Nie było zamachu na żonę Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego

Prokuratura w Gliwicach umorzyła śledztwo w sprawie rzekomego zlecenia zamachu na sędzię Małgorzatę Hencel-Święczkowską. Jak informuje „Gazeta Wyborcza” nie było dowodów, aby ktoś planował taką akcję wobec żony Bogdana Święczkowskiego, który jest szefem Prokuratury Krajowej.

„Gazeta Wyborcza” w tekście Marcina Pietraszewskiego informuje, że w ubiegłym roku służby zdobyły informacje o tym, że jeden ze śląskich przestępców miał planować zlecenie zamachu na Małgorzatę Hencel-Święczkowską. Na co dzień jest ona prezesem Sądu Rejonowego w Sosnowcu.

Śledztwo, które było prowadzone bardzo skrupulatnie, w tej sprawie wszczęła Prokuratura w Gliwicach. Śledczy nie znaleźli jednak żadnych dowodów, aby planowany był zamach na sędzie. Postępowanie zostało więc umorzone, a decyzja jest prawomocna.

„GW” przypomina, że Małgorzata Hencel-Święczkowska była przez wiele miesięcy ochraniana przez specjalny zespół z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Miało to związek z innym postępowaniem dotyczącym jej męża. Dolnośląski oddział Prokuratury Krajowej oskarżyła dwóch gangsterów o planowanie zamachu na Bogdana Święczkowskiego.
Źródło info i foto: onet.pl

Jest zażalenie prokuratury ws. Sławomira Nowaka

Sąd Apelacyjny w Warszawie zdecydował 2 czerwca, że Sławomir Nowak, były minister w rządzie Donalda Tuska, ma wrócić do aresztu śledczego, chyba, że wpłaci poręczenie majątkowe w kwocie 1 mln złotych. Sędzia Dorota Radlińska wstrzymała wykonalność postanowienia do 19 czerwca, dając podejrzanemu czas na wpłatę sumy do 18 czerwca. Jeżeli pieniądze nie wpłyną, Nowak powinien zostać aresztowany.

Zażalenie Prokuratury Okręgowej zostało skierowane do sądu w środę 16 czerwca. „Sąd Apelacyjny w Warszawie na skutek zażalenia prokuratora warunkowo zastosował wobec Sławomira N., podejrzanego o poważne przestępstwa korupcyjne, środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Postanowienie sądu zostało zaskarżone m.in. w zakresie zastrzeżenia warunkowej zmiany tymczasowego aresztowania na środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w przypadku wpłacenia kwoty 1 miliona złotych oraz wstrzymania wykonania orzeczenia o tymczasowym aresztowaniu” – wyjaśniła prokurator Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Referent postępowania przeciwko Sławomirowi Nowakowi podzielił większość argumentów przedstawionych przez sędzię Dorotę Radlińska z Sądu Apelacyjnego w Warszawie w pisemnym uzasadnieniu, m.in. w kwestii istnienia przesłanek do stosowania środków zapobiegawczych w postaci obawy matactwa, obawy ucieczki oraz grożącej obawy wymierzenia surowej kary. Oskarżyciel publiczny nie zgadza się jednak z przedstawioną przez sąd oceną, że z uwagi na obszerność zgromadzonego materiału dowodowego możliwe było stosowanie wolnościowych środków zapobiegawczych na obecnym etapie śledztwa.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zatrzymany wpadł z bronią i narkotykami

Mężczyzna podejrzany o liczne przestępstwa został zatrzymany w Legnicy. Na widok policjantów zaczął uciekać po balkonach swojego bloku. Po akcji policja przeszukała jego mieszkanie, znaleziono narkotyki, sprzęt do kradzieży pojazdów, karabinek oraz amunicję.

Wczoraj w Legnicy policja wpadła na trop mężczyzny podejrzanego o liczne kradzieże na terenie powiatu legnickiego. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce podejrzany wyszedł przez okno i próbował uciekać schodząc w dół po balkonach. Zaczął na 4 piętrze, ale udało mu się dotrzeć tylko do połowy, policja przewidziała ten ruch i zatrzymała uciekiniera na drugim piętrze. Mężczyzna został ściągnięty na dół podnośnikiem.

W mieszkaniu podejrzanego znaleziono narkotyki, karabinek, amunicję, sprzęt służący do kradzieży pojazdów, numizmaty oraz sprzęt multimedialny. Potwierdzono, że mężczyzna niedawno ukradł samochód oraz motocykl. Za kradzież z włamaniem grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Przejęto 23 tony nielegalnego tytoniu

Policjanci CBŚP zlikwidowali nielegalną krajalnię suszu tytoniowego, zabezpieczając przy tym blisko 23 tony tytoniu bez polskich znaków akcyzy, którego wartość oszacowano na ok. 6 mln zł. Funkcjonariusze zatrzymali do sprawy 6 mężczyzn (4 Ukraińców, Polaka i Białorusina), z czego decyzją sądu 5 tymczasowo aresztowano. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Poznaniu

Policjanci z Zarządów w Poznaniu Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że w woj. dolnośląskim działała krajalnia suszu tytoniowego. Nielegalny biznes ukryty był w jednej z hal magazynowych na terenie prywatnego przedsiębiorstwa.

Podczas przeprowadzonej akcji „na gorącym uczynku” funkcjonariusze zatrzymali 5 podejrzanych, w wieku od 30 do 50 lat. Kolejny został zatrzymany w tym samym czasie w swoim domu. W hali, gdzie działała krajalnia znajdowała się profesjonalna linia do konfekcjonowania wyrobów tytoniowych warta około miliona złotych. W tym pomieszczeniu znajdowała się także suszarnia do krajanki tytoniowej i jej nawilżania. Wydajność zabezpieczonej maszyny to 600 kg na godzinę, a śledczy szacują, że dzienna produkcja mogła wynosić blisko 5 ton, co jest porównywalne z parametrami ciągów technologicznych stosowanych przez legalnych producentów takiego towaru. Podczas działań zabezpieczono także pojazd ciężarowy, na naczepie którego znajdował się tytoń bez polskich znaków akcyzy.

W pomieszczeniach oraz na naczepie samochodu ciężarowego policjanci CBŚP zabezpieczyli łącznie blisko 23 tony wyrobów akcyzowych, w tym ponad 8 ton suszu tytoniowego, blisko 9 ton tytoniu do palenia oraz 6 ton sprasowanych liści tytoniu. Wartość rynkowa przejętych wyrobów to ok. 6 mln zł. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że towar miał być rozprowadzany w woj. dolnośląskim. Gdyby „lewy” towar akcyzowy trafił do nielegalnego obrotu, wówczas Skarb Państwa byłby narażony na straty wynoszące ponad 25 mln zł tytułem niezapłaconego podatku akcyzowego i VAT.

Sprawę prowadzi Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, gdzie podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz karno-skarbowe.
Źródło info i foto: Policja.pl

Strzelaniny w amerykańskich miastach. Nie żyje 6 osób

W Stanach Zjednoczonych doszło we wtorek do dwóch strzelanin, w których zginęło co najmniej sześć osób. Cztery ofiary śmiertelne odnotowano w Chicago, a dwie – w Albertville, w stanie Alabama, gdzie także napastnik popełnił samobójstwo. W południowej części Chicago, w dzielnicy Englewood wybuchła kłótnia, a następnie – o godz. 5.42 – strzelanina. W rezultacie zmarły trzy kobiety i jeden mężczyzna. Trzech mężczyzn i jedna kobieta odnieśli obrażenia.

Według szefa policji chicagowskiej Davida Browna, którego wypowiedź przytacza CNN, na razie nie ma podejrzanych. Ranni są jedynymi świadkami, ale funkcjonariusze nie zdołali jeszcze uzyskać od nich zeznań ze względu na ich stan zdrowia. Do szpitala na obserwację przewieziono także 2-letnie dziecko, ale nie zostało ono postrzelone.

Nie było śladów włamania

Brown poinformował, że w domu, gdzie doszło do strzelaniny, znaleziono magazynek pistoletu o dużej pojemności i kilka łusek. Nie było widocznych śladów włamania.

– Musimy przyznać, że jest to tragedia, która rozerwała rodziny i spowodowała traumę u kilku osób. (…) To dowodzi, że wciąż mamy wiele do zrobienia, aby tutaj w Chicago zakończyć przemoc z użyciem broni, a w szczególności, aby ograniczyć dostęp ludzi do nielegalnej broni – powiedziała na konferencji prasowej burmistrz Chicago Lori Lightfoot, którą cytuje „USA Today”.

Jak wylicza gazeta, powołując się na miejskie statystyki, w tym roku do tej pory w Chicago 1600 osób zostało postrzelonych. Stanowi to 19-procentowy wzrost w porównaniu z tym samym okresem w zeszłym roku. Ponad 260 osób zmarło od ran postrzałowych. W porównaniu z sytuacją sprzed dwóch lat liczba strzelanin wzrosła o 56 proc.

Nie żyją pracownicy

We wtorek nad ranem doszło do strzelaniny także w Albertville. Nie żyje dwóch pracowników zakładu Mueller Co. Szef miejscowej policji Jamie Smith potwierdził lokalnej telewizji WAFF 48, że incydent miał miejsce około godz. 2.30 nad ranem. Napastnikiem był 34-letni pracownik zakładu. Niezależnie od zabitych, dwie osoby zostały ranne.

Policja powiadomiła, że po strzelaninie sprawca odjechał Jeepem z miejsca zdarzenia. W wyniku dochodzenia funkcjonariusze znaleźli ciało mężczyznę, który popełnił samobójstwo strzelając do siebie.
Źródło info i foto: interia.pl

ABW rozbiło gang zajmujący się nielegalnym handlem bronią palną

Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali dwie osoby podejrzewane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się międzynarodowym, nielegalnym handlem bronią palną. Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział w środę, że ABW przejęła m.in.: karabiny maszynowe, pistolety, rewolwery oraz kilka tysięcy sztuk amunicji różnego kalibru. Na ich posiadanie wymagane jest zezwolenie – przypomniał rzecznik.

– Zatrzymań dokonano w woj. świętokrzyskim 13 i 14 czerwca w ramach wspólnych działań Agencji, Straży Granicznej oraz policji – powiedział w środę Żaryn. Dodał, że przeszukano posesję jednego z nich i znaleziono znaczne ilości nielegalnie posiadanej broni palnej, amunicji oraz części broni.

W nadzorującej śledztwo Prokuraturze Regionalnej w Lublinie zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handlu bronią. Na wniosek prokuratora sąd aresztował obu mężczyzn.

Śledztwo prowadzą Delegatura ABW w Lublinie, Nadbużański Oddział Straży Granicznej w Chełmie i Komenda Wojewódzka Policji w Kielcach – podał Żaryn
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Słowacja: Sąd Najwyższy uchylił wyroki uniewinniające ws. zabójstwa Jana Kuciaka

Słowacki Sąd Najwyższy uchylił wyroki uniewinniające dwie osoby, które były skazane za udział w zamordowaniu dziennikarza śledczego Jana Kuciaka w 2018 r. Biznesmen Marian Koczner i jego wspólniczka Alena Zsuzsova będą ponownie sądzeni przez ten sam skład sędziowski pierwszej instancji.

Koczner i Zsuzova zostali uniewinnieni od oskarżenia o zorganizowanie pośrednictwa w zabójstwie dziennikarza i jego narzeczonej we wrześniu ubiegłego roku. Prezes Izby Karnej SN Peter Paluda w uzasadnieniu stwierdził, że „sąd pierwszej instancji orzekł przedwcześnie i nie ustalił w sposób prawidłowy stanu faktycznego”. Dodał, że nie wziął również pod uwagę pewnych dowodów, na które zwracali uwagę pełnomocnicy rodzin Kuciaków i Kusznirovych.

„Sprawiedliwość zwyciężyła”

W pierwszym postępowaniu wiele rzeczy było ukrywanych lub wręcz pomijanych – powiedziała matka zamordowanej z Kuciakiem jego narzeczonej Martiny, Zlatica Kusznirova. Ojciec Kuciaka, Jozef stwierdził, że decyzja SN jest dla niego wielkim wzruszeniem. Sprawiedliwość wreszcie zwyciężyła. Mam nadzieję, że przypadek zostanie doprowadzony do końca przez sąd pierwszej instancji – oświadczył i zapowiedział, że wspólnie z matką Martiny nadal będą obecni na każdej rozprawie.

Nie jestem ani szczęśliwy, ani rozczarowany – powiedział redaktor naczelny portalu Aktuality.sk Peter Bardy. Dla tego portalu pisał Kuciak i według powszechnej opinii to jego teksty były przyczyną zaplanowanego zabójstwem. Bardy zauważył, że decyzja SN zmyła plamę na honorze słowackiego wymiaru sprawiedliwości.

Jego zdaniem nie ma żadnego niebezpieczeństwa w tym, że sprawę zabójstwa Kuciaka i jego narzeczonej będzie rozpatrywać ten sam skład sędziowski. SN wyraźnie powiedział, gdzie zostały popełnione błędy i nakazał ich naprawę – powiedział.

Koczner odbywa karę wieloletniego więzienia za fałszerstwo weksli. Także Zsuzsova jest w więzieniu za pośrednictwo w innej zbrodni. Skazano ją na 21 lat więzienia, ale ten wyrok jeszcze się nie uprawomocnił.

SN utrzymał w mocy zasądzone w pierwszej instancji kary więzienia dla bezpośrednich wykonawców zabójstwa: Miroslava Marczeka i Zoltana Andrusko.

Zabójstwa Kuciaka i Kusznirovej przed trzema laty spowodowały masowe demonstracje antyrządowe i ostry kryzys polityczny. Z funkcji premiera odszedł krytykowany premier Rober Fico, którego zastąpił na tym stanowisku partyjny kolega Peter Pellegrini.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Sąd zdecydował ws. patostreamerów, którzy znęcali się nad niepełnosprawnym chłopakiem

Youtuber, któremu zarzuca się znęcanie się nad niepełnosprawnym chłopakiem, pozostanie w areszcie jeszcze dłużej. Sąd Rejonowy w Szczecinie przedłużył areszt dla Łukasza W., znanego jako „Kamerzysta” o kolejny miesiąc. Sąd przyznał rację prokuratorowi, który twierdził, że przebywając na wolności youtuber może mataczyć.

Nagranie na którym pokazano jak grupa młodych ludzi w upokarzający sposób traktuje niepełnosprawnego chłopaka trafiło do sieci w kwietniu 2021 roku i wstrząsnęło całą Polską. Patostreamerzy kazali mu m.in. taplać się prawie nago w błotnej kałuży, rozbijać cegły głową czy jeść kocie odchody. Łukasz W., czyli youtuber o pseudonimie „Kamerzysta” został zatrzymany i trafił do aresztu na miesiąc. Sąd Okręgowy w Szczecinie zmienił postanowienie Sądu Rejonowego i przedłużył mężczyźnie areszt o kolejny miesiąc. Łukasz W. miał pozostać za kratkami do 15 czerwca.

Prokurator złożył jednak wniosek o przedłużenie aresztu dla patostreamera, w obawie, że ten może mataczyć. Sąd przychylił się do wniosku, uznając, że mężczyzna musi pozostać w izolacji, by nie utrudniać śledztwa. Łukasz W. pozostanie więc w areszcie przez kolejny miesiąc. Orzeczenie nie jest prawomocne, co oznacza, że podejrzany może złożyć od niego zażalenie do Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Patostreaming to niepokojące zjawisko, które pojawiło się zaledwie kilka lat temu i niestety wciąż narasta na sile. Dla sławy i pieniędzy youtuberzy często posuwają się często do obrzydliwych rzeczy, publicznie poniżając i upokarzając osoby słabsze. Główną widownią filmów publikowanych przez patostreamerów są niestety bardzo młodzi ludzie, którzy często biorą przykład ze swoich „idoli” i próbują ich naśladować w prawdziwym życiu, co może mieć fatalne skutki.
Źródło info i foto: se.pl

60-latka próbowała zatrzymać złodziei, została śmiertelnie potrącona

60-letnia kobieta zmarła, próbując powstrzymać czterech mężczyzn przed kradzieżą auta. Wcześniej podejrzani mieli także pobić i skrępować dwóch innych mężczyzn. Ich motywem działania miała być zemsta. Jak informuje portal GK24.pl, w miejscowości Nowe Ślepce w gminie Sławoborze (województwo zachodniopomorskie) zginęła 60-letnia kobieta, która miała zostać potrącona, gdy próbowała zatrzymać złodziei kradnących samochód. W zdarzeniu ucierpiały także dwie inne osoby.

Do zdarzenia doszło w sobotę 12 czerwca około godziny 19. Według prokuratora rejonowego z Białogardu, Jarosława Zająca, motywem działania miała być chęć zemsty. Jak podaje koszaliński portal, chodziło o „wcześniejsze zatargi na tle uczuciowym z dziewczyną z rodziny poszkodowanych”.

Grupa mężczyzn w wieku od 19 do 32 lat, pochodzących z różnych stron Polski, poznała się dzień wcześniej na plaży w Kołobrzegu. W sobotę czworo zamaskowanych mężczyzn zjawiła się na posesji w Nowych Ślepcach, gdzie doszło do usiłowania kradzieży samochodu o wartości 30 tys. zł. Kiedy z domu wybiegło dwóch mężczyzn, chcących przeszkodzić w kradzieży, zostali oni pobici i skrępowani.

Pięć osób usłyszało zarzuty w związku ze śmiertelnym potrąceniem kobiety w Nowych Ślepcach
Następnie podejrzani mieli mieć problem z odjechaniem samochodem. Jak przekazał prokurator Zając, kiedy za kierownicą usiadł 19-latek z Bydgoszczy, udało mu się ruszyć do tyłu – akurat wtedy za autem znalazła się 60-letnia teściowa jednego z poszkodowanych mężczyzn. Kobieta zginęła na miejscu.

– Zespół ratunkowy ze względu na ewidentne znamiona śmierci nie podjął czynności medycznych – przekazała natomiast Paulina Heigel z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie portalowi twojeinfo24.pl.
Źródło info i foto: Gazeta.pl