Zaginęła 15-letnia Klaudia

Już od dwóch tygodni rodzina nie ma żadnej informacji od 15-letniej Klaudii Nikoli Ablewskiej. Dziewczynka wyszła z domu 15 października i nie nawiązała do dziś kontaktu. Bliscy nastolatki proszą o pomoc wszystkich, którzy mogą udzielić jakiejkolwiek informacji o zaginionej. Rodzina o pomoc zwróciła się do Fundacji Itaka, wspierającej od wielu lat poszukiwania zaginionych osób. Klaudii Nikoli Ablewskiej z Warszawy szuka także policja z całej Polski.

Nastolatka ma 156 cm wzrostu i niebieskie oczy. W dniu zaginięcia miała na sobie bluzę z kapturem, białe spodnie dresowe oraz białe, sportowe buty.

Zaginęła Klaudia. O pomoc prosi Itaka

Według informacji przedstawicieli Fundacja Itaka,15-latka może poruszać się o kulach i potrzebować pomocy. Dlatego każdy, kto na ulicy zauważy podobną osobę lub wie, gdzie może w tej chwili przebywać dziewczynka, albo też ma jakieś informacje, które mogą przyczynić się do odnalezienia tej osoby, proszony jest informację. Informatorom zapewnia się dyskrecję. Można kontaktować się z fundacją pod numerem telefonu 116 000 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej: itaka@zaginieni.pl.
Źródło info i foto: wawalove.wp.pl

Niemcy: Celowo wjechał w grupę dzieci. Troje z nich jest poważnie rannych

29 października w Witzenhausen (Hesja) 30-latek wjechał samochodem na chodnik – prosto w grupę idących do szkoły dzieci. Poważne obrażenia odniosło troje z nich, a 8-letnia dziewczynka w wyniku obrażeń zmarła po przewiezieniu do szpitala. Z ustaleń śledczych wynika, że kierowca wjechał w dzieci rozmyślnie – informuje „Donau Kurier”. Prokuratura z Kassel poinformowała w poniedziałek o ustaleniach, dotyczących zdarzenia sprzed trzech dni. Wiadomo już, że wypadek, w wyniku którego zmarła 8-latka, a inne dzieci odniosły obrażenia, 30-letni kierowca spowodował celowo.

Zeznania świadków wypadku wskazują, że kierowca „rozmyślnie skierował samochód w stronę idących chodnikiem uczniów szkoły podstawowej, w konsekwencji tego celowo spowodował śmierć dziecka i obrażenia kilkorga dzieci” – poinformowała prokuratura. Rozpędzony samochód rozbił się na 2-metrowym kamiennym murze, znajdującym się tuż za chodnikiem.

Jednej dziewczynki nie udało się uratować 

Samochód wjechał w grupę, składającą się z sześciorga uczniów szkoły podstawowej. Poważne obrażenia odniosły trzy dziewczynki, jedna z nich zmarła niedługo po przewiezieniu do szpitala. Pozostała dwójka odniosła „obrażenia poważne, ale ich życiu nie zagraża już niebezpieczeństwo” – potwierdził rzecznik lokalnej policji. W akcji ratowniczej brało udział kilka karetek pogotowia oraz dwa helikoptery, które przewiozły ranne dziewczynki do szpitala.

Kierowca, który także doznał obrażeń w wyniku spowodowanego przez siebie wypadku, trafił do szpitala, później zaś przewieziono go do szpitala psychiatrycznego – informuje „Donau Kurier”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl