Zwłoki znalezione w studni. Nie wiadomo, kim jest ofiara

W studni na terenie niezamieszkanej posesji w Zawadzie koło Tarnowa znaleziono ludzkie zwłoki. Były w stanie znacznego rozkładu. Nie wiadomo, kim jest ofiara. Makabrycznego odkrycia dokonał mężczyzna, który kosił trawę na swojej działce i postanowił zajrzeć do studni na sąsiedniej, od dawna opuszczonej posesji.

Zwłoki wydobyli strażacy.

Nie wiadomo ani kim jest ofiara, ani w jaki sposób zginęła, czy był to nieszczęśliwy wypadek czy zabójstwo. Zwłoki są w stanie znacznego rozkładu – poinformował rzecznik małopolskiej policji mł. insp. Sebastian Gleń. Jak dodał ciało zostało zabezpieczone do identyfikacji i sekcji.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Manchester: Zginął 15-latek z Polski. Próbował ratować matkę przed uzbrojonym mężczyzną

15-letni Jakub S. z Manchesteru zmarł w wyniku ran, których doznał, próbując ratować swoją matkę, gdy ta została zaatakowana przez mężczyznę uzbrojonego w nóż – podał w sobotę wieczorem dziennik „Manchester Evening News”. Do zdarzenia doszło w czwartek wieczorem w domu, w którym prawdopodobnie mieszkały ofiary napaści. Jak podaje „MEN”, chłopiec został dźgnięty nożem, gdy próbował pomóc matce, która została zaatakowana. Został przewieziony do szpitala, ale w wyniku odniesionych obrażeń, zmarł. Matka, w wieku około 40 lat pozostaje w szpitalu w stanie stabilnym.

Policja podała, że domniemany sprawca ataku, 44-letni mężczyzna z Manchesteru, został w piątek zatrzymany w hrabstwie Kent na południu Anglii i jest obecnie przesłuchiwany. Jak się uważa, napastnik znał swoje ofiary.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Dwaj Brytyjczycy i Marokańczyk skazani na śmierć przez sąd samozwańczych władz w tzw. Donieckiej Republice Ludowej

Dwóch Brytyjczyków i Marokańczyk, którzy walczyli po stronie Ukrainy, zostali skazani na karę śmierci przez sąd samozwańczych władz w tzw. Donieckiej Republice Ludowej. Rodzina jednego z Brytyjczyków opublikowała oświadczenie, w którym przekazuje, że jest „zdruzgotana wynikiem nielegalnego, pokazowego procesu”. Narzeczona drugiego z mężczyzn przybyła do Londynu, gdzie podejmuje wysiłki mające zmobilizować urzędników do podjęcia działań w sprawie uwolnienia skazanych. Skazani to dwaj Brytyjczycy Shaun Pinner i Aiden Aslin oraz obywatel Maroka Brahim Saadoun. „Sąd” powołany przez władze tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (utworzonej przez Rosję po nielegalnej aneksji części terenów Ukrainy) uznał ich za winnych i orzekł karę śmierci. Mężczyźni zdaniem separatystów są winni „walki jako najemnicy, a także popełnienia czynów mających na celu przejęcie władzy i obalenie porządku konstytucyjnego Donieckiej Republiki Ludowej”.

Mężczyźni zeznali, że służyli w regularnych jednostkach wojskowych w Mariupolu, w związku z czym przysługuje im ochrona jako jeńcom wojennym na podstawie Konwencji Genewskiej. O ich uwolnienie apelował także premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson, który nakazał ministrom zrobić „wszystko, co w ich mocy, aby zapewnić skazanym wolność”.

Shaun Pinner od 2018 roku mieszkał w Ukrainie i walczył w regularnych siłach zbrojnych kraju. Jego żona jest Ukrainką. Najbliżsi mężczyzny opublikowali w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym przekazują, że są „zdruzgotani wynikiem nielegalnego, pokazowego procesu zorganizowanego przez tak zwaną Doniecką Republikę Ludową” – relacjonuje Sky News.

„Shaun mieszkał w Ukrainie od ponad czterech lat i był zakontraktowanym żołnierzem w 36. Brygadzie (…). Był ze swojej służby bardzo dumny. W związku z tym należy mu przyznać wszystkie prawa jeńców wojennych, w tym pełną niezależną reprezentację prawną” – pisze rodzina.

„Cała rodzina, w tym jego syn i żona, bardzo za nim tęsknią. Dziękujemy wszystkim zaangażowanym w rozwiązanie tej okropnej sytuacji” – kończą bliscy skazanego żołnierza.

Dwa dni temu do Londynu przybyła z kolei narzeczona drugiego ze skazanych Brytyjczyków, 28-letniego Aidena Aslina. Kobieta rozpoczęła kampanię, mającą na celu nagłośnienie jego losu i doprowadzenie do jego uwolnienia. W poście w mediach społecznościowych zapewniła swojego partnera, że nie został sam. „Wierzę, że już niedługo w gazetach zobaczymy zdjęcia, na których się uśmiechasz i żadne kraty nie będą Ci już zasłaniać twarzy” – napisała. W innym, obszernym wpisie opisała:
Źródło info i foto: Gazeta.pl