Alarm bombowy na lotnisku w Modlinie

Około trzech godzin trwała akcja służb na lotnisku w Modlinie, w związku z podejrzeniem o podłożeniu ładunku wybuchowego w samolocie, który wylądował z Włoch – przekazał mł. kpt. Paweł Plagowski z PSP w Nowym Dworze Mazowieckim. – Nikomu nic się nie stało. Sytuacja jest już opanowana – dodał. Jak poinformował Paweł Plagowski, ok. godz. 22 w poniedziałek wpłynęło zgłoszenie o podejrzeniu podłożenia lądunku wybuchowego na pokładzie samolotu lecącego z Mediolanu-Bergamo do Modlina.

Samolot wylądował na lotnisku zgodnie z planem, a tuż po wylądowaniu do akcji wkroczyły służby ratunkowe. – Samolotem leciało 87 pasażerów, w tym sześć osób z załogi – przekazał Plagowski. Jak dodał, pasażerowie zostali ewakuowani. – Nikomu nic się nie stało – zapewnił.

W akcji brało udział łącznie 12 zastępów straży pożarnej PSP, a także policja, straż graniczna i pogotowie. – Funkcjonariusze straży granicznej dokonali rozpoznania przy pomocy psa. Nie stwierdzono obecności ładunku pirotechnicznego – powiedział Plagowski.

– W chwili obecnej sytuacja jest już opanowana. Działania zostały zakończone – podkreślił.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak nożownika w szwedzkiej szkole

W szkole średniej NTI w Kristianstad, na południu Szwecji, w pierwszym dniu lekcji po feriach świątecznych uczeń zranił nożem 50-letniego nauczyciela oraz 16-letniego kolegę. Nastolatek jest poważnie ranny – podały lokalne media. Domniemany sprawca, niepełnoletni uczeń, został zatrzymany przez policję pod zarzutem usiłowania zabójstwa dwóch osób. Trwa jego przesłuchanie, na razie motyw ataku jest nieznany.

Według świadka, cytowanego przez gazetę „Kristianstadsbladet”, „nożownik wszedł do klasy w czarnej masce na twarzy, z głośnika odtwarzał głośną muzykę, a następnie zaatakował nauczyciela oraz kolegów”. „Początkowo myśleliśmy, że to żart” – powiedział jeden z uczniów.

Ranny nauczyciel ewakuował podopiecznych.

Pierwszy dzień nauki po przerwie

W poniedziałek w Szwecji po przerwie świątecznej rozpoczęły się zajęcia w szkołach. W sierpniu 2021 roku w Esloev, także w Skanii, w drugim dniu roku szkolnego, przebrany za kościotrupa 15-letni uczeń ciężko zranił nożem 45-letniego nauczyciela. Sprawca nagrywał zdarzenie, a w śledztwie przyznał, że inspirował się atakami terrorystycznymi w Christchurch w Nowej Zelandii, a także na wyspie Utoya w Norwegii.

Nastolatek pod koniec grudnia został skazany na 2,5 roku pobytu w domu poprawczym.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Odnaleziono zaginionego 41-latka

Zaledwie godziny potrzebowali policjanci z Sadek w powiecie nakielskim, aby odnaleźć 41-latka, którego zaginięcie zgłosiła zaniepokojona rodzina. Sytuacja była o tyle poważna, że zbliżał się wieczór, był mróz, a mężczyzna już od kilku godzin nie kontaktował się z domownikami.

Informacja o tym, że zaginął 41-letni mieszkaniec Sadek, wpłynęła do dyżurnego nakielskiej komendy wczoraj (9.01.22) przed godziną 19.00. Do miejsca zamieszkania zgłaszających natychmiast skierowano patrol. Jak przekazała rodzina, 41-latek, z uwagi na stan zdrowia, wymaga pomocy, a domownicy nie mają z nim kontaktu już od południa, kiedy wyszedł z domu rzekomo tylko na chwilę.

Patrole, pełniące służbę na terenie sadkowskiej gminy, natychmiast przystąpiły do działania. Mundurowi zostali poinformowani o okolicznościach zaginięcia 41-latka, poznali jego rysopis i szczegóły dotyczące ubioru, a miejscowość, gdzie zamieszkiwał, została sprawdzona „metr po metrze”.

Poszukiwania te przyniosły spodziewane efekty już po godzinie, kiedy patrol z miejscowego posterunku ustalił, że mężczyzna, odpowiadający podanemu przez rodzinę rysopisowi, przebywa w rejonie placówek handlowych na jednej z ulic, co faktycznie się potwierdziło. 41-latek szybko został przekazany pod opiekę najbliższym.
Źródło info i foto: Policja.pl

Próba zabójstwa przed jednym z warszawskich klubów

40-letni mężczyzna rzucił się z nożem na ochroniarza jednego z warszawskich klubów. Wszystko dlatego, że kilka chwil wcześniej został z niego wyproszony za niestosowne zachowanie. Pracownik ochrony cudem uniknął śmierci, a krewki 40-latek odpowie nie tylko za usiłowanie zabójstwa. Do makabrycznych wydarzeń doszło w połowie października. Wczesnym rankiem, 17 października, ochroniarz jednego z klubów w centrum Warszawy został brutalnie zaatakowany przez nieznanego wówczas sprawcę. Mężczyzna z nożem kuchennym w ręku rzucił się na swoją ofiarę zadając jej dwie rany kłute w okolicy szyi i obojczyka, po czym uciekł. Pokrzywdzony przeżył, ale z poważnymi obrażeniami ciała trafił do szpitala.

Wnikliwą analizą zdarzeń zajęli się stołeczni policjanci. To dzięki ich zaangażowaniu, wielogodzinnym analizom nagrań z ponad 20 kamer monitoringu, pracy operacyjnej wielu policjantów, doskonałemu rozpoznaniu w lokalnym środowisku przestępczym oraz ścisłej współpracy na każdym etapie prowadzonego śledztwa z prokuraturą rejonową dla Warszawy Śródmieścia Północ, w miniony wtorek zatrzymany został 40-latek podejrzany o to przestępstwo. Mężczyzna został zatrzymany w miniony wtorek w mieszkaniu pod Wołominem.
Źródło info i foto: se.pl

Nie żyje Robert Durst. Multimilioner był skazany za morderstwo

W wieku 78 lat zmarł Robert Durst, multimilioner odsiadujący wyrok za morderstwo swojej przyjaciółki i oskarżony o zabicie żony. Ze wstępnych informacji wynika, że Durst zmarł z przyczyn naturalnych. Informację o śmierci 78-latka przekazał jego prawnik Chip Lewis. Jak poinformował w rozmowie z amerykańskimi mediami, Robert Durst zmarł w szpitalu San Joaquin General Hospital, który nadzoruje Departament Więziennictwa w Kalifornii.

We wrześniu ubiegłego roku ława przysięgłych sądu w Kalifornii uznała 78-letniego Roberta Dursta za winnego zastrzelenia 55-letniej Berman. Kobieta została zabita w 2000 roku w swoim domu w Beverly Hills strzałem w tył głowy. W listopadzie biuro prokuratora okręgowego w Westchester w stanie Nowy Jork poinformowało, że Robertowi Durstowi postawiono zarzut zabójstwa zaginionej w 1982 roku żony, Kathleen McCormack. Ciała kobiety nigdy nie znaleziono.

Zdaniem prokuratorów Durst zamordował także swojego sąsiada z Teksasu, który odkrył prawdziwą tożsamość mężczyzny, gdy ten ukrywał się przed wymiarem sprawiedliwości. W ostatniej sprawie został jednak uniewinniony przed teksańskim sądem, mimo że przyznał się do rozczłonkowania ciała mężczyzny.

Do zbrodni przyznał się w serialu HBO

Durst był bohaterem nakręconego w 2015 r. serialu dokumentalnego HBO „Przeklęty: Życie i śmierci Roberta Dursta”. Pod koniec ostatniego odcinka została wyemitowana scena, w której Durst po wywiadzie poszedł do łazienki, ale nadal miał na sobie mikrofon. Słychać, jak mężczyzna mówi do siebie: „Co ja zrobiłem, do diabła?”, po czym dodaje: „Oczywiście zabiłem ich wszystkich”. To właśnie te słowa sprawiły, że mocniej zainteresowali się nim śledczy. Multimilionera aresztowano go w 2015 r. w Nowym Orleanie – jeden dzień przed emisją ostatniego odcinka serialu.

Durst, według jego prawnika, umarł z przyczyn naturalnych. Dokładną przyczynę śmierci ma ustalić koroner. Milioner miał liczne problemy ze zdrowiem, przeszedł COVID-19. Przed skazaniem zdiagnozowano u niego raka pęcherza.
Źródło info i foto: Gazeta.pl