Gwardziści Władimira Putina będą mogli strzelać bez uprzedzenia

Prawo do strzelania bez uprzedzenia mają dostać funkcjonariusze rosyjskiej Gwardii Narodowej, nowego resortu siłowego, który powołał Putin przed wyborami parlamentarnymi i prezydenckimi w Rosji. W Rosji powstanie Gwardia Narodowa, nowa służba siłowa w randze ministerstwa – ogłosił we wtorek wieczorem prezydent Rosji Władimir Putin. Nowy resort, podlegający bezpośrednio prezydentowi Rosji, ma dostać niezwykle szerokie kompetencje, jak wynika z projektu ustawy o powołaniu tego resortu, który w środę Kreml przesłał do Dumy, niższej izby rosyjskiego parlamentu.

Strzelę bez uprzedzenia

Żołnierze rosyjskiej Gwardii Narodowej będą mogli bez uprzedzenia używać broni, siły fizycznej lub specjalnych środków (np. pałek i gazu łzawiącego), jeśli „opóźnienie” w użyciu tych środków stwarzać będzie zagrożenie dla życia i zdrowia gwardzistów lub obywateli albo pociągnęłoby za sobą „inne ciężkie konsekwencje” – przewiduje projekt ustawy o Gwardii Narodowej.

Podczas usuwania masowych nieporządków (czyli np. rozpędzania demonstracji), gwardziści Putina będą mogli używać pojazdów opancerzonych i działek wodnych, a w ciągu 24 godzin od zastosowania tych środków będą zobowiązani poinformować o tym prokuraturę.

Żołnierze rosyjskiej Gwardii Narodowej będą też mogli kontrolować dokumenty, zatrzymywać ludzi, dokonywać rewizji mieszkań, samochodów i innych środków transportu, wprowadzać blokady. „Można przypuszczać, że rosyjska Gwardia Narodowa otrzyma możliwość szerszego prowadzenia działalności kontrwywiadowczej i współpracy w tej sferze z innymi służbami specjalnymi” – napisała w środę rządowa „Rossijskaja Gazieta”. Zdaniem tego dziennika nowa formacja może też dysponować ciężką bronią: czołgami i artylerią.

Według agencji Interfax w rosyjskiej Gwardii Narodowej będzie służyć 350-400 tys. ludzi. Około 200 tys. z nich to dotychczasowi żołnierze Wojsk Wewnętrznych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Resztę stanowić będą funkcjonariusze specjalny jednostek policji, takich jak OMON (formacji służących do rozpędzania demonstracji), a także FRUG „Ochrona”, czyli formacji ochrony budynków rządowych.

Na szefa rosyjskiej Gwardii Narodowej Putin powołał gen. Wiktora Zołotowa, który dotąd był szefem Wojsk Wewnętrznych MSW.

To jeden z najbardziej zaufanych ludzi Putina. Zołotow po służbie w KGB ćwierć wieku temu został ochroniarzem mera St. Petersburga Anatolija Sobczaka i wtedy miał się związać z pracującym w merostwie Petersburga Putinem i był jego partnerem w ćwiczeniach judo i boksu. Zwolniono w 1996 r. ze służby w rosyjskim BOR, Zołotow wrócił do tej formacji na jedno z najważniejszych stanowisk szefa Służby Bezpieczeństwa Prezydenta Rosji. Zajmował je w latach 2000-2013.

Nowe stanowisko oznacza awans dla Zołotowa. Dotąd był wiceministrem spraw wewnętrznych, a jego nowe stanowisko ma rangę ministra. Już we wtorek Zołotowa został także stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, kierowanej przez Putina. Na tym forum podejmuje się kluczowe decyzje polityczne w Rosji.

Kreml boi się zamieszek

Według zapowiedzi Putina rosyjska Gwardia Narodowa ma się zajmować „walką z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością”.

Jednak już we wtorek wieczorem rosyjscy dziennikarz zaczęli dopytywać, czy powołanie nowej formacji siłowej nie wiąże się ze zbliżającymi wyborami: jesienią do parlamentu, a w przyszłym roku wyborami prezydenta Rosji.

Rzecznik Kreml Dmitrij Pieskow zaprzeczał tym domysłom. Twierdził, że ta decyzja nie jest krokiem wyprzedzającym, związanym z przygotowaniami „do jakichś zgromadzeń”.

Ale jednocześnie Pieskow powiedział, że Gwardia Narodowa może być wykorzystana do rozpędzania nielegalnych akcji protestu. Jak wskazał rzecznik Kremla, według dekretu Putina Gwardia Narodowa wraz organami spraw wewnętrznych ma uczestniczyć w ochronie porządku społecznego.

– Pokazujemy „silną pięść”, która przeciwstawi się próbom destabilizowania sytuacji ze strony sił zewnętrznych – ocenił decyzję o powołaniu gwardii politolog Jewgienij Minczenko, cytowany przez dziennik „Wiedomosti”. W redakcyjnym komentarzu dziennik ten podkreślił, że powstanie „nowego supersiłowego resortu” można uznać za „oficjalne uznanie znaczenia nowego zagrożenia – wroga wewnętrznego”.

Przedstawiciele władz Rosji od dawna oskarżają Zachód, że po rosyjskiej agresji na Ukrainę wprowadził sankcje, aby doprowadzić do buntu społeczeństwa, który obali władzę Putina i jego ekipy.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *