Francja: dwaj bracia odpowiedzialni za zamach na redakcję „Charlie Hebdo”

Za zamach na francuską redakcję „Charlie Hebdo” odpowiada dwóch braci – ustaliła policja. Do tej pory nie udało się ich zatrzymać, trwa wielka obława. Trzeci poszukiwany – 18-latek, który zdaniem policji miał pomagać w ataku – sam się zgłosił. Co ustalono do tej pory?

1. Kim są zamachowcy?

Dwaj bracia, 34-letni Said i 32-letni Cherif Kouachi, są głównymi podejrzanymi. Francuska policja opublikowała ich zdjęcia i apeluje o jakiekolwiek informacje. Wiadomo, że obaj są obywatelami Francji. Cherif był zaangażowany w działalność organizacji, która werbowała muzułmanów i nakłaniała ich, by wyjeżdżali do Iraku walczyć przeciwko Amerykanom. Kouachi został aresztowany, zanim sam zdążył wyjechać do Iraku. W 2005 roku skazano go na trzy lata więzienia, w tym 18 miesięcy w zawieszeniu.

Tożsamość obu mężczyzn została szybko ustalona, ponieważ jeden z nich zostawił dowód osobisty w aucie, które wykorzystali podczas ucieczki – informuje magazyn „Le Point”. Zamachowcy porzucili ten samochód na przedmieściach Paryża. Później przesiedli się do innego auta.

Policja poszukiwała także podejrzanego o pomoc w zamachu 18-letniego Hamyda Mourada. Najmłodszy z domniemanych sprawców oddał się w ręce policji w miejscowości Charleville-Meziere, w pobliżu granicy z Belgią. Według niektórych relacji Mourad zgłosił się do komisariatu po tym, jak zobaczył, że jego nazwisko pojawia się w mediach społecznościowych w kontekście zamachu. Twierdzi, że jest niewinny. Głosy w obronie 18-latka pojawiły się też na Twitterze. Pod hashtagiem #MouradHamydInnocent (Mourad Hamyd niewinny) młodzi ludzie piszą, że Hamyd w trakcie zamachu był z nimi w szkole.

2. Poszukiwania trwają. Premier mówi o „kilku zatrzymaniach”

Cały czas trwa obława. W nocy francuska policja przeszukała mieszkanie w Reims – jak podawały tamtejsze media – tam miał mieszkać 18-latek. Nie wiadomo jednak, czy w środku znaleziono jakiekolwiek dowody czy ślady mogące doprowadzić policję do poszukiwanych. Premier Francji Manuel Valls powiedział w czwartek rano, że podczas nocnej, policyjnej obławy doszło do ‚kilku zatrzymań’. Nie ujawnił jednak więcej szczegółów. W rozmowie z radiem RTL Valls stwierdził, że ‚naszą główną troską’ jest zapobieżenie kolejnemu atakowi – w ten sposób uzasadniał fakt publikacji zdjęć podejrzanych o zamach mężczyzn.

– W areszcie śledczym umieszczono siedem osób – sprecyzował francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve. Według źródła w wymiarze sprawiedliwości, na które powołuje się agencja AFP, zatrzymani to kobiety i mężczyźni z otoczenia dwóch braci uznanych przez policję za sprawców ataku.

3. Wielkie demonstracje

Informacja o zamachach wstrząsnęła Francją. Wieczorem na ulice miast wyszło ponad 100 tys. ludzi. Według policji w Paryżu na placu Republiki (niedaleko redakcji tygodnika) demonstrowało 35 tys. osób. Wiele osób trzymało czarne naklejki lub transparenty z napisem „Je suis Charlie” (franc. Jestem Charlie), co w ostatnich godzinach stało się hasłem solidarności z 12 ofiarami ataku w Paryżu (wiele osób w mediach społecznościowych w geście solidarności publikuje zdjęcia z takim napisem na czarnym tle. Co najmniej 13 tys. ludzi manifestowało w Rennes w Bretanii, około 7 tys. w Marsylii. Demonstracje odbyły się również m.in. w Nicei, Lyonie i Nantes. W tym ostatnim mieście były premier Francji Jean-Marc Ayrault powiedział dziennikarzom, że ludzie wychodzą na ulice, by „powiedzieć ‚nie’ nienawiści, podłości, terroryzmowi, a powiedzieć ‚tak’ wolności”.

4. Co się wydarzyło?

Według świadków terroryści wdarli się do redakcji ok. godz. 11.20.Zmusili rysowniczkę pracującą w „Charlie Hebdo”, by otworzyła im drzwi. Napastnicy mieli kałasznikowy i granatnik przeciwpancerny. Otworzyli ogień na recepcji, zabijając jedną osobę; potem weszli na drugie piętro. Z zimną krwią zabili osoby zebrane na kolegium, celując w głowę lub klatkę piersiową. Wśród zabitych jest pięciu znanych rysowników: Stephane Charbonnier (znany jako Charb), Jean Cabut (Cabu), Bernard Verlhac (Tignous), Georges Wolinski oraz Philippe Honore, a także ekonomista i dziennikarz Bernard Maris. Zginęło także dwóch policjantów.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *