Policjanci CBŚP przejęli blisko 360 kg narkotyków

Potężne uderzenie w zorganizowaną grupę przestępczą, zlikwidowanie 2 laboratoriów narkotyków syntetycznych oraz przejęcie ponad 359 kg narkotyków, tj.: 357 kg klefedronu i ponad 2 kg mefedronu, o łącznej wartości blisko 12 mln zł, to efekt działań policjantów CBŚP. Śledztwo nadzoruje Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna w Łodzi, gdzie czterem zatrzymanym przedstawiono zarzuty produkcji znacznych ilości substancji psychotropowych.

Policjanci z Zarządu w Łodzi Centralnego Biura Śledczego Policji ustalili, że na terenie województwa łódzkiego członkowie zorganizowanej grupy przestępczej wytwarzają na dużą skalę narkotyki syntetyczne. Na podstawie zebranych informacji funkcjonariusze przygotowali działania, które zostały przeprowadzone niemal jednocześnie w Łodzi i w powiecie piotrkowskim.

Na terenie gospodarstwa rolnego, w małej miejscowości policjanci zatrzymali mężczyznę. W jednym z pomieszczeń gospodarczych znajdowało się laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas akcji policjanci zabezpieczyli substancję przechowywaną w specjalnych tacach umieszczonych w chłodziarkach. Wstępna opinia, sporządzona przez ekspertów z Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi wykazała, że jest to ponad 357 kg 4CMC czyli klefedronu, którego szacunkowa wartość to 11 mln zł. Wówczas także, przejęto urządzenia oraz prekursory i substancje służące do produkcji narkotyków, wagi, a także maski pełnotwarzowe. Jak się okazało na posesji znajdowały się również cztery profesjonalnie przygotowane pomieszczenia do uprawy i suszenia konopi.

Drugie laboratorium narkotyków syntetycznych znajdowało się w prywatnym mieszkaniu w Łodzi. Tam policjanci CBŚP zatrzymali kolejne 3 osoby, w trakcie gdy w jednym z pomieszczeń dochodziło do końcowej ekstrakcji mefedronu. Podczas działań zabezpieczono trzy tacki z substancją częściowo skrystalizowaną, tj. ponad 2 kg mefedronu (wartego około 75 tys. zł) oraz sprzęt służący do produkcji narkotyku.

W Prokuraturze Rejonowej Łódź-Górna w Łodzi czterem zatrzymanym przedstawiono zarzuty produkcji znacznych ilości substancji psychotropowych w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Sąd Rejonowy w Łodzi, na wniosek prokuratury wobec czterech zatrzymanych zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Podejrzanym grozić może kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Łącznie w śledztwie występuje już 14 podejrzanych. Sprawa jest rozwojowa.
Źródło info i foto: Policja.pl

Francja: Znaleziono ciała bez głów

W miejscowości Mont-Saint-Martin we Francji znaleziono pozbawione głowy, rąk i nóg nagie ciało kobiety. W zeszłym tygodniu około pięćdziesiąt kilometrów dalej odkryto zwłoki mężczyzny bez głowy. Ciało kobiety zostało znalezione w poniedziałek w Mont-Saint-Martin, miejscowości leżącej we wschodniej Francji, niedaleko granic z Luksemburgiem i Belgią.

Według źródeł „Le Figaro”, ciało zostało znalezione po południu na śmietniku na tyłach opuszczonego budynku handlowego. Pozbawione było głowy, rąk i nóg. Jak podała luksemburska gazeta „L’essentiel” zwłoki znalazł 16-latek. – Na początku myślał, że to lalka, ale gdy zobaczyliśmy tatuaż i piercing, zrozumieliśmy, że to ciało – wyjaśniali świadkowie. Dodano także, że była to „stosunkowo młoda kobieta”.

Wkrótce ma zostać przeprowadzona sekcja zwłok.

– To czysto kryminalna sprawa – powiedziała Catherine Galen, prokurator z Val-de-Briey, cytowana na stronie „Le Figaro”.

Zwłoki mężczyzny bez głowy

Kilka dni wcześniej, w czwartek w lesie Moyeuvre-Grande (Moselle), położonym około pięćdziesięciu kilometrów od Mont-Saint-Martin, odnaleziono zwłoki pozbawione głowy.

– To ciało mężczyzny, ale na razie niemożliwe jest ustalenie jego tożsamości – powiedziała Catherine Galen.

Jak dodała, ustalanie jest trudne ze względu na stan rozkładu ciała. W tym momencie prokuratura nie widzi związku pomiędzy sprawami.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Podejrzenie gwałtu w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie

Podejrzenie gwałtu w Centrum Szkolenia Policji w Legionowie. Jak dowiedział się reporter RMF FM, sprawę wyjaśnia prokuratura oraz Biuro Spraw Wewnętrznych. Sprawa jest zagadkowa. Jedna z młodych policjantek, która była w legionowskim centrum na szkoleniu podstawowym, zgłosiła, że być może została zgwałcona przez kursanta.

Z tego, co ustalił dziennikarz RMF FM, nie potrafiła za bardzo podać szczegółów tego zdarzenia. Sprawę potraktowano jednak bardzo poważnie. W szkole stawił się prokurator, a także funkcjonariusze Biura Spraw Wewnętrznych. To te jednostki wyjaśniają, co się stało.

Na razie prokuratura zastrzega, że nikomu nie postawiono zarzutów. Nasz reporter Krzysztof Zasada dowiedział się, że oboje kursantów zostało wydalonych ze szkolenia do macierzystych jednostek. Tam przełożeni mają podjąć decyzję, co będzie się działo z tymi funkcjonariuszami.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Iran: Starcia po śmierci zatrzymanej kobiety. Są ofiary

Pięć osób zginęło w poniedziałek w kurdyjskim regionie Iranu w trakcie protestów w związku ze śmiercią młodej Iranki, która zmarła po zatrzymaniu jej przez policję ds. moralności, egzekwującej surowe przepisy dotyczące nakrycia głowy – poinformowały kurdyjskie grupy prawnicze.

Mahsa Amini, 22-latka z kurdyjskiej prowincji w Iranie, zapadła w śpiączkę i zmarła po aresztowaniu w Teheranie w zeszłym tygodniu. Wydarzenie to wywołało falę protestów, które trwają od trzech dni. Według lokalnych organizacji praw człowieka dwie osoby zginęły, gdy siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do protestujących w kurdyjskim mieście Sakez, rodzinnym mieście Amini.

Bezpośredni ostrzał

Dwie inne osoby zostały zabite w mieście Divandarreh w „bezpośrednim ostrzale” sił bezpieczeństwa, a jedna zginęła w Dehgolan, również w regionie kurdyjskim. Teheran nie potwierdził tych danych. Oficjalna agencja informacyjna Irna poinformowała, że w wielu miastach w siedmiu prowincjach odbyły się „ograniczone” protesty, które zostały rozpędzone przez policję. Telewizja państwowa podała, że aresztowano wielu protestujących, ale zaprzeczyła „niektórym twierdzeniom o śmierci w mediach społecznościowych”.

Władze rozpoczęły dochodzenie w sprawie śmierci Mahsy Amini po tym, jak zażądał tego prezydent Iranu Ebrahim Raisi. Policja twierdzi, że 22-latka zachorowała, gdy czekała wraz z innymi zatrzymanymi kobietami na posterunku policji ds. moralności. Zgodnie z irańskim (islamskim) prawem Szariatu, narzuconym po rewolucji w 1979 r., kobiety są zobowiązane do zakrywania włosów i noszenia długich, luźnych ubrań, aby ukryć swoją sylwetkę. Łamiącym prawo grozi publiczne upomnienie, grzywna lub areszt.
Źródło info i foto: TVP.info

Antyterroryści interweniowali na lotnisku w Balicach

Pasażer samolotu wywołał spore zamieszanie na lotnisku w Krakowie (woj. małopolskie). Mężczyzna ignorował prośby załogi o zgaszenie papierosa, którego palił w pokładowej toalecie. Przekonali go antyterroryści ze Straży Granicznej. Do zdarzenia doszło na lotnisku w podkrakowskich Balicach. Załoga samolotu, który leciał z norweskiego miasta Bergen, po lądowaniu wyczuła na pokładzie zapach dymu. Smród nie pochodził z usterki. Po krótkim śledztwie okazało się, że jeden z pasażerów palił papierosa w toalecie, a prośby o jego zgaszenie miał za nic.

Mężczyzna zignorował prośby obsługi oraz polecenia wydawane przez kapitana statku powietrznego o jego zgaszenie. Do interwencji został zmuszony patrol lotniskowych antyterrorystów ze Straży Granicznej – poinformował we wtorek (20 września) w komunikacie chorąży Michał Tokarczyk z zespołu prasowego karpackich strażników.

Jak przekazał Karpacki Oddział Straży Granicznej, winnym zadymienia okazał się 29-latek z powiatu starachowickiego, mieszkający na co dzień w Norwegii.

Mężczyźnie za swoje zachowanie przyjdzie zapłacić mandat w wysokości zaledwie 100 złotych. Funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej, podkreślają jednak, że bardziej dotkliwą karę nałożyły na niego linie lotnicze.

– Pracujący na emigracji Polak został czasowo umieszczony przez przewoźnika lotniczego na tak zwanej czarnej liście pasażerów. Tym samym, chcąc utrzymać zatrudnienie w Skandynawii, będzie musiał szukać alternatywnych, być może sporo droższych, połączeń lotniczych – wyjaśnił chorąży Michał Tokarczyk.
Źródło info i foto: Gazeta.pl