Atak nożownika w Kielcach

Policjanci z Kielc zatrzymali 23-latka, który ranił nożem swojego rówieśnika. Pokrzywdzony trafił do szpitala. Funkcjonariusze ujęli sprawcę ataku. Do zdarzenia doszło w środę przed godz. 22 w okolicach miasteczka studenckiego. Policjanci otrzymali zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie, który ma przy sobie nóź.

– Jak wynika z ustaleń, 23-letni mieszkaniec gminy Morawica, najprawdopodobniej wymachując nożem zranił 23-latka pochodzącego z powiatu staszowskiego. Pokrzywdzony z ranami w okolicy oka trafił do szpitala. Policjanci zabezpieczyli nóż, którym najprawdopodobniej posłużył się napastnik. Obecnie kompletowany jest materiał dowodowy – powiedział mł. asp. Karol Macek z Komendy Miejskiej Policji w Kielcach.

Policjant dodał, że napastnik był trzeźwy. Został zatrzymany. Poszkodowany 23-latek został odwieziony do szpitala. Jeszcze nie wiadomo, jaka kara może grozić agresorowi. – Wszystko uzależnione jest od stanu zdrowia poszkodowanego mężczyzny – podkreślił Macek.
Źródło info i foto: interia.pl

Uderzenie CBŚP w nielegalny handel bronią

Rozbicie zorganizowanej grupy przestępczej, 7 osób zatrzymanych, blisko 30 przeszukań i przejęcie 286 sztuk broni, a także 3 tys. sztuk amunicji, to efekt zmasowanej akcji CBŚP, pod nadzorem PK. W działaniach wzięło udział ponad 100 policjantów, w tym funkcjonariusze z wielu zarządów terenowych biura oraz policyjni kontrterroryści, pirotechnicy i biegli. Zatrzymani są podejrzani o posiadanie, przerabianie i handel bronią palną, w tym 4 osobom zarzuca się udział w zorganizowanej grupie przestępczej.

Policjanci z Zarządu w Lublinie Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie prowadzą śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie zajmowali się nielegalnym handlem bronią i amunicją.

W minionym tygodniu funkcjonariusze przeprowadzili akcję, w którą zaangażowanych było ponad 100 policjantów Centralnego Biura Śledczego Policji z wielu zarządów terenowych biura, w tym z Wydziału d.z. Aktów Terroru CBŚP oraz biegli z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. W związku z faktem, że osoby mogły posiadać przy sobie broń palną, dynamiczne zatrzymania niektórych podejrzanych zostały przeprowadzone przez policjantów z Samodzielnego Pododdziału Kontrterrorystycznego Policji w Lublinie.

Akcję prowadzono w na terenie 8 województw: lubelskiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego, małopolskiego, wielkopolskiego, zachodniopomorskiego, śląskiego i kujawsko-pomorskiego. Działania zorganizowano tak, aby osoby zostały zatrzymane jednocześnie i aby nie mogły się ze sobą porozumiewać. W ramach tych działań funkcjonariusze CBŚP przeszukali blisko 30 obiektów i zatrzymali 7 osób podejrzanych. W wyniku przeprowadzonych przeszukań policjanci odkryli i zabezpieczyli 183 szt. broni palnej krótkiej, 103 szt. broni palnej długiej, 73 szt. istotnych elementów broni palnej (np. lufy, zamki, baskile), a także ok. 3 tys. sztuk amunicji różnego rodzaju, 2 granaty bojowe, pocisk artyleryjski i 200 zapalników do materiałów wybuchowych. Ponadto zabezpieczono 4 sztuki broni białej, w tym dwa ostrza ukryte w laskach. Część zabezpieczonej broni znajdowała się w skrytkach, specjalnie przygotowanych do jej przechowywania.

Zatrzymanych doprowadzono do Lubelskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie, gdzie prokurator przedstawił podejrzanym zarzuty dotyczące m.in. handlu bronią palną, przerabiania broni lub posiadania broni palnej czy amunicji bez wymaganego zezwolenia. Ponadto 4 osoby usłyszały zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.

Podejrzanym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu 5 osób zostało tymczasowo aresztowanych, z czego 2 aresztowano warunkowo z możliwością zamiany na poręczenie majątkowe.

Wszystkie zabezpieczone przedmioty zostaną poddane szczegółowej analizie przez śledczych, którzy będą teraz ustalać między innymi to czy przejęta broń mogła być wykorzystana do popełnienia przestępstw. Śledczy będą także wyjaśniać w jaki sposób osoby, które są podejrzane o handel bronią weszły w jej posiadanie. Sprawa jest rozwojowa i policjanci CBŚP nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Nocna strzelanina w Zabrzu

W Zabrzu w województwie śląskim doszło w nocy do strzelaniny. Nikt nie został ranny. W związku ze sprawą zatrzymano 8 osób. Do strzelaniny miało dojść po godz. 1 w nocy. Policję wezwano na jedną z ulic w rejonie pawilonów handlowych, gdzie doszło do bójki. Niewykluczone, że ktoś oddał wówczas już strzały.

Kiedy patrol pojawił się na miejscu w jego stronę, ze znajdujących się na chodniku budek usługowych, padły strzały. Policjanci krzyczeli do napastników kim są i także odpowiedzieli ogniem. W sumie miało paść około 50 strzałów.

Po chwili jedna z osób znajdujących się w środku budki zadzwoniła do oficera dyżurnego z informacją, że napastnicy chcą się poddać i wyjść. Później pojedynczo opuszczali oni jeden z pawilonów. W środku funkcjonariusze znaleźli pistolet. Obecnie nie wiadomo, kto z zatrzymanych go używał. Jak usłyszał dziennikarz RMF FM Marcin Buczek od jednego z policjantów nikomu nic się nie stało.

Zatrzymani czekają na przesłuchanie

Policja oficjalnie potwierdza, że w związku ze sprawą zatrzymanych zostało 8 osób. Według informacji RMF FM to 6 mężczyzn i 2 kobiety.

W tej chwili czekają oni na przesłuchanie. Obecnie nie jest to możliwe, bo w momencie zatrzymania wszyscy byli nietrzeźwi. To osoby znane policji i w przeszłości notowane – dowiedział się Marcin Buczek. Od zebranych w sprawie dowodów będzie zależeć to, jakie zarzuty usłyszą zatrzymani.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Mali: Francuskie wojsko schwytało groźnego dżihadystę

Francuskie wojsko operujące w Mali schwytało groźnego dżihadystę Abou Dardara, związanego z ugrupowaniem terrorystycznym „Państwo Islamskie Wielkiej Sahary”. Aresztowano go 11 czerwca w okolicy trójstyku granic Mali, Nigru i Burkina Faso dzięki współpracy Francuzów i armii Nigru.

W momencie aresztowania terrorysta miał karabin, lunetę noktowizyjną, kamizelkę taktyczną, telefon komórkowy i radio. Poddał się bez walki. Wojsko Nigru poinformowało, że do zatrzymania Abou Dardara doszło w ramach prowadzonej od 8 czerwca operacji antyterrorystycznej, podczas której 12 dżihadystów zostało zabitych przez siły rządowe.

Abou Dardar został już zatrzymany w 2014 roku, ale w 2020 wymieniono go i dwustu jego towarzyszy na czterech zakładników – w tym jedną francuską wolontariuszkę. Terrorysta ma być odpowiedzialny między innymi za niedawny mord na ludności cywilnej w północnym Mali. 2 maja na targowisku w Tin Hama trzem osobom odcięto głowy i stopy.
Źródło info i foto: TVP.info

Przeleciał przez rondo w Rąbieniu. Jest wyrok

Rok pozbawienia wolności w zawieszeniu oraz 5-letni zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych – taki wyrok usłyszał mężczyzna, który w ubiegłym roku przeleciał nad rondem w Rąbieniu w woj. łódzkim. O sprawie informuje „Fakt”. Do zdarzenia doszło w kwietniu 2020 roku na rondzie w miejscowości Rąbień (woj. łódzkie). 41-letni kierowca Suzuki Swift z dużą prędkością wjechał na nasyp ronda i wzbił się autem w powietrze, przeleciał kilkadziesiąt metrów w tym nad pomnikiem Jana Pawła II.

41-letni kierowca podczas zdarzenia był pijany. Miał we krwi 1,4 promila alkoholu. Sędzia Iwona Konopka, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Łodzi poinformowała w rozmowie z „Faktem”, że zapadł już w tej sprawie wyrok.

Nieodpowiedzialny kierowca usłyszał wyrok roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy. Ponadto sąd orzekł środek karny w postaci 5-letniego zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz nakazał zapłatę 5 tys. zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym, oraz Pomocy Postpenitencjarnej. Mężczyzna dobrowolnie poddał się karze.
Źródło info i foto: onet.pl

28-latek z Hiszpanii usłyszał wyrok. Zabił i zjadł matkę

Najpierw zabił swoją matkę, a potem przez kolejne dwa tygodnie jadł jej zwłoki. Częściami ciała kobiety karmił również swojego psa. 28-letni Alberto Sánchez Gómez został właśnie skazany na 15 lat więzienia za morderstwo i pięć miesięcy za zbezczeszczenie zwłok.

Do makabrycznych wydarzeń doszło na początku 2019 roku. Przyjaciel zaniepokojony o los 60-letniej Maríi Soledad Gómez, której nie widział od kilku tygodni, zawiadomił policję. Mundurowi aresztowali 26-letniego syna kobiety po tym, jak w domu znaleźli rozczłonkowane ciało kobiety. Niektóre fragmenty były umieszczone w plastikowych pojemnikach. 

„Mama jest w domu. Nie żyje”

Otwierając drzwi funkcjonariuszom policji Alberto S.G. wyjaśnił, że matka jest „obecna w domu”. Po chwili dodał, że kobieta „nie żyje”. Fragmenty jej ciała śledczy znaleźli następnie w różnych miejscach domu, m.in. w jej łóżku, a także w zamrażarce. W czasie procesu sądowego mężczyzna przyznał, że udusił matkę podczas kłótni.
 
Podczas dochodzenia inspektorzy ustalili, że mężczyzna gotował ciało matki i przechowywał je w zamrażarce, a następnie spożywał przez co najmniej 15 dni. Ludzkim mięsem karmił również swojego psa.

Sąd odrzucił argumenty Sáncheza, że ​​w czasie zabójstwa miał on epizod psychotyczny. Hiszpańskie media twierdzą, że był znany policji z przemocy wobec swojej matki i że złamał zakaz zbliżania się do niej. Sąd orzekł też karę odszkodowania w wysokości 60 tys. euro dla drugiego syna zamordowanej kobiety.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Nowy Jork: Była policjantka była wielokrotnie gwałcona i bita przez innych funkcjonariuszy. Jest dochodzenie

Maria Mendez, była nowojorskiej policjantka z komisariatu w Harlemie, była wielokrotnie gwałcona i bita przez innych funkcjonariuszy. Policja wszczęła dochodzenie po wniesieniu pozwu do sądu federalnego przez Mendez, w którym zarzuciła przełożonym, że zignorowali jej skargi.

Maria Mendez napisała w pozwie, że była wielokrotnie gwałcona, upokarzana i bita przez policjantów, z którymi pracowała w 32. komisariacie w Harlemie. Mendez zarzuciła współpracownikom, że działo się to od czerwca 2014 roku.

Marrero często uciekał się do przemocy fizycznej i szantażu. Podczas jednej z imprez bożonarodzeniowych nowojorskiej policji, wymusił stosunek seksualny wkładając Mendez pistolet do ust. Zaciągnął ją na tylną kanapę samochodu i zgwałcił oralnie, analnie i waginalnie. Policjantka stawiała opór, ale Marrero „kazał jej się zamknąć”. Szantażował ją nagimi zdjęciami, do których zrobienia ją zmusił. Mówił, że jeśli nie przestanie się opierać, pokaże zdjęcia jej mężowi. Potem zawołał drugiego policjanta, żeby „mógł też się trochę zabawić z dominikańską dziwką, którą jest Mendez”.

Była policjantka stwierdziła, że Marrero wielokrotnie gwałcił ją w miejscach publicznych w Harlemie, w pobliżu głównego komisariatu nowojorskiej policji, a także sądu na Manhattanie, kiedy byli tam na przesłuchaniach. Mendez dodała, że gwałty miały miejsce w hotelach, samochodach służbowych, poczekalni dla policjantów, kobiecej łazience i szatni oraz podczas jednej z interwencji, gdy Marrero rzekomo zmusił ją do wejścia na krawędź dachu i groził, że ją zrzuci.

Marrero wielokrotnie brutalnie bił i dusił Mendez. Wepchnął jej pięść do jej odbytu i pochwy, powodując szereg obrażeń, w tym takie wymagające pomocy medycznej. Znęcał się też nad policyjnym psem, bijąc go na oczach Mendez, by ją zastraszyć. Często też opowiadał o tym, jak lubi uprawiać seks z nieprzytomnymi kobietami, ponieważ nie walczą, i pokazywał jej nagie zdjęcia nastoletnich dziewcząt, z którymi rzekomo uprawiał seks.

Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa

Mendez zdecydowała się złożyć zawiadomienie do prokuratury, w którym opisała gwałty i inne nadużycia. Oprócz policjantów miał ją zgwałcić także strażak, od którego Mendez była zmuszana przez policjantów z jej komisariatu kupować silne leki przeciwbólowe, które kradł z mieszkań zmarłych ludzi. Przedstawiła też dowody – nagrania, zapisy ze służbowych protokołów, a także bieliznę ze śladami DNA. Śledczy odmówili jednak wniesienia aktu oskarżenia, tłumacząc, że „prokuratura nie jest w stanie udowodnić ponad wszelką wątpliwość, że doszło do przestępstwa”.

Wobec tego Mendez zdecydowała się wnieść pozew do sądu federalnego. Była policjantka napisała w nim, że w wyniku niezliczonej liczby gwałtów doznała „deformacji pochwy i odbytu wymagających zabiegów chirurgicznych”. Wieloletnie cierpienia odbiły się poważnie na jej psychice. Miała myśli samobójcze, stany lękowe, depresję i zespół stresu pourazowego.

Była policjantka stwierdziła, że nadużycia zaczęły się wiele lat wcześniej, w 2006 roku. Była nękana wyzwiskami o charakterze seksualnym, a także padała ofiarą licznych napaści fizycznych i molestowania ze strony współpracowników i przełożonych. Upokarzali ją, robiąc zdjęcia, gdy odciągała z piersi pokarm. Opisywali też w wulgarny sposób czynności seksualne, które zamierzają z nią odbyć.

Przełożeni obwiniali policjantkę

Mendez zgłaszała to przełożonym. Zwierzyła się policjantce Filastin Srour i opowiedziała jej o ciągłych gwałtach i nadużyciach, których doświadczała. Srour rzekomo nie podjęła niezbędnych działań, do których była zobowiązana jako przełożona. Zamiast tego nazwała Mendez „szmatą” i zagroziła, że jeśli „nie przestanie wysuwać fałszywych oskarżeń przeciwko dobrym funkcjonariuszom, będzie zmuszona do podjęcia działań przeciwko niej”.

Mendez złożyła ostatnią skargę w styczniu 2019 roku, która również została zignorowana, po czym zrezygnowała z pracy w policji po 14 latach służby. Była policjantka domaga się teraz 90 milionów dolarów odszkodowania.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Strzelał do uczniów z wiatrówki. Ranna 16-latka

32-letni mężczyzna z okna swojego mieszkania strzelał z wiatrówki do uczniów znajdujących się przed budynkiem legnickiej szkoły raniąc śrutem 16-latkę w okolice oka. Podczas przesłuchania tłumaczył, że dzieci zakłócały mu spokój. 32-latkowi grozi do trzech lat więzienia. Do zdarzenia doszło w poniedziałek. Legniccy policjanci otrzymali zgłoszenie, że na terenie jednej z legnickich szkół, ktoś strzela do przebywających na podwórku szkolnym dzieci.

Na miejsce natychmiast udali się funkcjonariusze, którzy ustalili, że w wyniku zdarzenia ranna śrutem w okolice oka została 16-letnia dziewczyna. Została przetransportowana do szpitala – przekazała w środę oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Legnicy podkom. Jagoda Ekiert.

Dodała, że policjanci natychmiast udali się we wskazane przez świadków miejsce, skąd mogły paść strzały. – Mundurowi zapukali do drzwi jednego z mieszkań. Po chwili otworzył je mężczyzna trzymający na rękach małe dziecko. 32-latek zaprzeczał, aby w domu posiadał jakąkolwiek broń pneumatyczną, z której mógłby strzelać do dzieci – powiedziała Ekiert.

„Dzieci zakłócały mu spokój”

Mężczyzna nie chciał wpuścić policjantów do swojego mieszkania. Funkcjonariusze weszli jednak do środka, a podczas przeszukania znaleźli pięć jednostek broni pneumatycznej oraz śrut i kapsuły CO2.

32-latek został zatrzymany. Policjanci postawili mu zarzut m.in. narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. – Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów, tłumacząc się tym, że dzieci zakłócały mu spokój, zdenerwował się, więc postanowił je nastraszyć, strzelając z tzw. wiatrówki. Prokurator zastosował wobec niego dozór policji – podała Ekiert. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do trzech lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

ABW zatrzymało Palestyńczyka. Stwarzał zagrożenie terrorystyczne

Na terenie Olsztyna zatrzymano Palestyńczyka. To efekt wspólnych działań Straży Granicznej oraz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Ich zdaniem dalszy pobyt w RP stwarzał realne zagrożenie o charakterze terrorystycznym. Zatrzymany przebywa obecnie w ośrodku Straży Granicznej, gdzie oczekuje na wydalenie z Polski. Informację przekazał Stanisław Żaryn, rzecznik Ministra Koordynatora Służb Specjalnych.

Jak poinformował PAP Stanisław Żaryn, Straż Graniczna, działając na wniosek Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, zatrzymała 24 maja 2021 r. mężczyznę pochodzącego z Autonomii Palestyńskiej. – Materiały zgromadzone w tej sprawie wskazują, że Palestyńczyk utrzymuje relacje z członkiem organizacji terrorystycznej, jest silnie zradykalizowany religijnie i nie stosuje się do zasad współżycia społecznego – powiedział Żaryn.

– „Ustalono, iż w przeszłości radykalna postawa o podłożu religijnym powodowała frustrację mężczyzny, która przełożyła się na podejmowanie działań agresywnych wobec innych osób. Zatrzymany wskazuje skłonność do przemocy i ma niestabilną osobowość” – dodał rzecznik Ministra – Koordynatora Służb Specjalnych.
Źródło info i foto: se.pl

Władimir Putin zapytany o Aleksieja Nawalnego

– Wygląda to, jakby świadomie chciał być zatrzymany. Zrobił to, czego chciał. To o czym tu można mówić? – powiedział Władimir Putin pytany o Aleksieja Nawalnego. – Człowiek ten wiedział, że łamie obowiązujące w Rosji prawo. Musiał meldować się jako osoba, która była warunkowo skazana – dodał.

Po zakończeniu spotkania Władimira Putina z Joe Bidenem, które trwało krócej niż zakładano, odbył się briefing prasowy prezydenta Rosji. Polityk został zapytany o ataki na grupy opozycyjne wewnątrz Rosji. – Na przykład Aleksieja Nawalnego – powiedział jeden z dziennikarzy.

– Nie słyszałem tej części pytania. No, może tłumacz nie przetłumaczył… – odpowiedział Putin, śmiejąc się. – A co do naszej opozycji pozasystemowej i tego obywatela [Nawalnego – przyp. red.]… Człowiek ten wiedział, że łamie obowiązujące w Rosji prawo. Musiał meldować się jako osoba, która była warunkowo skazana. Celowo i świadomie wyjechał za granicę, żeby się leczyć. Jak tylko wyszedł ze szpitala i powstawiał swoje filmy do internetu, to został wezwany. Nie zjawił się, zignorował prawne wezwanie. Ogłoszono, że jest poszukiwany, a on – wiedząc o tym – przyjechał. Wygląda to, jakby świadomie chciał być zatrzymany. Zrobił to, czego chciał. To o czym tu można mówić? – stwierdził Putin.

– Stany Zjednoczone ogłosiły, że Rosja jest ich wrogiem. Kongres zrobił to. W prawodawstwie USA znalazły się postanowienia o tym, że USA powinny wspierać organizacje polityczne w naszym kraju. To jest w waszym amerykańskim prawie. A jeżeli Rosja jest wrogiem, to jakie organizacje będzie spierać Ameryka w Rosji? No… Chyba nie te, które wzmacniają Federację. A to jest cel USA. Jak mamy do tego podchodzić? Sądzę, że jest zrozumiałe, że mamy podchodzić do tego ostrożnie i działać w ramach prawa Federacji Rosyjskiej – dodał.

Putin: W USA codziennie ktoś jest zabijany

Prezydent Rosji został również zapytany o wypowiedź Joe Bidena, w której nazwał go „zabójcą”. Władimir Putin zaznaczył, że przywódca Stanów Zjednoczonych rozmawiał z nim w tej sprawie przez telefon, a jego wyjaśnienia „zadowoliły” go. Putin dodał, że na ulicach Stanów Zjednoczonych „codziennie ktoś jest zabijany”.

Spotkanie Bidena i Władimira Putina rozpoczęło się o godzinie 13 w willi La Grange w Genewie. Po zakończeniu spotkania Joe Biden opuścił rezydencję – podała telewizja CNN.
Źródło info i foto: Gazeta.pl