Zabójstwo na Nowym Świecie. Są listy gończe

Na wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie sąd zastosował wobec dwóch mężczyzn podejrzewanych o zabójstwo na Nowym Świecie tymczasowe aresztowanie – poinformowała w poniedziałek prok. Aleksandra Skrzyniarz. Mężczyźni poszukiwani są na podstawie listów gończych. Stołeczna policja uściśliła, że chodzi o 23-letniego Sebastiana Włodarczyka i Łukasza Goławskiego, który ma 27 lat.

„Prokuratura Okręgowa w Warszawie wystąpiła 17 maja o zastosowanie przez Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa tymczasowego aresztowania wobec ustalonych podejrzanych. W tej bulwersującej sprawie trudno sobie wyobrazić inną decyzję” – napisał w piątek na Twitterze Zbigniew Ziobro.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz informowała wówczas, że sprawcy dzięki intensywnej pracy policjantów i prokuratorów zostali ustaleni, jednakże „ukrywają się przed organami ścigania”. – Stąd wniosek o ich tymczasowe aresztowanie, by rozesłać za nimi list gończy – zaznaczyła prokurator Skrzyniarz.

W poniedziałek wieczorem warszawska policja opublikowała zdjęcia poszukiwanych: Sebastiana Włodarczyka (23 lata) i Łukasza Goławskiego (27 lat). Obaj to mieszkańcy stolicy.

„Wzywa się każdego, kto zna miejsce pobytu poszukiwanych do zawiadomienia o tym najbliższej jednostki Policji lub prokuratura. Ostrzega się, że za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu” – napisali policjanci na Twitterze.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano 12 osób w związku ze śledztwem ws. tzw. leasingu pracowniczego

Dzięki współpracy CBŚP, KAS i Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy rozbito zorganizowaną grupę przestępczą, której członkowie podejrzani są m.in. o przestępstwa karne w zakresie poświadczania nieprawdy w dokumentach podatkowych oraz przestępstwa skarbowe dotyczące uszczupleń Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach. Dwóm osobom grozi odpowiedzialność za zbrodnię vatowską. Do nielegalnych działań dochodziło w ramach tzw. leasingu pracowniczego.

Policjanci z Zarządu w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji i funkcjonariusze Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego (KAS), pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy, wykonują od ponad roku czynności w śledztwie dotyczącym funkcjonowania zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się popełnianiem przestępstw skarbowych. Z zebranego materiału wynika, że grupa mogła działać od 2018 roku aż do jej rozbicia. Wówczas to, jak ustalili śledczy, w ramach różnych podmiotów gospodarczych wystawiano nierzetelne faktury VAT na tzw. leasing pracowniczy. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że wytwarzano faktury VAT nieodzwierciedlające rzeczywisty stan faktyczny dotyczący zatrudnienia pracowników budowlanych w ramach świadczenia usług pracy. Według funkcjonariuszy działalność grupy doprowadziła do uszczuplenia Skarbu Państwa w kwocie około 8 mln zł.

W minionym tygodniu policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji, współdziałając z funkcjonariuszami z Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu, zatrzymali 12 osób. W trakcie działań przeszukano miejsca zamieszkania podejrzanych oraz siedziby podmiotów gospodarczych. Wówczas to, zabezpieczono do dalszej analizy dokumentację, komputery, zewnętrzne nośniki pamięci, telefony, a także 10 tys. euro i prawie 400 tys. zł.

Zatrzymanym przedstawiono zarzuty m.in. dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, w tym jednej osobie kierowania tym gangiem. Zatrzymanym grozić może również odpowiedzialność za przestępstwa karne w zakresie poświadczania nieprawdy w dokumentach podatkowych oraz przestępstwa skarbowe dotyczące uszczupleń Skarbu Państwa w wielkich rozmiarach. Podejrzanym grozić może kara pozbawienia wolności do 8 lat, a dwóm nawet 25 lat. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd podjął decyzje o zastosowaniu wobec dwóch podejrzanych środek izolacyjny.
Źródło info i foto: Policja.pl

Brat Patryka Jakiego skazany za posiadanie narkotyków

Filip J., brat byłego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, został skazany na 4 miesiące ograniczenia wolności. Będzie w tym czasie musiał wykonywać nieodpłatną kontrolowaną pracę na cele społeczne w wymiarze 20 godzin miesięcznie – poinformowało Radio ZET. Jak donosi Radio ZET Sąd Rejonowy dla Warszawy-Woli orzekł karę 17 maja. Filip J. musi zapłacić na rzecz Skarbu Państwa karę w wysokości 1 810,56 zł tytułem kosztów sądowych.

Prokuratura odwołała się od wyroku. Według informacji stacji nie jest jasne, czy prokuratura będzie chciała złagodzenia, czy zaostrzenia kary.

Filip J. swoją działalność artystyczną prowadzi pod pseudonimem. Zaczynał jako Filu-JKey, później został Yakim, najczęściej mówił o sobie Filu Yaki.

Pod koniec 2018 roku wydał debiutancką płytę „Pierwszy krok”. Znajduje się na niej dziewięć utworów, raper tworzył je razem z dziewięcioma czołowymi polskimi producentami, którzy zdecydowali się z nim pracować, zanim w mediach zrobiło się o nim głośno w charakterze „brata sławnego posła”. W połowie 2019 roku ukazała się jego kolejna płyta pt. „Kosmos”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl