Szwecja: Policja wciąż szuka zaginionej Polki Beaty Ratzman

Policja w Malmö w Szwecji wciąż nie traci nadziei na odnalezienie przy życiu 32-letniej polskiej matki małych dzieci Beaty Ratzman. Szwedzkie władze policyjne szukają teraz odpowiedzi w rodzinnym kraju Beaty, Polsce. Między innymi odbywa się kilka przesłuchań. Jednocześnie policja po raz kolejny apeluje do społeczeństwa o pomoc z informacją o wieczorze, kiedy zniknęła.

32-letnia matka małych dzieci mieszkająca w Malmö została zgłoszona jako zaginięcie wieczorem 24 września tego roku. W Dniu Deb Beatę podobno widziano w towarzystwie męża po pięćdziesiątce. To także mąż jest podejrzany o przymusowe uprowadzenie matki małego dziecka. Został aresztowany przez policję dziewięć godzin po ostatnim spotkaniu Beaty.

Mąż został aresztowany przez policję w Malmö, jest podejrzany o porwanie – ale zawsze zaprzeczał, że jest zaangażowany w przestępstwo.

W momencie zniknięcia para rozstała się. Beata szukała także mieszkania chronionego u męża. Zaledwie kilka tygodni przed zaginięciem Beata zgłosiła mężowi m.in. napaść. Złożyła również wniosek o zakaz zbliżania się dla męża, wniosek, który został odrzucony przez prokuratorów.

W ostatnich tygodniach policja intensywnie poszukiwała matki małych dzieci w różnych miejscach poza Malmö. Wcześniej pojawiły się też informacje, że na stacji benzynowej w pobliżu terminalu promowego w Ystad znaleziono torbę z dokumentami tożsamości matki malucha. W torbie musiał się również znaleźć zablokowany telefon komórkowy i karta kredytowa z nazwiskiem Beaty. To właśnie w stronę Polski policja kieruje część swojego zainteresowania – kraju, w którym urodziła się Beata i który wyjechała do nowego życia w Szwecji.

Policja apeluje o więcej wskazówek od społeczeństwa i chce, aby ci, którzy coś widzieli lub słyszeli, nie tylko w Malmö, skontaktowali się z policją.
Źródło info i foto: PoszukiwaniMagazyn.pl

Seattle: Bójka na prezbiterium podczas mszy. Sprawca ataku oskarżał księdza o pedofilię

Szokujące sceny rozegrały się podczas mszy świętej odprawianej w kościele parafialnym w Lakewood w pobliżu Seattle w Stanach Zjednoczonych. Mężczyzna, który według proboszcza parafii jest niebezpieczny i ma zakaz wstępu do świątyni, wtargnął na prezbiterium i szedł w stronę celebransa. Na pomoc kapłanowi ruszyło kilkanaście osób: strażnicy i wierni. Doszło do bójki przy samym ołtarzu.

Zajście miało miejsce w niedzielę, 24 października. Podczas Modlitwy Eucharystycznej – kluczowego momentu mszy świętej, gdy dochodzi do przeistoczenia hostii w Ciało Chrystusa – celebrans przerwał obrzędy i wskazał palcami między ławki i wskazując w stronę nawy zwrócił się do jednego z obecnych mówiąc, że ten łamie zakaz wstępu i powinien opuścić świątynię. Poprosił także, by wezwano strażników.
Źródło info i foto: TVP.info

Strzelaniny podczas imprez halloweenowych w USA

12 osób nie żyje, a 52 zostały ranne po imprezach w weekend Halloween w USA. Doszło tam do co najmniej 11 masowych strzelanin. Dwie osoby straciły życie i 12 odniosło obrażenia podczas niedzielnej imprezy w Joliet Township w pobliżu Chicago w stanie Illinois. Patrol policji pojawił się na miejscu zdarzenia po usłyszeniu około 12 wystrzałów i dostrzeżeniu ponad 100 osób uciekających z przyjęcia. Był to najbardziej krwawy incydent minionego weekendu.

CNN definiuje masową strzelaninę jako taką, w której na skutek użycia broni palnej zginęły lub zostały ranne co najmniej cztery osoby. W trakcie pandemii w USA zanotowano wzrost liczby takich wydarzeń, co potwierdza tezę o związku pomiędzy przemocą a czynnikami społecznymi lub ekonomicznymi – podał portal stacji.

Zgodnie z danymi grupy Gun Violence Archive w trakcie bieżącego roku w USA doszło do 599 masowych strzelanin, w 2020 roku do 611, natomiast w 2019 roku – do 417.
Źródło info i foto: interia.pl

Były gangster z nowymi zarzutami

Jarosław Ł. ps. „Masa” usłyszał kolejne zarzuty w lubelskiej Prokuraturze Krajowej, dotyczą one wręczenia korzyści majątkowej oraz użycia dokumentu poświadczającego nieprawdę. Razem z „Masą” zarzuty usłyszał lekarz sądowy Adam G., który w celu osiągnięcia korzyści majątkowej miał poświadczyć nieprawdę w dokumencie mającym znaczenie prawne. Dział Prasowy Prokuratury Krajowej poinformował, że Jarosław Ł. (dawniej Jarosław S.) ps. „Masa” usłyszał kolejne zarzuty w Lubelskim Wydziale Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

„Prokurator przedstawił Jarosławowi Ł. ps. »Masa« zarzuty wręczenia korzyści majątkowej oraz użycia dokumentu poświadczającego nieprawdę” – podała PK.

Za zarzucane czyny może grozić do 10 lat więzienia.

Prokuratorzy wskazali, że zarzuty usłyszał również lekarz sądowy i dwie inne osoby. „Lekarzowi sądowemu Adamowi G. zostały przedstawione zarzuty poświadczenia, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nieprawdy w dokumencie mającym znaczenie prawne” – podkreśliła PK dodając, że za zarzucane czyny grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

„Jedna z osób usłyszała również zarzuty udzielania narkotyków w celu osiągnięcia korzyści majątkowych” – dodała PK.

Śledczy przekazali, że w stosunku do podejrzanych – Marka K. oraz Adama G. prokurator zastosował środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 20 tys. zł i 30 tys. zł.

„Były używane w postępowaniach karnych”

„Zarzuty dotyczą udzielania korzyści majątkowych lekarzowi sądowemu i poświadczania nieprawdy co do okoliczności mających znaczenie prawne w celu osiągnięcia korzyści majątkowej poprzez wystawienie zaświadczeń z pominięciem przewidzianych przepisami ustawy o lekarzu sądowym procedur weryfikujących stan zdrowia świadka i oskarżonego oraz ich osobistych badań lekarskich. Następnie zaświadczenia te były używane w postępowaniach karnych” – wyjaśniła PK zaznaczając, że prokurator nie wyklucza dalszych zarzutów w tej sprawie.

Prokuratura Krajowa przypomniała, że na początku stycznia 2020 roku lubelska PK skierowała do Sądu Okręgowego w Łodzi akt oskarżenia przeciwko Jarosławowi Ł. ps. „Masa”, Zbigniewowi G. – byłemu Naczelnikowi Wydziału Wywiadu Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi i 20 innym osobom.

„Przedmiotowa sprawa w stosunku do Magdaleny P., Zbigniewa P. oraz Mariusza K. zakończyła się prawomocnym wyrokiem skazującym, w pozostałym zakresie postępowanie karne jest nadal prowadzone” – przekazała PK.

O co są oskarżeni?

„Sprawa dotyczy czynów o charakterze korupcyjnym, oszustw kredytowych, powoływania się na wpływy w instytucjach państwowych oraz udzielania korzyści majątkowych, wyłudzania usług budowlanych, wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych, ujawniania informacji niejawnych, udzielania substancji psychotropowych, udaremniania zaspokajania wierzycieli, składania zawiadomień o przestępstwach niepopełnionych i składania fałszywych zeznań, przywłaszczenia pieniędzy, przyjmowania korzyści majątkowych przez funkcjonariusza Policji oraz wielu innych” – podkreślili prokuratorzy.

Jarosław Ł., ps. „Masa”, do tej pory został oskarżony o popełnienie siedemnastu czynów za które grozi mu do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Berlińscy policjanci robili pompki na pomniku Holocaustu

Policjanci robili pompki, wykorzystując do ćwiczeń bloki Pomnika Pomordowanych Żydów w Europie. Zdarzenie miało miejsce w Berlinie w Zielone Świątki – 23 maja. W poniedziałek o sprawie poinformowały media, które dotarły do nagrań wideo, wykonanych przez samych policjantów. Autentyczność materiału potwierdziła Barbara Slowik, szefowa berlińskiej policji, która przeprosiła za zaistniałą sytuację i zapowiedziała zbadanie sprawy.

Dzienniki „Bild” oraz „Berliner Zeitung” poinformowały w poniedziałek rano o nagraniach wideo, mających ukazywać umundurowanych funkcjonariuszy berlińskiej policji, wykonujących ćwiczenia sportowe na blokach Pomnika Pomordowanych Żydów w Europie. Policja potwierdziła, że nagranie jest autentyczne i przedstawia siły policyjne. Pomnik ofiar Holokaustu upamiętnia 6 milionów Żydów, zamordowanych przez Niemców. Ten nietypowy pomnik, zajmujący powierzchnię ok. 19 tys. mkw., składa się z blisko 2,7 tys. betonowych bloków różnej wielkości. „Chociaż jest to zabronione, niektórzy wykorzystują tę przestrzeń jako miejsce na piknik, opalanie się lub rozrywkę” – podkreśla „Berliner Zeitung”.

Nagrania robili sami policjanci

Nagrania zostały wykonane najprawdopodobniej przez samych policjantów telefonem komórkowym – opisuje gazeta. „Pokazują one funkcjonariuszy z bronią, umundurowanych, uprawiających sport na blokach pomnika w dzień Zielonych Świątek”. Wg informacji „Berliner Zeitung”, incydent miał miejsce w niedzielę 23 maja (Zielone Świątki). Policjanci należeli do sił wsparcia, rozmieszczonych w centrum stolicy z powodu kilku demonstracji, mających się odbywać tego dnia w dzielnicy rządowej.

Za zaistniałą sytuację w poniedziałek przeprosiła Barbara Slowik – szefowa berlińskiej policji. Pomnik jest miejscem pamięci i upamiętnienia sześciu milionów Żydów, ofiar Holokaustu, a także miejscem pamięci dla teraźniejszości i przyszłości. (…) Zachowanie kolegów jest lekceważeniem tego, co symbolizuje ten pomnik, i nie jest adekwatne do szacunku, jaki powinien mu być okazywany i jaki okazuje mu berlińska policja – podkreśliła Slowik. Przepraszając, podkreśliła też bardzo dobrą współpracę ze społecznością żydowską. Slowik zapowiedziała, że incydent zostanie zbadany zgodnie z prawem i przepisami.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Aresztowany za pomoc w nielegalnym przekroczeniu granicy

Sąd aresztował na 2 miesiące 24-letniego obywatela Ukrainy, który wiózł w porsche 11 obywateli Iraku nielegalnie przebywających w Polsce. Okazało się, że mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami. Usłyszał zarzut pomocnictwa w organizowaniu nielegalnego przekroczenia granicy. Odpowie również za popełnione wykroczenia.

W piątek, tuż po południu, na krajowej 66 w Bielsku Podlaskim policjanci z gdańskiego oddziału prewencji oraz mundurowi z bielskiej drogówki zatrzymali do kontroli porsche na wielkopolskich numerach rejestracyjnych. Za kierownicą siedział 24-letni obywatel Ukrainy. Okazało się, że w porsche przewoził 11 obywateli Iraku, którzy nielegalnie przebywali na terenie Polski. Zostali oni przekazani funkcjonariuszom Straży Granicznej. Kierowca został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu, a samochód na parking dowodów rzeczowych. Jak ustalili policjanci, mężczyzna nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami, a porsche, jak twierdził, pożyczył od kolegi. 24-letni obywatel Ukrainy usłyszał zarzut pomocnictwa w organizowaniu osobom nielegalnego przekroczenia granicy. Odpowie również za kierowanie autem bez uprawnień i przewożenie pięciu pasażerów powyżej dozwolonej liczby miejsc. Dziś decyzją sądu trafił na 2 miesiące do aresztu.
Źródło info i foto: Policja.gov.pl

Atak nożownika w pociągu w stolicy Japonii

Japońska policja zatrzymała w Tokio nożownika, który ranił co najmniej 17 osób. Do ataku doszło w pociągu, na stacji Kokuryo w zachodniej części miasta. Media podają, że napastnik rozlał w wagonie ciecz, którą następnie podpalił. Potem wyjął nóż i zaczął nim wymachiwać w kierunku pasażerów.

Reuters informuje, że do napaści doszło w pociągu w niedzielę wieczorem. W pociągu było wielu pasażerów, którzy w kostiumach jechali do centrum miasta świętować Halloween. Na jednym z nagrań w mediach społecznościowych widzimy tłumy ludzi, którzy tuż po zdarzeniu uciekają z pociągu przez okna.

Po przybyciu na miejsce policja aresztowała mężczyznę podejrzanego o atak. To 24-latek. Jak podaje Reuters, w chwili ataku miał być przebrany za Jokera – postać znaną z filmów i komiksów o Batmanie. – Myślałem, że to halloweenowy popis – relacjonował w japońskich mediach jeden ze świadków.

Na Twitterze pojawiło się też nagranie, na którym rzekomo widać napastnika. Na nagraniu młody mężczyzna siedzi w pociągu i pali papierosa. W kolejnym opublikowanym wideo widzimy tę samą osobę otoczoną przez policjantów. Według lokalnych mediów mężczyzna miał powiedzieć stróżom prawa, że chciał zabić ludzi, by skazano go na karę śmierci.
Źródło info i foto: Gazeta.pl