Prokurator generalna pozwała Donalda Trumpa i jego dzieci

Donald Trump oraz trójka jego dzieci: Donald Jr, Eric, Ivanca zostali pozwani przez prokurator generalną Nowego Jorku. Zarzucono im podawanie fałszywych wycen nieruchomości i czerpanie z tego zysków. Prokuratura twierdzi, że do wielu oszustw miało dochodzić w latach 2011-2021, a więc jeszcze w czasie prezydentury Donalda Trumpa. Polegały one na tym, że fikcyjnie zawyżano majątek rodzinnej firmy o miliardy dolarów, aby pomóc jej w uzyskaniu lepszych warunków finansowych dla transakcji.

Miało to na celu także uzyskanie niższych stóp procentowych w bankach i korzystniejszego ubezpieczenia. Celem prokuratury jest odzyskanie co najmniej 250 milionów dolarów. Po opublikowaniu pozwu Donald Trump napisał, że to dalszy ciąg „polowania na czarownice”, którego stał się ofiarą.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Śmierć 36-latki po podaniu złej dawki leku. Rodzina kobiety domaga się 1,8 mln zł zadośćuczynienia

1,8 mln zadośćuczynienia domaga się rodzina 36-letniej Anny K., która zmarła w styczniu 2019 roku przez błąd pielęgniarki w tzw. klinice medycyny naturalnej w Poznaniu. Pielęgniarka Lucyna P. została już prawomocnie skazana w procesie karnym. Do zdarzenia doszło w styczniu 2019 roku. 36-letnia Anna K. przebywała w tzw. klinice medycyny naturalnej w Poznaniu. Kobieta, ze względu na swój stan zdrowia, poddawana była tam „terapii”. Położna Lucyna P., sprawująca w dniu zdarzenia obowiązki pielęgniarki w klinice, popełniła błąd i podała 36-latce złą dawkę leku. 36-letnia Anna K. zmarła. Kobieta osierociła 8-miesięczne bliźnięta.

W 2021 roku poznański sąd uznał Lucynę P. winną narażenia pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Oskarżona wnioskowała o dobrowolne poddanie się karze. Wyrokiem sądu kobieta została skazana na półtora roku więzienia. Sąd orzekł także nawiązkę wobec oskarżyciela posiłkowego w wysokości 10 tys. zł oraz zakaz wykonywania zawodu pielęgniarki na okres 3 lat. Wyrok jest już prawomocny. Lucyna P. odbywa karę w systemie dozoru elektronicznego.

Rodzina zmarłej domaga się teraz zadośćuczynienia za śmierć kobiety – pozwanym w sprawie jest zarówno Lucyna P., jak i klinika. W czwartek przed poznańskim sądem okręgowym ruszył proces w tej sprawie.

Mąż zmarłej musiał wyprowadzić się z Poznania

Jak tłumaczyła mediom w sądzie reprezentująca rodzinę zmarłej, adwokat Beata Grygiel-Skrzypczak, „powodowie, czyli mąż zmarłej i jej dzieci, 4-letnie obecnie bliźnięta, domagają się zadośćuczynienia za krzywdę związaną ze śmiercią ich matki i żony”. Dodała, że kwota zadośćuczynienia, jakiej domagają się powodowie to łącznie 1,8 mln zł, czyli po 600 tys. zł dla każdego z powodów, a także comiesięcznej renty dla dzieci.

Adwokat pytana, jak wygląda obecnie życie rodziny po tej tragedii powiedziała, że „ojciec dzieci i mąż zmarłej został zmuszony do przeprowadzenia się do Rzeszowa, sprzedał nieruchomości, które posiadali w Poznaniu”. W tym momencie samotnie wychowuje dzieci, z pomocą rodziców niewielką, bo jego rodzice również mieszkają w Rzeszowie – mówiła.

Dodała, że Anna K. „szukała pomocy w medycynie niekonwencjonalnej, dlatego zwróciła się do kliniki (…) która już w tym momencie jest niedziałającą kliniką. Niestety tej pomocy nie otrzymała”.

W trakcie czwartkowej rozprawy sąd przesłuchał męża zmarłej Macieja K., a także obecną w sądzie Lucynę P. W tracie rozprawy na sali nie było żadnego reprezentanta pozwanej kliniki.

Mąż zmarłej, którego przesłuchanie odbyło się za pośrednictwem wideopołączenia z sądem, powiedział, że obecnie jest zarejestrowany jako bezrobotny. Utrzymuje się z prac dorywczych, jest stolarzem. Dzieci uczęszczają do przedszkola.

Lucyna P. jest obecnie na emeryturze. Mieszka wraz z mężem, dorosłym synem i opiekuje się dorosłą córką ze znacznym stopniem niepełnosprawności.

Sąd odroczył rozprawę do stycznia. Wtedy też planuje przesłuchać świadków.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Trwają poszukiwania sprawcy śmiertelnego wypadku

Aleksandrowscy policjanci prowadzą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim, w sprawie śmiertelnego wypadku do jakiego doszło 25 sierpnia 2022 roku około godziny 21.00 w Aleksandrowie Kujawskim. Do sprawy poszukiwany jest kierowca bmw – Krystian Markowski.

Aleksandrowscy policjanci prowadzą śledztwo pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Aleksandrowie Kujawskim w sprawie śmiertelnego wypadku, do jakiego doszło w Aleksandrowie Kujawskim 25 sierpnia około godziny 21.00. Przypomnijmy: kierujący bmw, jadąc z nadmierną prędkością ulicą Chopina, potrącił przechodzącego przez przejście dla pieszych mężczyznę. W wyniku tego zdarzenia 49-latek poniósł śmierć na miejscu. Kierujący bmw uciekł z miejsca wypadku i do chwili obecnej jest poszukiwany przez policjantów prowadzących postępowanie:

Krystian Markowski

s. Adama, Barbary

ur. 06.06.1986 r.

zam. Aleksandrów Kujawski

Mężczyzna jest krępej budowy ciała. Ma około 164 cm wzrostu, może ważyć około 87 kilogramów. Twarz owalna, oczy ciemne, śniada cera, czoło wysokie z zakolami, włosy czarne krótkie

Wszystkie osoby, które wiedzą gdzie może przebywać mężczyzna prezentowany na zdjęciach, były świadkami tego zdarzenia lub mogą pomóc policjantom w tej sprawie proszone są o pilny kontakt pod numerami telefonów: alarmowym 112 lub Komendy Powiatowej Policji w Aleksandrowie Kujawskim 47 753 62 00.
Źródło info i foto: Policja.pl

Iran: Po śmierci 22-latki zapłonęły ogniska z hidżabów

Iran jeszcze bardziej zaostrzył zasady dot. kontroli ubioru kobiet, a po śmierci 22-latki ludzie wyszli na ulice. Niektóre osoby palą hidżaby i skandują „śmierć dyktatorowi”. – Jednak władze w Teheranie się nie cofną – mówi iranistka prof. Agata S. Nalborczyk. Jak dodaje, wcześniej na protestujących wykonywano nawet wyroki śmierci.

Nie gasną trwające od kilku dni protesty w Iranie po śmierci 22-letniej kobiety zatrzymanej przez tzw. policję obyczajową. Pochodząca z irańskiego Kurdystanu Mahsa Amini została zatrzymana w ubiegłym tygodniu. Powodem było nieodpowiednie – według służb – zakrywanie włosów hidżabem oraz noszenie nieodpowiednich spodni. Zakrywanie włosów hidżabem (chustą) przez kobiety jest nakazane prawem od czasu Rewolucji Islamskiej.

Według różnych relacji mediów miała „upaść” lub doznać udaru podczas pobytu w placówce korekcyjnej. Zabrano ją do szpitala. Kobieta zapadła w śpiączkę, a po kilku dniach zmarła. Jak opisuje „Le Monde”, służby zapewniły, że „nie doszło do fizycznego kontaktu” funkcjonariuszy i 22-latki. Jednak w to nie dowierza ani rodzina Amini, ani tysiące Irańczyków i Iranek, którzy wyszli na ulice w ramach protestu.

Demonstracje odbyły się m.in. w kurdyjskiej części Iranu, skąd pochodziła kobieta, a także w Teheranie i Isfahanie. Na nagraniach widać, że w kilku miejscach kobiety i mężczyźni palili hidżaby. Skandowano hasła antyrządowe. Protestowali także studenci w stolicy – na jednym z nagrań widać, jak kobieta pisze sprayem na murze nazwisko zmarłej. Inne kobiety w geście protestu publicznie ścinały swoje włosy.
Źródło info i foto: Gazeta.pl