Ofiary strzelaniny w Teksasie. 19 uczniów i dwie nauczycielki

Nauczycielka z wieloletnim doświadczeniem, której poświęcenie dla uczennicy z zespołem Downa budziło podziw, radosny 10-latek, który kochał tańczyć, a także czwartoklasista, który uwielbiał baseball – to jak opisuje „Washington Post” ofiary wtorkowej strzelaniny w Robb Elementary School w Teksasie. Lokalne media informują też o śmierci dziewczynki, która „zginęła jak bohaterka”. Na liście zabitych, obok ich nazwisk, widnieje jeszcze 17 innych osób.

We wtorek, zaledwie kilka dni przed rozpoczęciem letnich wakacji w Teksasie, do podstawówki w Uvalde wszedł uzbrojony 18-latek i otworzył ogień w jednej z klas, „rozpętując rzeź, jakiej nie widziano w amerykańskiej szkole od blisko dekady” – pisze w środę „Washington Post”. Licząca 16 tysięcy mieszkańców miejscowość pogrążyła się w żałobie.

Nazwiska ofiar, które straciły życie we wtorkowej strzelaninie – w tym co najmniej 19 dzieci i dwie nauczycielki – zaczęły pojawiać się w mediach następnego dnia po tragedii.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Serock: Śmierć po imprezie. 34-latek z zarzutami

Zarzut zabójstwa usłyszał 34-latek, którego policjanci z Serocka zatrzymali bezpośrednio po dokonaniu tego czynu – poinformowała rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Legionowie podkom. Justyna Stopińska. Mężczyzna miał zabić swojego 33-letniego znajomego po imprezie urodzinowej. Do zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę przy ulicy Zegrzyńskiej w Jachrance (woj. mazowieckie). Jak nieoficjalnie ustaliła PAP, 33-latek organizował tej nocy imprezę urodzinową. Po jej zakończeniu wszyscy uczestnicy rozeszli się.

Na miejsce wrócił jednak 34-latek, który według ustaleń PAP, miał mieć pretensje do 33-letniego gospodarza imprezy. 33-latek wyszedł z domu do swojego znajomego, przez którego został brutalnie pobity.

O zakrwawionym i nieprzytomnym 33-latku została poinformowana policja z Serocka. – Nieprzytomny mężczyzna śmigłowcem LPR został przetransportowany do szpitala. Jednak mimo błyskawicznej akcji ratunkowej rannego mężczyzny nie udało się uratować – podkreśliła rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Legionowie podkom. Justyna Stopińska.

– Mundurowi na miejscu zatrzymali mężczyznę związanego z tym zdarzeniem. 34-latek był nietrzeźwy, w organizmie miał ponad promil alkoholu. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu – dodała policjantka.

Według ustaleń śledczych przyczyną zgonu 33-latka były poważne obrażenia głowy.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga prok. Katarzyna Skrzeczkowska poinformowała, że po wytrzeźwieniu 34-latek usłyszał w Prokuraturze Rejonowej w Legionowie zarzut zabójstwa. – Nie przyznał się do zarzucanych czynów i odmówił składania wyjaśnień – powiedziała prokurator.

– Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Legionowie sąd aresztował podejrzanego na trzy miesiące – podała prokurator.

Za zarzut zabójstwa grozi nawet dożywocie
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Jest raport odnośnie imprez na Downing Street. Boris Johnson przeprasza

Brytyjski premier Boris Johnson tłumaczy, że uczestniczył w imprezach na Downing Street przez krótki czas i nie wiedział wtedy, że „trwały one znacznie dłużej, niż było to konieczne”. W ten sposób ustosunkował się do raportu w sprawie imprez w rządowym budynku w czasie restrykcji covidowych. Raport autorstwa Sue Gray jest druzgocący.

Boris Johnson ponowił w Izbie Gmin złożone już wcześniej przeprosiny za imprezy na Downing Street w czasie pandemii koronawirusa i zapewnił, że bierze na siebie pełną odpowiedzialność za wszystko, co wydarzyło się pod jego nadzorem. Jednocześnie zwrócił uwagę na kontekst tych wydarzeń. Wskazywał, że ludzie na Downing Street, którzy bezpośrednio reagowali na pandemię Covid-19, bez przerwy wówczas pracowali po godzinach, co powodowało, że zacierała się granica między życiem zawodowym a prywatnym.

Mówiąc o swoim udziale w spotkaniach, wyjaśnił, że poszedł podziękować pracownikom, bo jest to „jeden z podstawowych obowiązków lidera”, aby utrzymać morale na jak najwyższym poziomie podczas intensywnego okresu walki z pandemią.

„Niektóre z tych spotkań trwały znacznie dłużej niż było to konieczne i wyraźnie naruszały zasady” – przyznał Johnson, ale dodał: „Nie miałem wiedzy na temat tych późniejszych działań, ponieważ mnie tam nie było”.

Premier powiedział, że był tak samo „zaskoczony i rozczarowany jak wszyscy w tej Izbie, gdy te rewelacje” wyszły na jaw i że był „zbulwersowany” niektórymi zachowaniami opisanymi w raporcie.

Zaprzeczył, jakoby skłamał w Izbie Gmin, mówiąc wcześniej, że nie złamano żadnych zasad.

W środę przed południem opublikowana została pełna, licząca 37 stron, wersja raportu Sue Gray, która badała okoliczności 16 nieformalnych spotkań na Downing Street i w innych budynkach rządowych, które odbywały się wiosną i późną jesienią 2020 roku oraz wiosną 2021 roku, w czasie gdy obowiązywały wprowadzone przez rząd restrykcje z powodu pandemii koronawirusa.

W raporcie wskazano m.in., że Johnson sam przyniósł wino i ser na jedno ze spotkań w ogrodzie Downing Street, że jego były prywatny sekretarz zaprosił na inne ze spotkań 200 osób, była szefowa ds. etyki przyniosła na spotkanie sprzęt do karaoke, na tym samym jeden z uczestników wypił tak dużo, że wymiotował, a dwóch innych wdało się w bojkę, a po quizie świątecznym uczestnikom polecono, by wyszli tylnymi drzwiami, bo byli tak pijani.

Szczególne oburzenie wzbudziły informacje, że uczestnicy tych spotkań lekceważąco się odnosili do personelu sprzątającego i ochroniarzy na Downing Street.

Sue Gray napisała w raporcie, że wyższe kierownictwo Downing Street – zarówno polityczne jak i urzędnicze – musi ponieść odpowiedzialność za kulturę imprezowania, która się wytworzyła, a „choć nie ma usprawiedliwienia dla niektórych z opisanych tu zachowań, ważne jest, aby przyznać, że osoby na najniższych stanowiskach uczestniczyły w spotkaniach, na których ich przełożeni byli obecni, a nawet je organizowali”.

Podczas debaty po oświadczeniu premiera lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer mówił, że Johnson okazał „całkowitą pogardę” dla opinii publicznej, a raport Sue Gray pokazał „pychę i arogancję” rządu. Oświadczył, że nadszedł czas, aby Johnson „spakował manatki” oraz aby „przywrócić godność” urzędowi premiera.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Olsztyn: Tajemnicza zbrodnia na terenie komisu. Ofiary z ranami postrzałowymi

W jednym z komisów samochodowych w Olsztynie policjanci odnaleźli w środę po południu ciała dwóch mężczyzn; według nieoficjalnych informacji obaj mieli rany postrzałowe. Policja nie informuje dotychczas o szczegółach tego zdarzenia. Podkom. Rafał Prokopczyk z olsztyńskiej policji przekazał PAP, że po godz. 16 dyżurny komendy miejskiej otrzymał informację o niebezpiecznie zachowującym się mężczyźnie, który może przebywać w okolicy ul. Lubelskiej. Zachowanie tego mężczyzny miało być „agresywne i dziwne”, a do zajścia miało dojść w okolicy jednego z komisów samochodowych.

W celu sprawdzenia tej informacji na miejsce skierowano policyjny patrol, który po sprawdzeniu tego terenu znalazł w jednym z pomieszczeń komisu ciała dwóch mężczyzn w wieku około 50 lat – powiedział Prokopczyk. Na miejsce od razu skierowano grupę dochodzeniowo-śledczą i technika kryminalistyki, którzy pod nadzorem prokuratora zabezpieczają ślady i prowadzą czynności w celu wyjaśnienia okoliczności śmierci obu mężczyzn. Dla dobra prowadzonych czynności obecnie nie informujemy o szczegółach tej sprawy – zastrzegł Prokopczyk.

Rany postrzałowe i broń

Według nieoficjalnych informacji obaj mężczyźni mieli rany postrzałowe. O zdarzeniu jako pierwsze poinformowało radio RMF FM, które podało, że przy jednym z mężczyzn policja znalazła broń.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Rośnie liczba ofiar strzelaniny w Teksasie

Do ogromnej tragedii doszło w stanie Teksas w Stanach Zjednoczonych. W wyniku strzelaniny w jednej ze szkół zginęło co najmniej 21 osób. Policjanci zabili 18-letniego sprawcę ataku. Głos w tej sprawie zabrał prezydent USA Joe Biden. We wtorek w szkole podstawowej w Uvalde w Teksasie doszło do strzelaniny. Są ofiary śmiertelne. Rodzice uczniów otrzymali informacje o zdarzeniu o godzinie 14 czasu lokalnego.

Według pierwszych informacji przekazanych przez gubernatora stanu Teksas Gregga Abbotta wynika, że w strzelaninie w szkole podstawowej w Teksasie w USA zginęło 15 osób. Parę godzin później bilans ofiar śmiertelnych strzelaniny w szkole podstawowej w Teksasie wzrósł do 21. Wśród zabitych byli uczniowie szkoły podstawowej (19 dzieci), zginęło dwóch dorosłych, w tym nauczycielka – sprecyzował rzecznik teksańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego.

Senator stanu Teksas Roland Gutierrez poinformował też, że trzy osoby nadal przebywają w szpitalu w stanie krytycznym. Nie żyje także morderca, który został zabity przez policjantów. Nazywał się Salvador Ramos, miał 18 lat. Według władz stanowych nastolatek miał kupić broń z okazji swoich 18. urodzin. Przed atakiem w szkole miał postrzelić swoją babcię. Serwis CNN przekazał, że tragiczne informacje dot. strzelaniny w szkole w Teksasie dotarły już do prezydenta USA. Joe Biden zabrał głos w tej sprawie po powrocie z wizyty w Azji. Polityk zwrócił się do rodziców tych, którzy stracili dzieci w wyniku ataku.

– Jasno jako naród musimy zadać pytanie: Kiedy na miłość boską przeciwstawimy się lobby broni palnej? Kiedy na miłość boską zrobimy to, co musi być zrobione? – mówił prezydent, podkreślając, że tego typu masowe strzelaniny mają miejsce przeważnie w Stanach Zjednoczonych.

Pojawiło się także oświadczenie Bidena, w którym nakazano opuszczenie flag do połowy masztów na Białym Domu i innych budynkach administracji państwowej „jako wyraz uczczenia ofiar” wtorkowej strzelaniny w Teksasie.

Prezydent Biden rozmawiał też z gubernatorem Abbottem o pomocy, jakiej potrzebuje lokalna społeczność po przerażającej strzelaninie w jednej ze szkół podstawowych w Teksasie.
Źródło info i foto: wp.pl

Policjanci zlikwidowali magazyn broni

Rzeszowscy policjanci CBŚP przejęli 7 karabinów maszynowych, blisko tysiąc sztuk amunicji oraz kilka istotnych elementów broni. To już drugie uderzenie w międzynarodową grupę przestępczą o charakterze zbrojnym, której członkowie zajmowali się przemytem broni do Szwecji. Łącznie w śledztwie nadzorowanym przez podkarpacki pion PZ PK występuje 4 podejrzanych, a po stronie szwedzkiej 3 podejrzanych.

W wyniku podjętych wcześniej czynności polskie i szwedzkie służby zatrzymały 7 osób. Podczas operacji uniemożliwiono przemyty broni i narkotyków, zabezpieczono łącznie 10 jednostek broni palnej Glock, 3 jednostki broni maszynowej z tłumikiem, amunicję, 2 kg 3CMC, amfetaminę, marihuanę, MDMA oraz stację radiową mogącą służyć do nasłuchu policyjnych częstotliwości. Pierwsze działania służb opisaliśmy w materiale pt. CBŚP, PK i służby szwedzkie zlikwidowały kanał przemytu broni i narkotyków do Szwecji.

Kolejne czynności, policjanci z Zarządu w Rzeszowie Centralnego Biura Śledczego Policji przeprowadzili w maju, kiedy to zlikwidowali magazyn broni. W wynajętym garażu w jednej z miejscowości na terenie województwa śląskiego ukryte było 7 sztuk broni palnej, w tym pistolet maszynowy typu Skorpion wraz z tłumikiem, 2 sztuki broni CZ wz. 26, Mossberg model 88, 3 sztuki broni PPS 43 oraz 942 sztuki amunicji. Wszystkie zabezpieczone jednostki broni zostaną poddane specjalistycznym badaniom z zakresu balistyki. Z informacji funkcjonariuszy wynika, że broń była przygotowana do przemytu do Szwecji.

Czynności w śledztwie nadzoruje Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. Prowadzona sprawa ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone kolejne zatrzymania.
Źródło info i foto: Policja.pl

Nożownik, który zaatakował 12-latkę, zostanie zbadany przez psychiatrów

W Bielsku-Białej (woj. śląskie) nożownik zaatakował dziewczynkę przed szkołą. Teraz psychiatrzy zbadają, czy podejrzany był poczytalny w chwili zdarzenia. Opinia biegłych psychiatrów ma kluczowe znaczenie dla sprawy. – Będzie wskazywała dalsze kierunki postępowania – wyjaśniła Agnieszka Michulec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej. Po kilkunastu dniach od ataku nożownika rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Agnieszka Michulec przekazała portalowi tvn.24.pl, że podejrzanego o napaść 41-letniego mężczyznę zbadają biegli psychiatrzy. Mają stwierdzić, czy mężczyzna był poczytalny w chwili ataku na 12-letnie, nieznane mu wcześniej dziecko.

Podejrzany o atak na dziewczynkę mężczyzna przebywa na oddziale psychiatrycznym zakładu karnego we Wrocławiu, dlatego zostanie zbadany przez biegłych z tego miasta. Psychiatrzy wydadzą opinię na podstawie jednorazowego badania psychiatrycznego oraz akt sprawy.

– Jeśli w oparciu o to biegli nie będą w stanie wydać opinii, wówczas zasięgnięta zostanie opinia psychologa. Jeśli także wtedy pojawią się wątpliwości, wówczas – na wniosek prokuratury – sąd może zarządzić obserwację psychiatryczną podejrzanego – przekazała Agnieszka Michulec. Rzeczniczka stwierdziła, że opinia biegłych będzie miała kluczowe znaczenie dla sprawy. – Będzie wskazywała dalsze kierunki postępowania. Będzie oceniana kwestia winy i odpowiedzialności – wyjaśniła Michulec.

Prokuratura przesłuchała już większość świadków zdarzenia, a w najbliższych dniach zeznania ma złożyć pięcioro dzieci, które widziały moment ataku na 12-latkę.
Źródło info i foto: Gazeta.pl