Atak 15-letniego nożownika w Pile

41-latek został zaatakowany nożem przez 15-latka. Mężczyzna schodził do piwnicy, gdy zaczepiła go grupa młodzieży. Zaczęło się od słownych zaczepek ze strony młodych osób. Następnie doszło do awantury i ataku przy użyciu noża. Sierż. Wojciech Zeszot z Komendy Powiatowej Policji w Pile przekazał, że do tego zdarzenia doszło w minionym tygodniu. Atak miał miejsce w jednym z wieżowców w centrum Piły.

Piła. 15-latek zaatakował nożem 41-latka

Na stronie policji czytamy, że 41-latek schodził do piwnicy, gdy został zaczepiony przez grupę młodzieży. „Słowne zaczepki kierowane przez nieletnich przerodziły się w awanturę. W pewnym momencie jeden z nieletnich wyciągnął nóż i ugodził nim pokrzywdzonego, a następnie cała grupa uciekła z wieżowca” – przekazał Zeszot.

Funkcjonariusz dodał, że rana, która powstała w wyniku ataku, nie zagrażała życiu mężczyzny. Grupa osób odpowiedzialna za zaczepki w stosunku do lokatora, ustaliła między sobą swoją nieprawdziwą wersję wydarzeń. 15-latek, który dźgnął nożem, usunął w mediach społecznościowych swój profil. Tak chciał odsunąć od siebie podejrzenia. Śledczy ustalili jednak prawdziwy przebieg zdarzeń.

Następnego dnia od ataku mundurowi zatrzymali 15-letniego mieszkańca Piły. Policja przekazała, że nastolatek za swój czyn odpowie przed Sądem Rodzinnym i Nieletnich.
Źródło info i foto: wp.pl

28-latek podbiegał do kobiet i dotykał w intymne miejsca. Odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej trzech młodych kobiet

Kara do roku pozbawienia wolności grozi 28-latkowi z Trzcianki (woj. wielkopolskie), który odpowie za naruszenie nietykalności cielesnej trzech młodych kobiet. Mężczyzna podbiegał do swoich ofiar i dotykał ich intymnych części ciała – podała we wtorek policja.

Oficer prasowy policji w Czarnkowie asp. Karolina Górzna-Kustra poinformowała, że sprawę pierwszego napastliwego ataku 24 lutego zgłosiła funkcjonariuszom młoda mieszkanka Trzcianki. – Na jednej z ulic podbiegł do niej od tyłu nieznany mężczyzna i ręką dotknął ją w miejscu intymnym, a następnie szybko oddalił się w nieznanym kierunku – podała.

Ofiar było więcej

Sprawą zajęli się policjanci kryminalni. W trakcie postępowania otrzymali sygnały od dwóch innych kobiet, które padły ofiarą podobnych napastliwych zachowań. – Doszło do nich pod koniec lutego i w marcu. W obu przypadkach mężczyzna działał w identyczny sposób. Wykorzystywał moment zaskoczenia i podbiegając do wybranej przez siebie ofiary, dotknął intymnej części jej ciała. Jedna z pokrzywdzonych zapamiętała wygląd sprawcy i opisała go funkcjonariuszom – wskazała policjantka.

Policjanci ustalili, że sprawcą jest 28-letni mieszkaniec Trzcianki, który w poniedziałek został zatrzymany przez funkcjonariuszy. – Mężczyzna zaraz po zatrzymaniu trafił do komisariatu, gdzie usłyszał trzy zarzuty naruszenia nietykalności cielesnej, do popełnienia których się przyznał i złożył wyjaśnienia – dodała Górzna-Kustra.

W przeszłości był karany

Policjantka przekazała PAP, że podejrzany nie był w przeszłości karany za przestępstwa na tle seksualnym; odpowiadał za jazdę pod wpływem alkoholu. Prokurator zastosował wobec podejrzanego dozór policyjny, zakaz kontaktowania się i zbliżania do pokrzywdzonych oraz zakaz opuszczania kraju. Mężczyźnie grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do roku więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Ruszył proces Abdullaha al H. H. Zabił homoseksualistę i ranił jego partnera

W Niemczech, przed sądem w Dreźnie, rozpoczął się w poniedziałek proces 21-letniego Syryjczyka oskarżonego o zabójstwo homoseksualisty i zranienie jego partnera. Jak podkreśla magazyn „Der Spiegel”, był to pierwszy islamistyczny atak na homoseksualistów w tym kraju. Do zdarzenia doszło w październiku ubiegłego roku. Abdullah al H. H. urodził się w syryjskim Aleppo. W 2015 roku przedarł się przez Turcję, a następnie szlakiem bałkańskim dotarł do Monachium. W 2017 roku przyjechał do Drezna. Tam zaczął się radykalizować, nawiązał też kontakt ze zwolennikami Państwa Islamskiego (IS).

W 2017 roku trafił do aresztu, a później do więzienia, m.in. za wspieranie IS. Za atak na funkcjonariusza publicznego otrzymał kolejny wyrok.

Atak nożami kuchennymi

Mężczyzna z więzienia wyszedł 29 września 2020 roku. Kilka dni później, zgodnie ze swoim planem, uzbrojony w dwa kuchenne noże, zaatakował w Dreźnie trzymającą się za ręce parę gejów, gdyż – jak tłumaczył później psychiatrze – „homoseksualizm to ciężki grzech, (…) a homoseksualiści to wrogowie Boga, z którymi trzeba walczyć i których trzeba bić lub zabijać”. Abdullah al H.H wybrał swe ofiary, aby też ukarać je jako „niewierzących” przedstawicieli otwartego społeczeństwa.

Thomas L. i jego partner Oliver L. przyjechali do tego miasta z Nadrenii Północnej-Westfalii w celach turystycznych. Abdullah al H. H. najpierw ugodził w plecy Thomasa L. Gdy obaj mężczyźni próbowali się bronić, zadał kolejne ciosy, a następnie uciekł z miejsca zbrodni. 55-letni Thomas L. nie przeżył ataku, a jego 43-letni partner został ciężko ranny.

„Chciał przygotować większe rzeczy”

Po kilkunastu dniach policja zatrzymała Abdullaha al H. H. Postawiono mu zarzuty zabójstwa, usiłowania zabójstwa oraz niebezpiecznego uszkodzenia ciała. Jak powiedział podczas przesłuchania, po ataku na homoseksualistów Dreźnie „chciał przygotować większe rzeczy i zabić więcej niewiernych lub wrócić do Syrii”. Psychiatrze wyznał, że „właściwie jego celem była męczeńska śmierć”.
Źródło info i foto: interia.pl

Sławomir Nowak opuścił areszt. Sąd zajmie się zażaleniem za kilka tygodni

Co najmniej kilka tygodni minie, zanim sąd zajmie się zażaleniem prokuratury na decyzję o wypuszczeniu z aresztu byłego ministra transportu. Sławomir Nowak, podejrzany o korupcję, w poniedziałek po południu opuścił areszt na warszawskiej Białołęce. Przebywał w nim 9 miesięcy. Prokuratura zamierza jak najszybciej złożyć zażalenia. Już to zapowiedziała, jednak na razie musi czekać na pisemne uzasadnienie postanowienia sądu. To ma zająć 7 dni, bo jak uprzedził sąd, sprawa jest bardzo obszerna i skomplikowana.

Kiedy śledczy dostaną z sądu dokument, będą musieli się z nim dokładnie zapoznać i dopiero wtedy tworzyć skargę – to może potrwać kilka dni. Następnie przekażą ją do sądu, który wydał postanowienie, a on ma 48 godzin na przekazanie do wyższej instancji – wylicza dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada. Gdy pismo już tam trafi, sąd zdecyduje dopiero o terminie rozpatrzenia zażalenia.

Sławomir Nowak po wyjściu z aresztu: Przyjdzie czas na prawdę

„Tych 9 miesięcy nikt mi nie odda. Są pewne rany, których nigdy nie zaleczę. Przyjdzie czas na prawdę i odwojowanie tego wszystkiego” – to jedne z pierwszych słów Sławomira Nowaka tuż po wyjściu z aresztu śledczego.

Były minister transportu przyznał, że przez 7 miesięcy nie miał żadnych kontaktów z najbliższymi – żadnych widzeń ani telefonów. Dopiero dwa miesiące temu mógł zadzwonić do żony. Podkreślał, że chce spędzić teraz czas z najbliższymi, a obecna sytuacja to według niego ponury żart.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zamieszki po zastrzeleniu Daunte Wrighta w Minneapolis. Policjantka miała pomylić paralizator z pistoletem

Mimo godziny policyjnej setki osób wyszły na ulice Brooklyn Center na przedmieściach Minneapolis w Stanach Zjednoczonych w proteście przeciwko śmiertelnemu postrzeleniu przez policjanta dwudziestoletniego Afroamerykanina. Według szefów lokalnej policji funkcjonariuszka użyła broni palnej przez pomyłkę.

Zastrzelenie Daunte Wrighta, do którego doszło w niedzielę, wywołało starcia z policją. Tłumy zaczęły gromadzić się przed komisariatem policji w Brooklyn Center późnym popołudniem w poniedziałek. Uczestnicy zamieszek rabowali sklepy. Gubernator Minnesoty Tim Waltz ogłosił stan nadzwyczajny i godzinę policyjną o 19:00 do 6:00 rano. Na ulice skierowano duże siły policyjne. Mimo to w rejonie lokalnej komendy zgromadziły się setki protestujących. Kordon uzbrojonych w tarcze i pałki funkcjonariuszy zaczął spychać tłum. Policjanci użyli gazu łzawiącego. Z tłumu w ich stronę poleciały plastikowe butelki z wodą. Liczba osób aresztowanych w tej chwili nie jest znana.

Mike Elliot, burmistrz miasta, apelował o rozejście się do domów. „Macie prawo do pokojowego protestu, ale proszę wszystkich o powrót do domu” – napisał w mediach społecznościowych. „Wcześniej tego wieczoru miałem okazję porozmawiać z pokojowymi demonstrantami. (…) Nasze miasto jest teraz spokojne, dziękuję wszystkim, którzy wyszli, aby pokojowo zaprotestować, a następnie wrócili do domu” – podkreślił o godz. 6:00 polskiego czasu.
Źródło info i foto: Gazeta.pl