Po zamieszkach w Kapitolu nie żyją 4 osoby. Aresztowano 52 osoby

Cztery osoby nie żyją, a 52 zostały aresztowane w wyniku starć, do których doszło w środę w Waszyngtonie. Policja podaje, że w czasie tłumienia rozruchów, wywołanych przez zwolenników prezydenta Donalda Trumpa, rannych zostało 14 funkcjonariuszy.

Prace amerykańskiego parlamentu, który miał zatwierdzić wygraną Joe Bidena w wyborach prezydenckich, zostały przerwane, gdy zwolennicy Donalda Trumpa sforsowali barierki ochronne i wkroczyli do siedziby Kongresu. Od godziny 18 czasu lokalnego w Waszyngtonie obowiązuje godzina policyjna wprowadzona przez burmistrzynię Muriel Bowser. Dodatkowe siły rozlokowano wokół siedziby Kongresu i w innych punktach miasta.

Amerykańskie media – w tym agencje Associated Press, Reuters oraz telewizje CNN i CNBC – podają, że w wyniku starć zginęły cztery osoby. Jedną z ofiar jest postrzelona przez służby porządkowe kobieta, która wcześniej, wraz z grupą innych osób, wtargnęła do budynku Kongresu. Szef waszyngtońskiej policji Robert Contee przekazał, że wśród pozostałych jest jeszcze jedna kobieta oraz dwóch mężczyzn. Jak określił, zmarli oni z powodu „nagłych wypadków medycznych”.

W zamieszkach rannych zostało 14 funkcjonariuszy. Aresztowano 52 osoby – w pięciu przypadkach miało to związek z nielegalnym posiadaniem broni. Policja podała, że znaleziono i unieszkodliwiono dwie bomby. Jedna była w siedzibie Demokratów, druga – Republikanów.

Pentagon poinformował, że w związku z sytuacją na Kapitolu aktywowano 1100 żołnierzy Gwardii Narodowej. Dodatkowo do stolicy przybyło 200 policjantów z sąsiedniego stanu Wirginia.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *