Zatrzymania CBA ws. Huty Łabędy

60 agentów CBA zatrzymało 15 osób, w tym byłych członków zarządu Huty Łabędy, przez działania których firma miała stracić 800 tysięcy złotych. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało piętnaście osób, które miały działać na szkodę Huty Łabędy w Gliwicach (woj. śląskie) – podaje PAP. Chodzi m.in. byłych członków jej zarządu. Do akcji zatrzymań i przeszukań rzucono 60 agentów CBA.

Sprawa dotyczy podejrzenia niedopełnienia obowiązków przez osoby reprezentujące Hutę Łabędy SA przy zbyciu w latach 2012-14 dwu spółek należących do Huty.

„CBA zatrzymało m.in. ówczesnych członków zarządu Huty Łabędy, członków zespołu ds. przeprowadzenia negocjacji Huty Łabędy SA w sprawie sprzedaży należących do niej spółek oraz dwóch rzeczoznawców majątkowych a także prezesa zarządu firmy, która kupiła od Huty udziały spółek PPHU Domus i NZOZ Promed” – podał PAP wydział.

W ocenie śledczych decyzja o zbyciu udziałów spółek miała być nieuzasadniona ekonomicznie i prawnie i doszło podczas niej do nieprawidłowości i wyrządzenia co najmniej 800 tys. zł szkody majątkowej w mieniu Huty Łabędy.
Źródło info i foto: money.pl

Ponad 20 ofiar strzelaniny w Rio de Janerio

25 osób zginęło w strzelaninie w faweli Jacarezinho, na północnym przedmieściu Rio de Janeiro. Policja prowadziła tam operację wymierzoną w handlarzy narkotyków. W operacji brało udział około 200 funkcjonariuszy. Podejrzani o handel narkotykami zaczęli uciekać po dachach, gdy do faweli wjechała policja w pojazdach opancerzonych, wspierana z powietrza przez śmigłowce. Wywiązała się strzelanina, podczas której kule trafiły w wagon metra, raniąc dwie osoby – podała straż pożarna.

Początkowo informowano o 20 ofiarach śmiertelnych. Tragiczny bilans wzrósł do 25 osób. Wśród zabitych jest policjant. Zginęli też przywódcy lokalnego gangu, który terroryzował Jacarezinho. Dwóch funkcjonariuszy zostało rannych. Aresztowano co najmniej dziesięciu podejrzanych.

Pod względem liczby ofiar śmiertelnych była to najbardziej dramatyczna operacja policji w historii całego stanu Rio de Janeiro, w którym przemoc związana z handlem narkotykami jest na porządku dziennym, zwłaszcza w fawelach.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 27-letni Daniel z Zakopanego

Mężczyzna ostatni raz był widziany 5 maja około godziny 9.40 w Zakopanem. Od tego czasu nie nawiązał kontaktu z rodziną. Policja poszukuje 27-letniego Daniela Gała. Ostatni raz mężczyzna był widziany w Zakopanem 5 maja około godziny 9.40 na dworcu, gdy wsiadał do autobusu linii MAJER Zakopane – Kraków. Od tamtej pory nie ma z nim kontaktu.

Rodzina i bliscy martwią się o niego, gdyż zostawił w domu telefon komórkowy, dokumenty i rzeczy osobiste. Możliwe, że zaginięcie Daniela związane jest z jego stanem zdrowia.

Mężczyzna ma około 170 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, włosy krótkie ciemny blond, oczy niebieskie, brak znaków szczególnych. W dniu zaginięcia ubrany był w czarną lub granatową kurtkę z kapturem marki North Face, jasne dresy marki Adidas lub 4F, czarne obuwie sportowe marki Adidas.

Wszystkich, którzy podróżowali tym autobusem do Krakowa prosimy o PILNY kontakt pod numerem telefonu 47 83 47 400 lub nr alarmowy w całym kraju 112.
Źródło info i foto: interia.pl

Trzy eksplozje w Rotterdamie

W nocy z czwartku na piątek w Rotterdamie doszło do trzech eksplozji. Policja nie wyklucza związku z zaplanowanym na niedzielę meczem piłkarskim Feyenoord-Ajax Amsterdam. W trzech różnych częściach Rotterdamu eksplodowały ładunki wybuchowe – informuje portal NOS.

Pierwsza eksplozja miała miejsce w kawiarni „The Hide Away” na Kreekplein. Jest ona popularna wśród fanów miejscowego klubu piłkarskiego Feyenoord. Jak relacjonuje dziennik „Algemeen Dagblad” na swojej stronie internetowej, mieszkańcy usłyszeli wybuch i zaalarmowali straż pożarną. Z informacji AD wynika, że budynek jest poważnie uszkodzony.

Kolejny ładunek wybuchł w prywatnym mieszkaniu znajdującym się w dzielnicy Hoogvliet. Mieszkańcy okolicznych budynków zostali ewakuowani. Trzecia eksplozja nastąpiła na ganku jednego z mieszkań w dzielnicy Schiebroek. Tam również ewakuowano mieszkańców sąsiednich domów.

Lokalne media spekulują, że eksplozje mogą mieć związek z zaplanowanym na niedzielę meczem piłkarskim Feyenoord-Ajax, który odbędzie się w Rotterdamie. Kibice obu drużyn słyną z wzajemnej wrogości.

– Na tym etapie trudno jest potwierdzić, czy eksplozje są związane z meczem – odpowiada PAP oficer dyżurny w komisariacie policji Doelwater w Rotterdamie.
Źródło info i foto: TVP.info

W Terespolu zabezpieczono ogromną kontrabandę. Ponad 1.8 mln paczek papierosów

Przemyt blisko 2,5 mln paczek papierosów o szacunkowej wartości prawie 37 mln zł udaremnili na kolejowym terminalu przeładunkowym w gminie Terespol (Lubelskie) funkcjonariusze SG i KAS. Kontrabanda wjechała do Polski z Białorusi w trzech kontenerach. To największy w historii przemyt papierosów przechwycony przez Straż Graniczną i Krajową Administracją Skarbową – poinformowały w piątek obie służby we wspólnym komunikacie.

W działaniach brali udział funkcjonariusze Podlaskiego Oddziału SG i placówki granicznej w Terespolu (Nadbużański Oddział SG) oraz KAS z Białegostoku. Chodziło o sprawdzenie informacji o tym, że na terenie terminala przeładunkowego zlokalizowanego niedaleko granicy z Białorusią, mogą być znaczne ilości papierosów z przemytu.

Papierosy w kontenerach kolejowych

Podczas sprawdzania trzech wytypowanych kontenerów, które wcześniej wjechały do Polski pociągiem z Białorusi i miały zawierać ładunek wermikulitu (minerał używany np. w ogrodnictwie) i elementów grzewczych okazało się, że są one wypełnione papierosami. Łącznie zabezpieczono blisko 2,5 mln paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, wartych około 37 mln zł.

Gdyby nielegalny towar trafił do sprzedaży w kraju, Skarb Państwa straciłby ponad 60 mln zł – podały służby w komunikacie. Sprawa wyjaśniana jest w śledztwie, które nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej. Na razie nikomu nie postawiono zarzutów.

Kontenery kolejowe to nowy sposób grup przestępczych przemycających ze Wschodu na Zachód nielegalne papierosy.

Poprzedni rekord

W lutym w podobnej, wspólnej akcji podlaska SG i KAS udaremniły przemyt łącznie ponad 1,8 mln paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy, które wjeżdżały do Polski w dwóch ciężarówkach skontrolowanych na drogowym przejściu granicznym z Białorusią w Kuźnicy (Podlaskie). Obie ciężarówki wjeżdżały do kraju razem i miały przewozić transporty desek.

Wartość kontrabandy została oszacowana na blisko 27,6 mln zł i był to wówczas największy – pod względem ilości i wartości papierosów – taki przemyt w kraju. Zatrzymano trzy osoby, oprócz obu kierowców – również ich zmiennika. Wszyscy są Polakami, zostali tymczasowo aresztowani. Śledztwo w tej sprawie, prowadzone przez SG, nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Białymstoku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Strzelanina w szkole w Rigby

A police officer puts away a roll of tape outside Rigby Middle School following a shooting there earlier Thursday, May 6, 2021, in Rigby, Idaho. Authorities said that two students and a custodian were injured, and a male student has been taken into custody. (AP Photo/Natalie Behring)

Uczennica gimnazjum urządziła w czwartek strzelaninę w swojej szkole w miejscowości Rigby w stanie Idaho (USA). Raniła dwoje uczniów i jednego opiekuna. W porę obezwładniła i rozbroiła ją nauczycielka, przetrzymując nastolatkę do czasu przyjazdu policji.

Do zdarzenia doszło w małej miejscowości Rigby w stanie Idaho, 145 kilometrów na południowy zachód od Parku Narodowego Yellowstone. Jedna z uczennic tamtejszego gimnazjum wniosła do szkoły na zajęcia broń w plecaku. W pewnym momencie wyjęła ją i z nieznanego powodu zaczęła strzelać dookoła.

Trzy osoby, jeden opiekun i dwoje uczniów, zostały ranne po strzałach w nogi. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Szeryf hrabstwa Jefferson Steve Anderson powiedział miejscowej prasie, że na razie nie wiadomo, skąd dziewczyna wzięła broń i jakie były motywy jej postępowania.

„W tej chwili nie mamy zbyt wielu szczegółów na temat tego wydarzenia. Wszystko jest badane, bierzemy pod uwagę każdą ewentualność” – mówił. Prokurator hrabstwa Jefferson Taylor powiedział, że po zakończeniu śledztwa jego biuro „złoży odpowiednie trzy zarzuty, prawdopodobnie usiłowania zabójstwa”.

Opis strzelaniny przedłożył też jeden z uczniów. „Ja i mój kolega byliśmy właśnie w klasie z naszym nauczycielem, wykonywaliśmy pracę i nagle usłyszeliśmy głośny dźwięk, a potem dwa kolejne głośne dźwięki. Potem był krzyk. Nasz nauczyciel poszedł to sprawdzić i znalazł na podłodze krew” – opowiadał 12-letni Yandel Rodriguez.

Szóstoklasistka Lucy Long powiedziała gazecie „Post Register”, że cała jej klasa została zamknięta w sali po tym, jak padły strzały, wyłączono światła i komputery, a uczniowie ustawili się pod ścianą. Dodała, że widziała krew na podłodze w korytarzu, kiedy policjanci wyprowadzili wszystkich uczniów z klasy.

To druga w historii strzelanina w szkole w Idaho. W 1999 roku licealista w Notus oddał kilka strzałów ze strzelby, ale nie trafił nikogo bezpośrednio. Jedynie jeden z uczniów został niegroźnie zraniony rykoszetem odłamków pocisku. Po ostatniej strzelaninie wszystkie szkoły w okręgu będą zamknięte, wznowią stacjonarne lekcje 10 maja.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Siemianowice Śląskie: 48-latek zabił swoją matkę. Do ciężko rannej wezwał księdza

Policjanci z Siemianowic Śląskich zatrzymali 48-latka, który najpierw pobił, a po kilku godzinach zabił swoją matkę, zadając jej kilka ran nożem w okolicy szyi. Do ciężko rannej 73-latki nie wezwał pogotowia, tylko księdza. To on zawiadomił policję.

W nocy z poniedziałku na wtorek siemianowiccy policjanci otrzymali zgłoszenie, że w jednym z mieszkań mogło dojść do zabójstwa. – Gdy przyjechali na miejsce, w łóżku leżała kobieta, która nie dawała oznak życia, a jej ciało, jak i łóżko były zakrwawione. W mieszkaniu był jej 48-letni syn, którego policjanci zatrzymali pod zarzutem zabójstwa – poinformowała Komenda Miejska Policji w Siemianowicach Śląskich.

Jak wynika z dotychczasowych ustaleń, 48-latek przyszedł do mieszkania swojej matki po południu, doszło do kłótni, w trakcie której zaczął ją bić i kopać.

Następnie nakazał 73-latce pozostanie w łóżku. Pomimo że wystraszona kobieta tak właśnie zrobiła, po upływie kilku godzin mężczyzna chwycił za nóż i zadał nim kilka ciosów swojej rodzicielce w okolice szyi. Mocno krwawiąca kobieta nie otrzymała żadnej pomocy. Wyrodny syn nie wezwał pogotowia ratunkowego, lecz postanowił zadzwonić do księdza, aby udzielił sakramentu namaszczenia – opisują policjanci.

Jak powiedział PAP sierżant sztabowy Krzysztof Toporek z siemianowickiej komendy, wezwany ksiądz rzeczywiście pojawił się w mieszkaniu. Gdy zauważył ślady krwi, zadzwonił na policję.

48-latek w chwili zatrzymania był trzeźwy, nie był wcześniej notowany. Po przedstawieniu mu zarzutu zabójstwa sąd zdecydował o aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące. Może mu grozić nawet kara dożywocia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zatrzymanie mężczyzny podejrzanego o pedofilię. Groźby w stronę bliskich podejrzanego

W sobotę 1 maja na osiedlu Witosa w Katowicach tzw. „łowca pedofilów” Krzysztof Dymkowski pomógł ująć policji mężczyznę podejrzanego o przestępstwo o charakterze pedofilskim. Wieść rozeszła się w okolicy w piorunującym tempie. Po zatrzymaniu w kierunku żony i dzieci mężczyzny kierowano już groźby. Wśród osób, które straszyły kobiecie i jej potomstwu, mieli być m.in. kibice. Łowca pedofilów apeluje o spokój.

Do zdarzenia doszło 1 maja. Na nagraniu umieszczonym przez „łowcę pedofilów” Krzysztofa Dymkowskiego widać moment spotkania z policjantami. Podejrzany mężczyzna podjechał srebrnym samochodem pod swój blok na osiedlu Witosa w Katowicach. – Obiecałem panu, że przyjadę do pana za umawianie się z dziećmi – mówi na nagraniu Dymkowski. – Screeny zostały zabezpieczone przez policję – dodaje. W tle słychać, że chodzi o umawianie się z 13-latką. Policjanci zatrzymują mężczyznę.

Jak informuje Gazeta Wyborcza powołując się na informacje od rzeczniczki prasowej policji w Katowicach Agnieszki Żyłki, mężczyzna ma przedstawione dwa zarzuty, czyli elektronicznej seksualnej korupcji małoletniego oraz prezentowania treści pornograficznych małoletniemu poniżej lat 15.

Sprawa jednak ma jeszcze dodatkowe dno. Otóż po zatrzymaniu ktoś miał grozić żonie zatrzymanego i jego dzieciom. Wyborcza ujawnia, że wśród tych osób byli kibice. Mieli oni rzucać wulgaryzmami pod adresem kobiety przez całą noc. Mało tego, ktoś groził im pod drzwiami, że ich podpali. Dymkowski odniósł się do sprawy i zaapelował o spokój. – Nie wińcie rodziny za to, co tam zrobił ojciec – miał mówić kibicom zgromadzonym na osiedlu Witosa. – Ta kobieta jest niewinna, dzieci też. Zostawcie tę kobietę w spokoju. Ona nie wiedziała, co jej mąż robił na boku po cichu – dodał. Dymkowski ujawnił, że żona zatrzymanego złożyła zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa dot. gróźb karalnych. Na koniec dodał, że mężczyzna jest dopiero podejrzany o pedofilię, a wyroku sądu w tej sprawie jeszcze nie ma.
Źródło info i foto: se.pl

Polak zamordowany przez żonę na Mauritiusie

36-letnia Michelle jest podejrzana o zabicie swojego męża, 49-letniego Rafała. Kobieta i świadkowie przekonują, że mężczyzna przez lata przez lata regularnie gwałcił partnerkę, organizował w domu orgie i brał narkotyki. Ona pochodzi z Kamerunu, on był Polakiem.

– No dalej, powodzenia! Nie zapominaj, że jesteś czarna, a ja jestem bogatym białym. Policja uwierzy mnie, a nie tobie – miał mówić do Michelle jej mąż Rafał. Mężczyzna został znaleziony martwy na schodach ich mieszkania w Grand-Gaube na Mauritiusie 27 kwietnia.

Michelle została we wtorek zatrzymana przez funkcjonariuszy z Goodlands i umieszczona w areszcie. Kobieta przyznała się do zabójstwa i tłumaczyła, że zrobiła to w akcie samoobrony.

Wszystko zaczęło się w momencie, kiedy jej mąż przyszedł rano do jej pokoju i próbował zmusić ją do stosunku. Michelle odmówiła, co nie spodobało się Rafałowi. Zareagował agresywnie, zaczął ją bić, a ona, żeby się chronić, odepchnęła go. Mężczyzna spadł ze schodów i uderzył głową w okiennicę, krwawił. To jeszcze bardziej go rozzłościło, rzucił się na swoją żonę i zagroził, że ją zabije. Michelle po raz kolejny spróbowała go odepchnąć, udało się. Rafał upadł na ziemię i przestał się ruszać – relacjonuje lexpress.mu.

Kiedy Michelle zorientowała się, że jej mąż nie oddycha, zaczęła krzyczeć. Usłyszała ją niania zajmująca się ich dwiema córkami i zawiadomiła policję. Funkcjonariusze, którzy przyjechali na miejsce zastali tam nagiego, krwawiącego mężczyznę, a obok niego płaczącą Michelle. Sekcja zwłok wykazała, że mężczyzna zmarł na skutek pęknięcia czaszki – donosi portal zinfos-moris.com.

Polskie media za Polską Agencją Prasową podają, że Polak miał rany brzucha i wbity weń śrubokręt, ale nie znaleźliśmy potwierdzenia tych doniesień w mediach lokalnych.

Michelle zeznała, że od ponad dziesięciu lat była traktowana jak niewolnica seksualna. Była regularnie gwałcona, a jej mąż coraz częściej oddawał się perwersyjnym zabawom. Zdarzyło jej się nakryć Rafała z innymi kobietami.

„Mój mąż regularnie organizował orgie pod naszym małżeńskim dachem. Raz udało mi się je sfilmować”
– mówiła Michelle. Nagranie przekazała policji. – „Był zboczeńcem, myślał tylko o seksie. Często gwałcił swoją żonę i kochał zakazane przyjemności. Brał też narkotyki” – mówi o Rafale źrodło lexpress.mu.

Zeznania kobiety potwierdzili na komisariacie również ich krewni, którzy, jak się okazało, byli świadomi zachowania Polaka.
Źródło info i foto: Gazeta.pl