Zaginiona 27-latka z Częstochowy nie żyje. Zatrzymano męża kobiety

Akcja poszukiwania zaginionej 28 sierpnia Karoliny z Częstochowy miała tragiczny finał. 27-latka miała wyjść z domu w sobotę wcześnie rano. Rodzinie powiedziała, że schodzi po coś do samochodu, ale do domu już nie wróciła. Powiadomiono policję, która zarządziła poszukiwania i opublikowała zdjęcia zaginionej częstochowianki z prośbą o pomoc w jej odnalezieniu.

W poniedziałek reporter RMF FM poinformował, że policjanci odnaleźli ciało kobiety na terenie nieużytków rolnych w miejscowości Kamyk w powiecie kłobuckim. Według naszych informacji, zatrzymano męża 27-latki. 29-letni Krystian W. miał udusić swoją żonę i porzucić jej zwłoki.

Mężczyzna był przesłuchiwany do późnych godzin nocnych – poinformował Tomasz Ozimek z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie, która wszczęła śledztwo w sprawie śmierci 27-letniej kobiety.

Jak podaje „Dziennik Zachodni”, kobieta osierociła dwoje dzieci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Kolejna akcja KAS. Prezes spółki handlującej obuwiem oskarżony o wyłudzenie 7 mln złotych

Prezes spółki handlującej butami w Wólce Kosowskiej został tymczasowo aresztowany w związku z zarzutami wyłudzenia siedmiu milionów złotych podatku VAT. Mężczyzna miał wystawiać nierzetelne faktury i na ich podstawie wyłudzać nienależny spółce podatek.

Interwencję przeprowadzili funkcjonariusze Działu Dochodzeniowo-Śledczego Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego w Warszawie wspólnie z policjantami z Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Zatrzymany to prezes spółki handlującej obuwiem w Wólce Kosowskiej.

– Mężczyzna jest podejrzany o popełnienie szeregu przestępstw karnych i karnych skarbowych. Nadzorujący śledztwo Prokurator Prokuratury Okręgowej w Radomiu przedstawił zatrzymanemu zarzuty wystawiania nierzetelnych faktur na łączną kwotę ponad siedmiu milionów złotych – poinformowała Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka Izby Administracji Skarbowej w Warszawie.

Decyzją sądu podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Funkcjonariusze przeszukali również pomieszczenia, w których prowadził działalność gospodarczą. W trakcie czynności służba skarbowa zabezpieczyła ponad ćwierć miliona złotych.

KAS zapowiada kolejne zatrzymania

Rzeczniczka IAS w Warszawie poinformowała, że było to już drugie zatrzymanie w toku tego postępowania. W połowie sierpnia zatrzymany został obywatel Wietnamu, prezes spółki handlującej ubraniami w Wólce Kosowskiej. Mężczyzna miał wystawiać nierzetelne faktury na kwotę 6,3 miliona złotych i na ich podstawie wyłudzać nienależny podatek VAT.

KAS podała, że w proceder uwikłanych jest pięć spółek z branży tekstylnej, a sprawa jest rozwojowa i planowane są kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Agent FBI, który badał przestępstwa seksualne wobec dzieci oskarżony o pedofilię

– Wydano nakaz aresztowania agenta FBI w związku z mnóstwem zarzutów kryminalnych, w tym przemocą na tle seksualnym wobec nieletnich – poinformowało biuro szeryfa hrabstwa Franklin (USA). Głównym zadaniem agenta Davida Harrisa w pracy było badanie przestępstw seksualnych wobec dzieci. Mężczyzna jest oskarżony o „nieprzyzwoitość z dzieckiem i przemoc na tle seksualnym” – czytamy.

Szeryf hrabstwa Franklin AJ „Tony” Smith wydał w czwartek nakaz aresztowania agenta specjalnego FBI Davida Harrisa z powodu oskarżeń o czyny pedofilskie. Biuro szeryfa informuje, że 51-letniemu agentowi powierzono badanie przestępstw przeciwko dzieciom, w tym rozpowszechniania pornografii dziecięcej. Teraz oskarżono go o „nieprzyzwoitość z dzieckiem i przemoc na tle seksualnym”. Obecnie przebywa w areszcie w Luizjanie.

Według urzędników w lutym tego roku do departamentu złożono skargę dotyczącą Harrisa. Mężczyzna podczas urlopu na Wyspie St. George w lipcu 2019 r. miał „obnażyć się w lubieżny sposób” przed 14-letnią wówczas dziewczyną. Podczas śledztwa znaleziono dowody, które potwierdzały także inne przestępstwa, których Harris miał się dopuścić wobec nieletnich oraz dorosłych w stanach Luizjana i Teksas.

„Zagrożenie dla ogółu społeczeństwa”

Na znalezionych u podejrzanego urządzeniach elektronicznych odkryto z kolei fragmenty jego rozmów, w których mówi o swoich preferencjach seksualnych wobec nieletnich dziewcząt i przyznaje się do różnych zdarzeń, w tym do tego podczas wakacji na wyspie St. George. FBI zwolniło Harrisa z pracy. Jego status w rezerwach amerykańskiej armii jest wciąż sprawdzany. Mężczyzna został uznany za „zagrożenie dla ogółu społeczeństwa”. Sędzia nakazał zatrzymanie go w areszcie bez ustalenia kaucji.
Źródło info i foto: interia.pl

Poszukiwany ENA i licznymi listami gończymi zatrzymany

Funkcjonariusz służby kryminalnej z żarskiej komendy ustalił, że 40-latek poszukiwany czterema listami gończymi oraz Europejskim Nakazem Aresztowania, ukrywa się na terenie Niemiec oraz posługuje fałszywymi dokumentami. Zdobyte informacje trafiły do niemieckich funkcjonariuszy, którzy zatrzymali poszukiwanego podczas kontroli drogowej.

Dzięki doświadczeniu, nieustępliwości, dużej wiedzy i umiejętnościom operacyjnym policjanta służby kryminalnej z żarskiej komendy, 40-latek ukrywający się za granicami kraju trafił za kratki. Mężczyzna poszukiwany był czterema listami gończymi oraz Europejskimi Nakazami Aresztowania od 2008 roku za handel środkami odurzającymi i psychotropowymi. Żarski policjant ustalił, że mężczyzna przebywa na terenie Niemiec, gdzie udaje mu się skutecznie ukrywać, ponieważ posługuje się fałszywymi dokumentami wystawionymi na inną osobę. Te wszystkie ustalenia zostały przekazane za pośrednictwem funkcjonariuszy Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim stronie niemieckiej. Na efekty pracy funkcjonariusza nie trzeba było długo czekać, gdyż 40-latek został zatrzymany podczas kontroli drogowej przez niemieckich policjantów w rejonie Frankfurtu nad Odrą. Mężczyzna został przetransportowany do Polski i w środę (25 sierpnia ) trafił do zakładu karnego na co najmniej cztery lata.
Źródło info i foto: Policja.pl

IS przyznało się do poniedziałkowego ostrzału lotniska w Kabulu

Agencja medialna islamistów Amak, przekazała informację, że to Państwo Islamskie (IS) przeprowadziło ostrzał rakietowy Kabulu. Pięć spośród sześciu pocisków zostało przechwyconych przez amerykański system przeciwrakietowy. Według komunikatu IS, który nie zawiera żadnych szczegółów, w kierunku lotniska w Kabulu wystrzelono sześć pocisków typu Katiusza. Ostrzał nie powstrzymał regularnych wylotów amerykańskich samolotów transportowych C-17, które ewakuowały kolejne grupy ludzi – podaje AP.

W Kabulu pozostało jeszcze 300 żołnierzy USA

Przedstawiciel amerykańskiej administracji oznajmił, że „główny personel dyplomatyczny” USA został już ewakuowany z Kabulu. W niedzielę sekretarz stanu USA Antony Blinken oświadczył, że na miejscu pozostaje jeszcze 300 żołnierzy amerykańskich. Ostatnią fazę operacji utrudnił zamach terrorystyczny w rejonie lotniska w Kabulu z ub. czwartku, do którego przyznało się tzw. Państwo Islamskie Chorasanu (IS – K). Zginęło ponad 100 osób, w tym 13 żołnierzy USA i 2 brytyjskich.

W niedzielę Pentagon poinformował o zniszczeniu przy pomocy drona pojazdu wypełnionego materiałami wybuchowymi, który miał jechać w kierunku lotniska.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Mokotów: 39-latek oblał kwasem rower 4-latka i groził śmiercią

39-latek z Mokotowa odpowie za groźby wobec sąsiadki, a także oblanie kwasem roweru jej 4-letniego syna. Dziecko ma poparzone ręce i oczy – donosi Fakt. Gdy matka wróciła z synem ze szpitala, agresywny sąsiad groził, że „utnie głowę jej dziecku, zabije ją, połamie jej nogi i ręce, i poderżnie jej gardło, jak będzie ciemno”. Policja aresztowała mężczyznę, ale po wyjściu na wolność złamał zakaz zbliżania się i znów groził kobiecie, że ją zabije. Ostatecznie sąd zgodził się na zastosowanie trzymiesięcznego aresztu wobec podejrzanego.

– Mężczyzna spryskał kierownicę oraz ramę dziecięcego rowerka żrącą substancją. Kiedy 4-latek wsiadł na swój mały pojazd, zaczęły go piec rączki. Odruchowo niebezpieczną substancję wtarł w oczy. Sprawa wymagała interwencji lekarza. Dziecko z matką pojechało na pogotowie. Oczy udało się uratować, ale były bardzo podrażnione – powiedział Faktowi podkom. Robert Koniuszy z mokotowskiej policji. Gdy kobieta wróciła z chłopcem ze szpitala, sąsiad groził, że „utnie głowę jej dziecku, zabije ją, połamie jej nogi i ręce, i poderżnie jej gardło, jak będzie ciemno”. W obawie o życie swoje oraz dziecka wezwała policjantów

Chociaż mężczyzna uszkodził kamerę monitoringu na klatce schodowej, urządzenie zdążyło zarejestrować, co zrobił. Policja przyjechała, aby zatrzymać 39-latka. Agresywny sąsiad nie przyznał się i stawiał opór. Funkcjonariusze obezwładnili agresora, skuli go i wyprowadzili. W trakcie tej interwencji zaatakowała ich 42-letnia partnerka mężczyzny. Szarpała i wyzywała policjantów, porysowała zegarkiem radiowóz. Kobieta odpowie za to przed sądem.

Śledczy postawili 39-latkowi zarzuty stosowania gróźb karalnych i narażenia 4-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Mężczyzna wyszedł na wolność, ale został objęty policyjnym dozorem. Nałożono na niego również zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej.

Agresywny sąsiad szybko ten zakaz złamał. Po powrocie do domu stanął przed drzwiami kobiety, zaczął wykrzykiwać wulgaryzmy i grozić, że „teraz to ją na pewno zabije”. Policja znów przyjechała po 39-latka. Tym razem nie opuści aresztu tak prędko. Sąd na wniosek prokuratora pozbawił go wolności na trzy miesiące. – Aż do czasu rozprawy, na której może zostać skazany na 5 lat więzienia – podsumował podkom. Robert Koniuszy z mokotowskiej policji.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Warszawa: Dusił partnerkę paskiem od szlafroka. Przeżyła, bo udawała martwą

Policjanci z Mokotowa zatrzymali 46-latka, który jest podejrzany o usiłowanie zabójstwa swojej partnerki. Mężczyzna dusił kobietę paskiem od szlafroka i był przekonany, że pozbawił ją życia. Okazało się, że ofiara udawała martwą, a gdy oprawca uciekł z mieszkania, ona wezwała pomoc. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Podkom. Robert Koniuszy, oficer prasowy z Komendy Rejonowej Policji na Mokotowie, przekazał we wtorek PAP, że półtora tygodnia temu 46-latek pojawił się w mieszkaniu pod wpływem alkoholu. Mężczyzna miał wszcząć awanturę, wyzywać znajdującą się w lokalu partnerkę i grozić, że ją zabije. Odgłosy awantury słyszeli również sąsiedzi.

Kobieta przeżyła, bo udawała martwą

– W pewnym momencie podejrzany chwycił kobietę za głowę, przewrócił na podłogę i kilkakrotnie owinął wokół jej szyi materiałowy pasek od szlafroka, który miała na sobie. Wykrzykiwał, że teraz ją zabije i zaczął ją dusić. Kobieta próbowała się bronić, ale nie miała siły, żeby się oswobodzić – opisał ustalenia kryminalnych podkom. Koniuszy.

Pokrzywdzona, jak zeznała, w wyniku duszenia straciła przytomność, ale chwili się ocknęła. – Wiedziała, że oprawca dokończy to, co jej obiecywał, kiedy będzie się nadal szamotała. Udawała więc martwą. Gdy podejrzany nabrał przekonania, że zabił swoją partnerkę, wyszedł z mieszkania – przekazał policjant.

Kobieta odczekała kilka minut i o własnych siłach dotarła na komendę. Złożyła zawiadomienie o usiłowaniu zabójstwa. Funkcjonariusze przesłuchali pokrzywdzoną, a następnego dnia zatrzymali sprawcę.

Zarzuty usiłowania zabójstwa

– Dzielnicowi namierzyli go w ciemnej hondzie zaparkowanej w pobliżu miejsca jego zamieszkania. Mężczyzna został natychmiast zatrzymany. Miał około 1,5 promila alkoholu w organizmie – podał podkom. Koniuszy. 46-latek został po wytrzeźwieniu przewieziony do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Mokotów.

– Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa oraz fizycznego i psychicznego znęcania się nad partnerką. Prokurator wystąpił do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego, do którego sąd się przychylił – przekazała prok. Aleksandra Skrzyniarz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Afganistan: Koniec ewakuacji. Talibowie ogłaszają „pełną niepodległość”

W nocy z poniedziałku na wtorek lotnisko w Kabulu zostało ostatecznie przejęte przez Talibów, a ich rzecznik ogłosił „pełną niepodległość Afganistanu”. Ostatni żołnierze USA opuścili Kabul. Tymczasem sam Joe Biden przyznaje, że na miejscu pozostaje 100 Amerykanów, którzy prosili o pomoc. Do tego dochodzi nieokreślona liczba afgańskich współpracowników…

„Znów tworzymy historię. 20-letnia okupacja Afganistanu przez Stany Zjednoczone i NATO zakończyła się dziś wieczorem. Bardzo się cieszę, że po 20 latach dżihadu, wyrzeczeń i trudów mam mogę odczuwać dumę, widząc te historyczne momenty” – napisał na Twitterze Anas Hakani, jeden z dowódców Talibów. W nocy z poniedziałku na wtorek lotnisko w Kabulu zostało ostatecznie przejęte przez siły talibskie, a potem ich rzecznik ogłosił „pełną niepodległość Afganistanu”. Nie było to zaskoczeniem. Talibowie dali Amerykanom czas do 30 sierpnia włącznie na akcję ewakuacyjną. Ostatni żołnierze USA opuścili Kabul, misja Stanów Zjednoczonych w Afganistanie po 20 latach oficjalnie dobiegła końca. Ostatni samolot C-17 wystartował o godzinie 21:29 czasu polskiego i 23:59 czasu afgańskiego. Jak podał Pentagon, USA ewakuowały 79 tys. osób, a wszystkie państwa NATO – 123 tys. Ale to niestety nie wszyscy, którzy chcieli uciec. Joe Biden przyznaje, że na miejscu pozostaje stu Amerykanów, którzy prosili o pomoc. Do tego dochodzi nieokreślona liczba afgańskich współpracowników. Co teraz?
Źródło info i foto: se.pl

Nie żyje zaginiona 27-latka

Poszukiwana od soboty zaginiona 27-letnia mieszkanka Częstochowy nie żyje. Taką informację przekazali w poniedziałek wieczorem częstochowscy funkcjonariusze. Kobieta w sobotę przed godz. 6 rano wyszła z domu i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Do zaginięcia 27-letniej kobiety doszło w sobotę 28 sierpnia ok. godz. 5.40. „Miała wyjść tylko na chwilkę, by zabrać coś z samochodu” – informowali funkcjonariusze. Ostatni raz kobieta była widziana w Częstochowie przy ul. Nowowiejskiego.

„Policjanci odnaleźli ciało 27-latki. Prokuratura Rejonowa Częstochowa-Północ wszczęła śledztwo, które ma wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia” – przekazała w poniedziałek Komenda Miejska Policji w Częstochowie.

Jak podaje nieoficjalnie RMF FM, ciało 27-latki znaleziono na terenie nieużytków rolnych w miejscowości Kamyk w powiecie kłobuckim. Kobieta miała zostać uduszona. W związku ze sprawą zatrzymano jej męża.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Śmiertelny strzał podczas policyjnej interwencji. Koniec śledztwa

Prokuratura umorzyła sprawę śmiertelnego postrzelenia 35-latka podczas policyjnej interwencji w Warninie (Zachodniopomorskie). Jak od początku informowali funkcjonariusze, mężczyzna miał być agresywny i atakować policjantów, dlatego ci oddali strzały z broni palnej.

Alicja Macugowska-Kyszka z Prokuratury Okręgowej w Szczecinie przekazała w poniedziałek, że sprawa śmiertelnego postrzelenia 35-latka przez policjanta została umorzona „ze względu na brak znamion czynu zabronionego”. Do tragicznej interwencji doszło w listopadzie 2020 roku w Warninie pod Koszalinem. Na policję zadzwoniła wtedy kobieta z prośbą o pomoc z powodu agresywnego zachowania jej 35-letniego syna. Rodzice zabarykadowali się przed nim w pokoju.

Policjanci, którzy przyjechali na miejsce zastali mężczyznę z nożami w rękach.

– Pomimo wezwania do odrzucenia niebezpiecznych przedmiotów mężczyzna zaatakował nimi funkcjonariuszy. W związku z tym policjanci oddali strzały ostrzegawcze, a następnie użyli broni w stosunku do napastnika. Jeden z oddanych strzałów ranił 35-latka – mówiła w listopadzie 2020 roku komisarz Monika Kosiec, oficer prasowy koszalińskiej policji.

Mężczyzny nie udało się uratować

Kula miała trafić 35-latka w okolice szyi. Na miejscu była wezwana już wcześniej karetka pogotowia. – Natychmiast załoga karetki i policjanci przystąpili do udzielenia pomocy medycznej mężczyźnie, jednak nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych. 35-latek zmarł – dodała wtedy komisarz Kosiec.

Jak w każdym tego typu przypadku śledczy badali zasadność użycia broni i okoliczności interwencji. Decyzja o umorzeniu sprawy nie jest prawomocna. Jak przekazała Macugowska-Kyszka, zostało już wniesione zażalenie.
Źródło info i foto: tvn24.pl