13 ofiar śmiertelnych libacji na Śląsku. Jest śledztwo

W ciągu kilku dni w województwie śląskim zmarło 13 osób, a trzy w stanie ciężkim przebywają w szpitalu. Wszystkie spożywały denaturat, który zawierał toksyczny alkohol metylowy. Śląski państwowy wojewódzki inspektor sanitarny Grzegorz Hudzik, wstrzymał sprzedaż denaturatu w całym regionie. W nocy z soboty na niedzielę (z 2 na 3 kwietnia) w jednym z mieszkań w miejscowości Czarna Wieś (gm. Wręczyca Wielka) znaleziono ciała dwóch mężczyzn. Jak się okazało, brali oni udział w libacji alkoholowej. Był z nimi trzeci mężczyzna, który zmarł potem w Blachowni. To były pierwsze ofiary trefnego alkoholu.

Teraz wszystko wskazuje na to, że denaturat był sprzedawany w legalnym obiegu, dlatego śląski państwowy inspektor sanitarny, zdecydował o wstrzymaniu sprzedaży denaturatu w regionie.

– Apelujemy i przestrzegamy, by pod żadnym pozorem nie spożywać denaturatu. Prowadzimy intensywne czynności mające na celu zidentyfikowanie źródła możliwych zatruć, nasi inspektorzy zabezpieczają próbki, które są następnie badane w laboratorium, ale ze względu na ogromne zagrożenie zdecydowałem o całkowitym wstrzymaniu handlu denaturatem, wycofaniu go z obrotu – powiedział PAP Grzegorz Hudzik.

Przypadki zatruć i zgonów odnotowano w różnych częściach woj. śląskiego, m.in. w Bytomiu, Chorzowie, powiecie kłobuckim i częstochowskim.

Wszczęto w tej sprawie śledztwo.
Źródło info i foto: se.pl

Atak na hotel w Somalii. Nie żyje 13 osób

Do co najmniej 13 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych ataku bojowników islamistycznej organizacji Al-Szabab na hotel w mieście Kismaju w południowej Somalii. Siły bezpieczeństwa tego kraju opanowały sytuację w sobotę. „Operacja wymierzona w bojowników zakończyła się” – powiedział agencji Reutera przez telefon przedstawiciel policji major Mohamed Abdi.

„Do tej pory możemy stwierdzić, że zginęło 13 osób. Wiele osób zostało uratowanych. Czterech napastników zastrzelono” – poinformował.

Do ataku doszło w nocy z piątku na sobotę w pobliżu siedziby lokalnych władz. Zapoczątkował go wybuch samochodu pułapki przed wejściem do hotelu Medina, który sąsiaduje z budynkiem administracji publicznej. Bezpośrednio po eksplozji do budynku hotelowego wtargnęła grupa uzbrojonych mężczyzn. Doszło do wymiany ognia między napastnikami i przybyłymi na miejsce służbami.

Do przeprowadzenia zamachu przyznała się islamistyczna organizacja Al-Szabab, która ma mocne powiązania z Al-Kaidą.

Somalia jest pogrążona w krwawej wojnie domowej od 1991 r. Sprawcami większości zamachów są bojownicy tej islamistycznej organizacji militarnej, walczącej o narzucenie w kraju surowej wersji islamu. Choć ekstremiści ponieśli w ostatnich latach straty, ich ugrupowanie nadal przeprowadza krwawe ataki w wielu rejonach Somalii, przede wszystkim – w stolicy kraju, Mogadiszu.

Ugrupowanie Al-Szabab zostało wpisane na listę grup terrorystycznych przez Australię, Kanadę, Norwegię, Szwecję, Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone.
Źródło info i foto: interia.pl

Nowe informacje dotyczące strzelaniny w Virginia Beach

Co najmniej 12 osób zastrzelił napastnik w urzędzie miejskim w Virginia Beach w stanie Wirginia, na wschodnim wybrzeżu USA – poinformowała miejscowa policja. Funkcjonariusze zabili sprawcę ataku. W strzelaninie ranne zostały cztery osoby. Jak powiedział szef policji w Virginia Beach Jim Cervera, w piątek około godziny 16 czasu lokalnego napastnik wszedł do budynku urzędu miejskiego i otworzył ogień do znajdujących się tam ludzi. Gdy na miejsce przybyła policja, zaczął strzelać także do funkcjonariuszy. Trafił jednego z policjantów, ale ten przeżył dzięki kamizelce kuloodpornej.

Napastnik zginął podczas wymiany ognia z policją. Lokalna stacja WAVY podała, że sprawca masakry to długoletni pracownik miejski, który – zdaniem stacji – w czwartek dostał wypowiedzenie. Jim Cervera poinformował natomiast, że mężczyzna nadal był zatrudniony w urzędzie miejskim, choć dodał, że był on „niezadowolony”. Policjant nie chciał jednak powiedzieć, co był przyczyną ataku.

„To tragiczny dzień dla Virginia Beach”

– To straszne zdarzenie. Brakuje mi słów, by opisać to, co się stało – stwierdził szef policji w Virginia Beach. – W tej chwili rzeczywiście mamy więcej pytań niż odpowiedzi – przyznał Cervera.

W śledztwie miejscowej policji pomaga FBI.

Jedna z pracownic miejskich, która w czasie strzelaniny była w budynku urzędu, powiedziała stacji WAVY, że gdy usłyszała krzyki i strzały, to zadzwoniła na policję. – Zabarykadowaliśmy się w biurze. Mieliśmy tylko nadzieję, że zaraz to wszystko się skończy – stwierdziła kobieta. „Prezydent Donald Trump został poinformowany o strzelaninie w Virginia Beach i cały czas śledzi sytuację w tym mieście” – zakomunikował Biały Dom. „To tragiczny dzień dla Virginia Beach i całego stanu” – napisał na Twitterze gubernator stanu Wirginia Ralph Northam, reprezentujący Partię Demokratyczną.
Źródło info i foto: tvn24.pl

13 zabitych i ponad 290 rannych po trzech zamachach w Turcji

Do 13 wzrosła liczba osób zabitych w trzech atakach bombowych w Turcji; rannych zostało ponad 290 osób – podano oficjalnie. O dokonanie zamachów władze w Ankarze oskarżyły bojowników Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Poprzedni oficjalny bilans mówił o dziewięciu ofiarach śmiertelnych i ok. 260 osobach z obrażeniami. Pierwszy atak miał miejsce w środę późnym wieczorem, gdy w położonej na wschodzie kraju prowincji Wan, niedaleko irańskiej granicy, przed komisariatem policji eksplodował samochód pułapka. W zamachu zginęły trzy osoby – dwóch cywilów i funkcjonariusz, a co najmniej 73 osoby zostały ranne.

Władze podniosły alarm terrorystyczny

Kilka godzin później, w czwartek rano, doszło do podobnego aktu terroru. Samochód pułapka eksplodował przed policyjnym budynkiem w mieście Elazig w prowincji o tej samej nazwie. Według zastępcy burmistrza Elazig, Mahmuta Varola, do wybuchu doszło na obszarze należącym do komisariatu. Spaliło się wiele zaparkowanych w pobliżu samochodów – dodał. Prezydent Recep Tayyip Erdogan przekazał, że zginęło co najmniej pięć osób. Premier Binali Yildirim, który przybył na miejsce tragedii, mówił wcześniej, że rannych zostało 217 osób, w tym 85 policjantów, a kilkanaście osób jest w stanie ciężkim. Szef rządu zakomunikował, że w następstwie ataków władze podniosły alarm terrorystyczny w kraju.

Trzeci atak nastąpił w czwartek ok. godz. 13 (godz. 12 w Polsce) w okręgu Hizan w prowincji Bitlis na południowym wschodzie Turcji, gdzie trzech żołnierzy tureckich zginęło, a sześciu odniosło obrażenia w eksplozji przydrożnej bomby – poinformowały siły bezpieczeństwa. Ponadto jedna osoba, opłacany przez rząd przedstawiciel wiejskiej milicji w Bitlis, zginęła w starciach z kurdyjskimi rebeliantami – podała turecka agencja prasowa Anatolia.

Dowódca oddziałów PKK wcześniej groził atakami

O wszystkie te akty terroru władze tureckie oskarżają bojowników zdelegalizowanej w kraju organizacji kurdyjskiej PKK. Agencja Associated Press przypomina, że w zeszłym tygodniu dowódca oddziałów PKK Cemil Bayik groził nasileniem ataków na cele policyjne w Turcji.

Premier Yildirim powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Elazig, że PKK i ruch Fethullaha Gulena, którego Ankara oskarża o zorganizowanie nieudanego puczu w lipcu, kierowane są przez tę samą „inteligencję”, która jego zdaniem chce zaszkodzić Turcji. „(Ruch Gulena) stracił pewność siebie i przekazał pałeczkę PKK. Kieruje nimi ta sama inteligencja. Gdy kończy się zadanie jednego, drugie je podejmuje” – mówił Yildirim.

Zapowiedział, że walka z PKK będzie kontynuowana, dopóki organizacja ta nie zostanie „wyeliminowana”. – Żadna organizacja terrorystyczna nie zmusi narodu tureckiego do uległości – podkreślił.

182 kurdyjskich bojowników zabitych po puczu

W Ankarze prezydent Erdogan powiedział z kolei, że Turcja jest atakowana jednocześnie przez różne organizacje, które pozostają ze sobą w bliskim kontakcie i „działają z tych samych pobudek, nawet jeśli noszą różne nazwy”. Oznajmił, że od udaremnionego przewrotu z 15 lipca tureckie siły bezpieczeństwa zabiły co najmniej 182 bojowników kurdyjskich; podkreślił, że pucz nie osłabił determinacji służb w walce z PKK.

Po załamaniu się rozejmu z rebeliantami z PKK w lipcu 2015 roku w zamachach i walkach na południowym wschodnie Turcji zginęło około 400 żołnierzy i policjantów oraz kilka tysięcy bojowników kurdyjskich; według opozycji śmierć poniosło też od 500 do 1000 cywilów. PKK domaga się większej autonomii dla Kurdów w Turcji. Od 1984 roku konflikt kurdyjsko-turecki kosztowałżycie ponad 40 tys. osób, głównie rebeliantów. Unia Europejska i Stany Zjednoczone uznały PKK za organizację terrorystyczną.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Strzelanina na uczelni w USA

Strzelanina na uczelni Umpqua Community College w mieście Roseburg w stanie Oregon. Jest co najmniej 13 ofiar i około 20 rannych. Napastnik został zastrzelony – podaje miejscowa policja. „O mój Boże, ktoś strzela na kampusie!” – tak Kayla Marie, studentka Umpqua Community College w Roseburgu, relacjonowała na Twitterze rozgrywającą się na jej uczelni tragedię.

Zmieniające się z minuty na minutę dane CNN mówiły wstępnie nawet o 15 ofiarach. Później lokalna telewizja oraz agencja Associated Press informowały, że w strzelaninie zginęło od 7 do 10 osób. Według informacji z ostatniej chwili, podanych przez prokuratora generalnego stanu Oregon, liczba ofiar to 13 osób. Rannych jest około 20. Sprawca strzelaniny – wiadomo tylko tyle, że był to 20-letni mężczyzna – został zabity. Z początku jednak policja mówiła tylko, że został „zneutralizowany”, a cytowane przez CBS biuro szeryfa informowało, że „zagrożenia już nie ma”.

Walka policji z napastnikiem. Został zastrzelony

Teraz wiadomo już więcej. Przybyli na miejsce strzelaniny policjanci wdali się w wymianę ognia z napastnikiem. Mężczyzna został zastrzelony. Wciąż nie podano jego tożsamości. W sieci pojawiły się doniesienia o namierzeniu wiadomości rzekomego sprawcy na internetowym forum – miał on jakoby przestrzegać ludzi przed przychodzeniem następnego dnia na uczelnię. Na chwilę obecną informacje te nie zostały jednak zweryfikowane.

Miejscowy dziennik „News Review” cytuje relację jednej z uczennic. 18-letnia Kortney Moore była w klasie, gdy przez okno padł strzał. Zobaczyła, jak jej nauczycielka dostaje w głowę. W tym momencie napastnik wpadł do klasy i kazał studentom położyć się na podłodze. Potem pojedynczo kazał wstawać i podawać, jaką religię wyznają. A potem zaczął strzelać – relacjonowała dla „NR Today” dziewczyna. Ona sama przeżyła, leżała na podłodze, obok postrzelonych ludzi.

Szpitale w całym regionie przyjęły rannych ze strzelaniny. Policja przeszukała kampus, budynek po budynku. Wszystkie drogi prowadzące do college’u – jak donosił reporter „The Oregonian” – były zamknięte. Autobusy szkolne, którymi ewakuowano uczelnię, oraz karetki pogotowia odjechały z miejsca tragedii. Publikowane na Twitterze zdjęcia z miejsca akcji pokazują ewakuację studentów z kampusu uczelni.

Około 22-tysięczny Roseburg leży ok. 290 km na południe od Portland w amerykańskim stanie Oregon. Na uczelni Umpqua Community College studiuje około 3000 osób.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Strzelanina w budynku marynarki wojennej w Waszyngtonie

W wyniku strzelaniny w budynku marynarki wojennej w Waszyngtonie 13 osób zostało zabitych, a co najmniej osiem jest rannych. Policja informuje, że jeden ze sprawców został zastrzelony, jednak funkcjonariusze wciąż szukają jego wspólnika. Zabity przez policję mężczyzna to były żołnierz marynarki. Zwolniono go ze służby za serię uchybień. Władze USA nakazały zamknięcie Kapitolu. Nikt nie może wejść do budynku, ani z niego wyjść. Wprawdzie nie ma informacji o bezpośrednim zagrożeniu, ale decyzję podjęto „na wszelki wypadek”. W Kapitolu znajduje się m.in. siedziba Kongresu Stanów Zjednoczonych. Incydent miał miejsce około 8.20 czasu miejscowego (czyli 15.20 czasu polskiego) w budynku marynarki w Waszyngtonie, w części będącej siedzibą szefa operacji morskich, działu zajmującego się budową statków i okrętów podwodnych. W tej chwili wiadomo o 13 ofiarach śmiertelnych i kilku osobach rannych. Bilans ofiar ciągle się zmieniał. Żródło info i foto: Gazeta.pl

Bojownicy Emiratu Kaukaskiego przyznali się do zamachu w Dagestanie

Zamach bombowy w rosyjskim Dagestanie. Według doniesień rosyjskich mediów, zginęło 13 osób, a 122 zostały ranne. Na swojej stronie internetowej do zamachu przyznali się mudżahedini Emiratu Kaukaskiego – ustalił portal tvp.info. o zamachu doszło w stolicy republiki, Machaczkale. Gdy na jednym z policyjnych posterunków kontrolnych zatrzymano samochód, eksplodowała umieszczona w nim bomba. Drugi ładunek wybuchł kilkanaście minut później, gdy na miejsce zamachu przyjechało pogotowie i straż pożarna. Wśród ofiar są policjanci, pracownicy ministerstwa ds. sytuacji nadzwyczajnych oraz cywile. Żródło info i foto: TVP.info

Krwawe zamachy w Pakistanie

Co najmniej 13 osób zginęło, a ponad 30 zostało rannych w eksplozji samochodu pułapki, kierowanego przez zamachowca samobójcę, przed agencją wywiadu w Peszawarze – podaje TVP.info
Trzech afgańskich policjantów straciło życie w wybuchu bomby na posterunku policji w Bannu. Większość ofiar w Peszawarze to cywile. Według relacji świadków, samochód jechał szosą pod prąd, a kiedy służby usiłowały go zatrzymać, kierowca zdetonował ładunek wybuchowy. Budynek biura wywiadu został całkowicie zniszczony. Żródło info i foto: TVP.info

Żałoba narodowa w USA

Cały naród opłakuje 13 ofiar strzelaniny w bazie wojskowej Fort Hood, oświadczył Barack Obama w piątek. Prezydent USA nakazał opuszczenie do połowy wszystkich flag państwowych na Białym Domu i innych budynkach federalnych aż do Dnia Weterana, który przypada na 11 listopada. Obama odroczył też o 1 dzień oficjalną wizytę w Japonii, która miała rozpocząć się w czwartek 12 listopada. Prezydent chce bowiem wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych ofiar tragedii w Fort Hood. Żródło info i foto: tvn24.pl

Są ofiary śmiertelne strzelaniny na uczelni w Baku

Prawdopodobnie 13 osób zginęło w strzelaninie w Azerbejdżańskiej Państwowej Akademii Ropy w Baku. Wśród ofiar są studenci i wykładowcy. Z miejsca napływają sprzeczne doniesienia o liczbie ofiar oraz przebiegu incydentu. Według wstępnych doniesień strzelanina wynikła w następstwie sporu powstałego w kręgu studentów – podaje TVP.info
Jeden z jego uczestników wyjął pistolet i zaczął strzelać do grupy okolicznych studentów. Potem wbiegł do budynku Akademii i tam kontynuował strzelaninę.
Na razie nie jest jasne, co stało się z napastnikiem. Według jednych źródeł przetrzymuje on zakładników, według innych dokonał samobójstwa. Świadkowie mówią, że strzelający mógł być obcokrajowcem.
Żródło info: TVP.info