Wyłudzili ponad 600 tys. złotych. Zostali zatrzymani

Policjanci z grupy śledczej zatrzymali dwie osoby podejrzane o udział w oszustwach metodą „na policjanta”. Mężczyźni w wieku 29 i 34 lat, podszywając się pod funkcjonariuszy, wyłudzili od emerytów z Lublina łącznie ponad 600 tysięcy złotych. Seniorzy uwierzyli, że członkowie, ich rodziny mieli wypadki samochodowe. Zatrzymani usłyszeli zarzuty i na wniosek śledczych zostali tymczasowo aresztowani na okres 3 miesięcy.

Do tych przestępstw doszło w ostatnich tygodniach na terenie Lublina. Do emerytów dzwoniły osoby podające się za policjantów. Fałszywi funkcjonariusze twierdzili, że członkowie rodzin spowodowali poważne wypadki drogowe i potrzebne są pieniądze dla ofiar. Seniorzy niestety uwierzyli w zmyślone historie i przygotowali wszystkie oszczędności. 67-latka straciła 400 tysięcy złotych. Kolejna z mieszkanek miasta prawie 200 tysięcy złotych, a 76-latka ponad 25 tysięcy złotych.

Tymi sprawami zajęli się policjanci ze specjalnie powołanej grupy śledczej. Funkcjonariusze sprawdzili pozostawione przez sprawców ślady i ustalili dwóch mężczyzn, którzy brali udział w tych przestępstwach. Mieszkańcy województwa wielkopolskiego zostali zatrzymani na Kujawach. Sprawcy wpadli bezpośrednio po dokonaniu innych oszustw. Przy jednym z mężczyzn funkcjonariusze odnaleźli ponad 15 tysięcy złotych. Drugi z zatrzymanych miał przy sobie 120 tysięcy złotych i złotą biżuterię.

Zatrzymani 29 i 34-latek zostali przewiezieni do Lublina. Wczoraj, 17.03.2022 r., funkcjonariusze doprowadzili ich do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty oszustw. 29-latek odpowie za przestępstwo na blisko 200 tysięcy złotych, a starszy z mężczyzn za dwa oszustwa na kwotę ponad 400 tysięcy złotych. Na wniosek śledczych, sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na okres 3 miesięcy.

Funkcjonariusze gromadzą teraz informacje na temat innych przestępstw, których mogli się dopuścić zatrzymani i z których pochodzą zabezpieczone pieniądze.

Za oszustwo w stosunku do mienia znacznej wartości grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Aleksiej Nawalny spędzi kolejnych 10 lat w więzieniu?

Nowa sprawa karna przeciwko Aleksiejowi Nawalnemu ruszyła w połowie lutego br. Opozycjonista usłyszał zarzuty dotyczące domniemanej defraudacji. Chodzi o zbiórki funduszy na organizacje założone przez Nawalnego, których wysokość wyniosła 356 milionów rubli (19 mln zł). Rosyjska prokuratura postawiła kolejne zarzuty opozycjoniście Aleksiejowi Nawalnemu. Miałby on spędzić kolejnych 10 lat w więzieniu. Zarzut defraudacji dotyczy rzekomego nielegalnego wykorzystania środków darczyńców wpłacanych na Fundację Walki z Korupcją. Jak twierdzą śledczy, zebrana kwota 356 milionów rubli (blisko 19 milionów złotych) została zdefraudowana przez Aleksieja Nawalnego i jego współpracowników.

Przedstawicielka prokuratury Nadieżda Tichonowa zażądała dla Nawalnego dodatkowych 10 lat więzienia. Jak stwierdziła, „fundusze były zbierane na cel, który był niewykonalny, czyli na kampanię prezydencką Nawalnego”. Tichonowa zażądała ponadto dwóch lat ograniczenia wolności i grzywny w wysokości 1,2 mln rubli. Łącznie z poprzednimi wyrokami oznaczałoby to dla Nawalnego aż 13 lat za kratami. Trwająca obecnie kara miała zakończyć się jesienią tego roku.

Obecnie Nawalny odsiaduje inny wyrok w kolonii karnej o zwykłym rygorze w mieście Pokrow. Tam też prowadzony jest proces w jego sprawie. Prokuratura poinformowała jednak, że „nowa sprawa wymaga kary w postaci pozbawienia wolności w kolonii o zaostrzonym rygorze”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zlikwidowano kolejną linię produkcyjną amfetaminy

Kryminalni zlikwidowali domowe laboratorium chemiczne służące do produkcji środków narkotycznych. Na gorącym uczynku w trakcie produkcji amfetaminy policjanci zatrzymali jastrzębianina oraz mieszkańca Katowic. W mieszkaniu zabezpieczono gotowe już narkotyki – 25 kg amfetaminy i 1 kg katynonu – oraz prekursory służące do ich produkcji. Zatrzymani usłyszeli zarzuty. Grozi im do 10 lat więzienia. Decyzją sądu obaj trafili do aresztu.

Mundurowi nieustanie prowadzą działania, które mają na celu eliminowanie przestępczości narkotykowej i zatrzymywanie przestępców zajmujących się z narkobiznesem. Tym razem kryminalni w jednym z mieszkań w Jastrzębiu-Zdroju ujawnili nielegalne domowe laboratorium, w którym produkowano amfetaminę. Policjanci zatrzymali 25-letniego jastrzębianina oraz 25-letniego mieszkańca Katowic. Jeden z nich w trakcie czynności próbował uciec.

W trakcie przeszukań w jednym z mieszkań, oprócz gotowej już amfetaminy oraz katynonu, mundurowi ujawnili różnego rodzaju środki chemiczne, które miały służyć do produkcji kolejnych partii narkotyków. Zabezpieczone zostało także wyposażenie domowego laboratorium: kanistry, mieszadła, menzurki i różnego rodzaju pojemniki służące do produkcji substancji odurzających. Oprócz tego w mieszkaniu znajdowały się prekursory i odczynniki chemiczne niezbędne do wytwarzania tych narkotyków. Policjanci zabezpieczyli w sumie 25 kg amfetaminy i 1 kg katynonu. Czarnorynkowa wartość przejętych narkotyków to ponad 1 mln złotych.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zlikwidowano kolejną plantację marihuany

Myśleniccy kryminalni zatrzymali mężczyznę, który w domu zorganizował nielegalną plantację konopi indyjskich. Funkcjonariusze zabezpieczyli krzewy konopi, sprzęt służący do ich uprawy oraz znaczne ilości gotowej marihuany. Zatrzymany usłyszał zarzuty dotyczące posiadania oraz uprawy środków odurzających. Za takie przestępstwa ustawa przewiduje karę do 10 lat więzienia. W lutym 2022 r. policjanci wydziału kryminalnego na terenie powiatu myślenickiego zlokalizowali miejsce, w którym założona została plantacja konopi indyjskich. Policjanci, w czwartek, 17 lutego 2022 r. zjawili się na wytypowanej posesji i przeszukali ją. Uprawa znajdowała się w przylegających do domu pomieszczeniach gospodarczych. W specjalnie przygotowanych pomieszczeniach, przy użyciu urządzeń sterujących ogrzewaniem, oświetleniem, oraz wentylacją kontrolowano wszelkie parametry potrzebne do należytego wzrostu roślin.

Kryminalni ujawnili i zabezpieczyli blisko 373 krzewy konopi oraz ponad 4 kg suszu marihuany. Szacuje się, że dzięki tej akcji na czarny rynek nie trafi około 40 kilogramów narkotyków.

Policjanci zatrzymali 38-latka z województwa opolskiego, który znajdował się na plantacji. Dodatkowo okazało się, że uprawa zasilana jest prądem z nielegalnego podłączenia. Sąd Rejonowy w Myślenicach, na wniosek prokuratury zastosował wobec zatrzymanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Podejrzanemu grozi do 10 lat pozbawienia wolności. Sprawa jest rozwojowa i nie wyklucza się kolejnych zatrzymań.
Źródło info i foto: Policja.pl

Wyłudzili miliony na karuzeli vatowskiej

Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą KWP w Katowicach zakończyli śledztwo dotyczące wyłudzenia nienależnego zwrotu podatku VAT. Oskarżeni stosując mechanizm tzw. karuzeli podatkowej deklarowali fikcyjny wewnątrzwspólnotowy obrót olejem rzepakowym. W latach 2012-2013 wystawili ponad 1000 fikcyjnych faktur, usiłując wyłudzić co najmniej 28 mln złotych zwrotu podatku. Ponadto zostali oskarżeni o „wypranie” co najmniej 153 mln złotych. Grozi im do 10 lat więzienia.

Śledztwo w sprawie doprowadzenia w latach 2012-2013 do niekorzystnego rozporządzenia mieniem Skarbu Państwa i wyłudzenia przez spółkę zajmującą się produkcją olejów i tłuszczy wielomilionowego nienależnego zwrotu podatku VAT, zajmowali się policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej. Stróże prawa ściśle współpracowali z organami skarbowymi. Długie i żmudne śledztwo prowadzone przez mundurowych ujawniło mechanizm przestępczego procederu oraz pozwoliło na skompletowanie obszernego materiału dowodowego, który następnie posłużył do postawienia 5 podejrzanych w sprawie osób w stan oskarżenia.

Policyjni śledczy ustalili, że podejrzani do przestępczego procederu posłużyli się specjalnie w tym celu założoną spółką zajmującą się produkcją olejów i tłuszczy, a także innymi podmiotami gospodarczymi, które „firmowały” fikcyjny obrót olejem rzepakowym. Oskarżeni zatrudnili w spółce i innych uczestniczących w procederze podmiotach gospodarczych tzw. słupy – osoby przewlekle chore psychicznie i osoby cierpiące na głęboką chorobę alkoholową, które faktycznie nie zajmowały się działalnością firm, a jedynie za gratyfikację finansową zgodziły się udostępnić swoje dane. W deklaracjach podatkowych spółki deklarowano wewnątrzwspólnotowy obrót olejem rzepakowym. Następnie na podstawie tej dokumentacji występowano do urzędu skarbowego o zwrot podatku VAT.

Śledczy ustalili, że deklarowany obrót olejem był fikcyjny, a do międzynarodowych dostaw w rzeczywistości nie dochodziło. W czasie swojej działalności w latach 2012 – 2013 sprawcy wystawili ponad 1000 fikcyjnych faktur, usiłując doprowadzić Skarb Państwa do nienależnego zwrotu podatku VAT w kwocie co najmniej 28 milionów złotych. Faktycznie wyłudzono co najmniej 6,5 miliona złotych. Oskarżonym zarzucono dodatkowo przestępstwo prania pieniędzy w kwocie co najmniej 153 mln, które w celu uwiarygodnienia fikcyjnych transakcji przyjmowali na rachunki bankowe prowadzonych firm i wykonywali przelewy na rzecz kolejnych uczestniczących w przestępczej „karuzeli” kontrahentów.

Śledczy zebrali materiał dowodowy pozwalający na skierowanie przez Prokuraturę Okręgową w Sosnowcu do Sądu Okręgowego w Katowicach aktu oskarżenia wobec 5 podejrzanych. Oskarżeni to mieszkańcy województw śląskiego i małopolskiego. Usłyszeli zarzuty m.in. oszustwa w stosunku do mienia znacznej wartości, podania nieprawdy w dokumentach, nierzetelnego prowadzenia ksiąg, nierzetelnego wystawiania faktur, poświadczenia nieprawdy i prania pieniędzy. Na poczet przyszłych kar i obowiązku naprawienia szkody zabezpieczono składniki majątkowe podejrzanych o wartości 124 000 złotych. Zważywszy na fakt, że oskarżeni ze swojego procederu uczynili stałe źródło dochodu, grozi im kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zatrzymano poszukiwanego listem gończym

Małopolscy „Łowcy głów” zatrzymali na Podhalu Wojciecha B. poszukiwanego listem gończym, który nie stawił się w zakładzie karnym do odbycia 10 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998 do 2006 na terenie Krakowa i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości.

„Łowcy głów” z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie poszukiwali 51-latka, skazanego na 10 lat więzienia za udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Gang, którego był jednym z liderów, działał w latach 1998 do 2006 na terenie Krakowa i zajmował się udzielaniem pożyczek na wysoki procent pod zastaw nieruchomości. Z uwagi na fakt, że odsetki od tych kwot rosły w błyskawicznym tempie, pożyczkobiorcy nie byli w stanie spłacić zadłużenia. Wtedy członkowie siatki przestępczej przejmowali zastawione domy i działki. Osoby, które dobrowolnie nie godziły się na przekazanie swej własności, były do tego zmuszani przemocą. Wojciech B. był jednym z liderów gangu, a także zastępował i ochraniał szefa grupy. Skazany od sierpnia 2021 roku był poszukiwany listem gończym, po tym jak nie zgłosił się do odsiadki w zakładzie karnym.

Intensywne czynności operacyjne doprowadziły małopolskich tropicieli osób poszukiwanych do jednej z posesji na Podhalu, gdzie poszukiwany ukrywał się najprawdopodobniej od kilku miesięcy. Kryminalni objęli obserwacją budynek mieszkalny i przyległy teren. W czwartek, 13.01.2022 r., około godz. 20.00, gdy z garażu wyjeżdżało audi, przystąpili do działania. Zatrzymali 50-letniego kierującego pojazdem. Równocześnie policjanci weszli do domu, gdzie na piętrze zatrzymali poszukiwanego lidera gangu. Mężczyzna w tym czasie oglądał telewizję. Był zaskoczony odkryciem jego kryjówki i policyjną akcją, nie stawiał oporu. Policjanci rozpoznali go pomimo, że nieco zmienił wizerunek. Obaj zatrzymani zostali przewiezieni do małopolskiej komendy.

Zatrzymany 50-latek z Podhala, który dostarczał poszukiwanemu jedzenie i inne niezbędne produkty, usłyszał dziś zarzut pomocnictwa w ukrywaniu poszukiwanego, za co grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Natomiast 51-letni Wojciech B. trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe 10 lat.
Źródło info i foto: Policja.pl

Areszt dla burmistrza Murowanej Gośliny

Dariusza U. – burmistrz podpoznańskiej Murowanej Gośliny został w czwartek tymczasowo aresztowany. To decyzja sądu w stolicy Wielkopolski po tym, jak śledczy przedstawili samorządowcowi łącznie 12 zarzutów, głównie korupcyjnych. Burmistrzowi grozi kara nawet 10 lat więzienia. Sąd w Poznaniu zdecydował o tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące Dariusza U. – włodarza Murowanej Gośliny.

Prokurator Katarzyna Hadyniak-Chojnacka z Wielkopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Poznaniu powiedziała PAP, że sąd uwzględnił wniosek śledczych.

Jak wynika ze słów prokurator, samorządowiec nie przyznał się do popełnienia zarzucanych mu przestępstw. – Odmówił składania wyjaśnień – dodała Hadyniak-Chojnacka. Złożenie zażalenia na czwartkową decyzję sądu o tymczasowym aresztowaniu zapowiedział obrońca burmistrza Murowanej Gośliny.

– Oczywiście będę starał się wykazywać, że prawdopodobieństwo popełnienia zarzucanych czynów, czyli przesłanka ogólna, nie została spełniona – powiedział adwokat Czarosław Leszczyński.

Burmistrz Murowanej Gośliny tymczasowo aresztowany

Dariusza U. i sześć innych osób zatrzymali we wtorek funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. To dwóch przedsiębiorców, córka burmistrza i pracownicy samorządu z Murowanej Gośliny. W ich przypadku prokuratura nie wniosła o tymczasowe aresztowanie.

Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej prok. Łukasz Łapczyński poinformował, że samorządowcowi przedstawiono łącznie 12 zarzutów dotyczących przede wszystkim łapówek. Chodzi o inwestycje podległe urzędowi Dariusza U., w tym budowy dróg i remonty szkół, bibliotek, remiz czy świetlic.

Dariuszowi U. grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: wp.pl

Wyłudzali podatek VAT na lewym obrocie trumnami

Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej prowadzą śledztwo w sprawie grupy przestępczej usiłującej wyłudzić ponad 600 tys. zł nienależnego zwrotu podatku VAT za obrót trumnami. Efekt działań śledczych to rozbicie przestępczej szajki i zgromadzenie przez policjantów obszernego materiału dowodowego, który pozwolił na przestawienie 9 podejrzanym osobom szeregu prokuratorskich zarzutów. Przysłowiowym gwoździem do trumny było skierowanie do sądu prokuratorskiego aktu oskarżenia. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.

Wydział dw. z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zakończył śledztwo nadzorowane przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach, a prowadzone przeciwko osobom podejrzanym o usiłowanie wyłudzenia podatku VAT w związku z wewnątrzwspólnotowymi dostawami towarów w postaci wyrobów funeralnych (trumien) na szkodę Skarbu Państwa.

Nieuczciwa działalność była prowadzona w 2014 roku. Grupa przestępcza posiadała kilka palet z trumnami. Przestępczy proceder polegał na przewożeniu z Polski do Czech trumien jako gotowy wyrób. Następnie ten sam ładunek powracał do kraju jako akcesoria do wyrobu trumien. Tym sposobem, przy wykorzystaniu kilku podmiotów gospodarczych, deklarowano wewnątrzwspólnotową dostawę trumien, ubiegając się o zwrot podatku w wysokości 23 procent. Proceder wielokrotnie powtarzano przy wykorzystaniu tego samego ładunku trumien. Przestępcy usiłowali wyłudzić 630 tysięcy złotych na szkodę Skarbu Państwa, jednak wypłata podatku VAT została wstrzymana przez Urząd Skarbowy.

Sprawą zajęli się śląscy śledczy zwalczający przestępczość gospodarczą. Policjanci przeprowadzili szereg czynności, m.in. dokonali przeszukań miejsc zamieszkania podejrzanych oraz podmiotów gospodarczych biorących udział w obrocie wyrobami funeralnymi, zabezpieczyli i przeanalizowali obszerną dokumentację i przesłuchali szereg osób. Istotnym elementem w sprawie była analiza przekazanych przez przedstawiciela jednego z podmiotów zdjęć z kilku różnych załadunków trumien. Zdjęcia miały uwiarygodnić twierdzenie, że podmioty obracały ładunkami różnych trumien. Ekspertyza przeprowadzona przez policyjnego biegłego z zakresu technik audiowizualnych wykazała, że widoczne na różnych zdjęciach trumny znajdujące się na paletach, to jedne i te same ładunki, a na poszczególnych zdjęciach dokładane są jedynie kolejne folie, którymi ostreczowane są palety.

Praca policjantów pozwoliła na przedstawienie prokuratorskich zarzutów 9 osobom – mieszkańcom województwa śląskiego – Pszczyny, Katowic, Sosnowca, Jaworzna oraz obywatelowi Czech. Zarzuty objęły działanie w grupie przestępczej, usiłowania oszustwa na szkodę Skarbu Państwa, zarzuty karno-skarbowe oraz zarzut dotyczący prania pieniędzy. Wobec podejrzanych zastosowano środki zapobiegawcze w postaci dozorów, poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju oraz zakazów kontaktowania się. Prokuratora dokonał zabezpieczenia majątkowego u podejrzanych na łączną kwotę 85.000 złotych. Postępowanie zakończyło skierowanie przez Prokuraturę do sądu aktu oskarżenia. Oskarżonym grozi do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Żołnierz, który uciekł na Białoruś jest ścigany listem gończym

List gończy oznacza, że każda z uprawnionych służb będzie mogła zatrzymać mężczyznę, kiedy tylko pojawi się w Polsce – mówi pułkownik Radosław Wiszenko z Prokuratury Rejonowej Białystok-Północ do spraw wojskowości. Dodaje, że w przyszłości niewykluczony jest także wniosek do białoruskich służb o ekstradycje dezertera. Jednak na tym etapie taki wniosek nie jest przygotowywany.

Emil Cz. Był zawodowym żołnierzem w 16. Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej. W połowie grudnia, podczas służby na granicy polsko-białoruskiej, zbiegł na Białoruś. Tam udzielił serii wywiadów, w których oskarżał polskich żołnierzy, o bezprawne działania przy ochronie granicy.

Emil Cz. był wcześniej karany za znęcanie się nad matką. Został też zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu. Za dezercję grozi mu do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: radio.bialystok.pl

Zamiast uprawy pieczarek była uprawa konopi indyjskich

Bialscy policjanci ujawnili nielegalną plantację konopi. W hali wykorzystywanej niegdyś jako pieczarkarnia sprawcy uprawiali niemal 2 tysiące roślin. Policjanci zabezpieczyli dodatkowo ponad 5 kilogramów suszu marihuany. Wczoraj wobec trzech mężczyzn w wieku 42-49 lat podejrzanych o ten proceder bialski sąd zastosował tymczasowy areszt. Za popełnione czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.

W połowie tygodnia bialscy kryminalni weszli na wytypowaną posesję znajdującą się na terenie powiatu. Z informacji funkcjonariuszy zwalczających przestępczość gospodarczą wynikało, że w budynku byłej pieczarkarni znajduje się nielegalna uprawa konopi indyjskich. Realizując czynności w sprawie kryminalni zatrzymali mężczyznę, który przyjechał „by dojrzeć interesu”. Okazało się, że jest to 42-letni mieszkaniec gminy Biała Podlaska. Policjanci potwierdzili też posiadane informację. W hali ujawnili bowiem specjalistycznie prowadzoną uprawę konopi innych niż włókniste. Ujawnili także wyposażenie plantacji w tym: oświetlenie, wentylatory, filtry, nawozy, pochłaniacze a także komputer.

Z ustaleń policjantów wynikało, że od sierpnia tego roku sprawcy uprawiali tam niemal 2 tysiące roślin konopi indyjskich. Poza roślinami policjanci zabezpieczyli również susz marihuany. Znajdował się w plastikowych skrzynkach oraz wiaderkach. Znaczną ilość suszu roślinnego oraz osprzęt kryminalni zabezpieczyli także w miejscu zamieszkania 44-latka.

W trakcie wykonywanych czynności policjanci zatrzymali do sprawy dwóch mieszkańców Białej Podlaskiej w wieku 44-49-lat. W samochodzie należącym do 44-latka policjanci ujawnili marihuanę, a w miejscu jego zamieszkania gotówkę. Pieniądze zabezpieczyli też w mieszkaniu 49-latka. Łącznie była to kwota niemal 70 tysięcy złotych. Podczas prowadzonych działań funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie ponad 5 kilogramów marihuany i ponad 1300 roślin konopi.

Mężczyźni doprowadzeniu zostali do Prokuratury, gdzie usłyszeli zarzuty. Wczoraj bialski sąd zastosował wobec całej trójki najsurowszy środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu. Mężczyźni odpowiadać będą za uprawę mogącą dostarczyć znaczną ilość marihuany a także wytwarzanie oraz posiadanie znacznej ilości tego narkotyku. 44-latek odpowiadał będzie dodatkowo za kierowanie samochodem znajdując się pod wpływem narkotyków. Za popełnione czyny grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Policjanci ustalają wszystkie okoliczności sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl