Obywatelskie zatrzymanie pedofila w Bytowie. Proponował seks 13-latce

Propozycje seksu klasycznego, analnego oraz próba wyłudzenia dziecięcej pornografii. Takich działań wobec 13-latki miał dopuścić się 26-letni mieszkaniec Bytowa. Mężczyzna został zatrzymany przez łowców pedofilów. Do obywatelskiego zatrzymania doszło w minioną sobotę w Bytowie. Na Facebooku nagłośnił je Krzysztof Dymkowski, znany w kraju łowca pedofilów. Prowadzi on w Polsacie program poświęcony walce z pedofilami.

Zatrzymany został 26-latek z Bytowa, który składał propozycje seksu 13-letniej dziewczynce z Gdańska. Mężczyzna miał odebrać nastolatkę z przystanku autobusowego. Jak opisuje Dymkowski, 26-latek „proponował 13-latce seks klasyczny, analny oraz próbował pozyskać od niej materiały pornograficzne”. Miał wysłać do dziewczyny nagranie wideo ukazujące brutalny seks. Sugerował, że tak ma wyglądać ich stosunek. Gdy mężczyzna przyszedł na miejsce spotkania, ekipa programu Łowca Pedofilów dokonała obywatelskiego zatrzymania. Mężczyzna trafił w ręce policji.

Zabezpieczono laptopy i telefony

Informację potwierdza w rozmowie z WP sierż. sztab. Damian Chamier Gliszczyński, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Bytowie.

– Dyżurny bytowskiej komendy w sobotę po godzinie 17 otrzymał zgłoszenie o tym, że w Bytowie przy ulicy Jana Kochanowskiego mężczyzna ujął 26-latka. Policjanci skierowani na miejsce zatrzymali mieszkańca Bytowa w związku z podejrzeniem nakłaniania nastolatki do seksu – przekazał nam policjant.

– Policjanci podczas przeszukania mieszkania zabezpieczyli m.in. laptopy i telefony, które zostaną przekazane biegłemu. Mężczyzna w najbliższym czasie zostanie przesłuchany i niewykluczone, że usłyszy zarzuty. Śledczy intensywnie pracuję nad tą sprawą – dodał.
Źródło info i foto: wp.pl

Niemcy chcą kontroli na granicy z Polską. Chodzi o napływ migrantów

Niemiecka policja domaga się wprowadzenia kontroli na granicy z Polską. Powodem jest coraz większa liczba migrantów, którzy przedostają się za Odrę, przemycani z Białorusi przez Polskę. Inicjatywę policji poparł minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer. W środę niemiecki rząd miałby zająć się kwestią wprowadzenia kontroli na granicy z Polską. Jak pisze „Bild”, z taką inicjatywą wystąpiła tamtejsza policja, a poparł ją minister spraw wewnętrznych Horst Seehofer. Polityk miał już w zeszłym tygodniu przedyskutować z szefem policji, jak ta kontrola miałaby wyglądać.

Jako pierwszy alarm podniósł szef związku zawodowego policji Heiko Teggatz. W liście do Seehofera napisał, że od kilku miesięcy liczba nielegalnych migrantów wręcz „eksplodowała” i tylko wprowadzenie czasowej kontroli na granicy z Polską może uchronić rząd przed zapaścią, podobną do tej z 2015 roku. Przestrzegł także przed wzrostem infekcji koronawirusem, jakim mogą zakażać migranci z Iraku, Syrii, Jemenu, Iranu i Afganistanu.

„Bild” przytacza także dane. Tylko w ciągu minionego weekendu niemieccy policjanci zapobiegali nielegalnemu przekroczeniu niemiecko-polskiej granicy przez blisko pół tysiąca migrantów. Polska, Litwa i Łotwa oskarżają rządzącego Białorusią Alaksandra Łukaszenkę o organizowanie nowej fali migrantów, która przybywa na zachodnią granicę UE.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią – w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego – obowiązuje stan wyjątkowy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Na Haiti porwano chrześcijańskich misjonarzy. W grupie były dzieci

O uprowadzeniu 17 osób – misjonarzy i ich bliskich poinformowała grupa religijna, która była w kontakcie z porwanymi. Przedstawiciele amerykańskich władz potwierdzili, że otrzymali informację o porwaniu. Informację o porwaniu grupy misjonarzy przekazała amerykańska organizacja misyjna, która zebrała doniesienia na temat sytuacji w stolicy Haiti.

Jak podano, grupa 17 osób – misjonarzy oraz ich bliskich (w tym dzieci) – została porwana w trakcie podróży na lotnisko w Port-au-Prince. Misjonarze mieli zostać uprowadzeni przez uzbrojonych członków gangu. Grupa wracała z miejsca budowy sierocińca. Z informacji amerykańskiej organizacji wynika, że sprawą zajmują się miejscowi działacze oraz przedstawiciele amerykańskiej ambasady. W placówce organizacji w Port-au-Prince znajduje się kilka osób, które nie podróżowały z grupą – w tym rodzina dyrektora placówki.
Źródło info i foto: interia.pl

Marian Banaś odpiera zarzuty. „nigdy w przeszłości aparat państwa, nie pracował tak usilnie nad usunięciem prezesa NIK”

– Dysponuje oświadczeniami osób, które nakłaniano do składania fałszywych zeznań, obciążających mnie i moją rodzinę – tłumaczył prezes NIK Marian Banaś, odnosząc się na konferencji prasowej do stawianych mu zarzutów prokuratorskich.

W siedzibie Najwyższej Izby Kontroli odbyła się dzisiaj konferencja prasowa z udziałem Mariana Banasia, poświęcona – jak podał wydział prasowy Izby – postępowaniu w sprawie, w której prokuratura złożyła wniosek o uchylenie immunitetu prezesowi NIK.

Szef NIK o „szantażu prokuratury”

– Nigdy w przeszłości aparat państwa, nie pracował tak usilnie nad usunięciem ze stanowiska prezesa NIK – mówił Banaś.

– Postanowiłem przekazać opinii publicznej szokującą informację, która w każdej zdrowej demokracji wywołałaby dymisję najważniejszych urzędników w państwie – przekazał dalej urzędnik.

– Dysponuję oświadczeniami osób, które nakłaniano do składania fałszywych zeznań, obciążających mnie i moją rodzinę. W zamian tym osobom proponowano opuszczenie aresztu tymczasowego i oczekiwanie na proces w domu – tłumaczył szef NIK.

Jak dodał Banaś, osoby te  „ponieważ nie uległy szantażowi prokuratury i służb specjalnych, spędziły w areszcie tymczasowym  prawie 2,5 roku”.

– Publicznie stawiam pytanie: ile jest jeszcze takich osób, które zetknęły się za taką propozycją i takich, które nie znalazły w sobie odwagi, aby mnie o tym powiadomić – pytał urzędnik.

„Nie pozostawiam tego bez odpowiedzi”

– To sytuacja bez precedensu od czasu upadku PRL, aby prezes Najwyższej Izby Kontroli stał się celem dla służb specjalnych i prokuratury – podkreślił szef NIK. – Nie pozostawiam tego bez odpowiedzi – dodał.

O szczegółach mówili pełnomocnicy szefa NIK. – Dysponujemy materiałami, które uzasadniają stanowisko pana Mariana Banasia i prezesa NIK o tym, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa polegającego na podżeganiu do złożenia fałszywych zeznań, fałszywego oskarżania i zawiadomienia o niepopełnionych przestępstwa oraz o tworzeniu fałszywych dowodów, co świadczy o przekraczaniu przez przedstawicieli polskich służb i prokuratury swoich uprawnień – powiedział mecenas Marek Małecki.

Jak wyjaśnił, to przestępstwa z art. 233, 234, 235 w zbiegu z art. 238 kodeksu karnego. – Zagrożenie maksymalne do ośmiu lat pozbawienia wolności – dodał.

Mecenas poinformował, że z prezesem NIK będą wnosili o zabezpieczenie śladów, dowodów przestępstwa przed ich utratą, oraz przesłuchanie prezesa w charakterze świadka.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Wielka Brytania: Znana biathlonistka zamordowała 15-latka. Wycięła mu pentagram na plecach

Maria Korniejewa zamordowała nożem 15-letniego chłopca – podaje „The Sun”. Brytyjski dziennik opisał makabryczne szczegóły zbrodni. Policja nie wykluczyła motywów okultystycznych.

Maria Korniejewa jest znana w świecie sportu jako biathlonistka. Rosyjska zawodniczka startowała w innej kategorii biathlonu, gdzie zamiast karabinu, strzela się z łuku. W ostatnim czasie brytyjskie media poinformowały o makabrycznej zbrodni na tle okultystycznym. 29-latka została zatrzymana i jest podejrzewana o zabójstwo nastoletniego chłopca.

„The Sun” przekazał, że Korniejewa miała nastraszyć 15-latka Romana Fedulowa – pasierba swojego kochanka Władysława Cykunowa i następnie wyciąć mu nożem pentagram na plecach. Chłopiec zmarł.  Z zeznań 52-latka wynika, że Korniejewa nie chciała doprowadzić do jego śmierci. Kiedy mężczyzna dowiedział się o wszystkim, poszedł sprawdzić, co stało się z 15-latkiem. Według jego słów zwłoki chłopca znajdowały się w studni, a na ciele miał dwie rany kłute.

– Wzięła nóż, aby narysować pentagram. Powiedziałem jej, żeby uważała i go nie zabijała. Powiedziała, że tylko go ogłuszy – mówił Cykunow.

Według mediów Władysław Cykunow mocno interesował się okultyzmem, jego praktykami i nadprzyrodzonymi wierzeniami. Swoją wiedzę próbował wykorzystać do tego, żeby wrócić do byłej żony Jeleny Fedulowej. Korniejewa i Cykunow przebywają w areszcie. Kobieta jest podejrzewana o zabójstwo, z kolei mężczyzna jak wynika z organów ścigania, został oskarżony o porwanie pasierba.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

SG zatrzymała auto firmy kurierskiej. 27 migrantów na pace

Funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali w okolicach miejscowości Radziwiłłów obywatela Ukrainy, który samochodem dostawczym przewoził 27 imigrantów z Iraku – poinformowała w niedzielę Straż Graniczna. Z kolei w Siemiatyczach policja po pościgu zatrzymało auto, które prowadził Albańczyk. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli i zaczął uciekać. W pojeździe wiózł 7 cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę.

„Dziś tj. 17.10 funkcjonariusze z Placówki SG w Mielniku zatrzymali w ok. m. Radziwiłłów obywatela Ukrainy, który samochodem dostawczym należącym do popularnej firmy kurierskiej przewoził 27 nielegalnych imigrantów z Iraku” – napisała w niedzielę na Twitterze Straż Graniczna.

Do wpisu załączono trzy zdjęcia na których widać biało-czerwone dostawcze Iveco. W jego części bagażowej siedzieli na podłodze imigranci, wśród których byli mężczyźni i kobiety.

Pościg w Siemiatyczach

Z kolei w Siemiatyczach w woj. podlaskim policja zatrzymała kierowcę, który wiózł w swoim aucie nielegalnych imigrantów. Mężczyzna nie zatrzymał się wcześniej ani na żądanie SG, ani do policyjnej kontroli i próbował uciec. Jak powiedziała Elżbieta Zaborowska z zespołu prasowego podlaskiej policji, kierowca peugeota został zatrzymany po pościgu, wcześniej nie zatrzymał się także do kontroli, którą chcieli przeprowadzić na drodze funkcjonariusze SG. Dodała, że czynności wciąż trwają, podlaska policja ma podać więcej szczegółów w poniedziałek; potwierdza jedynie, że kierowca wiózł nielegalnych imigrantów.

Według informacji podanych przez RMF FM, kierowcą był Albańczyk, który przewoził siedmioro nielegalnych imigrantów, a – podczas próby ucieczki – doprowadził do zderzenia z nieoznakowanym radiowozem i próbował staranować inne policyjne auto.

W miniony wtorek podobna ucieczka przed kontrolą drogową kierowcy przewożącego nielegalnych imigrantów zakończyła się tragicznie. Osobowy volkswagen prowadzony przez Syryjczyka zderzył się pod Białymstokiem czołowo z ciężarówką. Zginął jeden z pasażerów, którymi byli również obywatele Syrii. Kierowca trafił do aresztu, jest podejrzany nie tylko o doprowadzenie do wypadku drogowego, w którym zginęła jedna osoba, ale też o pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy przez imigrantów. Grozi mu do ośmiu lat więzienia.

524 próby nielegalnego przekroczenia granicy

Jak wcześniej informowała SG, w sobotę strażnicy graniczni odnotowali 524 próby nielegalnego przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. Zatrzymano pięciu nielegalnych imigrantów – 4 obywateli Iraku i jednego obywatela Syrii. Za pomocnictwo w nielegalnym przekroczeniu granicy funkcjonariusze SG zatrzymali w sobotę 5 cudzoziemców – dwóch obywateli Syrii oraz obywateli Gruzji, Kazachstanu i Białorusi.

Od początku roku Straż Graniczna udaremniła ponad 18 tysięcy prób nielegalnego sforsowania granicy polsko-białoruskiej, z czego ponad 7 tysięcy miało miejsce w październiku.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią – w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego – obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zlikwidowano kolejną plantację konopi indyjskich

Nielegalną plantację konopi indyjskich ujawnili i zlikwidowali jasielscy policjanci, zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej. Uprawy należące do 38-latka, funkcjonariusze namierzyli na terenie jego prywatnej posesji oraz na pobliskich działkach leśnych. Śledczy zabezpieczyli łącznie 1,6 kg suszu marihuany oraz 719 krzewów konopi indyjskich. Zatrzymanemu mężczyźnie grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z jasielskiej komendy, zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej, zakończyli kolejną sprawę, likwidując nielegalną uprawę konopi indyjskich. Należała ona do 38-letniego mieszkańca województwa małopolskiego. W minioną niedzielę (10.10.2021) mężczyzna wpadł w ręce policjantów, kiedy przyjechał ściąć krzewy konopi indyjskich, rosnące na jednym z jego pól uprawnych.

Mężczyzna czasowo zamieszkiwał w domu jednorodzinnym, znajdującym się na terenie gminy Jasło. Podczas przeszukania budynku oraz pomieszczeń gospodarczych, policjanci odkryli także linię do produkcji marihuany. Wewnątrz znajdowała się profesjonalna uprawa konopi indyjskich, a budynek był przystosowany do tego typu działalności. Ujawniono w nim kilkaset krzewów konopi indyjskich, gotowy susz marihuany oraz specjalistyczny sprzęt, który służył do prowadzenia nielegalnej uprawy.

Policjanci zabezpieczyli łącznie 719 krzewów konopi indyjskich w różnej fazie wzrostu, 1,6 kg marihuany, 9 szt. tabletek MDMA oraz 5 g amfetaminy.

Zatrzymany 38-latek przyznał się do zarzucanych czynów. Odpowie za wytworzenie i posiadanie znacznej ilości środków odurzających oraz nielegalną uprawę konopi indyjskich, z której można było wytworzyć znaczną ilości środków odurzających.

Decyzją prokuratury wobec podejrzanego zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 10 tys. zł. Za popełnione przestępstwo grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

USA: Strzelanina podczas imprezy na uniwersytecie w Luizjanie

Na uniwersytecie w Luizjanie doszło do strzelaniny. Nie żyje co najmniej jedna osoba. Według amerykańskich mediów tragedia wydarzyła się podczas imprezy powitalnej dla studentów. Kilka osób zostało rannych. Jak poinformowała rzeczniczka Grambling State University w Luizjanie, po godzinie 1 nad ranem na terenie kampusu padły strzały. W wyniku poniesionych ran zmarła kobieta, która nie była studentką uczelni. Media informują, że są ranni, ale nie są podawane konkretne liczby. W doniesieniach mowa jest o „kilku” osobach.

Do zdarzenia, jak wynika z oficjalnego komunikatu uczelni, doszło podczas imprezy powitalnej. W związku ze strzelaniną odwołane zostały poniedziałkowa zajęcia. NBC podaje, powołując się na policję stanową, która prowadzi śledztwo, że jedna z postrzelonych osób jest w krytycznym stanie.

NBC przypomina, że to już kolejne tragiczne zdarzenie, do którego doszło na uniwersytecie w ciągu ostatniego tygodnia. W czwartek zmarła na terenie kampusu jedna z osób, nie będąca studentem. Wydano nakaz aresztowania domniemanego sprawcy. Stacja podkreśla, że nie wiadomo, czy te sprawy są powiązane.
Źródło info i foto: Gazeta.pl