje

Biegacz zauważył w środę w centrum miasta spalony samochód. Okazało się, że należał do zaginionej tydzień temu 21-letniej Katarzyny. W sprawie prokuratora zatrzymała jej byłego partnera. W nocy z czwartku na piątek znaleziono ciało młodej kobiety.

21-letnia Katarzyna z Siemianowic Śląskich zaginęła 5 grudnia.

– Mieszkała z chłopakiem od paru miesięcy, w jego mieszkaniu. Nikt z rodziny go nie znał – mów pan Przemysław, mąż starszej siostry Katarzyny. – Tego dnia miała się od niego wyprowadzić. Poprosiła znajomego, żeby ją stamtąd odebrał. Umówili się przed blokiem. Ale nie było jej tam. Nie odbierała telefonu – opowiada szwagier.

Była sobota.. Przez całą niedzielę telefon Katarzyny był wyłączony. Jak mówi pan Przemysław, rodzina jeszcze wtedy nie podejrzewała niczego złego. Jednak w poniedziałek rano byli już zaniepokojeni i zgłosili na policji zaginięcie 21-latki.

„Partner Kasi pytał, czy pomóc w jej poszukiwaniach”

160 centymetrów wzrostu, włosy brązowe, oczy brązowe, okulary korekcyjne. Ubrana w czarną kurtkę z białym futerkiem wokół szyi. Te informacje pojawiły się w komunikacie policyjnym i apelach o pomoc z poszukiwaniach w mediach społecznościowych.

– Jej partner dzwonił do mamy Kasi. Pytał, czy Kasia się znalazła, mówił, że chciałby pomoc w poszukiwaniach – mówi pan Przemek.

W środę w centrum Siemianowic, ale mało uczęszczanym miejscu nieopodal cmentarza i ścieżki rowerowej, mieszkaniec, który biegał tam ze swoim psem, zauważył spalony samochód. Stał w dole na nieużytkach, mało widoczny. Biegacz powiadomił policję. – To fiat punto należący do zaginionej – potwierdza Tatiana Lukoszek, rzeczniczka policji w Siemianowicach.

Prokuratora zatrzymała w sprawie 32-letniego mężczyznę, byłego partnera Katarzyny. Dotąd prowadzi z nim czynności. Nie wiadomo czy usłyszy zarzuty.

W nocy z czwartku na piątek w Katowicach, które sąsiadują z Siemianowicami odnaleziono ciało 21-letniej Katarzyny. Ze strony policji zniknął komunikat o poszukiwaniach młodej kobiety. Jak mówi Lukoszek, rodzina została powiadomiona o jej śmierci w piątek rano.

Katarzyna miała dwójkę rodzeństwa, była z nich najmłodsza.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Godzina policyjna we Francji od 15 grudnia

Premier Jean Castex ogłosił w czwartek wprowadzenie godziny policyjnej. Będzie ona obowiązywała od 15 grudnia między godz. 20 a 6. – Nie wygraliśmy jeszcze potyczki z koronawirusem – stwierdził Castex na konferencji prasowej.

– Zasady będą zatem bardziej rygorystyczne, niż przewidywaliśmy – stwierdził premier.

Rząd postanowił wprowadzić godzinę policyjną między godz. 20:00 a 6:00 od 15 grudnia, z wyjątkiem 24 grudnia. Godzina policyjna utrzymana zostanie w sylwestra – poinformował Castex. Rząd zdecydował również o przedłużeniu zamknięcia miejsc kultury (muzea, kina, teatry, sale koncertowe) o kolejne trzy tygodnie, do 7 stycznia.

Francuzi będą jednak mogli od 15 grudnia przemieszczać się między regionami, co było do tej pory zabronione.

Premier stwierdził, że sytuacja poprawiła się w ostatnich tygodniach, ale w ostatnich dniach „utknęła w martwym punkcie” i nadal jest niepokojąca w niektórych regionach. – Mecz jest więc daleki od wygranej – ostrzegł Castex.

Szef rządu przyznał, że 15 grudnia nie uda się osiągnąć docelowej liczby 5 tys. przypadków zakażenia koronawirusem dziennie, co było warunkiem dalszego luzowania obostrzeń sanitarnych. Obostrzenia ustanowione w miejscach kultu nie będą zwiększane – uspokoił jednak szef rządu. Rząd postanowił również znieść z dniem 15 grudnia obowiązujące do tej pory certyfikaty wyjścia z domu.

Premier przypomniał jednak o zaleceniach dotyczących wspólnego spędzania świąt – w gronie nie większym niż sześć dorosłych osób. Zalecił również dobrowolną pięciodniową kwarantannę tym, którzy zamierzają spotykać się z osobami starszymi. – Sylwestra należy spędzić w domu – zalecił Castex.

Szef rządu wyraził nadzieję, że kawiarnie, bary, restauracje i hale sportowe zostaną ponownie otwarte 20 stycznia, tak jak zakładano, planując etapy wychodzenia z lockdownu.
Źródło info i foto: TVP.info

Dwaj mężczyźni podejrzani o zabójstwo rodzeństwa ze Stryszowa zatrzymani w Holandii

Dwaj mężczyźni podejrzani o zabójstwo rodzeństwa ze Stryszowa (pow. wadowicki) zostali zatrzymani na terenie Holandii. W ubiegłą sobotę dwaj nieznani ofiarom sprawcy mieli dotkliwie pobić rodzinę, a następnie podpalić dom. W pożarze zginęły dwie osoby, a trzeci z domowników trafił w ciężkim stanie do szpitala. Służby namierzyły prawdopodobnych sprawców na terenie Niderlandów i tam zostali zatrzymani. Dwóm mężczyznom przedstawiono zarzuty zabójstwa oraz usiłowania zabójstwa.

Pobicie i podpalenie

Zgłoszenie pożaru budynku w Stryszowie służby otrzymały popołudniem 5 grudnia. W płonącym domu miały znajdować się uwięzione osoby. Podczas akcji ratunkowej strażacy odnaleźli dwa ciała, 53-letniego mężczyzny oraz jego 58-letniej siostry. W budynku przebywał także 33-letni syn kobiety. Mężczyzna w ciężkim stanie, z poparzeniami oraz obrażeniami zadanymi ostrym narzędziem, trafił do szpitala. 

– Zostały z niego wyniesione dwie osoby – kobieta i mężczyzna. Niestety nie udało się ich uratować. Dodatkowo w tym pożarze poszkodowany został jeszcze jeden mężczyzna, który został zabrany do szpitala przez zespół ratownictwa medycznego – poinformował w minioną sobotę rzecznik małopolskiej straży Sebastian Woźniak.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wrocław: Martwy lekarz w hotelu. Znaleziono materiały pedofilskie

11.07.2019 Poszukiwania 5-letniego Dawida Zukowskiego w Grodzisku Mazowieckim Fot Tomasz Jastrzebowski/REPORTER

Wstrząsające doniesienia wrocławskiej „Gazety Wyborczej”. W jednym z hoteli we Wrocławiu w ubiegłym tygodniu policjanci odkryli zwłoki lekarza. Okazało się, że mężczyzna przedawkował narkotyki. W jego telefonie znaleziono materiały pedofilskie i sadystyczne. „Jest podejrzenie, że lekarz usypiał swych pacjentów do celów orgiastycznych” – podaje lokalny dziennik.

Zwłoki lekarza, który miał być zatrudniony w Szpitalu Wojskowym przy ulicy Weigla, zostały znalezione w ubiegłym tygodniu w jednym z wrocławskich hoteli – informuje w piątek wrocławska „Wyborcza”. Mężczyzna – jak ustalono – w przeszłości był także funkcjonariuszem policji, Wojska Polskiego i współpracował z ABW. Policja, którą na miejsce tragedii wezwał towarzysz lekarza, przystąpiła do rutynowego zabezpieczania pomieszczania. To doprowadziło do kolejnych, wyjątkowo makabrycznych odkryć. W telefonie zmarłego znaleziono materiały o treści pedofilskiej i sadystycznej.

Wstrząsające słowa policjanta, który przeprowadzał czynności, cytuje lokalny dziennik: „To, co w nim znaleźliśmy, jest nie do opowiedzenia (…) Widziałem w życiu wiele rzeczy, wiele okropieństw. Ale to była pornografia z wykorzystywaniem dzieci 5- i 6-letnich. Do tego sceny z sadystycznych orgii z udziałem dorosłych”. Jak dodał, miały tam znajdować się również sceny upuszczania krwi.

Według doniesień gazety, podobne szokujące materiały odnaleziono również w telefonie towarzysza denata. Dotychczas nie podawano do wiadomości publicznej żadnych informacji o tym drastycznym odkryciu – ze względu na prowadzone śledztwo oraz brutalność zabezpieczonych treści. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu.

Fakt ten potwierdził w rozmowie z „Wyborczą” rzecznik wrocławskiej prokuratury, Radosław Żarkowski. – Znaleziony sprzęt zostanie poddany oględzinom pod kątem dokonania analizy jego zawartości. Dane ujawnione w zabezpieczonych jednostkach stanowić będą tajemnicę postępowania – przekazał dziennikarzom. Jak dodał, znajomy zmarłego lekarza również usłyszał zarzuty. Za posiadanie pornografii dziecięcej może grozić mu do 5 lat więzienia. Nie został jednak tymczasowo aresztowany, co sąd wytłumaczyć miał „zastosowaniem środków zapobiegawczych o charakterze wolnościowym w postaci dozoru policji”.

Jak ustalił dziennik, prokuratura bada różne wątki w sprawie denata. Sprawdza m.in., czy lekarz odurzał swoje ofiary, a następnie wykorzystywał je w orgiach i upuszczał im krew. Ustala również, czy zmarły brał udział w filmach pedofilskich. – Ujawnione w zabezpieczonych urządzeniach dane pozwolą na podjęcie dalszych decyzji, a jeśli zajdzie taka potrzeba, przeprowadzenia postępowania także w innym kierunku – mówi Żarkowski, pytany przez dziennikarzy. Jak dodał, „jeśli w trakcie realizowanego postępowania prokuratura ujawni informacje wskazujące na popełnienie przestępstwa, z mocy prawa zobowiązana jest do podjęcia czynności koniecznych do zweryfikowania takiego stanu”.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Ukradli sprzęt ze szpitalnych namiotów. Zostali zatrzymani przez policję

Policjanci zatrzymali podejrzanych o kradzież osprzętu strażackich namiotów ustawionych przed Szpitalem Powiatowym w Drezdenku (Lubuskie). Pod koniec października br. złodzieje zabrali z nich nagrzewnice i oświetlenie.

Po kilku tygodniach żmudnego dochodzenia, kryminalni z komisariatu w Drezdenku zatrzymali dwóch mężczyzn pod zarzutem kradzieży i 31-letniego pasera, u którego znaleziono dwie skradzione nagrzewnice i halogen oświetleniowy; miał on też narkotyki. Następnego dnia wszyscy trzej usłyszeli zarzuty.

34-latek z pow. zielonogórskiego i 26-latek z Dolnego Śląska odpowiedzą za kradzież, a 31-latek z pow. nowosolskiego za paserstwo i posiadanie narkotyków. Mężczyznom grozi do pięciu lat więzienia. Odzyskany sprzęt niebawem zostanie zwrócony właścicielom – powiedział Tomasz Bartos z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Krajeńskich.

Szpital Powiatowy w Drezdenku jest jedną z lubuskich lecznic, którą wojewoda wyznaczył do opieki nad pacjentami z Covid-19. Część skradzionego sprzętu należała do Komendy Powiatowej PSP w Strzelcach Krajeńskich i była przekazana w użyczenie dla szpitala.

Do kradzieży sprzętu z ustawionych przed lecznicą namiotów doszło 29 października. Wartość urządzeń oszacowano na kilka tysięcy zł. Złodzieje połasili się na rzeczy pomagające personelowi szpitala w obsłudze chorych, m.in. tych zakażonych koronawirusem.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Bydgoszcz: Oskarżony za zabicie żony zasłabł w sądzie! W szpitalu zdecydował się na ucieczkę

Grzegorz J. (46 l.) własnymi rękoma miał udusić swoją żonę Agnieszkę S. (+37 l.). Mężczyzna stanął przed Sądem Okręgowym w Bydgoszczy. Na sali sądowej Grzegorz J. zasłabł. Wezwany lekarz w obawie o jego życie nakazał przetransportować oskarżonego do szpitala. Grzegorz J. szpitalnym łóżku wpadł na plan ucieczki. Poszedł do łazienki i wyskoczył przez okno. Już witał się z wolnością, gdy się okazało, że nie tylko nie może biegać, ale nawet chodzić. Grzegorz J. złamał sobie nogę.

– Do tej pory chciał uchodzić za skrzywdzonego przez żonę świętoszka – mówi nam jeden z bydgoskich policjantów.

Agnieszka S. i Grzegorz J. pobrali się, a potem wzięli kredyt na budowę domu pod Bydgoszczą. Mieli już syna, gdy postanowili się rozwieść. Ciągle jednak mieszkali pod jednym dachem, którego nie mogli sprzedać. W głowie Grzegorza narodził się okrutny plan. Najpierw udusił żonę. Potem zakopał jej zwłoki w garażu i próbował upozorować samobójstwo.

Agnieszka S. była doktorem z psychologi. Pracowała w komórce do spraw nieletnich w Komendzie Miejskiej Policji w w Bydgoszczy. Była pracownikiem cywilnym. Nadawała się do tej pracy. Miała to coś. Umiała rozmawiać z dziećmi. Mówiła im jakim świństwem są narkotyki i alkohol. Koledzy z pracy byli pod jej ogromnym wrażeniem.

Gdy w poniedziałek rok temu nie przyszła do pracy, a jej telefon nie odpowiadał wywołało to mała konsternacje. Policjanci jej samochód znaleźli nada brzegiem jeziora. Zaczęli podejrzewać, że ich koleżanka mogła zrobić sobie krzywdę. Do akcji wkroczyli nawet policyjni płetwonurkowie.

Stróże prawa dopiero po kilku dniach przesłuchali Grzegorza J., jej byłego męża. Mimo tego, że był z Agnieszką po rozwodzie od piątku do poniedziałku przebywał z nią pod jednym dachem.

W poniedziałek jechał do pracy na Śląsk i wracał w piątek. Nie miał ograniczonych prawa rodzicielskich. Razem spłacali kredyt. Mężczyzna po godzinie przyznał się do morderstwa i wskazał miejsce w w garażu w którym zakopał ciało swojej byłej żony.

– Mężczyzna zasłabł. Trafił do szpitala. Próbował z niego uciec. Wyskoczył przez okno łazienki na drugim pietrze. Miał pecha bo złamał sobie nogę – mówi nam osoba znająca sprawę.
Źródło info i foto: se.pl

Pełna nietykalność dla byłych prezydentów w Rosji. Dotyczy również „przyszłych przestępstw”

Duma Państwowa Rosji zaakceptowała poprawki do ustawy o gwarancjach nietykalności byłych prezydentów. Nowelizacja przewiduje, że politycy ci mają pełny immunitet nie tylko w czasie kadencji, ale też po odejściu z urzędu. Oznacza to, że mają być chronieni także w sprawie ewentualnych przestępstw popełnionych w przyszłości.

Jak podaje portal meduza.io,poprawki do ustawy złożyli senator Andei Klishas i deputowany Dumy Państwowej Pawel Krasheninnikov. Parlamentarzyści zaproponowali nową formułę dotyczącą immunitetu dla byłych prezydentów Rosji. Zapis brzmi następująco: „Prezydentowi Federacji Rosyjskiej, który zakończył sprawowanie urzędu, przysługuje immunitet. Nie można go pociągnąć do odpowiedzialności karnej lub administracyjnej, zatrzymać, aresztować, poddać przeszukaniu, przesłuchaniu lub rewizji osobistej”.

„Innymi słowy, po zakończeniu kadencji były prezydent będzie mógł naruszać przepisy Kodeksu karnego i Kodeksu administracyjnego, bez narażania się na ściganie w przyszłości” – dodaje portal meduza.io. Dodatkowo immunitet obejmować będzie nie tylko byłych prezydentów, ale też ich rodziny. Do tej pory taki przywilej przysługiwał prezydentom jedynie w trakcie trwania kadencji.

Parlamentarzyści dodatkowo zaproponowali bardzo skomplikowane procedury pozbawienia immunitetu byłego prezydenta. Wcześniej przywilej mógł być zniesiony przez Dumę za zgodą Rady Federacji w sytuacji, kiedy dany polityk jest podejrzany o popełnienie „poważnego przestępstwa”. W nowej wersji może być odebrany tylko wtedy, gdy Duma Państwowa oskarży byłego prezydenta o zdradę stanu lub popełnienie innego przestępstwa i otrzyma zgodę Rady Federacji. Może to nastąpić jednak dopiero wtedy, gdy Sąd Najwyższy potwierdzi, że działania mają znamiona przestępstwa, a Sąd Konstytucyjny orzeknie, że zachowano wymagane procedury przy wysunięciu aktu oskarżenia.

Jak podaje Radio Wolna Europa, ustawa została przyjęta przez Dumę Państwową 9 grudnia z częścią poprawek, które „zerują” kadencję dotychczasowych prezydentów. Władimir Putin będzie mógł więc dzięki temu po raz piąty ubiegać się o prezydenturę. Ustawa musi teraz zostać zatwierdzona przez Radę Federacji. Później zostanie podpisana przez prezydenta. Nowe przepisy obejmą na razie tylko Dmitrija Miedwiediewa, który jest jedynym żyjącym byłym prezydentem Rosji.
Źródło info i foto: Gazeta.pl