Hiszpania: Kobiety kłute na imprezach. Coraz więcej przypadków

W Hiszpanii nasila się plaga kłucia kobiet podczas imprez rozrywkowych. Tylko w drugiej połowie lipca policja potwierdziła ponad 30 tego typu zdarzeń w różnych regionach kraju. Śledczy przypuszczają, że powodem kłucia kobiet, zazwyczaj w ramię lub w udo, jest zamiar agresji seksualnej. Z szacunków hiszpańskiej policji, cytowanych we wtorek przez media, wynika, że w większości przypadków do kłucia kobiet dochodzi podczas dyskotek, koncertów lub festiwali muzycznych. Sprawców procederu nie udaje się zatrzymać.

Jak podaje portal 20Minutos policja wszczęła we wtorek dochodzenie dotyczące ukłucia 22-letniej turystki z Francji w Maladze. Prawdopodobnie wstrzyknięto jej środek chemiczny, który doprowadził do osłabienia organizmu i zaśnięcia.

Przypadki w innych regionach 

Portal zauważa, że podobne zdarzenia zanotowano podczas ostatniego weekendu lipca w czterech regionach Hiszpanii: Andaluzji, Kraju Basków, Kantabrii oraz w Katalonii, gdzie tylko od piątku na policję zgłosiło się kilkanaście ofiar ukłuć. Dane policyjne pokazują, że od 2013 r. liczba agresji seksualnych w Hiszpanii utrzymuje się na poziomie od 1300 do 1800 przypadków rocznie. Do największej liczby napaści dochodzi na Balearach, w regionie Nawarry oraz na Wyspach Kanaryjskich.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Produkowali lewe faktury. Milionowe straty

Policjanci CBŚP zatrzymali kolejne 15 osób w ramach postępowania, w którym już występuje 271 podejrzanych. Śledztwo jest prowadzone przez Zachodniopomorski Wydział Prokuratury Krajowej. Sprawa dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej, której członkowie poprzez wytwarzanie dokumentacji „kosztowej”, często przy wykorzystaniu podmiotów gospodarczych zarejestrowanych na tzw. „słupy”, nie odprowadzali należnego podatku. W wyniku działania grup przestępczych wstępnie oszacowano straty Skarbu Państwa na kwotę co najmniej 50 mln zł.

W toku śledztwa prowadzonego od 2018 roku przez policjantów z Zarządu w Bydgoszczy Centralnego Biura Śledczego Policji, pod nadzorem Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie, ustalono kolejnych 15 podejrzanych. Łącznie w śledztwie występuje już 271 podejrzanych. Na poczet przyszłych kar i grzywien dotychczas zabezpieczono mienie ruchome i nieruchomości na łączną kwotę blisko 14 mln zł.

Sprawa dotyczy współpracujących ze sobą i działających na terenie całego kraju zorganizowanych grup przestępczych, zajmujących się wprowadzaniem do obrotu dokumentów podrobionych i poświadczających nieprawdę w zakresie zaistnienia transakcji gospodarczych. Dokumentacja ta była podstawą obniżenie należnego podatku.

Głównym obszarem działalności grupy przestępczej była „produkcja pustych faktur” przy wykorzystaniu do tego celu podmiotów gospodarczych zarejestrowanych na tzw. „słupy”, nie prowadzące faktycznie jakiejkolwiek działalności gospodarczej. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że w ten proceder może być zamieszanych nawet kilkaset firm.

Tym razem działania przeprowadzono w województwach: małopolskim, zachodnio-pomorskim, pomorskim, mazowieckim oraz kujawsko-pomorskim, zatrzymując 15 osób. Podczas akcji przeszukano kilkanaście obiektów, m.in. mieszkań, domów oraz biur rachunkowych. Wówczas to, zabezpieczono sprzęt elektroniczny, a także dokumenty, które zostaną poddane szczegółowej analizie. W działaniach uczestniczyli również funkcjonariusze Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Toruniu, którzy na bazie zebranego materiału wszczęli 26 kontroli celno-skarbowych.

Według śledczych, wśród podejrzanych są osoby pośredniczące i korzystające z nierzetelnych faktur VAT, które powodowały w ten sposób uszczuplenie należności podatkowych, a także podejrzane o pranie pieniędzy pochodzących z przestępstw. 12 podejrzanym przedstawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej.

Więcej o tej sprawie pisaliśmy w komunikatach: „W sprawie występuje 154 podejrzanych i wciąż jest rozwojowa”, „Rozbite grupy generowały milionowe straty, wśród zatrzymanych 30 osób znajduje się 3 podejrzanych o zbrodnie vatowskie” oraz „Kolejnych 21 zatrzymanych do sprawy „vatowskiej”.
Źródło info i foto: Policja.pl

Adam Glapiński zawiadamia prokuraturę. Chodzi o Donalda Tuska

Prokuratura Regionalna w Lublinie przejęła zawiadomienie szefa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Donalda Tuska – dowiedział się dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada. Pierwotnie sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Radomiu, jednak zapadła decyzja, że zajmie się nią jednostka wyższego szczebla z Lublina, przez wielu nazywana „prokuraturą do zadań specjalnych”. Jak usłyszał nasz dziennikarz, bez względu na właściwość miejscową – wypowiedzi Tuska w sprawie „wyprowadzenia Glapińskiego z NBP” padły w Radomiu – zawiadomienie może być przejęte do jednostki wyższego szczebla na przykład w związku z wagą sprawy.

Przełożeni zdecydowali, że badaniem tego, czy lider PO dopuścił się gróźb pod adresem prezesa Narodowego Banku Polskiego, powinni się zająć śledczy z jednostki nadrzędnej nad Radomiem.

Trzeba dodać, że do lubelskiej prokuratury regionalnej trafiają specyficzne sprawy. Zajmowała się ona między innymi niegospodarnością w stadninie koni w Janowie, grupą hejterską w Ministerstwie Sprawiedliwości, Romanem Giertychem i spółką Polnord, a teraz głośnym śledztwem w sprawie handlarza bronią, który zasłynął aferą z respiratorami dla Ministerstwa Zdrowia.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Sprawa śmierci 22-letniej Polki w Turcji. Media piszą o gwałcie i celowym wypchnięciu

22-letnia turystka z Polski przez dwa tygodnie przebywała w szpitalu w Turcji, do którego trafiła z poważnymi obrażeniami. Tureccy dziennikarze twierdzą, że dziewczyna miała zostać wcześniej zgwałcona, a następnie celowo wypchnięta z balkonu na trzecim piętrze hotelu w Bodrum. Rodzina zbiera na leczenie Marceliny i nie chce komentować doniesień zagranicznych mediów.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdza, że 22-latka została poszkodowana w wypadku, jednak nie podaje więcej szczegółów na ten temat. „Sprawa poszkodowanej w Bodrum – w Turcji – obywatelki polskiej i związanych z nią okoliczności, jest znana Konsulatowi Generalnemu RP w Stambule, który pozostaje w kontakcie z miejscowymi władzami prowadzącymi dochodzenie, podejmując stosowne działania z zakresu pomocy konsularnej. Z uwagi na charakter zdarzenia, toczące się postępowanie oraz przepisy dotyczące ochrony danych osobowych, urząd konsularny oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie udzielają bliższych informacji w tej sprawie” – przekazało biuro rzecznika MSZ w odpowiedzi na pytania portalu Rybnik.dlawas.info.

Do wypadku doszło w lipcu w miejscowości Bodrum w Turcji. 22-letnia Marcelina, która wyjechała do tego kraju na wakacje, trafiła do szpitala z poważnymi obrażeniami – złamaną miednicą i urazem głowy. Wykupione przez rodziców ubezpieczenie w wysokości 250 tys. złotych zostało w całości przeznaczone na dwutygodniowy koszt leczenia Marceliny w szpitalu w Turcji – a te wyniosły 330 tys. złotych. W placówce tej nie przeprowadzono więc operacji, ponieważ rodzina musiałaby za nie zapłacić z własnej kieszeni – a koszt zoperowania tylko złamanej kostki dziewczyny kosztowałoby 75 tys. złotych.

Rodzina założyła więc zbiórkę pieniędzy, które były potrzebne do przetransportowania młodej Polki do kraju. Koszt takiego transportu wyniósł aż 100 tys. złotych, które udało się zebrać – dzięki temu 22-latka pod koniec lipca dotarła do kraju. Akcja nadal trwa, ponieważ nie wiadomo jeszcze, jak dużo wyniosą dalsze koszty leczenia i rehabilitacji 22-latki. Zbiórka prowadzona jest pod tym adresem na stronie zrzutka.pl.

Tureckie media o wypadku 22-latki. Marcelina miała zostać wypchnięta z balkonu na trzecim piętrze

Rodzina podała, że Marcelina uległa nieszczęśliwemu wypadkowi. Inaczej sprawę opisują tureckie media, w tym agencja prasowa Anadolu Ajansi. Według nich 22-latka miała zostać zgwałcona, a następnie wypchnięta z balkonu na trzecim piętrze hotelu. Lekarze prywatnego szpitala, do którego trafiła Polka, mieli stwierdzić – poza złamaniami wynikającymi z upadku, także obrażenia narządów płciowych.

Sprawcą ma być natomiast 26-letni student z Polski, z którym Marcelina miała być na wakacjach. Mężczyzna miał też pobić dziewczynę przed wypadkiem. Z informacji portalu haberankara.com wynika, że 26-latek został już aresztowany przez turecką policję. Niektóre portale informują, że 26-latek miał być chłopakiem 22-latki, z którą miał pokłócić się chwilę przed zdarzeniem.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Jest raport Komisji ds. Pedofilii podsumowujący dwuletnią działalność

Większość sprawców czynów, którym przyglądała się Państwowa Komisja ds. Pedofilii, jest niespokrewniona z ofiarą, a wśród nich największą grupą byli duchowni – wynika z drugiego raportu komisji. Od zeszłego roku przeprowadziła ona 318 nowych spraw. Niestety jak mówił przewodniczący komisji Błażej Kmieciak, dostęp do dokumentów w sprawach dotyczących Kościoła katolickiego jest bardzo trudny. – Watykan – co jest zaskakujące (…) – wprowadził faktyczną tamę, barierę, jeśli chodzi o udostępnianie tego typu dokumentów – powiedział przewodniczący.

Państwowa Komisja ds. Pedofilii przedstawiła we wtorek na konferencji prasowej drugi raport z wynikami swoich prac. W obszernym dokumencie zawarto między innymi szczegółowe statystyki dotyczące prowadzonych przez komisję spraw, dane dotyczące przestępstw pedofilii wśród osób mających zawodowo kontakt z dziećmi oraz analizę kwestii przedawnień pedofilii. Pierwszy raport Komisji ds. Pedofilii opublikowano pod koniec lipca ubiegłego roku.

– Raport prezentuje kolejny rok pracy Państwowej Komisji. (…) My walcząc z przestępczością, walcząc o wyjaśnienie spraw, też przedawnionych, walczymy o nadzieję, by ona nie umarła u osób, które doświadczyły bólu i cierpienia – powiedział przewodniczący Państwowej Komisji ds. Pedofilii Błażej Kmieciak.

318 nowych spraw

Z najnowszego dokumentu wynika, że komisja prowadziła łącznie 513 spraw, w tym 318 nowych, czyli podjętych od czasu publikacji poprzedniego raportu z 25 lipca zeszłego roku. W ostatnim roku komisja przekazała do prokuratury 96 zawiadomień o prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa, w tym dwa zawiadomienia dotyczyły kwestii zatajenia wiedzy o pedofilii. Od początku funkcjonowania komisja zawiadomiła prokuraturę już łącznie 233 razy.

W 54 przypadkach zgłoszenia o przestępstwie pedofilii zostały wniesione przez samych pokrzywdzonych. – To jest niezwykle dla nas ważne. (…) 78 spraw to są sprawy, które zostały zgłoszone bezpośrednio przez rodziców – poinformował Kmieciak.

W sprawach, którymi zajmuje się komisja 161 osób pokrzywdzonych to dziewczynki, a 114 to chłopcy. W niektórych przypadkach, dotyczących głównie cyberprzestępczości, nie udało się ustalić płci. 82 ofiary nie ukończyły 10. roku życia, a dziewięcioro najmłodszych pokrzywdzonych pedofilią nie miało 3 lat.

Jak wynika z raportu, w 121 sprawach sprawcami była osoba niespokrewniona z ofiarą, a w 106 przypadkach spokrewnieni. Około 38 proc. spraw dotyczyło czynów popełnionych w rodzinie. W 70 zgłoszonych sprawach jako sprawcę wskazano rodzica, w czterech sprawach było to rodzeństwo, w 16 dziadkowie, a w 16 kolejnych członkowie dalszej rodziny.

Kościelna „niezrozumiała blokada”

Wśród wskazanych sprawców niespokrewnionych, ale pozostających w relacji z ofiarami największą grupę stanowili duchowni.

W tej kwestii Kmieciak zwrócił uwagę, że po tym, jak komisja wystąpiła do nuncjusza apostolskiego, nie otrzymała od niego żadnej odpowiedzi. – To, że nie otrzymaliśmy odpowiedzi, nie oznacza, że siedzimy bezradnie i płaczemy, bo Watykan nie chce nam dać dokumentów (…) Watykan – co jest zaskakujące dla nas, ale i jak (…) się okazuje, dla niektórych biskupów – wprowadził faktyczną tamę, barierę, jeśli chodzi o udostępnianie tego typu dokumentów – powiedział.

Dodał też, że nie rozumie bariery, jaka stawia Kościół katolicki w dostępie do dokumentów dotyczących pedofilii. – To niezrozumiała zupełnie bariera – podkreślił.

W raporcie wymieniono m.in.: nauczycieli, wychowawców i opiekunów (9 spraw), trenerów sportowych (6 spraw), lekarzy (2 sprawy), duchownych (57 spraw), przedstawicieli innych związków wyznaniowych (5 spraw), partnerów rodzica (17 spraw), znajomych rodziny (6 spraw) i sąsiadów (19 spraw).

Kmieciak zwrócił przy tym uwagę, że wiele organizacji w tym np. niektóre związki harcerskie lub sportowe nie odpowiadają na pytania komisji. – Dlatego my nie wiemy, ile takich spraw jest. (…) Może okazać się, że trafimy na inne instytucje i organizacje, które również, w mniej oczywisty dla nas społecznie sposób milczały – powiedział.

Jak podkreślono w raporcie, zdecydowaną większość potencjalnych sprawców pedofilii stanowią mężczyźni – 265 osób. Z kolei jako potencjalne sprawczynie wskazano 20 kobiet.

Prezentując raport, Kmieciak poinformował, że komisja w 46 przypadkach zawiadomiła prokuraturę o nieprawidłowościach w postępowaniu. Jak podał, w 20 sprawach uwzględniono wnioski Komisji. W efekcie w 13 sprawach podjęto postępowania na nowo. – To są konkretne efekty działania (Komisji – red.), ponieważ one nie pozwalają na to, żeby sprawa „umarła” – dodał Kmieciak.

Najstarsza sprawa jest sprzed pół wieku

Jak poinformował, w komisji są też obecnie 122 sprawy przedawnione. Podkreślił, że najdłuższy czas, jaki upłynął do daty przedawnienia sprawy do zawiadomienia, wynosi 49 lat. W większości sprawy były zgłaszane po co najmniej 15 latach. – My będziemy wracać do tej przeszłości. Żeby do niej wrócić, musimy mieć konkretne, mocne narzędzia, które pozwolą nam na to, żeby zrobić w sposób rzetelny – powiedział Kmieciak.

Państwowa Komisja ds. wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15 została powołana przez Sejm 24 lipca 2020 r. Urząd rozpoczął funkcjonowanie 1 października 2020 r.
Źródło info i foto: tvn24.pl