Aresztowano drugą osobę ws. zabójstwa Polaka w Londynie

27-letni mężczyzna został aresztowany w związku ze śmiertelnym pchnięciem nożem 46-letniego Polaka w zachodnim Londynie – poinformowała londyńska policja metropolitalna. To druga osoba zatrzymana w tej sprawie, pierwszą jest 13-letni chłopiec. Do zabójstwa doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w Yiewsley na dalekich przedmieściach na zachodzie Londynu. Policja poinformowała, że Polak zmarł 30 minut po tym, jak funkcjonariusze otrzymali zgłoszenie.

46-letni obywatel Polski, który mieszkał na stałe w tej części Londynu, został opatrzony przez ratowników medycznych, ale pomimo podjętych starań, zmarł na miejscu zdarzenia o godz. 00:43 we wtorek. Polak jest pierwszą tegoroczną ofiarą zabójstwa w Londynie. Przeprowadzona w czwartek sekcja zwłok wykazała, że przyczyną śmierci były rany kłute pachwiny i klatki piersiowej. Policja informowała wcześniej, że jej zdaniem Polak został zaatakowany po kłótni słownej z grupą mężczyzn, do której doszło na jednej z ruchliwych ulic Yiewsley. Aresztowany w związku z tą sprawą 13-latek został w piątek zwolniony za kaucją, ale ma stawić się w sądzie na początku lutego.

W 2021 r. w Londynie zamordowane zostały 122 osoby, w większości przypadków przy użyciu noża.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Wyłudzali podatek VAT na lewym obrocie trumnami

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej prowadzą śledztwo w sprawie grupy przestępczej usiłującej wyłudzić ponad 600 tys. zł nienależnego zwrotu podatku VAT za obrót trumnami. Efekt działań śledczych to rozbicie przestępczej szajki i zgromadzenie przez policjantów obszernego materiału dowodowego, który pozwolił na przestawienie 9 podejrzanym osobom szeregu prokuratorskich zarzutów. Przysłowiowym gwoździem do trumny było skierowanie do sądu prokuratorskiego aktu oskarżenia. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.

Wydział dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończył śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, a prowadzone przeciwko osobom podejrzanym o usiłowanie wyłudzenia podatku VAT w związku z wewnątrzwspólnotowymi dostawami towarów w postaci wyrobów funeralnych (trumien) na szkodę Skarbu Państwa.

Nieuczciwa działalność była prowadzona w 2014 roku. Grupa przestępcza posiadała kilka palet z trumnami. Przestępczy proceder polegał na przewożeniu z Polski do Czech trumien jako gotowy wyrób. Następnie ten sam ładunek powracał do kraju jako akcesoria do wyrobu trumien. Tym sposobem, przy wykorzystaniu kilku podmiotów gospodarczych, deklarowano wewnątrzwspólnotową dostawę trumien, ubiegając się o zwrot podatku w wysokości 23 procent. Proceder wielokrotnie powtarzano przy wykorzystaniu tego samego ładunku trumien. Przestępcy usiłowali wyłudzić 630 tysięcy złotych na szkodę Skarbu Państwa, jednak wypłata podatku VAT została wstrzymana przez Urząd Skarbowy.

Sprawą zajęli się śląscy śledczy zwalczający przestępczość gospodarczą. Policjanci przeprowadzili szereg czynności, m.in. dokonali przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych oraz podmiotów gospodarczych biorących udział w obrocie wyrobami funeralnymi, zabezpieczyli i przeanalizowali obszerną dokumentację i przesłuchali szereg osób. Istotnym elementem w sprawie była analiza przekazanych przez przedstawiciela jednego z podmiotów zdjęć z kilku różnych załadunków trumien. Zdjęcia miały uwiarygodnić twierdzenie, że podmioty obracały ładunkami różnych trumien. Ekspertyza przeprowadzona przez policyjnego biegłego z zakresu technik audiowizualnych wykazała, że widoczne na różnych zdjęciach trumny znajdujące się na paletach, to jedne i te same ładunki, a na poszczególnych zdjęciach dokładane są jedynie kolejne folie, którymi ostreczowane są palety.

Praca policjantów pozwoliła na przedstawienie prokuratorskich zarzutów 9 osobom – mieszkańcom województwa śląskiego – Pszczyny, Katowic, Sosnowca, Jaworzna oraz obywatelowi Czech. Zarzuty objęły działanie w grupie przestępczej, usiłowania oszustwa na szkodę Skarbu Państwa, zarzuty karno-skarbowe oraz zarzut dotyczący prania pieniędzy. Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozorów, poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju oraz zakazów kontaktowania się. Prokuratora dokonał zabezpieczenia majątkowego u podejrzanych na łączną kwotę 85.000 złotych. Postępowanie zakończyło skierowanie przez Prokuraturę do sądu aktu oskarżenia. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Szef włoskiej mafii wpadł przez Google Maps

– Jak mnie znalazłeś? Od 10 lat nawet nie dzwoniłem do rodziny! – zapytał szef włoskiej mafii Gioacchino Gammino, kiedy po latach został zlokalizowany przez organy ścigania. Odpowiedź jest prosta – Google Maps.

Google Maps, czyli serwis umożliwiający wyszukiwanie obiektów czy oglądanie map, pomógł zlokalizować szefa włoskiej mafii znanej jako Stidda – 61-letniego Gioacchino Gammino. Mężczyzna trafił na listę najbardziej poszukiwanych gangsterów, a w 2014 roku wydano za nim europejski nakaz aresztowania. Został schwytany w Galapagar, miasteczku niedaleko Madrytu. Okazało się, że zmienił nazwisko na Manuel, pracował jako kucharz i był właścicielem sklepu z owocami i warzywami.

Gammino należał do mafijnego klanu na Sycylii, który w latach 90. był uwikłany w krwawy spór z główną siatką gangsterską. Zginęło w nim około 200 osób. Za popełnione morderstwo odsiadywał od 1998 roku karę dożywocia w Rebibbia w Rzymie, ale w 2002 roku udało mu się uciec przez zamieszania wokół kręcenia filmu w więzieniu. Latami uciekał przed organami sprawiedliwości. Gioacchino Gammino został aresztowany 17 grudnia, ale szczegóły dotyczące jego schwytania ogłoszono dopiero w środę 5 stycznia.

Po 20 latach ukrywania Gammino myślał, że udało mu się zerwać wszystkie więzy z Sycylią i swoją mafijną przeszłością. Jak donosi „The Guardian”, po aresztowaniu zapytał funkcjonariusza organów ścigania: – Jak mnie znalazłeś? Od 10 lat nawet nie dzwoniłem do rodziny! Szczegóły potwierdził prokurator z Palermo Francesco Lo Voi. – To nie tak, że spędzamy całe dnie na przedzieraniu się przez Mapy Google w poszukiwaniu zbiegów – tłumaczył. – Było wiele długich śledztw, które doprowadziły nas do Hiszpanii. Byliśmy na dobrej drodze, a Mapy Google pomogły potwierdzić nasze dochodzenia – dodał. Stojący mężczyzna przed sklepem spożywczym, uchwycony na kadrze Google Street View, był kluczem do zakończenia poszukiwań.
Źródło info i foto: Gazeta.pl