Zabójstwo dziecka w Belfaście. Trwa śledztwo

Policjanci z Belfastu aresztowali osobę podejrzaną o zamordowanie dziecka i zranienie drugiego. Do tragicznego wydarzenia doszło we wtorek w stolicy Irlandii Północnej. Policja bada okoliczności zdarzenia – podał „Daily Mirror”. Policja wszczęła śledztwo w sprawie morderstwa po tym, jak we wtorek wieczorem w Belfaście zabito dwumiesięczne niemowlę. Tragedia rozegrała się w północnej części miasta.

Załogi karetki pogotowia zabrała dwoje dzieci do szpitala. Jedno z nich zmarło, drugie w ciężkim stanie walczy o życie.

– Policja rozpoczęła dziś śledztwo w sprawie morderstwa po śmierci dziecka w okolicy Brompton Park w północnym Belfaście i aresztowała podejrzaną osobę – powiedział rzecznik policji Irlandii Północnej. – Dochodzenie jest na wczesnym etapie i dalsze informacje zostaną dostarczone mediom w późniejszym terminie – dodał.

Lokalna społeczność robotniczej dzielnicy Belfastu, stolicy Irlandii Północnej jest w szoku – podał „Daily Mail”.
Źródło info i foto: onet.pl

Robert Aaron Long skazany. Przeprowadził ataki na azjatyckie salony masażu

Robert Aaron Long został skazany na karę dożywotniego więzienia za przeprowadzenie ataków na azjatyckie salony masażu w Atlancie i okolicach. W ich wyniku zginęło osiem osób. Sąd hrabstwa Cherokee w amerykańskim stanie Georgia nie przewiduje możliwości warunkowego zwolnienia.

Na karę dożywotniego więzienia bez możliwości warunkowego zwolnienia skazany został we wtorek przez sąd hrabstwa Cherokee w amerykańskim stanie Georgia zabójca ośmiu osób, pracujących w azjatyckich salonach masażu w Atlancie i okolicach. Oskarżony Robert Aaron Long przyznał się do winy.

Wyrok dotyczy czterech zabójstw. Long będzie jeszcze odpowiadał w Atlancie za pozostałe cztery.

Ataki na azjatyckie salony masażu

Do zabójstw doszło w marcu. Ich sprawca najpierw zaatakował spa w centrum handlowym w Acworth w hrabstwie Cherokee, około 50 km na północ od Atlanty, gdzie od strzałów z jego broni zginęły cztery osoby. Kilka godzin później do strzelaniny doszło w Atlancie, w dwóch salonach masażu, położonych przy tej samej ulicy. Na miejscu zginęły dwie osoby, trzy ciężko ranne zostały przetransportowane do szpitala, dwie zmarły.

Niedługo potem, około 240 kilometrów na południe od Atlanty, aresztowany został 22-letni Robert Aaron Long z Woodstock, który został oskarżony o wszystkie te ataki i o zabójstwo ośmiu osób. Siedem z nich to kobiety azjatyckiego pochodzenia.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Jakub Banaś: „Celem jest mój ojciec i niezależność NIK”

„W tej sprawie nie chodzi o mnie, a o skuteczne pozbycie się przez rządzący PiS mojego ojca ze stanowiska prezesa NIK” – mówi w RMF FM Jakub Banaś. W ten sposób komentuje swoje zatrzymanie i postawienie mu zarzutów przez prokuraturę.

Według Jakuba Banasia jego zatrzymanie to była zaplanowana operacja medialna, której przekaz skierowany był do opozycji. Zwrócił uwagę, że zaraz po zatrzymaniu go na lotnisku w Krakowie, prokuratura wysłała do Sejmu wniosek o uchylenie immunitetu jego ojcu. Rządzącemu PiS-owi – jak twierdzi Jakub Banaś – chodzi przede wszystkim o to, by opozycja za tym wnioskiem zagłosowała.

To jest presja moralna, medialna na posłach opozycji – żeby zagłosowali za ściągnięciem immunitetu prezesowi NIK. Chodziło o to, żeby zrobić show medialne. Nie ja jestem celem. Ja jestem zwykłą osobą, płotką biznesową. Celem jest mój ojciec i Najwyższa Izba Kontroli – mówi Banaś.

Wracając do swej sprawy powiedział dziennikarzowi RMF FM Krzysztofowi Zasadzie, że nie zgadza się z postawionymi zarzutami. Jak twierdzi, dotację na kamienicę wykorzystał zgodnie z przepisami. VART, który miał wyłudzić wpłacił do Urzędu Skarbowego. Teraz zastanawia się, skąd wziąć 200 tys. zł na poręczenie majątkowe dla siebie i swojej żony, która też usłyszała zarzuty.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Historyczny proces w Watykanie. Chodzi o nadużycia finansowe

We wtorek w Watykanie rusza historyczny proces. Pierwszy raz od niemal 300 lat oskarżony o nadużycia finansowe kardynał staje przed Trybunałem Watykańskim. Oprócz włoskiego kardynała Angelo Becciu w procesie dotyczącym podejrzanych transakcji oskarżonych jest również dziewięć innych osób.

Zarzuty ciążące na Becciu oraz dziewięciu innych osobach dotyczą m.in. nadużycia urzędu, korupcji, wymuszeń, defraudacji i przestępstw finansowych. Z uwagi na długą listę oskarżonych oraz na ich obrońców na potrzeby procesu udostępniona została sala w Muzeach Watykańskich.

Jak podkreślają media, jest to największy tego typu proces we współczesnej historii Stolicy Apostolskiej. Watykan liczy na to, że rozstrzygnięcie tej sprawy przyczyni się do odzyskania jego finansowej wiarygodności. Ma to również stanowić wyraźny znak, że wszyscy stoją tam na równi z prawem.

Oprócz kardynała Angelo Becciu, który w przeszłości pełnił funkcję zastępcy sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej oraz prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, na liście oskarżonych przez Watykan znajdują się m.in. byli szefowie watykańskiej jednostki nadzoru finansowego, a także dwójka maklerów z Włoch, którzy w 2014 roku nadzorowali kontrowersyjny zakup Watykanu.

Chodzi o kamienicę znajdującą się przy Sloane Square w luksusowej dzielnicy Londynu, za którą stolica Kościoła zapłaciła aż 200 mln euro. Inwestycja ta została uznana za „katastrofalną”, m.in. przez straty, jakie przyniosła oraz kryzys wizerunkowy, który zagroził reputacji Watykanu. Transakcji tej towarzyszyły także liczne nieprawidłowości finansowe.

Z kolei nad byłym szefem Urzędu Informacji Finansowej (AIF) Rene Brulhartem ciąży zarzut nadużycia urzędu. Identyczne oskarżenie padło także w stronę księdza Mauro Carlino, byłego pracownika Sekretariatu Stanu, który usłyszał dodatkowo zarzut wymuszenia. Natomiast Tommaso Di Ruzza, były dyrektor z AIF, odpowie za sprzeniewierzenie pieniędzy.

Jednak to nie koniec listy osób z zarzutami Watykanu. Wśród oskarżonych znajduje się także biznesmen Enrico Crasso, którego Trybunał Watykanu osądzi za oszustwa, pranie brudnych pieniędzy i wymuszenia. Na ławie oskarżonych zasiądzie także współpracownica kardynała Becciu, Cecilia Marogna, na której ciąży zarzut defraudacji dużych sum pieniędzy z Sekretariatu Stanu, które wydawała w luksusowych sklepach i hotelach.

Przed watykańskim Trybunałem staną także włosko-szwajcarski finansista Raffaele Mincione, adwokat Nicola Squillace, były pracownik biura administracyjnego w Sekretariacie Stanu Fabrizio Tirabassi i pośrednik Gianluigi Torzi, który według śledczych wymusił 15 mln euro od Watykanu na inną transakcję. Wszystkim oskarżonym grożą zarówno kary więzienia, jak i grzywny.
Źródło info i foto: wp.pl

Holandia: Komornik oskarżony o molestowanie seksualne oraz gwałcenie dłużniczek

Przed sądem w Roermond stanął 69-letni Hans K, komornik sądowy oskarżony o molestowanie seksualne oraz gwałcenie dłużniczek. Jak poinformował dziennik „De Telegraaf” sprawa dotyczy jedenastu kobiet. Hans K. twierdzi, że współżył z klientami w przerwie na lunch, a nie w czasie pracy.

Akt oskarżenia przeciwko 69-latkowi obejmuje przestępstwa o charakterze seksualnym. Pracujący jako komornik Hans K. miał wielokrotnie wykorzystywać swoją pozycję do molestowania seksualnego swoich klientek. Prokuratura zarzuca mu także trzy gwałty.

Oskarżony tłumaczył podczas rozprawy, że nie uprawiał seksu z klientkami w godzinach pracy, tylko w czasie przerwy na lunch.

– Kobiety czuły się zastraszane, komornik czynił im niedwuznaczne propozycje – informuje „De Telegraaf”. – Wszyscy boją się komornika – powiedziała śledczym jedna z poszkodowanych kobiet.

Hans K. twierdzi, że żadna z kobiet wcześniej się na niego nie skarżyła. – Im się to podobało – mówił w sądzie 69-letni oskarżony. Prokuratura domaga się dla komornika sześciu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: interia.pl

Paryż: Napad na jubilera. Skradziono towar o ponad 2 mln euro

Towar o wartości 2-3 milionów euro stał się łupem złodzieja, który z bronią w ręku napadł we wtorek na sklep jubilerski Chaumet w pobliżu Pól Elizejskich w Paryżu – poinformowała AFP, powołując się na prokuraturę w stolicy Francji. Jak pisze AFP napastnik podjechał pod sklep skuterem, po czym wszedł do środka i groził pracownikom bronią palną. Skradł biżuterię i drogocenne kamienie, a po dokonaniu rabunku uciekł swoim jednośladem.

Chaumet to jedna z najstarszych francuskich marek jubilerskich, należąca do koncernu produkującego dobra luksusowe LVMH. W 2009 roku galeria Chaumet na Placu Vendome w Paryżu została okradziona z kamieni szlachetnych o wartości 1,9 mln euro. 
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zawodnik MMA, Mamed Ch. oskarżony. Grozi mu 10 lat więzienia

Mamed Ch. wspólnie z 16 innymi osobami usłyszał zarzuty puszczania w obieg podrobionych banknotów euro oraz paserstwo kradzionymi autami. Do Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach trafił już akt oskarżenia.

Mamed Ch. był do tej sprawy zatrzymywany w czerwcu 2019 roku. Prokuratura wnioskowała o areszt dla sportowca, ale sąd się do tego wniosku nie przychylił. Zawodnik MMA odpowie za paserstwo, nakłanianie do zniszczenia mienia, naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji i posiadanie broni bez zezwolenia. Z informacji przekazanych przez PK wynika, że czyny zarzucane oskarżonym zagrożone są karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Postępowanie w tej sprawie prowadził Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Jak przekazał w środę Dział Prasowy PK, w połowie lipca do sądu w Tarnowskich Górach skierowany został akt oskarżenia przeciwko 17 osobom, którym zarzucono popełnienie 140 czynów. Wśród oskarżonych jest zawodnik MMA Mamed Ch.

– Prokurator zarzucił oskarżonym m.in. puszczanie w obieg falsyfikatów banknotów euro na terenie Słowacji oraz paserstwo samochodów, w tym luksusowych, pochodzących z czynów zabronionych popełnionych poza granicami Polski – podała Prokuratura Krajowa. Oskarżeni będą sądzeni także za oszustwa, przywłaszczenia mienia, fałszowanie dokumentów i składanie fałszywych zeznań.

Postępowanie zostało pierwotnie wszczęte na terenie Republiki Słowackiej w czerwcu 2017 r., a nadzorowała je Prokuratora Powiatowa w Czadcy. W grudniu 2017 roku śledztwo wszczęła także polska prokuratura i przejęła ściganie karne obywatela polskiego Miłosza P., tymczasowo aresztowanego za popełnienie przestępstw na szkodę obywateli Słowacji. W marcu 2018 roku sprawę przejęła śląska PK.

W toku śledztwa ustalono, że głównym podejrzanym jest Jakub Ś., w którego samochodzie i miejscu zamieszkania podczas przeszukania ujawniono znaczną ilość fałszywych pieniędzy. – Poza wprowadzaniem do obiegu podrobionych banknotów waluty euro, zajmował się również pośrednictwem w handlu samochodami pochodzącymi z przestępstw kradzieży i przywłaszczenia, popełnianymi m.in. na terenie Czech. Nabywcami pojazdów były osoby z terenu całego kraju – podała PK. Organy ścigania odzyskały 8 kradzionych samochodów, których wartość określono na ok. 1,2 mln złotych.

Łącznie w związku z tą sprawą zarzuty przedstawiono 24 osobom, z których część przyznała się do popełnienia zrzucanych im czynów i wystąpiła z wnioskami o wydanie wyroków skazujących bez przeprowadzenia rozprawy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Atak na Kapitol. Relacja policji

Podczas ataku na Kapitol bałem się o życie bardziej, niż podczas jakiegokolwiek momentu mojej misji w Iraku – powiedział sierżant policji Kapitolu Aquilino Gonell podczas emocjonalnego przesłuchania przed specjalną komisją amerykańskiej Izby Reprezentantów ds. wydarzeń z 6 stycznia.

To było coś jak z średniowiecznej bitwy. Walczyliśmy wręcz, cal po calu. Kiedy byłem ściskany przez tłum i czułem jak tracę oddech, pamiętam że myślałem wtedy „tak tutaj zginę, broniąc tego wejścia do tunelu” – mówił policjant i były żołnierz.

Gonell opisywał swoje doświadczenia z toczonych z demonstrantami 6 stycznia walk przed wejściem do tunelu prowadzącego m.in. do osobistych biur kongresmenów i sal plenarnych w budynku waszyngtońskiego Kapitolu. Bałem się wtedy bardziej, niż podczas jakiegokolwiek momentu mojej misji w Iraku – dodał.

Pochodzący z Dominikany sierżant policji Kapitolu (USCP) był jednym z czterech funkcjonariuszy broniących parlamentu USA, którzy zeznawali w Kongresie podczas bardzo emocjonalnego inauguracyjnego posiedzenia specjalnej komisji Izby Reprezentantów do zbadania zamieszek z 6 stycznia.

Inny ze świadków, funkcjonariusz waszyngtońskiej policji metropolitalnej Michael Fanone, wyraził oburzenie na zachowanie części republikańskich polityków bagatelizujących wagę tamtych wydarzeń.

Poszedłem do piekła i z powrotem, po to by chronić ludzi w tym budynku, ale zbyt wielu z nich mówi teraz, że piekło nie istnieje, albo że nie było takie złe. Ta obojętność wobec funkcjonariuszy jest haniebna! – krzyknął Fanone, oskarżając polityków o sprzeniewierzenie się swojej misji.

Dramatyczna relacja

Fanone mówił, jak niemal został zabity przez zwolenników ówczesnego prezydenta USA Donalda Trumpa, gdy wyciągnęli go z kordonu funkcjonariuszy broniących wejścia do Kapitolu.

Nie stanowiłem już dla nich żadnego zagrożenia ani przeszkody. Ale mimo to nadal byłem torturowany, kilku ludzi próbowało wyrwać mi broń, krzycząc „zabijmy go jego własnym pistoletem”. Robili to dalej, dopóki nie krzyknąłem, że mam dzieci – opowiadał łamiącym się głosem policjant. Fanone został wielokrotnie porażony paralizatorem i doznał zawału serca oraz obrażeń mózgu, cierpi na zespół stresu pourazowego (PTSD).

Pracujący w wydziale narkotykowym Fanone zaznaczył, że podczas szturmu nie był na służbie, lecz przybył w odpowiedzi na desperackie wezwania dowódcy przez radio.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zaginął 17-letni Krystian Kawałek

Policja w Łodzi poszukuje zaginionego Krystiana Kawałka. 17-latek zniknął w dniu 24 lipca 2021 r.

Poszukiwania Krystiana Kawałka prowadzą policjanci z VIII Komisariatu Policji Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Jak czytamy w komunikacie, 17-latek w dniu 24 lipca 2021 roku oddalił się samowolnie z placówki opiekuńczo wychowawczej w Łodzi przy ul. Wólczańskiej i do chwili obecnej nie wrócił. W dniu zaginięcia ubrany był w ciemne spodnie dresowe, granatową bluzę oraz granatową kurtkę.

Rysopis: Krystian Kawałek jest szczupłej budowy ciała, ma krótkie brązowe włosy, brązowe oczy, brak znaków szczególnych.
Źródło info i foto: se.pl

Wielka Brytania: Dwóch 14-latków winnych zabójstwa kolegi. Napaść miała być „karą za donosicielstwo”

Dwaj 14-letni chłopcy zostali uznani za winnych zabójstwa 13-letniego Olivera Stephensa, do którego doszło w styczniu 2021 roku. Olly miał wstawić się za kolegą, któremu dokuczali. Z pomocą koleżanki młodzi sprawcy postanowili wymierzyć mu „karę za donosicielstwo”. 13-letni Oliver Stephens w Reading w hrabstwie Berkshire w Wielkiej Brytanii 3 stycznia tego roku doznał śmiertelnych ran kłutych klatki piersiowej i pleców. Niewiele starsza koleżanka zwabiła go na pola Bugs Bottom, w pobliżu jego domu. Po dotarciu na wskazane przez nią miejsce Olly został zaatakowany przez dwóch nastolatków uzbrojonych w noże.

Prokuratorka Alison Morgan mówiła w sądzie, że Olly nie miał pojęcia, iż cokolwiek mu grozi. – To była zasadzka. Zaplanowany atak, który miał postawić go w bezbronnej pozycji – powiedziała.

Na ciało chłopca natrafiła pielęgniarka, która spacerowała w okolicy zdarzenia z psem. Kobieta podjęła próbę reanimacji 13-latka, jednak bezskutecznie. Chłopak zmarł na miejscu. Przed tragedią, dwaj chłopcy, którzy zabili Olivera, naśmiewali się w mediach społecznościowych z innego nastolatka. Olly miał zareagować i powiadomić o wszystkim brata chłopaka, który padł ofiarą ich wyzwisk. Dręczyciele uznali wówczas, że Olivera należy „ukarać za donosicielstwo”.

Troje nastolatków wymieniało między sobą wiadomości na Snapchacie, ich treść przytacza „The Guardian”. „Nienawidzę tego dzieciaka z całego serca – gdybym go teraz zobaczył, to chyba bym go zabił czy coś takiego” – napisał przed zabójstwem jeden z chłopaków. Towarzysząca napastnikom dziewczyna napisała z kolei, że Oliver zasłużył na to, co dla niego szykowali. „Taka karma. On na to wszystko zasługuje” – stwierdziła 14-latka.

Sąd przekazał, że sprawcy zabójstwa usiłowali pozbyć się dowodów: wśród wiadomości, jakie pisali do siebie na Snapchacie pojawiła się taka, w której jeden z chłopaków ocenił zabicie Olly’ego jako „największy błąd w życiu”. Sąd stwierdził jednak, że treść pozostałych wymienionych przez nastolatków wiadomości sugeruje, że nie wykazali żadnej skruchy czy szoku po tym, co się wydarzyło.

Dziewczyna, podobnie jak jej koledzy, przyznała się do zabójstwa. Zostanie skazana wraz z nimi w późniejszym terminie. Ze względu na młody wiek, dane personalne trójki sprawców nie zostały upublicznione. Nie podano jeszcze, kiedy zostanie ogłoszony wyrok w tej sprawie.

Jak poinformowało BBC, rodzina ofiary przedstawiła oświadczenie, w którym w dramatycznych słowach opisała, jaką stratą jest dla niej śmierć Olly’ego. „Tamtego pamiętnego popołudnia opuścił nasz dom, mając w sercu miłość, optymizm i nadzieję na świetlaną, radosną przyszłość. W ciągu zaledwie 13 minut od opuszczenia swojego bezpiecznego, kochającego domu, Olly odszedł na zawsze. Wystarczyły dwie minuty, by go zabić i złamać serce całej jego rodzinie”. Wspomnieli, że Olly był „ciepły, sympatyczny, uduchowiony, trzeźwo myślący i troskliwy wobec najbliższych”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl