Zbiorowy gwałt w Niemczech. Wśród oprawców Polak

W parku miejskim w Hamburgu grupa mężczyzn zgwałciła 15-latkę. Sytuacja miała miejsce we wrześniu 2020 roku. Pijana nastolatka wracała z urodzin, kiedy została wciągnięta w krzaki. Według portalu bild.de wśród napastników był Polak, 19-letni Arsen K. Niemieccy dziennikarze dotarli do nieznanych dotąd faktów na temat gwałtu w parku miejskim w Hamburgu.

Pijana nastolatka wracała przez park miejski z imprezy urodzinowej około 23:15, kiedy jeden z mężczyzn wciągnął ją w krzaki i zgwałcił. Następnie zadzwonił po swoich kolegów, którzy przez ponad 2,5 godziny znęcali się nad 15-latką. W sumie w ataku miało brać udział 11 mężczyzn w wieku od 17 do 21 lat.

Według śledczych 10 podejrzanych to migranci mieszkający na co dzień w Niemczech. Wśród nich jest 19-letni Polak Arsen K. Napastnicy ukradli dziewczynie telefon oraz portfel.
Źródło info i foto: interia.pl

13-latek podejrzany o gwałt i zabójstwo 6-latki

6-letnia Mirka Tretiak została dwukrotnie zgwałcona i pobita na śmierć kawałkiem cegły. Policja zatrzymała jej 13-letniego sąsiada. Chłopakowi grozi poprawczak. Rodzina obwinia instytucje państwowe, ponieważ 13-latek sprawiał poważne problemy – bił dzieci, a także maltretował i zabijał zwierzęta. Matka Mirki powiedziała, że szkoła, opieka społeczna i policja nie zrobiły nic w tej sprawie.

Mirka ostatni raz widziana była właśnie z 13-latkiem, gdy razem szli w stronę opuszczonej piekarni. Mieszkańcy mówili lokalnym mediom, że podejrzany zwabił tam dziewczynkę pod pretekstem zerwania jabłek dla mamy Mirki. 6-latka się zgodziła, bo wiedziała, że jej matka lubi te owoce i chciała jej zrobić niespodziankę.

Mijały jednak godziny, a dziecko nie wracało do domu. Matka zgłosiła zaginięcie i rozpoczęto poszukiwania. Niedługo potem odnaleziono martwą 6-latkę. Leżała naga z rozbitą głową.

Według śledczych 6-letnia Mirka została dwukrotnie zgwałcona. Później sprawca rozbił jej głowę kawałkiem cegły. – Uderzył ją w głowę co najmniej dziesięć razy – powiedział jeden z członków grupy dochodzeniowej, cytowany przez The Sun.

Policja aresztowała 13-letniego sąsiada Mirki. Jak dowiedział się The Sun, chłopak był w pełni świadomy tego, co zrobił i próbował zacierać ślady. Po popełnieniu zbrodni 13-letni podejrzany wrócił do domu, przebrał się i uprał ubrudzone ubranie. Gdy wszczęto poszukiwania, przyłączył się do grupy ochotników i prowadził ich w przeciwną stronę do miejsca, w którym znaleziono zwłoki.

Jeśli 13-latek zostanie uznany za winnego, nie trafi do więzienia, ponieważ nie skończył jeszcze 14 lat. Grozi mu poprawczak.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Brutalna awantura domowa pod Ciechanowem. Ciężko ranne dzieci

Dwie dziewczynki w wieku 7 i 9 lat trafiły do szpitala w Ciechanowie w ciężkim stanie po awanturze domowej, do której doszło we wsi Targonie w gminie Regimin na Mazowszu. Ciechanowska komenda policji poinformowała Polsat News, że matka dzieci ma lekkie obrażenia. Dziewczynki były operowane – podał szpital. Policja zatrzymała ojca dzieci. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna był trzeźwy.

Policja otrzymała zgłoszenie o awanturze w jednym z domów jednorodzinnych około godz. 6:00 – podał lokalny portal ciechanowinaczej.pl. Dzieci miały poważne rany cięte – wynika z nieoficjalnych informacji. Dwie dziewczynki w wieku 7 i 9 lat zostały w ciężkim stanie przetransportowane do szpitala w Ciechanowie.

Dziewczynki w szpitalu w ciężkim stanie

Policja nie udziela szczegółowych informacji o stanie dzieci, w tym o obrażeniach, jakich doznały – powiedziała w Polsat News kom. Jolanta Bym, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie.

– W wyniku awantury domowej, do której doszło około godziny 6 rano poszkodowane zostały trzy osoby. 34-letnia kobieta doznała lekkich obrażeń, natomiast dwoje dzieci w wieku 7 i 9 lat z obrażeniami ciała zostało przewiezionych do szpitala – powiedziała rzeczniczka.

– Dziewczynki miały rany kłute. Są już po zabiegu operacyjnym. Były operowane w trybie pilnym. W tej chwili w stabilnym stanie zdrowia przebywają na oddziale chirurgii dziecięcej – powiedziała rzeczniczka Specjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Ciechanowie Agnieszka Woźniak.

Dodała, że 34-letnia mama dziewczynek, która również doznała obrażeń, nie wymagała hospitalizacji. – W tej chwili przebywa wraz z córkami na oddziale chirurgii dziecięcej i opiekuje się córeczkami – podkreśliła Woźniak.

Ojciec dzieci zatrzymany przez policję

Ojciec dzieci został zatrzymany. – To 40-letni mężczyzna, który był trzeźwy – poinformowała rzeczniczka.

– Na miejscu zdarzenia trwają czynności policji. Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Ciechanowie pracują pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Ciechanowie – powiedziała w południe w Polsat News. kom. Bym.

– Nie mamy informacji, aby w tej rodzinie wcześniej działo się coś złego. Nie odnotowaliśmy, żadnych interwencji w tym miejscu. Nie było tam także niebieskiej karty – powiedziała policjantka.

Prokurator Rejonowy w Ciechanowie Przemysław Bońkowski potwierdził, że na miejscu zdarzenia prowadzone są czynności policji nadzorowane przez tę jednostkę. Zastrzegł jednocześnie, że z uwagi na trwające ustalenia i charakter sprawy nie może udzielić bliższych informacji, dotyczących zdarzenia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ukraina: Biskup pobił sąsiadkę

„Cerkiew Prawosławna Ukrainy poinformowała o odsunięciu biskupa, który pobił swoją sąsiadkę, bo przeszkadzało mu szczekanie jej psa” – pisze Dzerkało Tyżnia. Cerkiew podkreśliła, że biskupi nie mogą nikogo bić, nawet jeśli osoby te grzeszą.

Pod koniec października w Kijowie biskup Cerkwi Prawosławnej Ukrainy Adrian uderzył swoją sąsiadkę w brzuch, a na jej ciele zostały siniaki – czytamy w materiale Dzerkała Tyżnia. Przyczyną zdarzenia było to, że przeszkadzało mu szczekanie jej psa – twierdzi portal. Według serwisu Suspilne duchowny przeprosił za swoje agresywne zachowanie.

Policja wszczęła w sprawie postępowanie z artykułu dotyczącego umyślnego lekkiego uszkodzenia ciała.

Biskup odsunięty od obowiązków

Jak podkreśla Dzerkało Tyżnia, przez kilka dni zwierzchnik Cerkwi nie reagował na wydarzenie, zaś we wtorek pojawił się jego komunikat w sprawie odsunięcia biskupa tytularnego od posługi i obowiązków na czas trwania śledztwa. Wskazano, że decyzję podjęto, „biorąc pod uwagę publiczne świadectwa, na podstawie których biskup tytularny Szepetiwski Adrian (Kułyk) podlega oskarżeniu o czyn, za jaki prawo kanoniczne przewiduje surową karę”. Sprawą ma się zająć synod.

W komunikacie Cerkwi zaznaczono, że duchowny złamał zasady, zgodnie z którymi biskupi nie mogą bić ludzi, nawet jeśli ci są grzesznikami – podkreśla portal.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zabezpieczono towar bez akcyzy o wartości prawie 6 mln złotych

Policjanci „drogówki” z Nakła kontrolując ciężarowego mercedesa ujawnili ponad 5 milionów sztuk papierosów. Zatrzymany do sprawy 52-latek, któremu zarzuca się, że uszczuplił Skarb Państwa na prawie 6 milionów złotych, został aresztowany.

W miniony piątek 29.10.2021 r., policjanci referatu ruchu drogowego z Nakła, pełniąc służbę na drodze krajowej nr 10, w miejscowości Trzeciewnica, zatrzymali do kontroli ciągnik siodłowy marki Mercedes z naczepą. Standardowo mundurowi sprawdzili dokumenty wymagane w transporcie drogowym oraz przewożony ładunek. Z listu przewozowego wynikało, że 52-latek wiezie produkty reklamowe, tymczasem okazało się, że na paletach były papierosy bez polskich znaków akcyzy. Łącznie policjanci zabezpieczyli ponad 5 milionów sztuk.

Kierowca trafił do celi policyjnego aresztu, a po nocy tam spędzonej usłyszał zarzuty przewozu wyrobów bez polskich znaków akcyzy, stanowiące przedmiot czynu zabronionego.

Następnego dnia decyzją nakielskiego sądu mieszkaniec powiatu pilskiego został aresztowany na 3 miesiące. Jak oszacowano, swoim działaniem podejrzany naraził Skarb Państwa na niebagatelną kwotę prawie 6 milionów złotych strat. Zgodnie z kodeksem karnym skarbowym grozi mu wysoka grzywna, pozbawienie wolności albo obie te kary łącznie, ale ze względu na wartość uszczuplenia sąd może zastosować nadzwyczajne obostrzenie.
Źródło info i foto: Policja.pl

Australia: Udało się odnaleźć zaginioną 4-letnią Cleo Smith

Australijska policja poinformowała, że odnalazła zaginioną czteroletnią Cleo Smith. Dziewczynka zaginęła ponad dwa tygodnie temu na kempingu na zachodnim wybrzeżu Australii. Funkcjonariusze aresztowali mężczyznę, który może mieć związek z uprowadzeniem dziecka.

Policja z Australii Zachodniej poinformowała, że znalazła dziewczynkę samą w jednym z domów w Carnarvon, około 70 km od miejsca jej zaginięcia, w środę o 1:00 w nocy. „Cleo żyje i ma się dobrze” – powiedział zastępca komisarza policji stanu Col Blanch. Jak dodał, jeden z oficerów wziął ją na ręce i zapytał, jak ma na imię. – Mam na imię Cleo – odpowiedziała czterolatka.

Niedługo później funkcjonariusze aresztowali mężczyznę. 36-latek podejrzewany jest o to, że mógł mieć związek z uprowadzeniem dziewczynki. Policja podała, że nie jest on członkiem rodziny Cleo.

Zaginięcie Cleo Smith

W weekend 16-17 października Ellie Smith razem ze swoim partnerem i dwójką dzieci wybrali się na kemping do Quobba Blowholes. W sobotę około godz. 6:00 rano matka dzieci zauważyła, że z namiotu zniknęła jej czteroletnia córeczka Cleo.

Po raz ostatni dziewczynka była widziana ok. godz. 1.30, kiedy przebudziła się i prosiła o wodę. Po tym, jak się napiła, zasnęła z powrotem obok swojej młodszej siostrzyczki. Cała rodzina spała w namiocie z dwoma komorami – w jednej spały dzieci, w drugiej matka dziewczynek i jej partner.
Źródło info i foto: Gazeta.pl