Proboszcz z sanktuarium na Górze Iglicznej zaatakował turystę paralizatorem

Proboszcz z sanktuarium „Marii Śnieżnej” na Górze Iglicznej (woj. dolnośląskie) został skazany na 10 miesięcy prac społecznych. To kara za dwukrotne użycie paralizatora wobec turysty, który w czerwcu 2016 roku nie chciał dostosować się do polecenia duchownego. Księdzu Andrzejowi A. nie spodobało się, że mężczyzna wszedł na teren parafii z… malutkim psem! Wszystko widziały dzieci i żona zaatakowanego.

– Takie mamy sądy i takie wyroki – powiedział ksiądz Andrzej A. chwilę po ogłoszeniu wyroku. Jak doszło do awantury, w trakcie której duchowny zaatakował kompletnie zaskoczonego mężczyznę? Otóż turysta z rodziną i yorkiem na smyczy wszedł na ogrodzony płotem teren sanktuarium „Marii Śnieżnej”, mimo iż widział zakaz wprowadzania na ten teren psów. To nie spodobało się księdzu, który zatrudniony jest w sanktuarium jako kustosz. Szybkim krokiem duchowny podszedł do mężczyzny i – co widać na filmie z monitoringu – dwa razy raził go ukrytym w rękawie paralizatorem.

W toku prowadzonego śledztwa i po analizie filmu z monitoringu widać wyraźnie, ze tuż przed atakiem proboszcz nie ostrzegł turysty, ani nie próbował go spokojnie poprosić, by się dostosował do zakazu wprowadzania psów na wyznaczony teren. – Ksiądz próbował tłumaczyć, że użył paralizatora w obronie własnej. Zeznania świadków i nagranie z monitoringu tego nie potwierdziły – powiedział w TVN 24 prowadzący sprawę prokurator.

Ksiądz został oskarżony o zmuszenie przemocą do określonego zachowania i spowodowania obrażeń ciała poniżej dni siedmiu. Groziło mu nawet do 3 lat więzienia. Ostatecznie Sąd Rejonowy w Kłodzku potraktował duchownego łagodniej. Skazał go na 10 miesięcy ograniczenia wolności. Każdego miesiąca ksiądz musi wykonywać 30 godzin prac społecznych.

– Oskarżony jest osobą duchowną, która ma głosić zasady wiary chrześcijańskiej, ale absolutnie w taki sposób oskarżony się nie zachował. W sposób nadmierny, agresywny zastosował przemoc wobec pokrzywdzonego, a co należy podkreślić zrobił to na oczach jego dzieci – mówiła sędzia, która reprezentowała oskarżyciela.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *