CBŚP rozbiło polsko-czeską grupę przestępczą

Funkcjonariusze śląskiego CBŚP wspólnie z KaOSG oraz czeskimi celnikami z Frydka Mistka rozbili międzynarodową zorganizowaną grupę przestępczą, która zajmowała się produkcją i sprzedażą metamfetaminy, a także zlikwidowali kanał przerzutowy prekursorów narkotykowych z Polski do Czech. Śledztwo prowadzi Śląski Wydział Prokuratury Krajowej. Podczas działań zabezpieczono ponad 2 mln tabletek zawierających pseudoefedrynę lub syntetyczne opioidy, przejęto także marihuanę, amfetaminę, 3 jednostki broni palnej, w tym pistolet maszynowy i amunicję. Zlikwidowano również 4 linie służące do produkcji metamfetaminy.

Od kilku miesięcy policjanci z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji oraz funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej z siedzibą w Nowym Sączu rozpracowywali międzynarodową grupę przestępczą zajmującą się wprowadzaniem do obrotu lekarstw z pseudoefedryną, które następnie wykorzystywane były do produkcji metamfetaminy – silnie uzależniającego narkotyku syntetycznego. W trakcie prowadzonego śledztwa ustalono, iż farmaceutyki z pseudoefedryną w głównej mierze trafiały do czeskich producentów metamfetaminy, zwłaszcza z regionu śląsko-morawskiego, którzy gotowy już produkt rozprowadzali zarówno na terenie swojego kraju, jak i przemycali z powrotem do Polski. Z uwagi na międzynarodowy zasięg działania tej grupy polscy funkcjonariusze współpracowali z czeskimi celnikami z Frydka Mistka.

Zawiązana współpraca pozwoliła na przeprowadzenie wspólnych, szeroko zakrojonych działań skutkujących ostatecznie skoordynowaną międzynarodową akcją, której efektem było zatrzymanie po obu stronach granicy łącznie 11 osób (6 Czechów i 5 Polaków) i 3 doprowadzono z AŚ do prokuratury. W Polsce działania przeprowadzono na terenie województwa małopolskiego i mazowieckiego. W trakcie akcji zabezpieczono ponad 2 mln tabletek zawierających pseudoefedrynę lub syntetyczne opioidy, narkotyki w postaci marihuany i amfetaminy, szereg odczynników służących do produkcji narkotyku, 3 jednostki broni palnej, w tym pistolet maszynowy z tłumikiem domowej produkcji wraz z magazynkami i kilkaset szt. amunicji różnego kalibru. Na terenie Czech zlikwidowano 3 kompletne linie mogące służyć do produkcji metamfetaminy, przy czym w dwóch odbywała się właśnie produkcja tego narkotyku. Czwartą linię funkcjonariusze odkryli w woj. małopolskim. Przeprowadzone czynności doprowadziły również do ustalenia dwóch magazynów, które służyły do przechowywania nielegalnych farmaceutyków.

Na poczet grożących kar zabezpieczono pieniądze należące do podejrzanych, tj.: prawie milion koron czeskich, ponad 1,5 tys. euro oraz 35 tys. zł.

W toku prowadzonego, pod nadzorem Śląskiego Zamiejscowego Wydziału do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach śledztwa ustalono, że od 2016 roku członkowie gangu mogli wprowadzić do obrotu ponad 32 tys. opakowań tabletek zawierających pseudoefedrynę lub syntetyczne opioidy, o wartości prawie 2 mln zł. Z kilkudziesięciu tysięcy opakowań można wyprodukować co najmniej 32 kg metamfetaminy, której czarnorynkowa wartość oscyluje w granicach 6 mln zł.

W Śląskim Zamiejscowym Wydziale do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach 7 podejrzanym przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej czy narkotykowe. Sześciu podejrzanym, którzy zostali zatrzymani na terenie Polski grożą kary co najmniej 3 lat pozbawienia wolności, a tym, wobec których orzekać będzie sąd czeski – co najmniej 10 lat.

Niewątpliwie jest to kolejny przykład wzorowej współpracy polskich służb z czeskimi organami ścigania, która oparta była na skoordynowanych i szeroko zakrojonych działaniach.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: FBI potwierdziło, że odnaleziono ciało blogerki. Została zamordowana

Koroner hrabstwa Teton Brent Blue potwierdził, że znalezione w Parku Narodowym Grand Teton ciało należy do 23-letniej blogerki Gabby Petito. Policja wciąż poszukuje partnera zamordowanej kobiety, który zniknął bez śladu. Federalne Biuro Śledcze (FBI) poinformowało, że koroner zidentyfikował zwłoki, które w niedzielę, 19 września, odnaleziono w Parku Narodowym Grand Teton. Potwierdziły się przypuszczenia, że to ciało blogerki Gabby Petito. Koroner hrabstwa Teton Brent Blue oświadczył, że 22-kobieta padła ofiarą zabójstwa. Nie podał jednak dokładnej przyczyny śmierci, ponieważ wciąż prowadzone są czynności w tej sprawie.

Ostatni kontakt z rodziną Gabby Petito nawiązała 25 sierpnia. Wówczas też zamieściła w mediach ostatnie zdjęcie z podróży do Parku Narodowym Grand Teton w stanie Wyoming, gdzie towarzyszył jej partner Briana Laundrie. Sześć dni wcześniej powiadomiono o zaginięciu 22-latki. Szeroko zakrojone poszukiwania w Parku Narodowym Grand Teton zakończyły się po znalezieniu ciała. Policja na Florydzie prowadzi poszukiwania Briana Laundrie, m.in. na terenie objętych ochroną mokradeł Carlton Reserve.

„Sprawa śmierci blogerki i wyjaśnienie roli, jaką odegrał w tej tragedii jej partner, jest śledzona i szeroko relacjonowana przez amerykańskie media” – dodaje PAP.
Źródło info i foto: wp.pl

Śledztwo ws. Ryszarda Czarneckiego i 100 tys. euro z europarlamentu ślimaczy się

Ślimacze tempo śledztwa ws. podejrzenia wyłudzenia 100 tysięcy euro z Parlamentu Europejskiego przez europosła PiS Ryszarda Czarneckiego. Jak sprawdził reporter RMF FM Krzysztof Zasada, od ponad roku w postępowaniu, prowadzonym w zamojskiej prokuraturze okręgowej z zawiadomienia Europejskiego Urzędu ds. Zwalczania Nadużyć Finansowych (OLAF), nie wydarzyło się praktycznie nic. Sam polityk odmówił Krzysztofowi Zasadzie komentarza ws. śledztwa. Postępowanie wszczęte przez Prokuraturę Okręgową w Zamościu dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Parlamentu Europejskiego w związku ze składanymi w latach 2009-18 wnioskami o zwrot kosztów podróży służbowych i przyznanie dodatku pobytowego.

Według ustaleń dziennikarza RMF FM Krzysztofa Zasady, od ponad roku śledztwo praktycznie stoi w miejscu. Jak tłumaczą to prokuratorzy? Po pierwsze, bardzo niechętnie. Po drugie, wskazują na piętrzące się przeszkody, które – według nich – uniemożliwiają wyjaśnianie podejrzeń wobec eurodeputowanego Prawa i Sprawiedliwości.

OLAF nie godzi się bowiem na przesłanie do Zamościa informacji i dokumentów, na których oparł się, oskarżając Ryszarda Czarneckiego o wyłudzenie. Powiadomił, że zapoznanie się z nimi jest możliwe jedynie w siedzibie Parlamentu Europejskiego. W piśmie przesłanym naszemu reporterowi rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu podkreśla, że „rodzi to poważne utrudnienia” dla powołania biegłego z zakresu pisma ręcznego, który miałby zbadać prawdziwość podpisów, a – jak zaznacza rzecznik – powinien pracować na oryginałach dokumentów.

Europarlament nie przesyła także „dodatkowych informacji”, o które polscy śledczy zwracali się już dwukrotnie, w kwietniu i czerwcu tego roku. Bliższych szczegółów nt. treści tych informacji prokuratura nie zdradza. Jedyna dokumentacja, jaka dotarła do Zamościa, to przesłana w grudniu ubiegłego roku „lista 90 osób, które w ocenie prokuratora należy przesłuchać w charakterze świadków”. Śledczy rozpoczęli już te przesłuchania, ale skarżą się, że nie jest to łatwe, bo część świadków mieszka za granicą.

Dlatego po ponad roku śledczy są wciąż na etapie zbierania dowodów.

Postępowanie – jak zaznacza rzecznik zamojskiej prokuratury – prowadzone jest „w sprawie”, a więc nikomu nie postawiono zarzutów.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Donald Trump pozywa bratanicę

Mary L. Trump złamała prawo – uważa Donald Trump i pozywa redakcję dziennika „New York Times” i swą bratanicę za ujawnienie w 2018 r. wrażliwych danych dotyczących jego podatków – podał amerykański portal informacyjny Daily Beast.

Prawnicy Donalda Trumpa domagają się zadośćuczynienia w wysokości 100 mln dolarów USA. Były prezydent utrzymuje, że 56-letnia Mary L. Trump, która w 2020 r. opublikowała książkę „Zbyt wiele i nigdy dość. Jak moja rodzina stworzyła najniebezpieczniejszego człowieka na świecie”, podpisała zobowiązanie do nieujawniania jakichkolwiek wrażliwych danych osobowych dotyczących swego stryja. – Ujawniając, pomagając w uzyskaniu redakcji „NYT” i/lub rozpowszechniając podlegające ochronie dane, Mary L. Trump złamała prawo – podkreślają prawnicy Trumpa.

W pozwie złożonym w sądzie hrabstwa Dutchess stanu Nowy Jork pojawił się zarzut, że bratanica Trumpa „uczestniczyła w podstępnej intrydze wyłudzenia wrażliwych danych”, do których miał wgląd jej adwokat i „przekazania ich prasie”.

Rzeczniczka dziennika „The New York Times” Danielle Rhoades napisała w oświadczeniu przekazanym portalowi Daily Beast, że redakcja będzie się „stanowczo bronić” w obliczu pozwu, który – jak powiedziała – stanowi „próbą zmuszania do milczenia niezależnych mediów”. – Rzetelne informowanie obywateli o sprawach dotyczących zeznań podatkowych Donalda Trumpa było podyktowane koniecznością stawiania na pierwszym miejscu nadrzędnego interesu publicznego – podkreśliła.

Sprawa zeznań podatkowych Donalda Trumpa z okresu sprzed prezydentury ciągnie się od wielu lat. Prezydent nigdy nie ujawnił tych danych, uważał bowiem, że żądania ich upublicznienia to element nagonki przeciwko niemu. Sprawa jest daleka od zakończenia, a prokurator okręgowy Manhattanu Cyrus Vance Jr. prowadzi nadal śledztwo dotyczące biznesów Donalda Trumpa przed 2017 r. W aktach sądowych prokuratura informowała o „prawdopodobnie rozległym i długotrwałym postępowaniu karnym” w sprawie Trump Organization, dotyczącym między innymi oszustw podatkowych i ubezpieczeniowych oraz fałszowania dokumentacji biznesowej. Również prokurator generalna stanu Nowy Jork Letitia James prowadzi dochodzenie mające ustalić, czy Trump Organization fałszywie podawała wartość nieruchomości, aby zabezpieczyć pożyczki oraz uzyskać korzyści ekonomiczne i podatkowe.

Informacje dostarczone przez Mary L. Trump pozwoliły dziennikarzom „NYT” Susanne Craig, Davidowi Barstow i Russellowi Buettnerowi przygotować obszerny materiał informacyjny o finansach Trumpa, opublikowany na łamach dziennika. W 2019 r. cała trójka otrzymała nagrodę Pulitzera za opublikowane teksty. Nazwiska tych dziennikarzy zostały wymienione w pozwie złożonym przez prawników Donalda Trumpa. Craig i Buettner – przypomina w tym kontekście Agencja Reutera – byli też wraz z Mikem McIntire autorami reportażu opublikowanego na siedem tygodni przed wyborami prezydenckimi w 2017 r., w którym przedstawili sprawę odliczeń podatkowych i ulg, z których przez ponad 20 lat korzystały firmy Trumpa.

Mary L. Trump: To akt desperacji

Sama Mary L. Trump, która procesowała się już ze swym stryjem po opublikowaniu książki na jego temat, oceniła skierowanie sprawy publikacji „NYT” o podatkach Trumpa do sądu, jako akt desperacji. „Jest nieudacznikiem, któremu sufit spada na głowę, więc rzuca w ściany, czym popadnie” – powiedziała w rozmowie Daily Beast.

Autorka książki atakującej Donalda Trumpa jest w konflikcie z resztą rodziny od czasu sądowego sporu o spadek. Mary L. Trump ujawniła w 2020 r., że to właśnie ona anonimowo przekazała dziennikowi „New York Times” zeznania podatkowe prezydenta. Autorka książki atakującej Donalda Trumpa jest w konflikcie z resztą rodziny od czasu sądowego sporu o spadek. Mary L. Trump ujawniła w 2020 r., że to właśnie ona anonimowo przekazała dziennikowi „New York Times” zeznania podatkowe prezydenta.
Źródło info i foto: interia.pl

Samochód pomocnika prezydenta Ukrainy ostrzelany

Ostrzelano samochód pomocnika prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego – Serhija Szefira – poinformowała w środę policja. Pojazd został ostrzelany przez nieznane osoby w obwodzie kijowskim.

– Dziś około 10 rano (9 w Polsce) niedaleko miejscowości Lisnyky ostrzelano samochód pierwszego pomocnika prezydenta Serhija Szefira – poinformowała policja, cytowana przez agencję Interfax-Ukraina.

Jak dodano, w pojazd trafiło ponad 10 kul. Ranny został kierowca. Szefir nie został poszkodowany.

Strzelano z broni automatycznej

Źródła portalu Ukraińska Prawda twierdzą, że pojazd ostrzelano z broni automatycznej. Poszukiwani są sprawcy ostrzału, trwa operacja specjalna. Na miejscu pracują śledczy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Napastnik wziął trzech zakładników w autokarze

Uzbrojony osobnik wziął we wtorek trzech zakładników w autokarze na autostradzie A9 między Hilpoltstein a Greding w południowych Niemczech – podał dziennik „Bild”. Mężczyzna został aresztowany. Niemiecka policja potwierdziła na Twitterze, że autostrada została zamknięta, nie podała jednak powodów. Jak podaje „DW”, napastnik został aresztowany. Na nagraniu opublikowanym na stronie internetowej „Bilda” widać autokar stojący na pustej autostradzie z włączonymi światłami awaryjnymi. Według gazety autokar przyjechał z zagranicy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Jest ostateczny wyrok ws. Wiktorii Ś., która zabiła koleżankę

Ostateczny jest już wyrok wymierzający 11 lat więzienia Wiktorii Ś. za zabójstwo w 2015 r. koleżanki, 17-letniej Agaty z Wejherowa. Sąd Najwyższy oddalił kasacje obrony i ministra sprawiedliwości. Sprawa była głośna, gdyż – jak ustalono – było to morderstwo na prośbę ofiary.

To, co odróżnia tę sprawę od innych spraw, jest bardzo nietypowy układ faktyczny, w którym doszło do popełnienia tego zabójstwa, tzn. mówiąc potocznie (…) było to „zabójstwo na żądanie” – mówił sędzia Antoni Bojańczyk. W uzasadnieniu orzeczenia sędzia SN ocenił, że wyroki obu instancji w tej sprawie były prawidłowe. Na ciało 17-letniej Agaty G. natrafił 22 lutego 2015 r. mężczyzna spacerujący po parku w gdańskim Brzeźnie. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna zginęła od pojedynczego pchnięcia nożem w okolice podbrzusza.

Badająca okoliczności tej śmierci prokuratura brała pod uwagę wersję samobójczą – Agata szukała bowiem w internecie sposobów na pozbawienie się życia. Powodem desperackiego kroku miały być problemy zdrowotne i złe relacje z matką. Badania toksykologiczne wykazały w organizmie ofiary wysokie stężenie leków, m.in. psychotropowego antydepresantu oraz środków przeciwbólowych i uspokajających.

W trakcie śledztwa prokuratorzy przesłuchiwali m.in. bliską koleżankę Agaty – Wiktorię. Zeznała ona, że była biernym świadkiem samobójstwa Agaty. Według relacji Wiktorii, jej rówieśniczka, leżąc, zamachnęła się i zadała sobie nożem pojedynczy cios w okolice wątroby. Wiktoria twierdziła, że – aby ukryć to, iż śmierć była wynikiem samobójstwa – zabrała z parku przedmioty osobiste koleżanki i nóż.

Tamte zeznania Wiktorii Ś. oraz alibi dawane jej przez Aleksandrę L. skierowało śledztwo na zupełnie błędne tropy. Przełom w śledztwie nastąpił w czasie, kiedy oskarżona przebywając w szpitalu psychiatrycznym w rozmowach z przebywającymi tam trzema osobami zaczęła opisywać szczegółowo okoliczności zdarzenia. Z relacji tych trzech świadków wynikał aktywny udział oskarżonej w zarzucanym jej czynie tj. zadaniu nożem ciosu osobie pokrzywdzonej – wyjaśniały sądy.

Wyroki i kasacje

W sierpniu 2017 r. Sąd Okręgowy w Gdańsku uznał Wiktorię Ś. (wtedy M. – po wyroku w I instancji sądowej kobieta wzięła ślub w areszcie i zmieniła nazwisko – red.) winną zabójstwa i skazał ją na 11 lat więzienia. Ponadto, zasądził od oskarżonej na rzecz matki Agaty 100 tys. zł zadośćuczynienia. Wówczas także Aleksandra L. za utrudnianie śledztwa została skazana przez sąd niższej instancji na karę jednego roku więzienia w zawieszeniu na cztery lata.

Od wyroku odwołali się obrońca, prokuratura i oskarżyciel posiłkowy. W kwietniu 2018 r. gdański sąd apelacyjny podtrzymał jednak wyrok I instancji.

Kasacje złożyli obrońcy skazanej, a także minister sprawiedliwości-prokurator generalny. Obrona kwestionowała m.in. sposób sporządzenia uzasadnienia przez sąd II instancji – jako zbyt ogólnikowy i pomijający część argumentów obrońców. SN przed kilkoma miesiącami skorzystał z przepisu Kodeksu postępowania karnego mówiącego, że jeżeli jest to niezbędne dla prawidłowego wyrokowania w sprawie, sąd przed wydaniem orzeczenia może zwrócić akta sprawy niższej instancji w celu uzupełnienia uzasadnienia zaskarżonego wyroku, jednocześnie szczegółowo wskazując kwestie, o które należy uzupełnić uzasadnienie. Takie uzupełnione uzasadnienie wpłynęło z gdańskiego sądu do SN.

Z kolei MS wniosło kasację odnoszącą się do wymiaru kary, która w ocenie ministra była zbyt łagodna. Prokuratura przed sądem wnioskowała o 15 lat więzienia dla oskarżonej wskazując na „wyjątkową premedytację” sprawczyni zbrodni.

We wtorek SN oddalił te kasacje.

Agata uczyła się w liceum w Wejherowie. Była wolontariuszką w hospicjum. W dniu, w którym straciła życie, była na otwartym wykładzie chemii na Uniwersytecie Gdańskim i rowerowej przejażdżce po Gdańsku.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

41-latek w areszcie. Miał organizować walki psów

Policjanci z Komisariatu II Policji w Opolu zatrzymali 41-latka podejrzanego o znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna miał wystawiać pitbulla do nielegalnej walki z innymi psami. Do tej sprawy, funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej i kryminalni z komendy miejskiej zabezpieczyli 11 psów rasy amstaff. Jak zaznaczają śledczy, sprawa jest rozwojowa i może mieć europejski zasięg. Mężczyzna trafił już do aresztu na 2 miesiące. Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi do 5 lat więzienia.

Policjanci z Komisariatu II Policji w Opolu i funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej pracowali nad sprawą nielegalnych walk psów. Z zebranych materiałów wynikało, że za przestępczy proceder miał być odpowiedzialny 41-letni mieszkaniec Opolszczyzny. Mężczyzna miał prowadzić tresurę psów ras agresywnych pod kątem dopuszczania ich do walki, karmić je testosteronem a także organizować nielegalne widowiska noszące znamiona okrucieństwa wobec zwierząt.

Policjanci ustalili miejsce w którym miał przebywać podejrzewany. 15 września br. na posesji w jednej spod opolskich miejscowości ujawnili 11 psów rasy amstaff. Czworonogi miały na ciele obrażenia i blizny mogące świadczyć o tym, że brały udział w walkach psów. Podczas przeszukania pomieszczeń funkcjonariusze ujawnili puchary, trofea, dyplomy mogące pochodzić z walk. Śledczy zabezpieczyli także przyrządy do ćwiczeń i leki dla zwierząt. Podejrzewany o przemoc wobec zwierząt został zatrzymany i trafił do policyjnych aresztów.

Dotychczas zebrany materiał dowodowy pozwolił na przedstawienie 41-latkowi zarzutu znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad jednym z psów. Mężczyzna miał zmuszać swojego psa do wykonywania czynności sprzecznych z jego naturą, angażować do udziału w widowiskach, skazując go tym samym na cierpienie.

Wszystkie zwierzęta zostały procesowo zabezpieczone przez policjantów i przebadane przez weterynarza. Sąd przychylił się do wniosku policji i prokuratury i wydał postanowienie o 2 – miesięcznym areszcie dla 41-latka. Za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem grozi kara do 5 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.gov.pl

Afganistan: Talibowie nie uznają dotychczasowego ambasadora przy ONZ

Talibowie chcą, by ich przedstawiciel zabrał głos w trakcie trwającej obecnie w Nowym Jorku 76. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych – poinformowało ONZ. Twierdzą również, że dotychczasowy ambasador Afganistanu przy ONZ Ghulam M. Isaczai nie może już reprezentować kraju. Sprawę ma rozstrzygnąć specjalna komisja. 76. sesja Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych trwa od wtorku. Na najbliższy poniedziałek zaplanowano wystąpienie przedstawiciela Afganistanu. W połowie września ambasador przy ONZ Ghulam Isaczai przekazał sekretarzowi generalnemu ONZ listę członków delegacji.

Tymczasem, jak podaje agencja Associated Press, kilka dni później do sekretarza wpłynął kolejny wniosek, tym razem podpisany przez Ameera Khan Muttaqiego, mianowanego przez talibów na stanowisko Ministra Spraw Zagranicznych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl