Szwecja: Policjant zastrzelony w Göteborgu. To egzekucja

33-letni policjant został zastrzelony z zimną krwią w Göteborgu. Grupa policjantów została wysłana na patrol do gęsto osiedlonych przez imigrantów przedmieściach Biskopsgården na Hisingen w Göteborgu, kiedy nieznany sprawca nagle otworzył ogień. Kilku policjantów desperacko walczyło o ratowanie życia swojego kolegi.

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja” – mówi źródło policyjne.

Lena Nitz, Prezydent Szwedzkiej Konfederacji Policyjnej, komentuje incydent:

– „Z wielkim smutkiem i rozpaczą przyjąłem wiadomość, że kolega zginął w służbie. Moje myśli kieruję do krewnych, przyjaciół i współpracowników.

Późną północą w środowy wieczór 33-letni policjant został zastrzelony w Biskopsgården, w „obszarze szczególnie narażonym”

Policja patrolowała okolicę z kolegą na policyjnym motorowerze i podobno rozmawiała z kilkoma osobami na Höstvädersgatan w okolicy – kiedy nagle oddano kilka strzałów. O godzinie 22.34 do centrum alarmowego SOS wszedł alarm.

Według policjanta, który ma wgląd w śledztwo, celem strzału był policjant. Nic nie wskazuje na to, że na sprawca celował do kogoś innego.

Morderstwo jest uważane przez tę policję za „egzekucję”:

– „Mogę powiedzieć, że wycelowali prosto w tego policjanta. To było jak egzekucja. Wygląda więc na to, że nie było żadnego niebezpiecznego strzału, pomyłki itp.” – twierdzą policjanci, którzy chcą pozostać anonimowi.

Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Sąd podjął decyzję w sprawie Britney Spears. Odrzucono wniosek o odebranie ojcu nadzoru nad jej majątkiem

Sąd w Los Angeles odrzucił wniosek o odebranie ojcu Britney Spears nadzoru nad jej majątkiem – wynika z dokumentów sądowych. On sam wniósł o przeprowadzenie dochodzenia w sprawie zarzutów córki o złe traktowanie gwiazdy w trakcie sprawowanej przez niego przez wiele lat kurateli.

W zeszłym tygodniu amerykańska piosenkarka Britney Spears zwróciła się do sądu wyższej instancji w Los Angeles o zakończenie stosowania wobec niej kurateli, której została poddana przed niemal 13 laty. Od tamtej pory nadzór nad niemal wszystkimi aspektami życia 39-letniej artystki sprawuje jej ojciec, James Spears. – Czuję, że wszyscy się przeciw mnie sprzymierzyli, czuję się zastraszana, ignorowana i sama. Męczy mnie samotność – mówiła w czasie 20-minutowego wystąpienia przed sądem. Zaapelowała do sądu, by na jedynego nadzorcę jej majątku wyznaczono firmę Bessemer Trust.

CNN zwrócił uwagę, że choć środowa decyzja sądu zapadła na niespełna tydzień po wystąpieniu artystki, nie jest rezultatem tego zeznania. Wyrok dotyczy wniosku złożonego przez adwokata Britney Spears w listopadzie zeszłego roku. Decyzją sędzi Brendy Penny, firma Bessemer Trust została ustanowiona współnadzorcą majątku piosenkarki. Odrzucono jednak wniosek o odebranie ojcu artystki kontroli nad jej majątkiem.

James Spears wnosi o dochodzenie

Tymczasem James Spears wniósł we wtorek o rozpoczęcie dochodzenia w sprawie zarzutów córki o złe traktowanie w czasie wieloletniej kurateli. Adwokaci Spearsa przekazali, że ojciec gwiazdy był „bardzo zasmucony słysząc o trudnościach i cierpieniu córki” i uważa, że „w tej sprawie należy przeprowadzić dochodzenie”.

Pełnomocnicy mężczyzny twierdzą, że ich klient nie był zaangażowany w jej „osobistą opiekę oraz kwestie medyczne i reprodukcyjne”. W 2019 roku ojciec piosenkarki zrzekł się nadzoru nad jej prywatnymi sprawami. Od tego czasu kwestiami osobistymi Britney Spears zajmuje się licencjonowana kurator Jodi Montgomery.

W związku z ostatnimi zeznaniami artystki, prawnicy jej ojca wezwali także sąd do przeprowadzenia dochodzenia, które ma ustalić, czy Montgomery powinna nadal sprawować kuratelę nad Spears.

Spears pod nadzorem ojca

W styczniu 2008 roku Britney Spears w związku z trudnościami psychicznymi i załamaniem nerwowym została sądownie ubezwłasnowolniona, a kuratelę nad nią przyznano jej ojcu Jamesowi oraz prawnikowi Andrew Walletowi. Ten drugi zrzekł się kurateli w marcu 2019 roku. Od tego czasu James Spears był jedynym oficjalnym zarządcą majątku piosenkarki, z prawem do wpływania także na decyzje związane z jej życiem prywatnym. Tego ostatniego zrzekł się na rzecz Jodi Montgomery.

W sierpniu zeszłego roku piosenkarka złożyła w amerykańskim sądzie wniosek o zmianę zasad sprawowania kurateli nad nią i zabranie jej ojcu roli zarządzającego jej majątkiem. Sąd w listopadzie odrzucił jej wniosek.

Podczas rozprawy prawnik Britney Spears podnosił, że artystka „boi się” swojego ojca i nie będzie występować, dopóki sprawuje on nad nią nadzór. Prawnik Jamesa Spearsa przekonywał zaś, że jego klient zawsze działał w najlepszym interesie córki.

Rozpatrująca sprawę sędzia podkreśliła – pomimo odrzucenia wniosku artystki – że rozważy przyszłe prośby o jego odsunięcie lub całkowicie usunięcie z roli kuratora. Ponadto sąd przychylił się częściowo do innej, zawartej we wniosku Britney Spears prośby – by spółka finansowa Bessemer Trust została powiernikiem jej finansów – i ustanowił spółkę współkuratorem gwiazdy pop.

Problemy piosenkarki ze zdrowiem

Problemy zdrowotne piosenkarki zaczęły się w 2006 roku, gdy rozstała się z mężem, tancerzem Kevinem Federlinem, z którym prowadziła następnie sądową batalię o opiekę nad dwoma synami. Po serii niepokojących zachowań i całkowitej utracie prawa do opieki nad dziećmi, Spears na początku 2008 roku trafiła na oddział psychiatryczny. Wtedy sąd w Los Angeles ją ubezwłasnowolnił. W kolejnych latach problemy ze zdrowiem się powtarzały. Ostatni raz do kliniki psychiatrycznej trafiła na początku ubiegłego roku.

Od 2016 roku piosenkarka związana jest z Samem Asgharim, młodszym o 13 lat modelem, tancerzem i trenerem personalnym.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Policja prosi o pomoc w ustaleniu tożsamości kobiety

Policjanci z warszawskich Bielan proszą o pomoc w ustaleniu tożsamości kobiety, która od 27 czerwca przebywa w szpitalu przy ulicy Cegłowskiej 80 w Warszawie. Kobieta jest w szpitalu przy ulicy Cegłowskiej 80 w Warszawie od 27 czerwca. Do tej pory nie udało się ustalić jej imienia i nazwiska. Policjanci proszą o kontakt osobisty lub telefoniczny każdego, kto zna kobietę widoczną na publikowanych zdjęciach.

Informacje można przekazać osobiście w siedzibie Komendy Rejonowej Policji Warszawa V przy ul. Żeromskiego 7, dzwoniąc na numer (47) 723 71 55, (47) 723 71 56, (47) 723 71 61 lub wysyłając maila na adres dyżurny.krp5@ksp.policja.gov.pl, oficer.prasowy.krp5@ksp.policja.gov.pl.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kobieta z karą 1000 batów za seks przedmałżeński

Kobieta z wyspy Sumatra zemdlała podczas wymierzania jej kary 100 batów za seks przedmałżeński. Policja poinformowała, że kobieta została wyniesiona z miejsca wykonywania kary.

Mieszkanka leżącej w północnej części wyspy Sumatra ultra konserwatywnej prowincji Aceh została skazana na karę chłosty przez religijny trybunał razem z mężczyzną, który miał być jej kochankiem. W poniedziałek wyrok wykonano publicznie. Wraz z kobietą wychłostany został również człowiek, który miał „udostępnić miejsce na seks przedmałżeński” oraz dwóch innych mężczyzn, którzy otrzymali po 40 uderzeń za picie alkoholu.

Aceh to jedyny region Indonezji, gdzie w całości stosuje się tradycyjne islamskie prawo szariatu. Kara chłosty, często połączona z więzieniem, grozi tam m.in. za picie alkoholu, hazard, seks pozamałżeński i homoseksualny, publiczne przytulanie, a nawet wspólne przebywanie kobiet i mężczyzn stanu wolnego. Niektóre z przestępstw są zagrożone karą 150 batów, co – jak wskazują obrońcy praw człowieka – często kończy się omdleniami i hospitalizacją ofiar. Brutalne spektakle odbywają się publicznie, choć w 2018 roku miejscowe władze obiecały, że będą wykonywały karę chłosty w więzieniach.

W styczniu 2020 r. do wymierzania kary chłosty kobietom utworzono specjalny oddział biczowniczek, złożony z funkcjonariuszek miejscowej policji obyczajowej. Od 1976 do 2005 roku w ultra konserwatywnym Aceh trwało zbrojne powstanie. Walczący z rządowym wojskiem rebelianci chcieli tam ustanowić osobne państwo. Zgoda rządu w Dżakarcie na przyznanie Aceh szerokiej autonomii i wprowadzenie tam prawa szariatu była jednym z ustępstw w ramach zawartego porozumienia pokojowego.
Źródło info i foto: interia.pl

Rozbito gang, który wyłudził blisko 20 mln złotych

Wydział do Walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Łodzi prowadzi postępowanie przygotowawcze przeciwko podejrzanym o oszustwa na szkodę Poczty Polskiej S.A. oraz banków i instytucji bankowych z terenu województw łódzkiego. Jak ustalono, w okresie od marca do września 2020 roku, sprawcy wyłudzili ok. 20 mln zł na szkodę Poczty Polskiej S.A., a ponadto posługując się podrobionymi dokumentami tożsamości doprowadzili szereg banków na terenie województwa łódzkiego do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości kilkuset tysięcy złotych.

Prowadzone w sprawie śledztwo umożliwiło zebranie materiału dowodowego uzasadniającego przedstawienie zarzutów sześciu kolejnym osobom zaangażowanym w przestępczy proceder. 23 czerwca 2021 roku funkcjonariusze Komendy Wojewódzkiej Policji zatrzymali czterech sprawców w wieku od 32 do 59 lat zamieszkujących teren województwa łódzkiego.

Z uwagi na grożący wysoki wymiar kary oraz obawę matactwa wobec dwóch podejrzanych w sprawie Sąd Rejonowy dla Łodzi – Śródmieścia w Łodzi zastosował tymczasowe aresztowania. Wobec czterech kolejnych sprawców orzeczono poręczenia majątkowe lub oddania pod dozór Policji.

Śledztwo zostało przejęte do dalszego prowadzenia z VIII Komisariatu Policji w Łodzi, którego funkcjonariusze wspólnie z policjantami Komendy Miejskiej Policji w Łodzi w kwietniu 2020 roku zatrzymali dziewięć osób zaangażowanych w opisany proceder przestępczy. Wówczas w sprawie w stosunku do czterech podejrzanych Sąd Rejonowy dla Łodzi – Widzewa w Łodzi zastosował tymczasowe areszty. Zabezpieczono również obszerny materiał dowodowy oraz dzięki współpracy z Pocztą Polską odzyskano znaczną kwotę wyłudzonego mienia, bo około 16 mln złotych.
Źródło info i foto: Policja.pl

20-letni Marceli C. zabił rodziców i 7-letniego brata. Prokurator zażądał dla niego dożywotniego więzienia

Wyrok dożywotniego więzienia grozi 20-letniemu Marcelowi C., któremu prokuratura ze Świdnicy postawiła właśnie zarzut zabójstwa własnych rodziców i młodszego brata. Do zbrodni doszło w grudniu 2019 r. Całe śledztwo w sprawie trwało jednak aż do teraz.

Według ustaleń śledztwa C. zadał rodzicom i 7-letniemu bratu śmiertelne ciosy siekierą w czasie, gdy spali. – Następnie upozorował napad rabunkowy na swój dom – mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy prok. Tomasz Orepuk. – Starał się zatrzeć ślady przestępstwa, próbując spalić i ukryć ubranie, które miał na sobie podczas zdarzenia oraz siekierę. Po powrocie do domu, Marceli C. wyszedł na dach i zawiadomił policję o napadzie rabunkowym – dodaje prokurator.

Marceli C. zdaniem śledczych, kierował się motywacją zasługującą na szczególne potępienie. -Zabójstwo rodziców zostało dodatkowo zakwalifikowane jako popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ponieważ po dokonanych czynach, Marcel C. zabrał z domu pieniądze w kwocie 8,7 tys. zł, które planował przeznaczyć na ucieczkę z kraju – dodał prokurator Orepuk.

20-latek przyznał się do zarzutów i złożył wyjaśnienia. Mężczyzna przebywa w areszcie. W toku śledztwa przeprowadzono obserwację psychiatryczną oskarżonego. Z uzyskanej opinii biegłych lekarzy psychiatrów wynika, że C. był i jest osobą w pełni poczytalną.

Biegli psycholodzy z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. J. Sehna w Krakowie stwierdzili u C. zaburzenie osobowości polegające na braku empatii i wrażliwości, zgeneralizowaną wrogość, a nawet nienawiść wobec otoczenia. Biegli stwierdzili też, że mężczyznę cechuje silny egocentryzm i obwinianie innych, w tym członków swojej rodziny za niepowodzenia.
Źródło info i foto: onet.pl

Policjanci handlowali nielegalną bronią?

Trzej mężczyźni zostali zatrzymani w związku ze śledztwem Prokuratury Krajowej w Łodzi. Są oni podejrzani o powiązania ze zorganizowaną grupą przestępczą przemycającą broń i handlującą nią. Wśród tych osób jest dwóch funkcjonariuszy policji, jeden został tymczasowo aresztowany przez sąd. Jak przekazał Dział Prasowy Prokuratury Krajowej, działania biura śledczego prowadzone były pod nadzorem Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji PK.

Była to kolejna realizacja w śledztwie dotyczącym gangu przemycającego broń z Europy Zachodniej oraz Czech do Polski. Ich źródłem zaopatrzenia miały być także osoby trudniące się wyszukiwaniem broni i amunicji z okresu II wojny światowej.

Komu ją sprzedawali?

Sprzedawali ją m.in. innym grupom przestępczym, kłusownikom, a także osobom kolekcjonującym militaria. W ostatnim czasie CBŚP i łódzki wydział Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymały trzy osoby, w tym dwóch policjantów.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

USA: Zwłoki trojga dzieci w domu w East Los Angeles. Matka zatrzymana

A view of a home after three young children were found dead in a bedroom at a residence in East Los Angeles, Monday, June 28, 2021. (AP Photo/Ringo H.W. Chiu)

Zwłoki trojga dzieci znaleziono w jednym z domów w East Los Angeles. Ich ciała znajdowały się w sypialni. Policja zatrzymała ich matkę, ale nie zdradziła ani jej tożsamości, ani szczegółów sprawy. W poniedziałek ok. godz. 12:45 czasu kalifornijskiego policja w East Los Angeles otrzymała zgłoszenie o dzieciach „które nie oddychają”. Funkcjonariusze dotarli więc na miejsce, do jednego z domów przy South Ferris Avenue. 

Jak poinformowała w rozmowie z „Los Angeles Daily News” rzeczniczka prasowa biura szeryfa hrabstwa Los Angeles Eva Jimenez, mundurowi znaleźli w środku (konkretnie w sypialni) ciała trojga dzieci – dwóch chłopców i dziewczynki. Jeden chłopiec miał sześć miesięcy, pozostałe dzieci na pewno poniżej trzech lat. 
Więcej: https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/USA.-Zwloki-trojga-dzieci-w-domu-w-East-Los-Angeles.-Policja-zatrzymala-ich-matke

Jak podaje polsatnews.pl, policja zatrzymała matkę dzieci, która przebywała wówczas w domu (nie było tam ich ojca). Nie podano do wiadomości publicznej ani tożsamości kobiety, ani szczegółów sprawy. Przesłuchano natomiast świadków, którzy zapewnili, że nie zwróciło ich uwagi nic, co mogłoby sugerować przemoc domową. Służby miejskie i policyjne podkreśliły, że będą pracować nad tym, aby wyjaśnić tę „przerażającą sprawę”.
eŹródło info i foto: Radio ZET.pl

Kanada: Makabryczne odkrycie. Grób ze szczątkami 182 osób

Kolejne nieoznaczone groby przy byłej przymusowej szkole dla Indian odnaleziono w Kanadzie. Tym razem badanie georadarem wskazało na szczątki 182 osób przy budynku szkolnym, obecnie hotelu, w pobliżu Cranbrook w Kolumbii Brytyjskiej.

Według informacji zamieszczonej w mediach społecznościowych w środę przez Lower Kootenay Band, indiańska społeczność Aqam prowadziła od ubiegłego roku badania georadarem przy byłej szkole Św. Eugeniusza i tam zlokalizowano szczątki 182 osób pochowanych w płytkich grobach. Szkoła Św. Eugeniusza to jedyna z kanadyjskich tzw. residential schools, która została przekształcona w luksusowy hotel. St. Eugene Golf Resort & Casino i znajduje się ok. 200 metrów od przyszkolnego cmentarza – podaje portal Roadstories.ca.

Grób ze szczątkami dzieci

W zeszłym tygodniu w prowincji Saskatchewan poinformowano o odnalezieniu 751 nieoznaczonych grobów na cmentarzu przy szkole Marieval. Pod koniec maja w Kolumbii Brytyjskiej poinformowano z kolei o znalezieniu masowego grobu ze szczątkami 215 dzieci, uczniów Kamloops Indian Residential School. Rząd federalny Kanady i rządy prowincji zapowiedziały wsparcie finansowe dla prowadzenia dalszych poszukiwań georadarem na terenach byłych szkół.

Historię szkół dla rdzennych mieszkańców udokumentowano w 2015 roku raportem Komisji Prawdy i Pojednania na temat 150 lat działania 139 przymusowych szkół dla indiańskich, inuickich i metyskich dzieci. Raport określił szkoły jako „kulturowe ludobójstwo” i opisał niszczenie języka, kultury, prześladowania i przemoc. Ostatnie szkoły, przez które przeszło ok. 150 tys. dzieci, zamykano w latach 90. XX wieku. Były one finansowane z federalnego budżetu i prowadzone przez Kościoły katolicki (60 proc.) i protestancki (40 proc.).

Media w Kanadzie odnotowują gwałtowne reakcje na znajdowane groby. W środę spłonął szósty w ciągu tygodnia kościół w Kanadzie, a pożary wiązane są z informacjami o znaleziskach.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Bydgoszcz: Złodzieje drogich perfum poszukiwani

Uwaga bydgoszczanie! Policjanci z Komisariatu Policji Bydgoszcz-Szwederowo zwracają się z prośbą o pomoc w identyfikacji kobiety i mężczyzny z nagrania. Jak się okazuje, są oni poszukiwani za kradzież drogich perfum. Szczegóły zajścia podajemy poniżej!

Mundurowi z bydgoskiego Szwederowa prowadzą dochodzenie w sprawie kradzieży. – Zdarzenie miało miejsce 12 maja 2021 roku w centrum handlowym Zielone Arkady przy ulicy Wojska Polskiego 1 w Bydgoszczy. Tam, w jednym ze sklepów drogeryjnych, mężczyzna i kobieta ukradli perfumy warte kilkaset złotych – wyjaśnia rzecznik bydgoskich funkcjonariuszy.

Informację można przekazać osobiście w Komisariacie Policji Bydgoszcz-Szwederowo przy ulicy Toruńskiej 19 lub telefonicznie całodobowo pod numerami 47-751-52-69 lub 112, powołując się na numer sprawy L.dz. II Kr 2059/21.
Źródło info i foto: se.pl