Noc grozy w Malmoe. Trzy eksplozje w ciągu pół godziny

Do trzech eksplozji materiałów wybuchowych w ciągu pół godziny doszło w nocy w Malmoe na południu Szwecji. Ewakuowano okolicznych mieszkańców, jedna osoba została lekko ranna. Wybuchy miały miejsce na klatce schodowej bloku mieszkalnego, w innym budynku oraz przed sklepem spożywczym.

Według lokalnej policji, prawdopodobnie zdarzenia były ze sobą powiązane. Nikt nie został zatrzymany ani nie ma statusu podejrzanego. Seria detonacji kończy spokojniejszy okres, jaki trwał w Malmoe od kilku miesięcy. Władze twierdziły, że po aresztowaniu wielu przywódców gangów w mieście udało się przywrócić spokój.

W 2020 roku w regionie Skania, w którym znajduje się Malmoe, doszło do 40 detonacji. W tym roku do końca kwietnia odnotowano 10 wybuchów. Jest to forma zastraszania, stosowana przez walczące ze sobą o wpływy ze sprzedaży narkotyków grupy przestępcze.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Jest areszt dla 26-letniej Magdaleny C., która przyznała się zabójstwa córki

Jest tymczasowy areszt dla 26-letniej Magdaleny C., która w kamienicy przy ul. Winklera zabiła swoją 3-letnią córkę Zuzię. W środę wieczorem poznański sąd podjął decyzję o aresztowaniu kobiety na trzy miesiące. 26-latka przyznała się do zabójstwa dziecka. Są znane również wyniki sekcji zwłok dziewczynki. Zabójstwo przy ul. Winklera w Poznaniu: Jest areszt dla 26-letniej Magdaleny C., która zabiła 3-letnią córeczkę

– „W środę późnym wieczorem sąd zadecydował, że odbędzie się posiedzenie aresztowe. Mam informację, że ta pani została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące” – wyjaśnia prok. Łukasz Wawrzyniak z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.

Znane są również wstępne wyniki sekcji zwłok dziewczynki.

– „Bezpośrednia przyczyna zgonu Zuzanny był ostry krwotok zewnętrzny i wewnętrzny spowodowany raną kłutą klatki piersiowej penetrującą do prawej i lewej komory serca. Jedna skuteczna rana spowodowała krwotok, a wcześniej uszkodzenie serca” – podaje prokurator.

Przypomnijmy, do zabójstwa doszło we wtorek, 4 maja w kamienicy przy ul. Winklera w Poznaniu. 26-letnia Magdalena C. zabiła swoją 3-letnią córeczkę, zadając jej co najmniej trzy ciosy nożem. Dziewczynka z głęboką raną serca trafiła do szpitala. Niestety nie udało się jej uratować. Dziecko zmarło na stole operacyjnym. 26-latka została zatrzymana, przyznała się do wini, złożyła też obszerne wyjaśnienia.

– „Tłumaczyła, że wcześniej sama się okaleczała, miała problemy emocjonalne po rozwodzie rodziców. Bała się, że nie będzie mogła dokładać się matce do finansów i nie da rady utrzymać siebie i dziecka” – mówił prok. Wawrzyniak.

Kobieta przyznała śledczym, że od piątku planowała samobójstwo rozszerzone. Chciała odebrać sobie życie, ale nie chciała zostawić córki samej, dlatego najpierw ją zabiła, ale potem nie była już w stanie targnąć się na swoje życie.
Źródło info i foto: polskatimes.pl

Tragedia we Francji. Partner postrzelił i podpalił matkę trójki dzieci

31-letnia kobieta, matka trójki dzieci, została spalona żywcem przez swojego partnera na ulicy miejscowości Merignac w południowo-zachodniej Francji. Sprawca najpierw postrzelił kobietę w nogi, a gdy upadła, oblał ją benzyna i podpalił. 44-letni mężczyzna został aresztowany przez policję krótko po zdarzeniu, do którego doszło we wtorek późnym popołudniem w Merignac w Nowej Akwitanii.

Kobieta zmarła na miejscu – podały źródła policyjne, cytowane przez agencję AFP. W 2020 roku we Francji oficjalnie odnotowano 90 zabójstw kobiet, a w 2019 r. 146.
Źródło info i foto: interia.pl

W stolicy Włoch skazano dwóch Amerykanów za morderstwo na policjancie

Dwóch Amerykanów otrzymało od rzymskiego sądu wyroki dożywotniego pozbawienia wolności w procesie dotyczącym zabójstwa policjanta. Do zdarzenia doszło we włoskiej stolicy 26 lipca 2019 roku. Mężczyźni przebywali w Rzymie jako turyści. Uznani winnymi zabójstwa policjanta mieli wówczas 19 i 18 lat. Mario Cerciello Rega został śmiertelnie pchnięty nożem przez starszego z Amerykanów. W tym czasie młodszy z nich przepychał się z drugim funkcjonariuszem. Sprawca przyznał się do zadania śmiertelnego ciosu.

Skazani tłumaczyli się, że działali w samoobronie, ponieważ nie wiedzieli, że mają do czynienia z policjantami po cywilnemu.

Argumentowali przed sądem, że obawiali się, iż funkcjonariusze to przestępcy, którzy chcą zemścić się na nich na nieudany zakup narkotyków.
Źródło info i foto: TVP.info

Francuski dziennikarz Olivier Dubois porwany w Mali. Błaga o pomoc

Olivier Dubois został porwany w kwietniu przez bojowników islamskich w mieście Gao na północnym wschodzie Mali. Po miesiącu od porwania w internecie pojawiło się w krótkie nagranie wideo, w którym dziennikarz apeluje do francuskich władz o pomoc. Pracujący dla magazynów „LePoint Afrique” oraz „Liberartion” dziennikarz został porwany 8 kwietnia. W środę w internecie pojawił się 21-sekundowy filmik z jego udziałem, w którym prosi o pomoc.

Apel o pomoc

– Nazywam się Olivier Dubois. Jestem Francuzem. Jestem dziennikarzem. Zostałem porwany w Gao 8 kwietnia przez JNIM (ang. GSIM – Grupę Wsparcia Islamu i Muzułmanów, filię Al-Kaidy w Mali – red.). Zwracam się do mojej rodziny, moich przyjaciół i francuskich władz, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby mnie uwolnić – mówi Dubois w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych.

Autentyczność filmu potwierdził sekretarz generalny „Reporterów Bez Granic” Christophe Deloire.

„Zostaliśmy poinformowani o porwaniu dwa dni po zaginięciu dziennikarza. W porozumieniu z jego pracodawcami postanowiliśmy wtedy nie informować o tym zdarzeniu, aby nie przeszkadzać w pozytywnym załatwieniu sprawy” – napisał na Twitterze.

„Wzywamy do uwolnienia dziennikarza. Prosimy władze malijskie i francuskie, aby zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby tak się stało” – dodał.

Póki co ani władze malijskie, ani francuskie MSZ nie odniosło się do sprawy.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Ciężko i dotkliwie pobił swoją matkę. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa

Zarzut usiłowania zabójstwa matki usłyszał mieszkaniec Lubania (woj. dolnośląskie). We wtorek ciężko ją pobił w mieszkaniu w Lubaniu. Kobieta w stanie krytycznym trafiła do szpitala. Podejrzany w listopadzie napadał na strażników leśnych i w marcu wyszedł z aresztu, gdzie przebywał z powodu tej napaści.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze prok. Tomasz Czułowski poinformował w środę, że dzień wcześniej w mieszkaniu w Lubaniu (woj. dolnośląskie) 24-letni Krzysztof S. dotkliwie i ciężko pobił matkę. – Kobietę śmigłowcem LPR przetransportowano do szpitala w Legnicy, jest w stanie krytycznym. Krzysztofowi S. prokurator postawił zarzut usiłowania zabójstwa matki – powiedział, cytowany przez Polską Agencję Prasową. 

Przypomniał, że podejrzany w listopadzie 2020 roku napadał w lesie na strażników leśnych. Zaatakował ich wówczas metalowym prętem. Jeden ze strażników użył wówczas broni palnej, by obezwładnić napastnika. Po tej napaści Krzysztof S. został tymczasowo aresztowany.

„Obserwacja i opinie biegłych potwierdziły, że Krzysztof S. jest niepoczytalny. Dlatego prokurator skierował do sądu wniosek o umorzenie postępowania karnego wobec niego i orzeczenie środka zapobiegawczego, nakazującego leczenie psychiatryczne w warunkach zamkniętych” – PROK. TOMASZ CZUŁOWSKI

Jednak sąd I instancji orzekł jedynie zwolnienie 24-latka z aresztu, co nastąpiło 31 marca tego roku. Prokurator złożył zażalenie na taką decyzję sądu I instancji i Sąd Okręgowy w Jelenie Górze 19 kwietnia 2021 r. uwzględnił zażalenie prokuratury, orzekając, że podejrzany ponownie trafi do aresztu. Jednak tego postanowienia nie zdążono już wykonać.

Prok. Czułowski poinformował również, że w czwartek, w związku z zarzutem usiłowania zabójstwa matki, prokurator złoży w sądzie wniosek o tymczasowy areszt dla mężczyzny. 
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Łódź: Policjant zraniony nożem podczas interwencji. Padły strzały

Podczas interwencji na ulicy w Brzezinach w woj. łódzkim policjant postrzelił napastnika z nożem. W zdarzeniu ranny został również sam funkcjonariusz. Do ataku doszło w środę po godz. 18:00 – poinformowała rzeczniczka wojewódzkiej komendy policji w Łodzi Joanna Kącka.

Jak wyjaśniła Kącka, po godz. 18:00 z dyżurnym policji w brzezińskiej komendzie skontaktował się świadek, który miał widzieć, jak nieznany napastnik uderzył nożem mężczyznę.

W okolicy zdarzenia był patrol policji, który na ul. Staszica zauważył mężczyznę z plecakiem i nożem, który na widok funkcjonariuszy zaczął uciekać. Policjanci dogonili go w bramie, gdzie podjęli próbę zatrzymania napastnika. W trakcie tych czynności mężczyzna zranił jednego z policjantów. W kierunku agresora oddano strzały. Napastnik został ranny w nogę – zrelacjonowała rzeczniczka łódzkiej policji.

Zranionemu mężczyźnie udzielono pomocy medycznej. Jednocześnie do policji dotarł sygnał ze stacji ratownictwa medycznego, że w innym punkcie Brzezin medycy udzielili pomocy osobie zranionej nożem; prawdopodobnie to ofiara napastnika, który zaatakował później policjanta.

Mężczyzny nie udało się uratować. Informację o śmierci zaatakowanego mężczyzny potwierdził rzecznik wojewódzkiej straży pożarnej w Łodzi Jędrzej Pawlak. Nasze działania na miejscu zdarzenia ograniczyły się do zabezpieczenia lądowiska dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i wspomagania działań pogotowia. Na prośbę lekarza pogotowia strażacy udzielali też pomocy żonie zranionego mężczyzny. Niestety, mimo podjętych działań, nie udało się go uratować – powiedział Pawlak.

Postrzelonemu napastnikowi i zranionemu przez niego policjantowi udzielono pomocy medycznej. Życiu żadnego z nich nie zagraża niebezpieczeństwo.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

34-latek chciał umówić się na seks z 14-letnią dziewczynką

Prokuratura Rejonowa w Suwałkach prowadzi śledztwo w sprawie 34-latka, który jest podejrzany o złożenie propozycji obcowania płciowego oraz poddania się innym czynnościom seksualnym skierowanej za pośrednictwem internetu do osoby przedstawiającej się jako 14-letnia dziewczynka.

Do tego zdarzenia doszło w marcu. – Po nawiązaniu kontaktu i złożeniu propozycji obcowania płciowego sprawca umówił się na spotkanie, na które następnie przyszedł. Okazało się jednak, że małoletnia dziewczynka jest w rzeczywistości dorosłą osobą, dzięki której doszło do zatrzymania 34-letniego podejrzanego – czytamy w komunikacie prasowym Prokuratury Rejonowej w Suwałkach. Mężczyzna usłyszał zarzuty. Sąd zastosował wobec niego tymczasowe aresztowanie. W naszym kraju za obcowanie płciowe lub dopuszczanie się innych czynności seksualnych z małoletnim poniżej lat 15 grozi kara do 12 lat pozbawienia wolności. Już za samo składanie za pośrednictwem internetu tego typu propozycji wobec małoletnich i podjęcie działań zmierzających do ich realizacji grozi kara do 2 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: se.pl

Jacek Sasin o raporcie NIK ws. wyborów kopertowych: „Jeśli przecieki uznać za prawdziwe, w stosunku do mnie zarzutów nie ma”

– Nawet jeśli uznać te przecieki medialne za prawdziwe, to akurat w stosunku do mnie, czy Ministerstwa Aktywów Państwowych, szczególnych zarzutów w tej sprawie nie ma – powiedział w Polsat News Jacek Sasin. Wicepremier dodał, że postawienie kogoś przed Trybunałem Stanu za organizację wyborów kopertowych byłoby nieuzasadnione.

Minister aktywów państwowych odniósł się w Polsat News do doniesień na temat raportu NIK dotyczącego forsowanych przez PiS wyborów korespondencyjnych. W ubiegłym tygodniu fragmenty wyników kontroli publikował Onet.

– Nawet jeśli uznać te przecieki medialne za prawdziwe, to akurat w stosunku do mnie, czy Ministerstwa Aktywów Państwowych, szczególnych zarzutów w tej sprawie nie ma – stwierdził Jacek Sasin. – Ale my, jako cały rząd (…) działaliśmy w sytuacji nadzwyczajnej w trakcie przygotowywania tych wyborów prezydenckich. Obowiązywała nas konstytucja, konstytucyjny termin tych wyborów – wyborów, przypomnijmy, zarządzonych na konkretną datę przez marszałek Sejmu. Nie mogliśmy tego ignorować – przekonywał wicepremier.

Jak stwierdził, nie wie, jakie są konkluzje raportu NIK. Dodał, że postawienie kogoś przed Trybunałem Stanu w związku z wyborami korespondencyjnymi byłoby „całkowicie nieuzasadnione”. Sasin odniósł się też do relacji między NIK a rządem PiS. – To nie jest tak, że relacje pomiędzy rządem a NIK mają być bez napięć, albo czy mają być miłe. NIK jest od tego, żeby kontrolować, żeby wytykać błędy. Nawet być może zbyt ostro to robi, ale my mamy swoje argumenty i jesteśmy w stanie na te argumenty dyskutować i dyskutowaliśmy – powiedział.

W raporcie NIK, którego fragmenty przytaczał Onet, stwierdzono m.in., że brak było podstawy prawnej przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych w maju 2020 r. Kontrolerzy zwrócili uwagę, że Departament Prawny KPRM ostrzegł Mateusza Morawieckiego przed możliwymi konsekwencjami – m.in. odpowiedzialnością karną lub Trybunałem Stanu. Ponadto przed podjęciem decyzji o wyborach kopertowych, KPRM nie posiadała analizy dot. ich kosztów. Oficjalnie raport nie został jeszcze opublikowany. Według zapowiedzi Mariana Banasia ma to nastąpić 18 maja.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła 15-letnia Natalia

Policjanci z komisariatu w Gdańsku Osowej poszukują 15-letniej gdańszczanki Natalii. Nastolatka ostatni raz była widziana we wtorek 4 maja. Od tego czasu ślad po niej zaginął. Policjanci z komisariatu w Gdańsku Osowej poszukują 15-letniej gdańszczanki Natalii Gudaniec. Nastolatka ostatni raz była widziana 4 maja. Od tego czasu ślad po niej zaginął. W przypadku posiadania informacji, które mogą przyczynić się do odnalezienia 15-latki prosimy o kontakt z policją.

Z relacji rodziny zaginionej wynika, że 15-latka ostatni raz widziana była 04 maja. Tamtego dnia ok. godz. 20:00 wyszła z mieszkania. Jednak do chwili obecnej nie powróciła i nie skontaktowała się z rodziną.

Natalia ma 158 cm wzrostu, szczupłą budowę ciała, ciemne włosy do ramion. W dniu zaginięcia 15-latka była ubrana na czarno, może posiadać bluzę klubu piłkarskiego Lechii Gdańsk, buty kolorowe marki Vans.

Jak informują jej rodzice, Natalia nie ma ze sobą telefonu, dlatego może prosić o użycie telefonu przypadkowej osoby. Podobna sytuacja miała miejsce we wtorek około godz. 21:45 na Dworcu Głównym w Gdańsku, gdy Natalia próbowała z pożyczonego telefonu dodzwonić się do koleżanki.

Policja prosi o informację wszystkich, którzy mogą pomóc w odnalezieniu nastolatki. Kontaktować można się z Komisariatem Policji Gdańsku na Osowej przy ul. Balcerskiego 35 pod numerem 47 741 11 22 lub dzwoniąc na numer 112.
Źródło info i foto: wp.pl