Był poszukiwany przez Interpol. Chciał wjechać do Polski

Straż Graniczna zatrzymała na przejściu granicznym z Ukrainą Mołdawianina, który był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania oraz przez Interpol. Grozi mu do 18 lat więzienia. O co jest podejrzewany? 39-latek wpadł, gdy próbował przedostać się pieszym przejściem granicznym w Medyce (Podkarpackie) z Ukrainy do Polski.

Jak poinformował w piątek PAP ppor. Piotr Zakielarz z Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w trakcie odprawy paszportowej strażnicy graniczni ustalili, że dane Mołdawianina figurują w bazach poszukiwawczych Systemu Informacyjnego Schengen oraz Interpolu.

– Z zawartych tam informacji wynikało, że od 2018 roku cudzoziemiec był poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania na terytorium państw UE oraz czerwoną notą Interpolu na terenie kilkudziesięciu krajów świata. Jest podejrzany o udział w przerzucie migrantów z Turcji do Grecji – podkreślił ppor. Zakielarz.

Jak dodał, czerwona nota Interpolu oznacza najwyższy stopień międzynarodowych poszukiwań i jest informacją dla służb, że poszukiwany jest niebezpiecznym przestępcą.

Zgodnie z procedurą mężczyzna został doprowadzony do prokuratury. O jego dalszym losie zdecyduje sąd. Grozi mu do 18 lat więzienia. Z danych przekazanych przez Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej wynika, że od początku 2021 roku funkcjonariusze Straży Granicznej z Podkarpacia zatrzymali 70 osób, których dane były zastrzeżone w krajowych i międzynarodowych bazach poszukiwawczych.
Źródło info i foto: wp.pl

Na każde trzy tysiące Białorusinów przypada jeden „ekstremista”

Na Białorusi wszczęto 2500 spraw karnych dotyczących ekstremizmu – pisze na łamach rosyjskiej niezależnej „Nowej Gaziety” białoruska publicystka Iryna Chalip.

Liczba spraw karnych o charakterze „ekstremistycznym” na Białorusi, gdzie od sierpnia zeszłego roku trwają protesty przeciwko reżimowi Alaksandra Łukaszenki, rośnie w szybkim tempie. 25 lutego ówczesny szef Komitetu Śledczego Iwan Naskiewicz mówił, że w kraju od lata ubiegłego roku wszczęto 2300 takich spraw. 4 marca liczba wynosiła już 2407, trzy dni później wiceminister spraw wewnętrznych Hienadź Kazakiewicz mówił na antenie państwowej telewizji Białoruś-1, że wszczęto 2500 spraw karnych.

„To znaczy, że w ciągu zaledwie 10 dni w kraju wszczęto 200 nowych spraw karnych dotyczących ekstremizmu. Co pięć dni – kolejna setka „przestępców”. Codziennie – 20. Osama bin Laden mógłby tylko zazdrościć krajowi takich ludzi, gdyby żył do dziś” – podkreśliła na łamach „Nowej Gaziety” Iryna Chalip.

Publicystka oszacowała, że w kraju, w którym żyje 7,5 miliona dorosłych osób, na każde trzy tysiące mieszkańców przypada jeden ekstremista.

Na Białorusi wszystko nazywa się teraz ekstremizmem: graffiti „Żyje Białoruś!” czy zerwanie kominiarki z twarzy cywila, który nagle okazał się funkcjonariuszem OMON. Władze w Mińsku twierdzą, że 70 procent takich przestępstw zostało popełnionych z wykorzystaniem Internetu. Portret przeciętnego białoruskiego ekstremisty zaczyna nabierać realnych rysów: jest to osoba korzystająca ze smartfona. Czyli większość. Mniejszością są ci, którzy mają puszki z farbą i piszą hasła „Wolność dla więźniów politycznych!” – napisała dziennikarka.

Jeszcze jedna kategoria „ekstremistów” to kobiety, które zrywały kominiarki z twarzy napastników, którzy je zaatakowali. Jedną z nich jest Polina Szarendo-Panasiuk z Brześcia, aktywistka kampanii obywatelskiej Europejska Białoruś, matka dwójki dzieci, oskarżona o stawianie oporu milicjantowi. W styczniu tego roku w jej mieszkaniu odbyła się rewizja. Funkcjonariusze nie zadzwonili jednak do drzwi i nie powiedzieli „Otwierać, milicja”. Po prostu je wyłamali. Polina była w domu ze swoimi dziećmi (czteroletnim i jedenastoletnim). Kiedy nieznane osoby w kominiarkach i bez znaków identyfikacyjnych wdarły się do jej mieszkania, zerwała kominiarkę jednemu z napastników. Trafiła do aresztu – przypomniała sprawę aktywistki Iryna Chalip.

„Szczególnie niebezpieczne gangi”

W aresztach czekają na procesy sądowe inni „ekstremiści”: studenci, programiści, przedsiębiorcy, blogerzy i administratorzy czatów. Według urzędników kanały Telegram i czaty „podwórkowe” to szczególnie niebezpieczne gangi. Wobec jednego z białoruskich blogerów, mieszkającego za granicą, wszczęto postępowanie karne dotyczące „łączenia grup ekstremistycznych” (czatów podwórkowych). Komitet Śledczy zamierza wystawić za nim list gończy.

Na początku marca szef KGB raportował Łukaszence, że „zagrożenia terrorystyczne się nasilają”, mówił o zatrzymaniu kolejnej grupy terrorystów, kilkudziesięciu kilogramach trotylu odkrytych przez służby specjalne i broni sprowadzanej na Białoruś z zagranicy.

Pod koniec marca białoruska opozycja planuje zorganizować masowe protesty. KGB już oświadczyło, że opozycjoniści „szykują prowokacje i starcia z funkcjonariuszami”.

„Widać, że Łukaszenka i jego funkcjonariusze boją się wiosny, gotowi są zrobić wszystko, by nie dopuścić do kolejnej fali protestów. Stąd skala represji i tysiące ekstremistów. Mogą skazać znacznie więcej. Mogą zabić, zastraszać, wypędzić z kraju. Ale nie są w stanie odwołać wiosny – podkreśliła Iryna Chalip.
Źródło info i foto: tvn24.pl

18-latka ofiarą handlu ludźmi i zmuszania do prostytucji

Za przestępstwo handlu ludźmi oraz zmuszanie do prostytucji i czerpanie z niej korzyści odpowiedzą wkrótce przed sądem dwaj mężczyźni, którzy będącą w trudnej sytuacji 18-latkę wykorzystali do świadczenia usług seksualnych, najpierw w Polsce, a potem za granicą. Młoda kobieta była ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej. O skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko 32- i 38-latkowi poinformował w piątek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Waldemar Łubniewski.

Sprawa ma swój początek w 2015 roku, kiedy 18-letnia wówczas kobieta, znajdująca się w skrajnie ciężkiej sytuacji życiowej i materialnej, poszukiwała pracy. Poprzez znajomą trafiła na 32-letniego mieszkańca Bytomia, który pod pozorem zatrudnienia jej w lokalu gastronomicznym, umówił ją na spotkanie z 38-latkiem.

– Kiedy kobieta przyszła na rozmowę w sprawie pracy, mężczyźni zabrali ją do mieszkania na terenie Katowic, w którym miała siedzibę nieformalna agencja towarzyska i pracowały prostytutki. Dopiero wtedy nastolatka zorientowała się, na czym tak naprawdę miała polegać jej praca – opisywał prok. Łubniewski.

Nastolatka chciała odejść

Od marca do sierpnia 2015 r. dziewczyna świadczyła usługi seksualne pod nadzorem 38-latka. Co pewien czas mężczyzna zmieniał jej miejsce pobytu i przewoził do kolejnych mieszkań – w Katowicach, Sosnowcu i Cieszynie – w których organizował jej spotkania z klientami. W sierpniu 2015 roku 18-latka postanowiła porzucić pracę i uciec od sutenera. Zwróciła się o pomoc do 32-latka, który złożył jej ofertę pracy w charakterze prostytutki na terytorium Wielkiej Brytanii.

– Obiecał, że jedynie pod tym warunkiem obroni ją przed ewentualną zemstą ze strony 38-latka, a dodatkowo zorganizuje jej transport i pomoże wynająć pierwsze mieszkanie. Zaręczył też, że od tego momentu kobieta będzie mogła sama decydować o świadczeniu pracy i ewentualnym powrocie do kraju. Obawiając się represji ze strony 38-latka, kobieta wyraziła zgodę na proponowaną jej pracę – opisywał rzecznik prokuratury.

Od 2015 r. kobieta była wykorzystywana do uprawiania prostytucji w Wielkiej Brytanii, a później w Niemczech. Wbrew zapewnieniom 32-latka nie mogła jednak sama decydować o warunkach pracy, mężczyzna zmuszał ją do świadczenia usług seksualnych z coraz większą liczbą klientów, stosując wobec niej przemoc fizyczną i psychiczną. Zabierał jej wszystkie zarobione pieniądze. Dopiero w połowie 2017 roku kobiecie udało się wrócić do Polski, kiedy niemiecka policja zainteresowała się działalnością przestępczą podejrzanego.

Poważne zarzuty

Na wniosek prokuratora sąd aresztował 38-latka. Drugi z podejrzanych został wydany stronie polskiej na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Obecnie przebywa w jednym ze śląskich zakładów karnych, gdzie odbywa już karę więzienia za przestępstwo handlu ludźmi.

Za handel ludźmi, zmuszanie do prostytucji i czerpanie z tego procederu korzyści majątkowych obu oskarżonym grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

To pierwszy akt oskarżenia, przesłany przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu, która działa od początku marca. Śledztwo w tej sprawie toczyło się wcześniej w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach, zostało przeniesione do Sosnowca wraz z prowadzącym je prokuratorem. Sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Katowicach.
Źródło info i foto: interia.pl

Australia: Seryjna morderczyni wyjdzie na wolność?

Australijka Kathleen Folbigg, skazana na 30 lat więzienia za zabicie w ciągu 10 lat czworga swych dzieci – dwóch dziewczynek i dwóch chłopców, dzięki postępowi w genetyce być może wyjdzie na wolność. Folbigg, nazwana podczas procesu w 2003 roku „największą seryjną morderczynią w Australii”, spędziła w więzieniu 18 lat, gdyż została uznana za winną śmierci pierworodnego Caleba i trojga młodszych dzieci – Patrica, Sarah i Laury.

W ciągu kilku procesów i szczegółowego dochodzenia, które ponownie rozpatrzyło wyroki skazujące Folbigg w 2019 r., Australijscy sędziowie stanowczo odrzucili pojęcie uzasadnionych wątpliwości w jej sprawie, przywiązując większą wagę do poszlak przedstawionych na jej rozprawie.

Tymczasem, w ubiegłym tygodniu gubernator Nowej Południowej Walii otrzymał petycję podpisaną przez 90 wybitnych naukowców i ekspertów medycznych z prośbą o ułaskawienie Folbigg i jej natychmiastowe zwolnienie.

Wśród sygnatariuszy było dwóch laureatów Nagrody Nobla i dwóch Australijczyków Roku, były prezes Australijskiej Akademii Nauk, profesor John Shine, który skomentował: „Biorąc pod uwagę naukowe i medyczne dowody, które obecnie istnieją w tej sprawie, podpisanie tej petycji było słuszne”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Policjant podejrzany o zamordowanie 33-latki. ”Kobiety mówią o strachu”

Głośna w Wielkiej Brytanii sprawa zniknięcia w Londynie 33-letniej Sary Everard, o której porwanie i zamordowanie podejrzany jest policjant, stała się okazją do wyrażenia przez kobiety niepokoju, doświadczanego przez nie za każdym razem, gdy wieczorami wychodzą z domu. Sarah Everard zaginęła 3 marca wieczorem, gdy wracała od przyjaciółki w Clapham do swojego domu w Brixton. Droga, którą pokonywała pieszo, powinna zająć jej ok. 50 minut. Po drodze 33-latka przez kwadrans rozmawiała przez telefon ze swoim chłopakiem. Po raz ostatni zarejestrowały ją kamery uliczne ok. 21.30. Od tej pory ślad po niej zaginął.

Jak podkreśla rodzina, Sarah, która pracowała jako menedżerka ds. marketingu, nie była typem osoby znikającej bez słowa czy nieodzywającej się przez dłuższy czas, dlatego z każdym dniem narastały obawy o to, że coś mogło jej się stać.

Policjant podejrzany o zamordowanie 33-latki

We wtorek wieczorem w hrabstwie Kent, ok. 100 km od miejsca, w którym po raz ostatni była widziana Everard, aresztowany pod zarzutem porwania i morderstwa został 48-letni funkcjonariusz policji Wayne Couzens, a wraz z nim jego pochodząca z Ukrainy żona, która jest podejrzana o współudział. Couzens patrolował okolice placówek dyplomatycznych w Londynie. W środę w lesie kilkanaście kilometrów od jego domu znaleziono zwłoki, choć jeszcze nie ustalono, czy jest to ciało zaginionej dziewczyny.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Śmierć George’a Floyda. Były policjant oskarżony o morderstwo trzeciego stopnia

W sprawie zabójstwa George’a Floyda były policjant Derek Chauvin oskarżony jest także o morderstwo trzeciego stopnia – orzekł w czwartek Peter Cahill, sędzia hrabstwa Hennepin w USA. Sąd apelacyjny nakazał mu wcześniej ponowne rozważenie decyzji, by nie stawiać takiego oskarżenia.

W prawie karnym Minnesoty morderstwo trzeciego stopnia stanowi pomost między nieintencjonalnym spowodowaniem śmierci a działaniem, które nie wyklucza zabójstwa. Oskarżony o nie świadomie naraża ludzkie życie lub zdrowie, ale nie ma bezpośredniego zamiaru zabójstwa.

Zarzuty wobec oskarżonego

Chauvin oprócz tego zarzutu został już wcześniej oskarżony o zabójstwo drugiego stopnia oraz o tzw. manslaughter. To w prawie amerykańskim obejmuje zamierzone zabicie człowieka, tzn. ze świadomością skutków czynu, a także zabójstwo nieumyślne.

Sędzia Cahill o swojej decyzji poinformował w trzeci dzień wyboru ławników w głośnym procesie dotyczącym zabójstwa Floyda. Prawnicy Chauvina nieskutecznie próbowali zablokować dodanie do listy oskarżeń morderstwa trzeciego stopnia.

Wybrani ławnicy mają stawić się ponownie w sądzie 29 marca.

Zabójstwo Floyda

W czerwcu ubiegłego roku lekarz sądowy hrabstwa Hennepin orzekł, że śmierć Floyda była zabójstwem, twierdząc, że jego serce i płuca przestały funkcjonować w trakcie interwencji policji. Medyczny raport wskazywał na ucisk szyi. Chauvin przygniatał je swoim kolanem przez blisko 9 minut.

W raporcie z sekcji zwłok odnotowano również, że Floyd w chwili śmierci miał w organizmie fentanyl, a prawnicy Chauvina uważają, że główną przyczyną zgonu było przedawkowanie tego syntetycznego środka przeciwbólowego.

Protesty Black Lives Matter

Śmierć Floyda wywołała ogólnokrajowe protesty pod sztandarami Black Lives Mattter. Demonstracje szybko rozprzestrzeniły się na całym świecie. Demonstrujący przeciwko rasizmowi wyrażali oburzenie filmem, na którym widać, jak Chauvin brutalnie przyciska aresztowanego do asfaltu. Hasłem protestów były słowa Floyda przed śmiercią: „Nie mogę oddychać”.

Trzech innych byłych policjantów z Minneapolis, którzy byli na miejscu zbrodni – Tou Thao, J. Alexander Kueng i Thomas K. Lane – zostało oskarżonych o pomoc w morderstwie. Dzień po śmierci Floyda wszyscy zostali zwolnieni z pracy.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

17-latka podejrzana o zabójstwo swojej babci

Czy 17-latka zbiła swoją babcię?! Piotrkowska policja pod nadzorem prokuratury będzie to wyjaśniać. W tej chwili pewnym i potwierdzonym faktem jest to, że mundurowi znaleźli ciało 75-letniej kobiety w domu jednorodzinnym na Wierzejach w Piotrkowie Trybunalskim (Łódzkie). Do makabrycznego odkrycia doszło w czwartek, 11 marca około południa. Wiadomo, że zatrzymano w tej sprawie jedną osobę. Prokuratura w Piotrkowie Trybunalskim, która prowadzi śledztwo w sprawie śmierci 75-latki ma dzisiaj w godzinach dopołudniowych wydać oświadczenie. Co wiadomo do tej pory?

Wszystkie bardziej szczegółowe informacje mają na ten moment charakter nieoficjalny. Zgodnie z relacją dziennikarzy piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl, którzy powołują się na źródła „sprawdzone i wiarygodne, z kręgów zbliżonych do śledztwa” winna śmierci 75-latki może być jej nastoletnia wnuczka. To właśnie 17-latka miała zadać jeden śmiertelny cios nożem w brzuch. Kobieta została ranna w okolice pępka.

– Po wszystkim dziewczyna przerażona swoim czynem uciekła do lasu, ale w końcu sama wezwała policję i opowiedziała funkcjonariuszom o tym, co się stało. Podobno zostawiła też długi list… – piszą dziennikarze piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl.

W czwartek, 11 marca piotrkowska policja wydała w tej sprawie lakoniczny komunikat wyjaśniający, że w związku ze znalezieniem zwłok na Wierzejach zatrzymano jedną osobę, ponadto, że śledztwo w sprawie śmierci 75-latki prowadzone jest pod nadzorem prokuratury. Ta na razie też milczy, ale rzecznik Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie ma dziś (12 marca) przekazać w tej sprawie oświadczenie.Niewykluczone, że więcej szczegółów tego zdarzenia poznamy więc do południa.

Na bieżąco będziemy państwa informować o najnowszych informacjach dotyczących śmierci 75-letniej kobiety.
Źródło info i foto: se.pl

„Super Express” pomylił sprawcę napadu na księdza ze znanym raperem

W jednym z ostatnich wydań „Super Expressu” wkradła się dziwna pomyłka. Artykuł poświęcony mężczyźnie, który napadł na księdza, został opatrzony starym zdjęciem rapera Sokoła. Artykuł pod tytułem „Chciał zabić księdza” pojawił się w jednym z ostatnich wydań „Super Expressu”. Tabloid zamieścił w nim stare zdjęcie Sokoła, które ma ilustrować 24-letniego Adama O. z Orzysza. Mężczyzna miał rzucić się na księdza z nożem.

Internauci niemalże od razu wytknęli błąd tabloidowi w mediach społecznościowych. W artykule zamiast mordercy wykorzystano zdjęcie Sokoła – rapera, współzałożyciela niedziałającej już grupy WWO oraz wykonawcę takich kawałków jak „W aucie” i „Uderz w puchara”.

„Stare zdjęcie Sokoła z teledysku WWO wykorzystane w »Super Expressie« z podpisem, że jest to nie Sokół, a jakiś Adam O., który chciał zabić księdza” – czytamy w jednym ze wpisów na Twitterze.

„Super Express” wykorzystał kadr z teledysku „Nie bójmy się zmiany” WWO. Skontaktowaliśmy się z przedstawicielami Sokoła z prośbą o komentarz. Czekamy na odpowiedź.
Źródło info i foto: onet.pl

Biskupi uważają, że Kościół pomaga w walce z pedofilią

W czwartek w Warszawie odbyło się Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski. W opublikowanym po jego zakończeniu komunikacie biskupi wskazali między innymi, jak według nich Kościół współpracuje z państwowymi instytucjami w zakresie zwalczania pedofilii. Omówiono również kwestię uczestnictwa wiernych w nabożeństwach w dobie pandemii.

Jak przekazała Konferencja Episkopatu Polski w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej, w trakcie 388. Zebrania Plenarnego biskupi złożyli Franciszkowi życzenia z okazji ósmej rocznicy wyboru na papieża. Rocznica ta przypada na 13 marca.

Szereg tematów podczas Zebrania Plenarnego

W trakcie spotkania duchowni dyskutowali między innymi na tematy dotyczące katechezy w szkołach, sytuacji rodzin, zaangażowania świeckich w sprawie związane z Kościołem czy też Fundacji Świętego Józefa, której celem jest wspieranie ofiar przestępstw seksualnych księży.

W jednym z punktów komunikatu po Zebraniu wskazano, że Kościół buduje w Polsce „ogólnokrajowy system ochrony dzieci i młodzieży oraz pomocy osobom pokrzywdzonym wykorzystaniem seksualnym”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl