Ksiądz podejrzewany o pedofilię pracuje z dziećmi

Ksiądz Jarosław W. od lat podejrzewany o pedofilię jest katechetą w szkole. Co więcej, został awansowany na proboszcza. Do łowickiej parafii, w której pracuje duchowny, dotarli dziennikarze OKO.press. „To jakaś nagonka” – opowiedział zapytany, czy przyznaje się do zarzutów.

Sprawa dotycząca przestępstw seksualnych ciągnie się od kilku lat. Śledztwo prowadzi od ponad roku Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna, a 8 lat trwa postępowanie kanoniczne, które jest na ostatnim etapie: oczekiwania na werdykt Kongregacji Nauki Wiary. Jarosław W. do dziś nie usłyszał zarzutów.

Księdza odwiedzili w wiejskiej parafii dziennikarze portalu OKO.press. Nagrywali mszę, a po niej weszli do zakrystii. W. nie przyznaje się do molestowania ministrantów. „Ja wiem, że to jest jakaś nagonka, prawda?” – mówił. „Idźcie do kurii, pytajcie” – polecił swoim rozmówcom.

Jarosław W. pracuje dzisiaj w wiejskiej parafii. Od lat oskarżany jest o molestowanie nieletnich. Jak podaje OKO.press, zeznania złożyło już 37 świadków. Diecezja łowicka wszczęła śledztwo po zawiadomieniu, jakie złożył były podopieczny księdza – Janusz. Jarosława W. wspominał jako człowieka towarzyskiego, chodzącego na siłownię i solarium.

Często odpoczywał nad zalewem. „Chodził tam, żeby podrywać chłopaków” – wspominał. Kiedy pomagał duchownemu zakładać albę, ten miał zacząć go obmacywać. „Robił to bez skrępowania, chociaż dookoła było z dziesięciu chłopaków” – mówił. Molestowany przez księdza miał też być Kamil.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *