Funkcjonariusz SG zatrzymany. Współpracował z mafią

Strażnik graniczny miał informować przestępców m.in. o planowanych zatrzymaniach osób podejrzewanych o posiadanie narkotyków. Mężczyzna został zatrzymany przez Biuro Spraw Wewnętrznych SG, a następnie tymczasowo aresztowany przez sąd. Prokuratura przedstawiła zarzuty funkcjonariuszowi placówki Straży Granicznej w Zakopanem, który miał ujawniać informacje dotyczące śledztwa narkotykowego osobom, których to postępowanie dotyczyło.

O sprawie poinformował w piątek Dział Prasowy Prokuratury Krajowej. „W toku postępowania nadzorowanego przez Lubelski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie zarzuty usłyszał funkcjonariusz placówki Straży Granicznej w Zakopanem, który ujawnił informacje dotyczące śledztwa narkotykowego, które pozyskał w związku z pełnioną służbą” – poinformował oskarżyciel publiczny.

Strażnik miał informować przestępców m.in. o planowanych przez SG i Centralne Biuro Śledcze Policji zatrzymaniach osób podejrzewanych o posiadanie narkotyków. Ujawnienie tych informacji mogło – jak podkreśliła PK – narazić na szkodę „prawnie chroniony interes, jakim jest prawidłowy przebieg postępowania karnego”.

Do 10 lat więzienia

Mężczyzna został zatrzymany przez Biuro Spraw Wewnętrznych SG, a następnie usłyszał zarzuty. Czyny, o których popełnienie jest podejrzany, zagrożone są karą do 10 lat więzienia. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód w Lublinie zastosował wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie.

„Postępowanie ma charakter wielowątkowy i wieloosobowy. Obecnie trwają intensywne czynności procesowe mające na celu ustalenia wszystkich uczestników opisanego powyżej procederu” – podała Prokuratura Krajowa.
Źródło info i foto: interia.pl

Policjanci zlikwidowali kolejną dziuplę samochodową

Policjanci z wydziału kryminalnego odnaleźli i odzyskali skradzione w Niemczech samochody – mercedesy Sprintery. Do sprawy zatrzymali trzech mężczyzn, obywateli Ukrainy, którzy zostali już tymczasowo aresztowani. Sprawa jest prowadzona pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Żaganiu. Zielonogórscy

Zielonogórscy kryminalni uzyskali informacje operacyjne dotyczący kradzieży mercedesów Sprinterów z terenu Niemiec. W wyniku długotrwałych, intensywnych działań operacyjnych policjanci ustalili, gdzie mogą znajdować się skradzione pojazdy. Wytypowali miejsce – budynek magazynowy w niewielkiej miejscowości w powiecie żagańskim – i podjęli działania, żeby odzyskać samochody oraz zatrzymać osoby zamieszane przestępczy proceder.

Policjanci pojechali na miejsce, usłyszeli dochodzące z wnętrza budynku odgłosy pracy różnych urządzeń, prawdopodobnie wkrętarek oraz rozmowy. Kryminalni weszli do środka. W pomieszczeniu zatrzymali trzech mężczyzn, którzy próbowali ukryć się między demontowanymi właśnie pojazdami. Po wstępnym sprawdzeniu okazało się, że co najmniej trzy z pięciu pojazdów figurują w policyjnych bazach danych jako utracone – skradzione na terenie Niemiec i poszukiwane przez policję niemiecką. Odnalezione samochody miały usunięte numery VIN, dzięki którym można zidentyfikować pojazd. Ponadto policjanci zabezpieczyli zagłuszarkę sygnału GPS, która była włączona podczas demontażu aut, a także telefony komórkowe należące do zatrzymanych mężczyzn.

Zatrzymani to obywatele Ukrainy w wieku 24 – 33-lata. Jeden z nich jest doskonale znany zielonogórskim kryminalnym i był już wcześniej notowany za podobne przestępstwa. W pomieszczeniu, w którym mężczyźni zostali zatrzymani, policjanci znaleźli wiele części i podzespołów różnych samochodów – zostaną one poddane szczegółowej identyfikacji – oraz akcesoria i narzędzia służące do kradzieży pojazdów. Obecnie policjanci sprawdzają czy zatrzymani mężczyźni nie są sprawcami podobnych kradzieży, do których dochodziło wcześniej na terenie Zielonej Góry.

Sprawę prowadzą śledczy z Komendy powiatowej Policji w Żaganiu, którzy wstępnie przedstawili zatrzymanym mężczyznom zarzuty paserstwa. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności. Materiał dowodowy zebrany w sprawie pozwolił na wystąpienie do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie mężczyzn. Decyzją Sądu Rejonowego w Żaganiu wszyscy trzej podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. Wartość samochodów to co najmniej 60 tysięcy złotych każdy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zaginęła 15-letnia Monika Bawaj

Monika Bawaj zaginęła. Policjanci z Tarnowskich Gór prowadzą poszukiwania opiekuńcze za zaginioną 15-latką. Dziewczyna wyszła z domu 31 sierpnia 2021 roku i do chwili obecnej nie powróciła do miejsca zamieszkania. Osoby, które znają miejsce pobytu lub ostatnio widziały zaginioną, proszone są o kontakt z Komendą Powiatową Policji w Tarnowskich Górach pod numerem telefonu 47 85 342 55, 47 85 342 83 lub 112.

Rysopis: wzrost około 170 cm, szczupła budowa ciała, włosy długie blond przechodzące w rude, oczy koloru niebieskiego, na twarzy piegi.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Rosja: Trwają poszukiwania sprawcy ataku na komisariat

Uzbrojony mężczyzna zaatakował w czwartek komisariat w mieście Liski w obwodzie woroneskim na południowym zachodzie Rosji i ranił jednego z policjantów – podały rosyjskie agencje informacyjne. Napastnik zbiegł; trwają jego poszukiwania. Mężczyzna w mundurze, kamizelce kuloodpornej i kasku przyjechał wczesnym rankiem do komisariatu i otworzył ogień z broni automatycznej. Następnie wszedł do budynku i spowodował dwie eksplozje. Według portalu dziennika „Kommiersant” ranny policjant jest w stanie ciężkim.

Policja poszukuje napastnika; wszystkie posterunki są w stanie podwyższonej gotowości bojowej.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zaatakowali 16-latka tasakiem. Odpowiedzą za pobicie

Dwóch mężczyzn zaatakowało i pobiło 16-latka. Podejrzani mieli grozić nastolatkowi tasakiem i straszyć go tym, że odetną mu głowę. Pokrzywdzony z obrażeniami ciała trafił do szpitala. Sąd Rejonowy w Otwocku na wniosek śledczych i prokuratury zastosował wobec napastników tymczasowy areszt. Czynności w sprawie nadal trwają.

Do zdarzenia doszło 8 września 2021 roku. Na numer alarmowy wpłynęła informacja o pobiciu, w związku z czym na miejsce dyżurny z Józefowa natychmiast skierował patrol. Jak wstępnie udało się ustalić policjantom, dwaj mężczyźni, którzy szli ulicą, bez powodu zaatakowali 16-latka, który spotkał się na jednej z ulic w Józefowie z koleżankami. Ponadto trzymając w ręku tasak, grozili nieletniemu, że odetną mu nim głowę. Napadnięty 16-latek zachował jednak zimną krew i proponował napastnikom telefon i pieniądze, aby tylko zostawili jego i jego rówieśniczki w spokoju, ale mimo tego został dotkliwie przez nich pobity.
Źródło info i foto: se.pl

Ksiądz miał molestować niepełnosprawnego chłopca. Grozi mu do 12 lat za kratkami

Po dwóch latach od zawiadomienia były już duchowny, który miał wykorzystywać seksualnie chłopca z niepełnosprawnościami, usłyszał zarzuty. Teraz grozi mu do 12 lat więzienia, a jeszcze niedawno mężczyzna nauczał etyki w jednej ze szkół. Reporterzy Polsatu News przygotowali materiał dotyczący sprawy byłego księdza Jana U. Jak podają w programie „Raport”, mężczyzna miał wykorzystywać seksualnie chłopca z niepełnosprawnościami. Sprawa wyszła na jaw w 2019 roku, jednak były duchowny zarzuty usłyszał dopiero teraz. Grozi mu do 12 lat więzienia.

Chłopiec, który od urodzenia jest Głuchy, odbywał indywidualne lekcje religii z Janem U. W 2019 roku na jaw wyszło jednak, że mężczyzna go wykorzystywał.

– Któregoś dnia syn przyszedł do nas i opowiedział, jak jego lekcje religii wyglądają. Pytam: „Mariusz, co się stało, dlaczego ty płaczesz, dlaczego się denerwujesz?”. I wtedy zaczął nam opowiadać, jak ksiądz z nim postąpił – powiedziała w programie matka chłopca.

Kobieta postanowiła złożyć zawiadomienie do katowickiej prokuratury. Okazało się, że także dwoje innych dzieci oskarżyło byłego duchownego o pedofilię. Ten przyznał się jednak jedynie do prowadzenia erotycznej korespondencji z 13-letnią dziewczynką. Mimo to prokuratura uznała, że nie ma wystarczających dowodów, by mężczyźnie postawić zarzut w postępowaniu karnym.

Były duchowny uczył etyki w szkole podstawowej. Później usłyszał zarzuty

Leszek Dawidowicz, dziennikarz „Raportu” odnalazł Jana U. Okazało się, że mężczyzna uczy etyki w szkole podstawowej. Po materiale Polsatu stracił jednak posadę, a prokuratura – po upływie dwóch lat – postawiła mu pierwsze zarzuty. Chodzi o obcowanie płciowe z małoletnim poniżej 15. roku życia oraz o nakłanianie małoletniego do utrwalania treści pornograficznych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl