Kierowca z zarzutami po pościgu w Pszczynie. Padły strzały

Do 10 lat więzienia grozi kierowcy, który w niedzielę uciekał pijany przed policją w Pszczynie na Śląsku. Zatrzymały go dopiero policyjne strzały. Najpoważniejszy zarzut jaki może usłyszeć mężczyzna to napaść na policjanta. W Pszczynie ustawiona była blokada, ale w czasie pościgu kierowca chciał ją ominąć i jednocześnie próbował potrącić jednego z funkcjonariuszy. W stronę uciekającego oddano 9 strzałów, 6 z nich trafiło w samochód. Dopiero wtedy mężczyznę udało się zatrzymać.

Mężczyzna najprawdopodobniej odpowie również za to, że nie zatrzymał się do kontroli oraz że prowadził samochód kompletnie pijany, badanie alkomatem wskazało u niego około 3 promili. Przesłuchanie uciekiniera zaplanowano na dzisiaj. Wszystko zależy od stanu zatrzymanego, nie wiadomo, czy udało mu się już wytrzeźwieć.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zaginęła 16-letnia Wiktoria Fijar

Komenda Miejska Policji w Opolu prowadzi poszukiwania za Wiktorią Fijar lat 16, która po przepustce nie powróciła do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Szklarskiej Porębie. Do chwili obecnej nie nawiązała też kontaktu z opiekunem prawnym. Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu Wiktorii proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z Komendą Miejską Policji w Opolu lub najbliższą jednostką Policji na terenie całego kraju pod numerem 112.

Zaginiona:

Wiktoria Fijar
c. Huberta
urodzona: 14 czerwca 2005 r.
zamieszkała: Szklarska Poręba/Opole

Nieletnia samowolnie oddaliła się z Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Szklarskiej Porębie i nie nawiązała kontaktu z opiekunami prawnymi. Może przebywać w Opolu lub w okolicach Zgorzelca.

Rysopis: ok. 160 cm wzrostu, jest średniej budowy ciała, ma włosy koloru blond z wygolonymi bokami, oczy piwne, może nosić okulary.

Osoby posiadające jakiekolwiek informacje o miejscu pobytu Wiktorii proszone są o kontakt osobisty lub telefoniczny z Komendą Miejską Policji w Opolu tel. 47 861 25 45, lub najbliższą jednostką Policji na terenie całego kraju pod numerem 112.
Źródło info i foto: Policja.pl

Prokuratura ujawniła zarzuty postawione Sławomirowi Nowakowi

Sławomir Nowak usłyszał 17 zarzutów m.in. przyjęcia 6,5 mln zł łapówek i żądania kolejnych 4,5 mln zł, prania brudnych pieniędzy oraz kierowania sześcioosobową grupą przestępczą –wyliczał na konferencji prasowej szef Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Śledczy ujawnili też zdjęcia i nagrania z przeszukań w mieszkaniu byłego ministra.
Źródło info i foto: TVP.info

Rozbito gang, który mógł przemycić do Polski 1,2 tony marihuany

Jak poinformowało w poniedziałek Centralne Biuro Śledcze Policji, zatrzymani to Polacy w wieku od 30 do 45 lat, mieszkający w Polsce i w Hiszpanii. Część podejrzanych jest powiązana ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych. Według śledczych grupa działająca w latach 2016-2021 mogła w tym czasie przemycić do Polski i wprowadzić na rynek, nie mniej niż 1,2 tony marihuany.

Zatrzymali pięciu Polaków

W ostatnim czasie w Hiszpanii przeprowadzono działania z udziałem polskich funkcjonariuszy. Policia National z miejscowości Denia oraz Guardia Civil z Walencji przy asyście policjantów z Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji, zatrzymały pięciu polskich obywateli, w tym trzech poszukiwanych Europejskimi Nakazami Aresztowania wydanymi przez polski sąd na wniosek małopolskiej Prokuratury Krajowej. Odkryto dwie plantacje marihuany, na których było 1 400 krzewów konopi w różnych fazach wzrostu oraz 25 kilogramów gotowego narkotyku, przejęto także gotówkę.

W tym samym czasie funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej i policjanci CBŚP w Polsce przeprowadzili działania na terenie trzech województw: małopolskiego, śląskiego i dolnośląskiego; gdzie zatrzymali czterech podejrzanych o udział w tej zorganizowanej grupie przestępczej.

Narkotyki i gotówka

Funkcjonariusze zabezpieczyli dokumenty, sprzęt elektroniczny, a także ponad 5,5 kg haszyszu i 4 litry płynnej amfetaminy, z której można by uzyskać 16 kg sproszkowanego narkotyku oraz ponad 3 kilogramy marihuany. Wartość przejętych narkotyków to blisko pół miliona złotych. Zabezpieczono ponad 300 tys. zł. i prawie 9,5 tys. euro w gotówce. Wobec zatrzymanych na terenie Hiszpanii Polaków, wdrożono procedurę sprowadzenia ich do Polski, zatrzymani w Polsce zostali tymczasowo aresztowani przez sąd na okres trzech miesięcy.

Siedem osób podejrzanych jest o udział w zorganizowanej grupie przestępczej i wprowadzanie do obrotu oraz przemyt znacznych ilości narkotyków, za co może grozić 15 lat pozbawienia wolności. Dwóch zatrzymanych będzie odpowiadać karnie zgodnie z hiszpańskim prawem. W ramach śledztwa powołany został specjalny zespół złożony z funkcjonariuszy Zarządu w Krakowie Centralnego Biura Śledczego Policji oraz Karpackiego Oddziału Straży Granicznej. Postępowanie jest nadzorowane przez Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, a międzynarodowa koordynacja działań była realizowana w ramach Europolu i Eurojustu.

Funkcjonariusze zabezpieczyli majątek o łącznej wartości 22 mln zł: gotówkę, samochody oraz nieruchomości w Hiszpanii, w tym luksusowe wille. W ustaleniu zajętych składników majątkowych, wsparcia udzieliła lubelska Krajowa Administracja Skarbowa.

Grupa była powiązana ze środowiskiem pseudokibiców

Jak poinformowały CBŚP i KOSG zatrzymania członków grupy to kolejny sukces, będący efektem międzynarodowej współpracy polskich i hiszpańskich organów ścigania za pośrednictwem Europolu. Operacja ta była prowadzona w ramach projektu @ON NETWORK. To finansowana przez UE inicjatywa mającej na celu zwalczanie działających w Europie zorganizowanych grup przestępczych najwyższego szczebla. Projekt prowadzony przez włoską Direzione Investigativa Antimafia (DIA) został zainicjowany w siedzibie Europolu w 2018 r. i obejmuje 27 służb (LEA – Law Enforcement Agencies) reprezentujących 22 kraje oraz Europol. W tej sprawie współpracowano także w ramach Eurojust.

Śledczy ustalili, że zorganizowana grupa przestępcza powiązana ze środowiskiem pseudokibiców jednego z krakowskich klubów sportowych, w latach 2011-2017, dokonała co najmniej 162 przemytów nie mniej niż 15 ton marihuany o wartości detalicznej co najmniej 440 milionów złotych. Przemyt odbywał się do Polski z Holandii, Hiszpanii i Niemiec.

Grupa ta według śledczych przemycała narkotyki z Hiszpanii do Włoch, Belgii, Niemiec oraz Wielkiej Brytanii. Środki odurzające były następnie wprowadzane przez grupę do obrotu na terenie Polski i innych krajów Unii Europejskiej. Aktualnie w tej sprawie podejrzane są 44 osoby, a śledztwo ma charakter rozwojowy, nie są wykluczone kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Prokuratura umorzyła sprawę dotyczącą afery respiratorowej

Wiosną 2020 r. Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę ze spółką należącą – jak donosiły media – do handlarza bronią. Firma E&K, która miała dostarczyć 1241 respiratorów, nie wywiązała się jednak ze zobowiązań. Prokuratura umorzyła śledztwo w tej sprawie – twierdzi poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński.

O sprawie poinformował na Twitterze:

Otrzymaliśmy z Michałem Szczerbą postanowienie prokuratury o umorzeniu śledztwa w sprawie przekroczenia uprawnień przez ministrów MZ w sprawie zakupu respiratorów. Zapraszamy na konf. o 10 przed prokuraturą na ul.Chocimskiej. #NiePrzyzwyczajeSię

Wiosną 2020 r. Ministerstwo Zdrowia podpisało umowę ze spółką należącą – jak donosiły media – do handlarza bronią. Firma E&K, która miała dostarczyć 1241 respiratorów, nie wywiązała się jednak ze zobowiązań – dostarczyła jedynie 200 sztuk, mimo że rząd wcześniej wpłacił jej 154 mln zł zaliczki (cała umowa opiewała na 200 mln zł).

Sprzęt nie został dostarczony zgodnie z terminem, dlatego ministerstwo odstąpiło od umowy. Wielokrotnie broniło jej zawarcia, ze względu na panującą sytuację epidemiczną i braki respiratorów na całym świecie w związku z epidemią COVID-19.

Do dzisiaj resort zdrowia nie zdołał odzyskać całej wpłaconej na konto firmy E&K z Lublina wielomilionowej zaliczki. Posłowie KO Michał Szczerba i Dariusz Joński informowali niedawno, że chodzi o kwotę 50 mln zł.

Afera związana z zakupem respiratorów doprowadziła w konsekwencji do odejścia z rządu zarówno ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego, jak i jego zastępcy Janusza Cieszyńskiego. Pierwszy wrócił do pracy kardiologa, drugi został po odejściu z resortu zdrowia wiceprezydentem Chełma. Na początku czerwca został sekretarzem stanu w Kancelarii Premiera odpowiedzialnym za cyfryzację. Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła z kolei nieprawidłowości przy zakupie respiratorów przez Ministerstwo Zdrowia i w swojej analizie wnosi o wprowadzenie przez resort procedur, które „zabezpieczą przed niegospodarnym wydatkowaniem środków publicznych”.
Źródło info i foto: onet.pl

Seminarium duchowne w Orchard Lake zakończy działalność. Pokłosie skandalu pedofilskiego

Seminarium w Orchard Lake, którego rektor oskarżony jest o molestowanie seksualne, zakończy działalność. Jako oficjalny powód wskazano „zmiany demograficzne i więcej możliwości zawodowych w Polsce”. Nie wspomniano w ogóle o skandalu wokół ks. Mirosława Króla.

Seminarium duchowne w amerykańskim stanie Michigan, istniejące od 1885 r., ma zakończyć działalność po roku akademickim 2020/2021. W oficjalnym oświadczeniu Orchard Lake Schools tłumaczono, że „ostatnie dwa lata były wypełnione zmianami i dopasowywano ofertę programową, żeby nadążyć za światem”.

Jak podał Onet, obecnie w Orchard Lake uczy się 11 seminarzystów. Jako oficjalny powód zamknięcia placówki wskazano „spadającą rekrutację wynikającą ze zmieniającej się demografii Stanów Zjednoczonych, więcej możliwości zawodowych w Polsce i zmiany, które nie pozwalają polskim seminarzystom na przenoszenie się między seminariami”. W najbliższych miesiącach ma zapaść decyzja ws. budynków uczelnianych.

Kard. Dziwisz zamieszany w sprawę ks. Króla?

W oświadczeniu seminarium w ogóle nie wspomina o sprawie, która obecnie toczy się przed amerykańskim sądem w sprawie ks. Mirosława Króla. Rektor został pozwany w procesie cywilnym przez dwóch byłych podwładnych o napaść i molestowanie seksualne. Sprawę bada również prokurator generalny stanu Michigan. Nikt jeszcze w tej sprawie nie usłyszał zarzutów.

Przypadki molestowania pokazał reportaż „Królestwo”, który w czerwcu wyemitowała telewizja TVN 24. – Zaczął mnie obmacywać. Łapał mnie za moje intymne części ciała, przez spodnie i tak dalej. Obmacywał tutaj wszędzie, po torsie. Próbował mnie całować po szyi. W takim amoku nie wiedziałem, co się dzieje. Udało mi się go odepchnąć – mówił przed kamerą jedna z ofiar molestowania. 

Zdaniem Marcina Gutowskiego, dziennikarza TVN 24 i autora reportażu „Królestwo”, oficjalne oświadczenie seminarium nie brzmi wiarygodnie. – Wspomina się tam o problemach demograficznych, które powodują brak powołań, o rzekomej niemożności zmiany przez polskich kleryków seminariów, co utrudnia im wyjazd do Stanów Zjednoczonych i z tych powodów oficjalnie, po 136 latach, zamyka się najstarsze seminarium w stanie Michigan i jedno z najstarszych w Stanach Zjednoczonych – mówił na antenie TVN 24.

Reportaż pokazał również bliskie relacje ks. Króla z kard. Stanisławem Dziwiszem, osobistym sekretarzem papieża Jana Pawła II. Hierarcha miałbym głównym patronem awansów kościelnych ks. Króla. Rektor seminarium w Orchard Lake był również prezesem Fundacji św. Jana Pawła II „Nie lękajcie się”. Zbierała ona środki na budowę krakowskiego sanktuarium poświęconego polskiemu papieżowi. Sekretariat kard. Dziwisza podkreślił, że kontakty z ks. Królem wynikały z „obowiązków związanych z funkcją pełnioną przez Księdza Kardynała w Kościele”. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Pszczyna. Akcja policji. Padły strzały

Policyjne strzały w Pszczynie na Śląsku. Policja użyła broni w czasie pościgu za pijanym kierowcą. Nikomu nic się nie stało. Kierowca został zatrzymany. Policyjna akcja trwała około 20 minut – informuje RMF FM. Przed godz. 14:00 policja dostała zgłoszenie o pijanym kierowcy, który jedzie z Żor w kierunku Pszczyny. Patrol próbował go zatrzymać, ale kierowca nie reagował.

Pościg i strzały

Zaczął się pościg. W Pszczynie została ustawiona blokada. Kierowca chciał ją ominąć i próbował przejechać policjanta. Wtedy też policjanci zaczęli strzelać. W sumie padło dziewięć strzałów, sześć z nich trafiło w samochód. Kierowcy udało się przejechać około 300 metrów i wtedy został zatrzymany. To niespełna 50-letni mieszkaniec powiatu tatrzańskiego. Badanie alkomatem wykazało u niego około 3 promili alkoholu. Mężczyzna trafił do aresztu. Zostanie przesłuchany, jak wytrzeźwieje.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Chorzów: 23-letni Kamil W. zgwałcił 14-latkę, uniknął aresztu

23-letni Kamil W. miał zgwałcić 14-letnią dziewczynkę. Do zdarzenia doszło 23 maja tego roku. Dyżurny policji otrzymał informację o tym zajściu o godz. 23.00. Sprawą zajęli się kryminalni z chorzowskiej komendy. Okazało się, że 23-latek przyjechał do dziewczynki z Rzeszowa. Zabrał ją na przejażdżkę samochodem, która zakończyła się dramatem. Kamil W. zjechał w ustronne miejsce i tam miało dojść do gwałtu. Mężczyzna został po jakimś czasie zatrzymany. Tymczasem Sąd Rejonowy w Chorzowie wydał szokująca decyzję, by wobec rzeszowianina nie zastosować żadnych środków zapobiegawczych. 23-latek znowu pojawił się na Śląsku…

O sprawie informowaliśmy miesiąc temu. 23-letni Kamil W. z Rzeszowa przyjechał na Śląsk, aby zobaczyć się z poznaną w Internecie 14-latką. Mężczyzna zabrał ją na przejażdżkę samochodem. W pewnym momencie miał zjechać w ustronne miejsce i tam zmusić nieletnią do stosunku płciowego. Poszkodowana po wszystkim opowiedziała rodzicom, co się stało. Ci zawiadomili policję. Zdarzenie miało miejsce 23 maja. Śledczy na podstawie m.in. zapisu z monitoringu ustalili tożsamość sprawcy. Mężczyzna został zatrzymany. Prokuratura chciała, by trafił do aresztu, ale Sąd Rejonowy w Chorzowie nie zastosował żadnego środka zapobiegawczego wobec mężczyzny. Sędzia miała wątpliwości, czy rzeczywiście zdarzenie miało charakter gwałtu.

Jak podaje „Fakt” śledczy byli oburzeni decyzją i złożyli odwołanie do Sądu Rejonowego w Katowicach. Sędziowie przychylili się do wniosku. Ale 23-latek nadal przebywał na wolności. Dzień przed złożeniem zażalenia przez jego mecenasa na zastosowanie aresztu, Kamil W. znów pojawił się w Chorzowie. Mężczyzna podjechał pod dom 14-latki. Rodzice poszkodowanej zadzwonili na policję. Stróże prawa schwytali mężczyznę.

– 23-letni mieszkaniec Rzeszowa w maju zgwałcił 14-letnią mieszkankę miasta. Wówczas chorzowski sąd nie zastosował wobec niego żadnej sankcji, jednakże sad okręgowy przychylił się do prokuratorskiego zażalenia i zastosował wobec mężczyzny tymczasowy areszt. Wczoraj kryminalni z chorzowskiej komendy namierzyli i zatrzymali gwałciciela, który kolejny raz pojawił się w Chorzowie. Obecnie mężczyzna przebywa już w areszcie – napisali 2 lipca chorzowscy policjanci.
Źródło info i foto: se.pl

Białoruś: Partnerka Ramana Protasiewicza otrzymała dyplom ukończenia studiów. „Smutne, że to my go odbieramy”

Sofia Sapiega, 23-letnia partnerka opozycyjnego dziennikarza Ramana Protasiewicza, otrzymała zaocznie dyplom ukończenia studiów. Kobieta pod koniec maja została zatrzymana wraz ze swoim partnerem na lotnisku w Mińsku. Postawiono jej zarzut organizacji zamieszek, za co grozi nawet do 12 lat więzienia. Obecnie przebywa w areszcie domowym.

Jak podaje agencja Reutera, w piątek (2.07) miała miejsce ceremonia rozdania dyplomów ukończenia studiów na Europejskim Uniwersytecie Humanistycznym, białoruskiej uczelni działającej na emigracji w Wilnie. Sofia Sapiega nie mogła wziąć udziału w uroczystości, dlatego dyplom symbolicznie odebrali jej rodzice za pośrednictwem łącza wideo.

– Ukończenie studiów i otrzymanie dyplomu było marzeniem naszej córki. Smutne, że to my go odbieramy w imieniu ciężkiej pracy, którą w to włożyła – powiedziała Anna Dudich, matka Sapiegi.

23-latka została zatrzymana pod koniec maja br., jeszcze przed obroną pracy magisterskiej. – Postanowiliśmy jednak wręczyć jej dyplom jako apel do wszystkich ludzi na świecie o wsparcie dla naszych studentów – podkreślił rektor uczelni Siergiej Ignatow. Dodał, że obecnie pięciu studentów uczelni jest więźniami politycznymi na Białorusi.

– Wszyscy wspieramy ją i bardzo cieszymy się, że otrzymała dyplom. Chcemy, żeby wiedziała, że nie jest sama – powiedziała Aliaksandra, studentka prawa, która brała udział w uroczystości rozdania dyplomów.

Białoruś. Sofii Sapiedze grozi do 12 lat więzienia

Sofia Sapiega to 23-letnia Rosjanka, która wychowywała się na Białorusi. 23 maja wraz ze swoim chłopakiem Romanem Protasiewiczem, opozycyjnym dziennikarzem oraz byłym redaktorem naczelnym kanału NEXTA, wracała z wakacji w Atenach do Wilna na pokładzie samolotu Ryanair. Maszyna została jednak zmuszona do lądowania na lotnisku w Mińsku na podstawie fałszywych informacji o bombie.

Po lądowaniu, na pokład samolotu wkroczyły białoruskie służby specjalne, które wyprowadziły Protasiewicza. Służby zatrzymały również Sapiegę, co potwierdziła później rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Protasiewicz został oskarżony przez białoruski reżim o działalność terrorystyczną i organizację zamieszek. Z kolei Sapiedze postawiono zarzuty organizacji zamieszek oraz grupowych działań sprzecznych z żądaniami przedstawicieli władzy.

Sapiedze grozi do 12 lat pozbawienia wolności, a Protasiewiczowi do 15 lat więzienia. Para z początku przebywała w areszcie KGB w Mińsku, ale w ubiegłym tygodniu została przeniesiona do aresztu domowego w osobnych mieszkaniach.
Źródło info i foto: Gazeta.pl