Tarnowski Góry: Atak na biuro posłanki PiS Barbary Dziuk. Sprawca poszukiwany

Policja w Tarnowskich Górach (Śląskie) szuka sprawcy uszkodzenia szyby w oknie biura poselskiego posłanki PiS Barbary Dziuk w tym mieście. Do incydentu doszło w miniony czwartek krótko przed północą. Straty wyceniono na ok. 5 tys. zł – wynika z informacji tarnogórskiej policji.

Zawiadomienie w tej sprawie złożyła właścicielka kamienicy, w której mieści się biuro poselskie. Ona również jest w tej sprawie osobą pokrzywdzoną. Postępowanie dotyczy zniszczenia mienia. Wielkość strat oszacowano na 5 tys. zł – powiedział mł. asp. Jacek Mężyk, zastępujący oficera prasowego policji w Tarnowskich Górach.

Jak zaznaczył, dokonano już oględzin uszkodzonego okna i sporządzono dokumentację szkód. Zabezpieczono także nagrania z monitoringu. Prowadzone działania zmierzają do wykrycia sprawcy tego zdarzenia – zapewnił policjant. Do incydentu doszło w miniony czwartek krótko przed północą. Na zdjęciach, opublikowanych dzień później w mediach społecznościowych przez pos. Barbarę Dziuk, widać jedną z szyb dużego okna, uszkodzoną prawdopodobnie na skutek uderzenia kamieniem.

„Chuligański wybryk? Czy realizacja programu totalnej opozycji? ‚Siła argumentów została zastąpiona argumentem siły’. Jest nagranie!! Szyba na szczęście kamienio i kuloodporna. Nie życzę nikomu takich wybryków” – napisała na Facebooku parlamentarzystka. W sobotę sprawę opisał portal wp.pl.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Bójka księdza z żałobnikami. Poszło o pieniądze

Nagranie z włoskiego miasta Aversa pokazuje bójkę księdza proboszcza jednej z parafii z żałobnikami. Przyczyną bijatyki miała być rzekomo za niska ofiara „co łaska”. Biskup wydał w tej sprawie oświadczenie. We włoskiej miejscowości Aversa doszło do nietypowego zdarzenia. Kamery monitoringu ze sklepu na ulicy via Roma zarejestrowały bijatykę kilku osób. Nie byłoby to może aż tak szokujące, gdyby jedną z nich nie okazał się ksiądz.

Jak informują włoskie media, nagrana scena była tylko końcem dłuższego ciągu wydarzeń, który rozpoczął się pogrzebem w nieodległej parafii pod wezwaniem Matki Boskiej z Casaluce. Po pogrzebie bliscy zmarłego złożyli w ramach dobrowolnej ofiary 25 euro. Jednak ta kwota nie spodobała się proboszczowi. Wymiana zdań na temat zbyt niskiej, zdaniem księdza, ofiary „co łaska”, przerodziła się w zażartą kłótnię, która już poza kościołem zamieniła się w prawdziwą bijatykę.

W ten sposób doszło do nagranej przez sklepowy monitoring sceny, w której z jednej strony atakowany proboszcz w niebieskiej koszulce, sam rzuca się z pięściami na krewnego zmarłego (z łysiną na środku głowy). Obaj przewracają się, a ksiądz, siedząc na przewróconym mężczyźnie, okłada go dalej pięściami.
Źródło info i foto: Wprost.pl

W lesie znaleziono ciało 40-latka podejrzanego o zabójstwo żony

W lesie na Podkarpaciu znaleziono ciało poszukiwanego od kilku dni Tomasza H. Był on podejrzany o zamordowanie żony. Za 40-latkiem wydano list gończy. Do zabójstwa kobiety doszło w nocy z 24 na 25 lipca w mieszkaniu przy ulicy Odkrytej w Warszawie. Śledczy o ten czyn podejrzewali jej męża, 40-letniego Tomasza H. Jak przekazała kom. Anna Kamola z zespołu prasowego lubelskiej policji, poszukiwania 40-latka zostały zakończone.

– Wczoraj późnym wieczorem otrzymaliśmy informację, że zwłoki tego mężczyzny zostały znalezione w jednym z kompleksów leśnych na terenie województwa podkarpackiego – podała Kamola.

Przyczyna jego śmierci na razie jest nieznana. Sprawę wyjaśni Prokuratura Rejonowa w Leżajsku. Małżeństwo miało dziecko, którego nie było w domu w chwili zdarzenia. Według nieoficjalnych informacji było na wakacjach, gdzie mieli do niego dołączyć rodzice. Po zabójstwie 40-latek miał uciec z mieszkania, a zwłoki kobiety znalazł członek rodziny, który poinformował organy ścigania.

Prokurator Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga poinformował, że w wyniku śledztwa wszystkie ustalenia dały podstawy do tego, żeby przyjąć, że kobietę zabił mąż. – Wydano postanowienie o przedstawieniu mu zarzutów z art. 148 Kodeksu karnego (zabójstwo – red.) – powiedział prokurator.

Prokurator przekazał też, że Prokuratura Rejonowa Warszawa Praga Północ, która nadzoruje śledztwo, otrzymała wstępne wyniki sekcji zwłok kobiety. – Miała rany kłute klatki piersiowej, szyi i barku. Ujawniono też cechy gwałtownego duszenia kobiety – dodał.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Ciało przy polsko-białoruskiej granicy

Podlaska policja poinformowała, że w pobliżu granicy z Białorusią znaleziono zwłoki. Ciało dryfowało na rzece. Do zdarzenia miało dojść po stronie białoruskiej. W rzece Świsłocz, w rejonie granicy polsko-białoruskiej, zostały odnalezione zwłoki nieznanej osoby – przekazał podlaska policja na Twitterze. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia policja pod nadzorem prokuratora. Według podlaskich funkcjonariuszy do tragedii miało dojść po stronie białoruskiej. Informację o zwłokach dryfujących po rzece policja otrzymała w piątek przed godziną 13.

Funkcjonariusze nie podają więcej szczegółów, m.in. czy jest to kobieta czy mężczyzna.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Warszawa: Rowerzysta przejechał po 8-latce

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło na Wybrzeżu Szczecińskim w Warszawie. Przy przystanku autobusowym w 8-latkę wjechał rozpędzony rowerzysta. Siła uderzenia byłą na tyle duża, że pojazd przejechał po upadającym dziecku. Wypadek miał miejsce w czwartek przed godz. 19. Dziewczynka czekała z rodzicami na przystanku autobusowym. W pewnym momencie niespodziewanie oddaliła się o kilka metrów. Wtedy wpadł na nią kolarz.

– Dziewczynka niefortunnie upadła na ziemię. Kierujący jednośladem przejechał przez jej klatkę piersiową i rękę. Na miejscu pojawiła się karetka pogotowia. Ratownicy po szybkich badaniach stwierdzili, że 8-latka powinna trafić do szpitala, i tak się stało – powiedział w rozmowie z „Super Expressem” świadek zdarzenia.

Na miejsce została wezwana też policja. Funkcjonariusze zbadali alkomatem rowerzystę oraz rodziców 8-latki. Wszyscy byli trzeźwi. Trwa ustalanie okoliczności wypadku. Dużo mniej szczęścia miał pięciolatek z województwa zachodniopomorskiego. Chłopiec poruszał się na rowerze pod opieką matki. W pewnym momencie został potrącony przez samochód.

„Do zdarzenia doszło w miejscu, gdzie kończy się ścieżka rowerowa, a co się z tym wiąże, konieczne jest przejechanie przez jezdnię na drugą stronę drogi, gdzie jest ciąg dalszy tej ścieżki” – poinformowała komenda powiatowa policji w Gryfinie.

Pięciolatek był reanimowany na miejscu wypadku. Następnie w ciężkim stanie został przetransportowany do szpitala przy Unii Lubelskiej w Szczecinie, gdzie zmarł.
Źródło info i foto: wp.pl

Sosnowiec: 4-latka wypadła z okna. Ojciec z zarzutem

4-letnia dziewczynka, która w środę w centrum Sosnowca wypadła z okna na piątym piętrze, była sama. Ojciec wyszedł z domu, zostawiając dziecko same w mieszkaniu, w którym było otwarte okno. 4-latka nie przeżyła upadku, a ojciec usłyszał zarzut. Czteroletnia dziewczynka, która zginęła w środę w Sosnowcu po upadku z okna na piątym piętrze, w chwili wypadku była w mieszkaniu sama. Prokuratura przedstawiła ojcu dziewczynki zarzut narażenia jej na niebezpieczeństwo utraty życia.

Jak informuje reporterka RMF FM, mężczyzna wyszedł kilkadziesiąt minut przed wypadkiem, miał załatwić jakieś sprawy. Zostawił córkę samą, zostawił też dwa otwarte okna. Mężczyzna złożył w prokuraturze wyjaśnienia i nie przyznał się do zarzutu. Po przesłuchaniu został zwolniony. Prokuratura nie zastosowała wobec niego środków zapobiegawczych.

Grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności.

Prokuratura potwierdza, że czterolatka nie mieszkała na stałe przy ul. Małachowskiego. Przebywała tam ze swoim tatą tymczasowo. Informację o wypadku przy ul. Małachowskiego w Sosnowcu policja otrzymała w środę o godz. 18.29. Na miejsce przyjechały służby, który podjęły reanimację dziecka, ale mimo długotrwałych wysiłków dziewczynki nie udało się uratować. Lekarz stwierdził śmierć.

Do późnych godzin wieczornych na miejscu pracowała grupa policjantów pod nadzorem prokuratora. Przeprowadzono oględziny ciała dziecka i mieszkania, z którego okna wypadło.
Źródło info i foto: RMF24.pl

28-latek zaatakował nożami swoich rodziców. Ranny został również policjant

28-letni mieszkaniec Krasnegostawu zaatakował nożami swoich rodziców. Małżeństwo, szukając ratunku, schroniło się u sąsiadów. Na miejsce przyjechała policja. Agresywny mężczyzna ugodził nożem jednego z funkcjonariuszy. W nocy z czwartku na piątek w jednym z mieszkań w Krasnymstawie rozegrały się dramatyczne sceny. 28-letni mężczyzna zaatakował swoich rodziców trzymanymi w obu dłoniach nożami. Najpierw ranił matkę, a później kilkukrotnie ugodził swojego ojca. Małżonkowie, nie mogąc poradzić sobie z agresją syna, uciekli do sąsiadów – przekazał nadkom. Piotr Wasilewski.

Na miejsce przyjechali policjanci. 28-latek rzucił się w kierunku jednego z nich i ranił go nożem. Ostatecznie udało się agresywnego mężczyznę obezwładnić. Ranny policjant oraz rodzice 28-latka trafili do szpitala. Po zatrzymaniu mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie przebywa na oddziale psychiatrycznym. Dokładne okoliczności i przebieg zdarzenia wyjaśni prokuratorskie śledztwo. Życiu policjanta oraz matce napastnika nie zagraża niebezpieczeństwo. Ojciec sprawcy przeszedł operację – poinformował nadkom. Wasilewski.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zatrzymano poszukiwanego czerwoną notą Interpolu

Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Krakowie – Balicach zatrzymali, a następnie przekazali policjantom z powiatu krakowskiego 41-letniego obywatela ukraińsko-izraelskiego, poszukiwanego czerwoną notą Interpolu przez ukraiński wymiar sprawiedliwości za przestępstwa finansowe. Mężczyzna trafił do aresztu.

41-latek wpadł w ręce strażników granicznych na lotnisku w Krakowie – Balicach w nocy z 24 na 25 lipca br. tuż po wylądowaniu samolotu rejsowego z Izraela, którego był pasażerem. Mężczyzna poszukiwany był na podstawie czerwonej noty Interpolu wydanej przez ukraiński wymiar sprawiedliwości, celem aresztowania i ekstradycji. Obywatel ukraińsko-izraelski poszukiwany był za oszustwa finansowe, za które według ukraińskiego kodeksu karnego grozi mu do 12 lat więzienia.

Zatrzymanego od strażników granicznych przejęli kryminalni z krakowskiej komendy powiatowej Policji, którzy przeprowadzili dalsze czynności z jego udziałem. Jeszcze tego samego dnia umieścili przestępcę w pomieszczeniu dla zatrzymanych, a kolejnego (26 lipca br.) doprowadzili go do prokuratury, a następnie do sądu, który zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 7 dni, do czasu jego ekstradycji na Ukrainę, gdzie odpowie za popełnione przestępstwa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Izrael: Żołnierz zastrzelił 16-letniego Palestyńczyka

Izraelski żołnierz zastrzelił w piątek 16-letniego Palestyńczyka podczas konfrontacji w pobliżu żydowskiego osiedla na Zachodnim Brzegu – poinformowały palestyńskie władze, które nazywają zdarzenie „egzekucją”. Doniesienia o śmierci nastolatka potwierdza strona izraelska, która tłumaczy oddanie strzału w wydanym oświadczeniu. Decyzja władz Izraela o budowie ponad czterech tysięcy mieszkań na palestyńskich ziemiach na Zachodnim Brzegu Jordanu spowodowała eskalację napięć w tym regionie.

W piątek nieopodal miasta Ramallah doszło do protestu Palestyńczyków, którzy starli się z izraelskimi osadnikami. Jak poinformowały palestyńskie władze, izraelski żołnierz zastrzelił 16-latka. MSZ Palestyny uznało to za „egzekucję”. Urzędnicy cytowani przez agencję Reutera twierdzą, że inny z palestyńskich obywateli został ranny.

Izraelskie wojsko potwierdziło, że oddało strzały, by rozproszyć setki Palestyńczyków, którzy palili opony i rzucali kamieniami na drogę prowadzącą do osady Kochav Haszachar. „Zdajemy sobie sprawę z doniesień o Palestyńczyku, który został zabity” – napisano w oświadczeniu.
Źródło info i foto: interia.pl

Psy zagryzły rowerzystę, właściciel zwierząt nie trafi do aresztu. Prokuratura złożyła zażalenie

Prokuratura Rejonowa w Lubartowie wnioskowała o tymczasowy areszt dla właściciela psów, które zagryzły rowerzystę w gm. Jeziorzany (woj. lubelskie). Do tego wniosku nie przychylił się tamtejszy sąd. Prokuratura złożyła więc zażalenie w tej sprawie. Śledczy przedstawili 62-letniemu właścicielowi psów zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia. Według informacji Polskiej Agencji Prasowej, mężczyzna początkowo zmieniał zeznania, aż w końcu przyznał się do zarzutów. 62-latkowi grozi do pięciu lat więzienia.

Prokuratura Rejonowa w Lubartowie wnioskowała o zastosowanie wobec mężczyzny trzymiesięcznego aresztu. Sąd Rejonowy w Lubartowie był innego zdania i nie przychylił się do tego wniosku. 62-latek wyszedł na wolność. W czwartek śledczy złożyli zażalenie od tej decyzji. Przypomnijmy, w sobotę 23 lipca w miejscowości Skarbiciesz (woj. lubelskie) dwa psy zaatakowały 48-letniego rowerzystę. Na skutek rozległych obrażeń mężczyzna zmarł. – Ze względu na to, że przy ciele mężczyzny były również ślady łap, policjanci z prokuratorem podejrzewali, że doszło do pogryzienia przez psy – relacjonowała w rozmowie z Polską Agencją Prasową rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka.

Ślady doprowadziły policjantów do miejsca, gdzie znajdowały się dwa agresywne owczarki belgijskie. Jeden z owczarków został odstrzelony na miejscu, natomiast drugi z raną postrzałową uciekł. Zdaniem lubelskiej policji, zwierzę nie miało szans na przeżycie.
Źródło info i foto: Gazeta.pl