Policyjny pościg za kierowcą na Lubelszczyźnie. Padły strzały

​Pościg i strzały za kierowcą, który nie zatrzymał się do kontroli w miejscowości Gąsiory w powiecie radzyńskim na Lubelszczyźnie. Ranny jest policjant – uciekającego udało się zatrzymać w następnej miejscowości. Prawdopodobnie był pijany. Informację dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Kot, policjanci dostali wiadomość, że lokalną drogą bardzo szybko jedzie bus z rozbitym tylnym światłem. Szybko udało się go zlokalizować.

Jeden z patroli usiłował go zatrzymać. Kierowca nie zatrzymał się i potrącił policjanta, pojechał dalej. Funkcjonariusze oddali strzały ostrzegawcze, mimo tego mężczyzna dalej uciekał, udało się przestrzelić mu jedną z opon. Bus zjechał do rowu i dachował. 34-letniemu kierowcy i 25-letniemu pasażerowi nic poważnego się nie stało, obaj mają ogólne potłuczenia. Zostali przewiezieni do szpitala, gdzie będą mieli pobraną krew do badań, prawdopodobnie byli pijani.

Potrącony policjant ucierpiał dużo poważniej, również jest w szpitalu.
Źródło info i foto: RMF24.pl

FBI odtajnia dokument z 11 września 2001 roku

Na wniosek ofiar, w 20. rocznicę zamachów z 11 września FBI odtajniło pierwszy dokument dotyczący śledztwa w tej sprawie. Pojawia się w nim saudyjski trop. Odtajnienia dokumentu chciały rodziny ofiar zamachów, które wzywały prezydenta USA Joe Bidena do rezygnacji z udziału w obchodach 20. rocznicy tragicznych wydarzeń, gdyby nie spełnił tych żądań. Biden dekretem wykonawczym przychylił się do tych apeli.

Częściowo zredagowany 16-stronicowy dokument FBI nakreśla kontakty między porywaczami samolotów, które uderzyły w World Trade Center oraz Pentagon a saudyjskimi współpracownikami w USA. Nie ma jednak dowodów na to, że rząd w Rijadzie był współwinny ataków, w których zginęło 2997 osób. Arabia Saudyjska od dawna twierdzi, że nie odgrywała żadnej roli w atakach z 11 września 2001 roku.

Ambasada Arabii Saudyjskiej w Waszyngtonie nie ustosunkowała się do raportu FBI, ale w komunikacie, wydanym 8 września, oświadczyła, że rząd w Rijadzie zawsze opowiadał się za przejrzystością w śledztwie w sprawie wydarzeń z 11 września 2001 r. i z zadowoleniem przyjmuje ujawnienie przez Stany Zjednoczone tajnych dokumentów, dotyczących ataków.

„Jak ujawniły wcześniejsze dochodzenia, w tym Komisja 9/11 i opublikowanie tak zwanych ’28 stron’, nigdy nie pojawiły się żadne dowody wskazujące, że rząd saudyjski lub jego urzędnicy mieli wcześniej wiedzę o ataku terrorystycznym lub byli w jakikolwiek sposób w to zamieszani” – napisano w oświadczeniu ambasady.

Większość porywaczy to Saudyjczycy

Agencja Reuters przypomina, że 15 spośród 19 porywaczy samolotów pochodziło z Arabii Saudyjskiej. Amerykańska komisja rządowa nie znalazła jednak żadnych dowodów na to, że Rijad bezpośrednio finansował Al-Kaidę, grupę chronioną wówczas przez talibów w Afganistanie. Otwarte pozostaje zatem pytanie, czy poszczególni urzędnicy saudyjscy mogli mieć wiedzę na temat planowanych ataków.

Reuters pisze także, iż rodziny około 2500 zabitych i ponad 20 000 osób, które doznały obrażeń w wyniku zamachów, firmy i różni ubezpieczyciele, pozwali Arabię Saudyjską o odszkodowanie liczone w miliardach dolarów.

W oświadczeniu wydanym w imieniu organizacji 9/11 Families United, Terry Strada, której mąż Tom zginął 11 września, powiedziała, że dokument wydany przez FBI wyjaśnia wszelkie wątpliwości co do współudziału Arabii Saudyjskiej w atakach.

„Teraz tajemnice Saudyjczyków zostały ujawnione i nadszedł już czas, aby Królestwo przyznało się do roli swoich urzędników w mordowaniu tysięcy ludzi na amerykańskiej ziemi” – napisano w oświadczeniu.

„Aktywne, świadome wsparcie”

Jim Kreindler, jeden z prawników krewnych ofiar, oświadczył po odtajnieniu raportu, że „wnioski z dochodzenia FBI potwierdzają argumenty, które przedstawiliśmy w sporze dotyczącym odpowiedzialności rządu saudyjskiego za ataki z 11 września”.

„Ten dokument, wraz z zebranymi do tej pory dowodami, określa plan działania Al-Kaidy w Stanach Zjednoczonych przy aktywnym, świadomym wsparciu rządu saudyjskiego” – napisał w oświadczeniu Kreindler.

Jego zdaniem tezę o wsparciu zamachów przez saudyjski rząd potwierdzają ustalenia, że saudyjscy urzędnicy wymieniali telefony między sobą i działaczami Al-Kaidy, a następnie odbywali „przypadkowe spotkania” z porywaczami, zapewniając im pomoc w osiedleniu się w USA i znalezieniu szkół lotniczych.

Jako przykład podaje śledztwo FBI w sprawie porywaczy Nawafa al-Hazmiego i Chalida al-Mihdhara, którzy w lutym 2000 roku przybyli do południowej Kalifornii, a następnie spotkali się w restauracji z obywatelem Arabii Saudyjskiej, Omarem al-Baiumim, który pomógł im znaleźć i wynająć mieszkanie w San Diego. Według prawnika al-Baiumi był powiązany z rządem saudyjskim i już wcześniej zwrócił na siebie uwagę FBI.

Siedmiominutowa rozmowa

Jak podaje agencja AP, w dokumencie jest również przywołany Fahad al-Thumairy, były akredytowany dyplomata w konsulacie saudyjskim w Los Angeles, który według śledczych przewodził jednej z frakcji ekstremistów w USA. Dokument FBI mówi, że analiza komunikacji wykazała siedmiominutową rozmowę telefoniczną w 1999 roku z telefonu Thumairy’ego na telefon rodzinny dwóch braci w Arabii Saudyjskiej, którzy zostali przyszłymi więźniami więzienia Guantanamo na Kubie.

Zarówno Baiumi, jak i Thumairy opuścili USA na kilka tygodni przed atakami.
Źródło info i foto: interia.pl

Zaginęła 12-latka z Wrocławia

We Wrocławiu zaginęła 12-letnia Anastasija Belinska. Po raz ostatni była widziana w piątek (10 września), gdy ok. godz. 13.30 wyszła ze szkoły przy ul. Trwałej po zakończonych lekcjach. W stolicy Dolnego Śląska mama dziewczynki, przy wsparciu ochotników, prowadzi intensywne poszukiwania 12-latki. Anastasija Belinska ma 12 lat. Uczęszcza do Szkoły Podstawowej nr 72 we Wrocławiu. To właśnie tam, w pobliżu ul. Trwałej, była widziana po raz ostatni. W ubiegły piątek po godz. 13.30 zakończyła lekcje i opuściła budynek szkoły. Miała wrócić do domu, ale tak się nie stało.

Poszukiwana 12-latka ma ok. 163 centymetrów wzrostu. Posiada szczupłą budowę ciała, ma szare oczy i ciemne, średniej długości włosy. W dniu zaginięcia ubrana była w niebieskie jeansy, czarną koszulkę i białe buty sportowe. Posiadała przy sobie różowo-czarny plecak.

„Ktokolwiek posiada informacje o miejscu pobytu Anastasiji, proszony jest o kontakt z Komisariatem Policji Wrocław Krzyki pod numerem tel. 47 871 16 00 lub numerem alarmowym 112” – informuje Komenda Miejska Policji we Wrocławiu. W momencie zaginięcia 12-latka nie miała przy sobie telefonu, więc też niemożliwe jest jej namierzenie poprzez sygnał komórkowy.

Mama dziewczynki rozpoczęła poszukiwania córki na terenie Wrocławia. Od niedzielnego poranka, przy wsparciu ochotników, sprawdza ona miejsca, w których może przebywać 12-latka. Osoby, które chcą pomóc w akcji poszukiwawczej, proszone są o kontakt poprzez fanpage „Zaginieni Szukamy Was” na Facebooku.
Źródło info i foto: wp.pl