Brutalny atak w restauracji. Gdzie są kobiety z Tangshanu?

Zastępca dyrektora lokalnej policji w Chinach został odsunięty od obowiązków po publikacji raportu w sprawie brutalnego ataku na grupę kobiet w restauracji. Incydent na nowo wywołał dyskusję na temat przemocy na tle płci w tym kraju. W związku z brakiem informacji o losie kobiet, w internecie zaczęły się mnożyć spekulacje. Do ataku grupy mężczyzn na cztery kobiety doszło 10 czerwca w dzielnicy Lubei miasta Tangshan, we wschodniej części prowincji Hebei, około 180 kilometrów na wschód od Pekinu. Oburzający incydent został uchwycony przez kamerę monitoringu wewnątrz i na zewnątrz całodobowego lokalu.

Na nagraniu widać, jak mężczyzna podchodzi do kobiety i kładzie rękę na jej plecach. Ta odpowiedziała na gest odepchnięciem jego ręki. Mężczyzna następnie uderzył kobietę w twarz, a potem zaatakował. Niedługo po tym do ataku przyłączyli się inni mężczyźni. Jeden z nich atakuje kobiety, rzucając w ich kierunku krzesłem.

Zaatakowana jako pierwsza kobieta później została wyciągnięta siłą z restauracji. Wydarzenia obserwowało wiele osób, w tym kobieta, która zauważyła incydent i podeszła bliżej. Widząc agresję mężczyzn, próbowała odciągnąć jednego z nich, prowodyra agresji. Została jednak uderzona pięścią, w wyniku czego upadła, uderzając głową o schody.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Para usłyszała 572 zarzuty za oszustwa

34-latek i jego 28-letnia partnerka wyłudzali dane osobowe, aranżując m.in. fikcyjny wynajem mieszkania. Kobieta umawiała się też na spotkania towarzyskie tylko po to, by od mężczyzn wyłudzić dane potrzebne do zawarcia pożyczek. Para wykorzystywała też dane najbliższych osób z rodziny. W sumie przedstawiono jej 572 zarzuty. Oficer prasowy olsztyńskiej policji Rafał Prokopczyk poinformował, że oskarżeni posługiwali się dokumentami tożsamości należącymi do przypadkowo poznanych osób. – Nawiązywali kontakty towarzyskie, a nawet podawali dane najbliższych członków swojej rodziny – powiedział policjant.

Przyznał, że 28-latka nawiązywała z mężczyznami towarzyskie relacje wyłącznie po to, by wyłudzić od nich dane, na podstawie których mogła zaciągnąć pożyczkę. Para oferowała też w internecie wynajem mieszkania (które sama wynajmowała) tylko po to, by zawrzeć z zainteresowanymi osobami umowę.
Źródło info i foto: interia.pl

Synobójca z Jelcza-Laskowic skazany na dożywocie

Dożywocie dla Andrzeja K. za zastrzelenie syna w 2021 roku w Jelczu Laskowicach na Dolnym Śląsku. Tak wyrok zapadł dziś we wrocławskim sądzie. Do rodzinnej tragedii w Jelczu Laskowicach doszło 11 stycznia 2021 roku. Andrzej K. zastrzelił swojego syna w hurtowni, gdzie ten pracował. Oddał jeden strzał z rewolweru czarnoprochowego w tył głowy 37-latka. Po wszystkim ojciec sam się okaleczył. 68-latek usłyszał zarzut zabójstwa. Przyznał się do winy. Jako motyw działania wskazał sprawy ekonomiczne. Ustalono, że mężczyzna wcześniej przygotowywał się do zbrodni. Wrocławski sąd nie miał żadnych wątpliwości co do tego, że oskarżony zabił. Skazał go na dożywocie. Zasądził też w sumie 150 tysięcy złotych zadośćuczynienia rodzinie zastrzelonego. Chodzi między innymi o partnerkę i syna ofiary.

Dzisiejszy wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Zabójstwo na terenie ogródków działkowych w Olsztynie. Kary utrzymane

Sąd Apelacyjny w Białymstoku nie znalazł okoliczności łagodzących i prawomocnie utrzymał kary 25 lat więzienia dla dwójki oskarżonych o zabójstwo młodego mężczyzny na terenie jednego z olsztyńskich ogrodów działkowych. Zwrócił uwagę, że do zbrodni doszło wręcz bez powodu. Apelacje składali obrońcy, którzy chcieli zmiany kwalifikacji prawnej czynu – z zabójstwa na pobicie ze skutkiem śmiertelnym i kary łagodniejszej, albo uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Olsztynie.

Do zbrodni doszło 30 grudnia 2020 roku, na terenie ogródków działkowych „Szafirek” w Olsztynie. Według ustaleń prokuratury, mieszkaniec jednej z podmiejskich miejscowości, dzień wcześniej późnym popołudniem przyjechał do Olsztyna, gdzie poznał trzech mężczyzn.

Wspólnie pili alkohol i zażywali narkotyki w altanie na terenie ogródków działkowych. Mężczyźni byli bezdomni i wówczas zajmowali tę altankę. Do konfliktu między pokrzywdzonym a oskarżonymi miało dojść w momencie, gdy próbował on zażyć porcję narkotyku przeznaczoną nie dla niego. Doszło do kłótni, potem do brutalnego pobicia. Do zgonu doprowadziły rozległe, poważne obrażenia głowy i ubytek krwi.

Jak wskazali powołani w śledztwie biegli, ofiara została brutalnie pobita m.in. przy użyciu metalowej rurki o ponadmetrowej długości i szklanej butelki, nieustalonym ostrym narzędziem zadano jej też pięć ran kłutych ramion.

Sąd utrzymał kary

Sąd Apelacyjny w Białymstoku uznał apelacje za bezzasadne i kary 25 lat więzienia utrzymał. Sprawcy działali w porozumieniu i z zamiarem ewentualnym zabójstwa, apelacje obrońców stanowią jedynie polemikę z prawidłowymi ustaleniami pierwszej instancji – uzasadniał sąd.

– Bili wspólnie, po całym ciele, a następnie razem przeciągnęli – skatowanego mężczyznę – w stronę domu znajdującego się na działce, gdzie porzucili go bez żadnych szans na jakąkolwiek pomoc i w okolicznościach, które musiały w sposób nieuchronny prowadzić do śmierci pokrzywdzonego – uzasadniała wyrok sędzia Alina Kamińska. Przypominała, że była zima, noc i teren ogródków działkowych, gdzie nie ma wtedy ludzi.

Sędzia zwracała uwagę na brutalność sprawców, pastwienie się nad ofiarą i rozległość zadanych obrażeń. – Skutek w postaci śmierci pokrzywdzonego był im obojętny. A przypomnieć należy, że obojętność wobec skutku już statuuje zamiar ewentualny – dodała. Odnosząc się do stopnia demoralizacji sprawców, ich wcześniej wielokrotnej karalności sędzia Kamińska mówiła, że w tej sprawie 25 lat więzienia to kara „właściwa i sprawiedliwa”. – Ma też chronić społeczeństwo przed takimi osobami, jak oskarżeni – podkreśliła.

Przypomniała, że sprawcy, którzy byli pod wpływem alkoholu i środków odurzających, działali z błahego powodu, a w ocenie społecznej „bez powodu”, bo chodziło o tzw. działkę narkotyku.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Tajemnicze ukłucia w klubach. Zatrzymano dwie osoby

Dwóch mężczyzn pochodzenia tureckiego zostało zatrzymanych i osadzonych w areszcie w Tulonie w związku z tajemniczymi ukłuciami, do których dochodziło w klubach nocnych i dyskotekach – poinformowała prokuratura. Przy jednym z mężczyzn znaleziono strzykawki i narkotyki.

– Ofiara widziała dwie osoby krążące wokół niej. Zanim jeden z mężczyzn ukłuł kobietę w łokieć, drugi dał mu znak – przekazał cytowany przez stację BFM TV Samuel Finielz, przedstawiciel prokuratury w Tulonie, która bada tę sprawę. 

Zatrzymani nie przyznają się do winy. – U jednego z nich śledczy znaleźli cztery strzykawki, dwie igły i ampułki leku wydawanego wyłącznie na receptę – potwierdził mediom prok. Finielz, nie precyzując, jaki to lek. Podejrzany zapewniał, że podejrzane przedmioty należały do jego żony, pielęgniarki – podała z kolei BFM TV.

Do tej pory już ponad 1000 osób złożyło skargę na tajemnicze ukłucia w klubach w różnych regionach Francji. Sprawcom doprowadzenia do uszczerbku na zdrowiu u ofiar ukłuć, które skarżą się w ich następstwie na różne dolegliwości, w tym omdlenia, grozi kara do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

USA: Można było uniknąć masakry w Uvalde?

„Policjanci w Uvalde byli w stanie powstrzymać masakrę w szkole w Uvalde w ciągu 3 minut od jej rozpoczęcia” – stwierdził we wtorek szef teksańskiego Departamentu Bezpieczeństwa Publicznego Steve McCraw. Jak dodał, policjanci czekali z interwencją ponad godzinę, bo ich dowódca przedłożył ich życie nad życie dzieci.

Są przekonujące dowody na to, że odpowiedź policji (w Uvalde) była haniebną porażką (…) Trzy minuty po tym, jak sprawca wszedł do budynku (szkoły), było wystarczająco dużo uzbrojonych funkcjonariuszy noszących kamizelki kuloodporne, by odizolować, odwrócić uwagę i zneutralizować sprawcę – powiedział McCraw na posiedzeniu komisji stanowego senatu. Jak dodał, zamiast tego policjanci czekali w szkole pod klasą, gdzie sprawca zabił 21 osób przez godzinę i 14 minut, nawet nie próbując wejść do środka sali, która – jak wyszło na jaw – nie była zamknięta na klucz.

McCraw stwierdził, że taki obrót wydarzeń był winą zachowania miejscowego dowódcy Pete’a Arredondo, który „przedłożył życie funkcjonariuszy nad życie dzieci”. McCraw dodał, że Arredondo zwlekał z interwencją, czekając najpierw na dostarczenie mu radia, potem tarcz balistycznych, a w końcu też „klucza, który nie był potrzebny”.

Według zaprezentowanej przez niego wersji wydarzeń pierwsi funkcjonariusze, którzy dotarli na miejsce, zostali „draśnięci” przez strzały napastnika, po czym wezwano posiłki i tarcze balistyczne. Pierwsza z tarcz dotarła na miejsce 19 minut po wejściu zabójcy do szkoły.

Wypowiedź stanowego ministra jest najcięższą dotąd oficjalną krytyką zachowania policji podczas masakry dokonanej przez 18-letniego sprawcę, który zamordował 19 dzieci i 2 nauczycieli.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Policjanci z Archiwum X zatrzymali sprawcę śmiertelnego wypadku

Policjanci z lubelskiego Archiwum X ustalili sprawcę śmiertelnego wypadku drogowego z 2001 roku. Kierujący Mercedesem wracając z kolegami znad jeziora Białe przejechał 20-letniego żołnierza, a następnie odjechał nie udzielając pomocy. Dzięki determinacji policjantów z Archiwum X sprawca pomimo upływu lat nie pozostanie bezkarny. Do zdarzenia doszło w nocy z 3 na 4 czerwca 2001 roku w miejscowości Wyryki (powiat włodawski). Kierujący samochodem przejechał 20 letniego mężczyznę a następnie odjechał nie udzielając pomocy.

Prowadzącym wówczas sprawę policjantom nie udało się ustalić kierującego. Nie było świadków tego zdarzenia ani nagrań z monitoringu. Sprawa została więc umorzona. Po niewykryte sprawy sprzed lat sięgają często policjanci z Archiwum X pracujący w Wydziale Kryminalnym komendy wojewódzkiej Policji w Lublinie. Ich zadaniem jest ponowne przeanalizowanie materiałów, zbadanie zabezpieczonych śladów i dotarcie do świadków.

W tej sprawie decydująca była praca operacyjna. Współczesne metody tej pracy zasosowane przez policjantów z Archiwum X doprowadziły do ustalenia stanu faktycznego, a co za tym idzie umożliwiły przedstawienie zarzutów sprawcy wypadku.
Źródło info i foto: Policja.pl

Były prezydent Olsztyna otrzyma 2,3 mln zł rekompensaty

Sąd Okręgowy w Olsztynie zasądził kwotę 2,3 mln złotych rekompensaty dla byłego prezydenta tego miasta Czesława Małkowskiego. Polityk za niesłuszne zatrzymanie i aresztowanie żądał 2,8 mln złotych. Wyrok nie jest prawomocny. We wtorek (21 czerwca) Sąd Okręgowy w Olsztynie wydał wyrok w sprawie rekompensaty dla byłego prezydenta Olsztyna Czesława Małkowskiego. Za niesłuszne aresztowanie i zatrzymanie polityk otrzyma 2,3 mln złotych, które ma wypłacić Skarb Państwa – z czego 294 tys. złotych to odszkodowanie, a 2 mln złotych to zadośćuczynienie (zgodnie z prawem zadośćuczynienie rekompensuje szkodę niemajątkową, a odszkodowanie szkodę majątkową).

Jak podaje olsztyn.com.pl, wyrok nie jest prawomocny. Zdaniem sądu nie można podważyć faktu, że zatrzymanie i aresztowanie polityka doprowadziło do znacznego pogorszenia zdrowia wnioskodawcy oraz zrujnowania jego życia osobistego i rodzinnego.

– Zatrzymanie było spektakularne, medialne. Mój klient został zatrzymany jak terrorysta w Afganistanie – mówił mediom mecenas Marek Gawryluk, pełnomocnik Czesława Małkowskiego. Jak dodał, w 2008 roku ówczesny prezydent Olsztyna został zatrzymany i wyprowadzony w kajdankach z ratusza, czego świadkami byli pracownicy urzędu miasta i mieszkańcy.

Sprawa dotyczyła niesłusznego zatrzymania i tymczasowego aresztowania w sprawie karnej, w której zapadły prawomocne orzeczenia uniewinniające Czesława Małkowskiego. Były prezydent Olsztyna był oskarżony w 2008 roku m.in. o zgwałcenie ciężarnej urzędniczki.

W pierwszym procesie przed sądem w Ostródzie polityk został skazany na pięć lat pozbawienia wolności. Wyrok ten uchylił jednak Sąd Okręgowy w Elblągu. Kolejny proces ws. gwałtu toczył się przed Sądem Rejonowym w Olsztynie, który w grudniu 2018 roku uniewinnił Małkowskiego. W grudniu 2019 roku wyrok ten utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Olsztynie. Od tego ostatniego wyroku wniesiono kasacje, które w styczniu 2022 roku zostały oddalone.
Źródło info i foto: Gazeta.pl