Ujawniał Rosjanom pozycje ukraińskich obiektów wojskowych. Skazano go na 15 lat

Na 15 lat więzienia skazał sąd Ukraińca, który przekazywał rosyjskim okupantom informacje o rozmieszczeniu obiektów wojskowych w Charkowie, w wyniku czego zostały one ostrzelane ogniem artyleryjskim – podała w sobotę Prokuratura Generalna Ukrainy na Telegramie. Mężczyzna – mieszkaniec obwodu donieckiego – został uznany na winnego zdrady stanu. Oprócz pozbawienia wolności skazano go też na konfiskatę mienia.

Prokuratura przekazała, że skazany próbował kontynuować swą działalność w Użhorodzie na zachodzie Ukrainy, ale został zatrzymany. Państwowe Biuro Śledcze Ukrainy (DBR) poinformowało jakiś czas temu, że cały czas prowadzi dochodzenia przedprocesowe w postępowaniu karnym w sprawach o zdradę, kolaborację i inne przestępstwa, szkodzące obronnie naszego państwa w stanie wojennym. Według danych z początku maja, sporządzono ponad 360 pozwów o zdradę stanu i kolaborację.

DBR cały czas przypomina i ostrzega wszystkich urzędników i funkcjonariuszy organów ścigania przed współpracą z rosyjskimi siłami okupacyjnymi. Surowa kara za takie przestępstwa jest nieunikniona. Krótkoterminowe korzyści z służenia okupantom zamienią się w haniebne i długoterminowe więzienie – powiedziała zecznik prasowa biura Tatiana Sapian.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

15 lat więzienia za mówienie o sankcjach. Prezydent Rosji chce zamknąć usta mediom i obywatelom

Russian President Vladimir Putin speaks to the media after his annual live call-in show in Moscow, Russia, Thursday, June 15, 2017. President Vladimir Putin said Russia will pour resources into the development of its vast Arctic region for both economic and military reasons. (AP Photo/Alexander Zemlianichenko)

Władimir Putin walczy o podtrzymanie propagandy w krajowych mediach i kreowanie swojej wersji historii w głowach rodaków. W rosyjskim kodeksie karnym zostaną wprowadzone zmiany dotyczące zwiększenia kary pozbawienia wolności do 15 lat za rozpowszechnianie fałszywych informacji o operacjach wojskowych, wzywanie do nałożenia sankcji na Rosję i dyskredytację sił zbrojnych.

Wojna w Ukrainie toczy się również na gruncie gospodarczym. Odcięcie banków od systemu SWIFT i zamrożenie części aktywów rosyjskiego banku centralnego nie wyczerpało jeszcze wszystkich opcji ekonomicznego nacisku na Putina. Rosja może podzielić los Iranu, a nawet Korei Północnej – stwierdził Piotr Bartkiewicz, główny ekonomista banku Pekao SA.

Sankcje dla Rosji nakładają już kraje niemal z każdej części świata. Ma to dramatyczny wpływ na gospodarkę kraju, który wywołał wojnę z Ukrainą. Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego oszacowali, że w 2022 roku PKB Rosji spadnie o 15-20 procent. Perspektyw na odbicie bez zniesienia ograniczeń w handlu z zagranicą nie ma.

Izba niższa rosyjskiego parlamentu Duma Państwowa uchwaliła w piątek poprawki do kodeksu karnego, zgodnie z którymi za rozpowszechnianie fałszywych informacji o operacjach wojskowych, wzywanie do nałożenia sankcji na Rosję i dyskredytację sił zbrojnych grozi do 15 lat pozbawienia wolności. Agencja Reuters podała, że za te same przewinienia można otrzymać także karę grzywny. Ustawa została uchwalona jednomyślnie w trzecim i ostatnim czytaniu.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

42-latek, który podpalił punkt szczepień z zarzutami

Zarzuty dotyczące zniszczenia mienia i popełnienia przestępstwa o charakterze terrorystycznym przedstawiła prokuratura 42-latkowi z gminy Nielisz (Lubelskie), który podejrzany jest o podpalenie mobilnego punktu szczepień i budynku sanepidu w Zamościu. Mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia. Rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie kom. Andrzej Fijołek poinformował, że funkcjonariusze zatrzymali sprawcę podpalenia budynku zamojskiego sanepidu oraz mobilnego punktu szczepień, do których doszło na początku sierpnia zeszłego roku. – To 42-letni mieszkaniec gminy Nielisz. Sprawca po zdarzeniach z sierpnia ub. r. wyjechał z kraju i przebywał w Szwajcarii. Został zatrzymany, gdy przekroczył granicę i zmierzał w kierunku miejsca zamieszkania – przekazał rzecznik KWP w Lublinie.
Źródło info i foto: Dziennik.pl

Zgwałcił i zabił 3-latka. SN uchylił wyrok złagodzony

02.10.2013 Modlnica N/z Dom rodzinny ksiedza Wojciecha Gila podejrzanego o pedofilie ktorej mial sie dopuscic podczas swojej misji na Dominikanie . Ksiadz obecnie ukrywa sie u rodzicow i ma policyjny zakaz zmiany miejsca pobytu fot. M. Lasyk/REPORTER

Steve V. zgwałcił i śmiertelnie pobił 3-letniego Nikosia. Sąd Najwyższy uchylił w piątek złagodzony do 15 lat więzienia wyrok dla mężczyzny. „To, co zostało dokonane na ciele dziecka, przekracza granicę człowieczeństwa” – uznał SN. Sprawą ponownie zajmie się łódzki sąd apelacyjny.

Chodzi o głośną sprawę doprowadzenia w 2017 r. do śmierci 3-letniego Nikosia z Wieruszowa (woj. łódzkie). Prokuratura oskarżyła w tej sprawie Steve’a V., posiadającego portugalskie i kanadyjskie obywatelstwo. Mężczyzna przez ponad tydzień znęcał się nad chłopcem, którym miał opiekować się pod nieobecność matki. Wyjątkowo brutalnie pobił i zgwałcił dziecko. Chłopiec mimo operacji zmarł w szpitalu.

Steve V. nigdy nie przyznał się do winy. Twierdził, że dziecko uderzyło się głową o kaloryfer, gdy on brał prysznic. Usłyszał zarzuty zabójstwa, gwałcenia i znęcania się nad trzylatkiem pod nieobecność jego matki. Sąd Okręgowy w Sieradzu skazał mężczyznę na 25 lat więzienia za zabójstwo. Jednak łódzki sąd apelacyjny zmienił kwalifikację czynu, uznając, że doszło do gwałtu i pobicia ze skutkiem śmiertelnym, wymierzając sprawcy karę 15 lat pozbawienia wolności i obowiązek zapłaty 100 tys. zł zadośćuczynienia dla matki dziecka. Od tego wyroku kasację złożyli Prokurator Generalny i Rzecznik Praw Dziecka, domagając się surowszej kary.

W piątek Sąd Najwyższy uwzględnił kasację Prokuratora Generalnego, uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania temu sądowi. Sąd Najwyższy uznał, że kasacja Prokuratora Generalnego w zakresie niewspółmierności orzeczonej kary jest w pełni zasadna. „Bezsporne jest, że sąd apelacyjny dokonał nieprawidłowej oceny dowodów, zachowania oskarżonego polegającego na telefonicznym powiadomieniu matki dziecka o pogarszającym się stanie zdrowia dziecka, a następnie towarzyszeniu jej w szpitalu i uznanie tego jako ważkiej okoliczności łagodzącej, która pozwoliła na zmniejszenie wymiaru kary” – podkreślił w ustnym uzasadnieniu orzeczenia sędzia Marek Pietruszyński.

Według SN sąd apelacyjny niewłaściwie uwzględnił wszystkie okoliczności obciążające w tej sprawie. SN wymienił m.in. kwestie osobowościowe skazanego, bardzo silne uderzenie zadane dziecku przez mężczyznę oraz akt pedofilii z elementami sadyzmu. Zdaniem SN właśnie te okoliczności powinien uwzględnić sąd apelacyjny przy podejmowaniu decyzji o wymiarze kary.

„Skazany dokonał wyjątkowo brutalnego i sadystycznego zachowania o charakterze seksualnym. Zdaniem Sądu Najwyższego zachowanie to przekracza granicę człowieczeństwa. To, co zostało dokonane na ciele dziecka w celu zaspokojenia żądzy seksualnej, przekracza wymiar człowieczeństwa” – podkreślił sędzia.

Sad Najwyższy oddalił przy tym kasację Rzecznika Praw Dziecka w tej sprawie. Sąd uznał za niezasadny zarzut RPD dotyczący rażącego naruszenia rzetelności kontroli odwoławczej przeprowadzonej przez sąd apelacyjny. W związku z tym – jak uzasadniono – drugi zarzut Rzecznika o niewspółmierności kary był niedopuszczalny, ponieważ przysługuje on tylko Prokuratorowi Generalnemu w sprawach o zbrodnie.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Skazano przywódcę gangu, który w 2019 roku przemycał 39 Wietnamczyków. Wszyscy nie żyją

Sąd w Brugii na północy kraju skazał w środę na karę 15 lat więzienia Vo Van Hong, przywódcę gangu przemycającego ludzi. Przed dwoma laty 39 Wietnamczyków udusiło się w kontenerze chłodniczym w Essex w Wielkiej Brytanii podczas próby przemytu zorganizowanej przez belgijskich przestępców. 23 października 2019 r. z portu w Brugii wysłano do Essex kontener, w którym brytyjscy celnicy odkryli 39 ciał. Byli to Wietnamczycy, którzy mieli zostać przemyceni do Wielkiej Brytanii.

Akcja była zorganizowana przez gang przemytników, na którego czele stał 45-letni Belg wietnamskiego pochodzenia. – Ofiary straciły życie w poniżających i przerażających warunkach – uzasadniał wyrok sędzia Bert Salembier.

Skazany na najwyższy możliwy wymiar kary Vo Van Hong miał odpowiadać – według sądu – za przemyt co najmniej 115 migrantów. Oprócz kary więzienia musi on także zapłacić grzywnę w wysokości 920 tys. euro oraz skonfiskowano mu majątek o wartości 2,3 mln euro.

Na kary więzienia skazano także pięciu współpracowników przywódcy gangu. Long N. spędzi w więzieniu 10 lat, Tran V., Huy N. i Phong T. po 4 lata, a Thai N. 36 miesięcy. Do więzienia trafi także sześciu taksówkarzy, którzy przewozili Wietnamczyków. Zostali oni skazani na kary od 2 do 7 lat więzienia.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Policjanci CBŚP przejęli broń, narkotyki i maczetę

Czterech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat zostało zatrzymanych podczas akcji CBŚP i kontrterrorystów w Małopolsce. Prokuratura przedstawiła im zarzuty dotyczące przestępstw narkotykowych, prania pieniędzy i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas akcji funkcjonariusze zabezpieczyli między innymi broń, gotówkę, substancje odurzające oraz maczetę. Zatrzymanym grozi do 15 lat więzienia.

Funkcjonariusze CBŚP przy wsparciu kontrterrorystów zatrzymali czterech mężczyzn w wieku od 30 do 40 lat podejrzanych o przestępstwa narkotykowe, pranie pieniędzy i udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Podczas akcji funkcjonariusze wykonali także szereg przeszukań, przejmując między innymi: broń, maczetę, substancje odurzające, a także gotówkę. Zatrzymani mężczyźni zostali tymczasowo aresztowani na 3 miesiące. Grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Rozpracowywaniem grupy śledczy zajmowali się od dwóch lat. Z ich ustaleń wynika, że przestępcy działali w Krakowie, Katowicach, Sosnowcu i innych miejscowościach województw śląskiego oraz małopolskiego, a także na terenie Hiszpanii.
Źródło info i foto: se.pl

Niemcy: 52-latka zabiła cztery osoby w domu opieki

52-latka zamordowała cztery osoby domu opieki nad niepełnosprawnymi w Poczdamie. Przed sądem zapadł wyrok – kobieta została skazana na 15 lat pozbawienia wolności. Nie trafiła jednak do więzienia, gdyż stwierdzono u niej zaburzenia osobowości. Została umieszczona w zamkniętym ośrodku psychiatrycznym. Sąd zdecydował ws. kobiety, która zamordowała cztery osoby w domu opieki nad niepełnosprawnymi w Poczdamie – informuje RBB 24. 52-latka dopuściła się zabójstwa czterech osób i usiłowała zabić kilka kolejnych. Jedna została ciężko ranna.

Do tragedii doszło w kwietniu tego roku w domu opieki So-nelda-von-Saldern-Haus, gdzie pomoc otrzymują niepełnosprawni umysłowo. Dom Saldern jest częścią Oberlin-Lebenswelten, organizacji diakońskiej zajmującej się opieką nad osobami niepełnosprawnymi.

Kobieta, która pełniła funkcję asystentki w domu opieki, przy pomocy noża zabiła cztery osoby w wieku od 31 do 56 lat. Miała wchodzić do kolejnych pokoi i ranić podopiecznych. Jednego z nich – 43-latka – udało się uratować dzięki sprawnie przeprowadzonej operacji. Jak w kwietniu portal donosił Potsdamer Neuste Nachrichten, że kobieta wróciła do domu i powiedziała mężowi o swojej zbrodni. Następnie została aresztowana przez policję.

15 lat więzienia

W trakcie procesu biegły sądowy orzekł, że 52-latka miała problemy psychiczne, zaburzenia osobowości. Sędzia Theodor Horstkötter stwierdził, iż „oskarżona pilnie potrzebowała pomocy medycznej ze względu na stan zdrowia”. Dodał, że gdyby tego dnia skontaktowała się z lekarzem, ofiary mogłyby żyć i nie zginęłyby w „tak okrutny sposób”. Ostatecznie sąd skazał kobietę na 15 lat pozbawienia wolności, stosując się tym samym do żądań prokuratury. Oskarżenie wnosiło również o umieszczenie 52-latki w zakładzie psychiatrycznym, do czego sąd także się przychylił. Wyrok nie jest prawomocny.

W trakcie rozprawy kobieta wyraziła skruchę i przeprosiła krewnych ofiar.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Rajdowiec Leszek K. tymczasowo aresztowany

Znany rajdowiec Leszek K. na trzy miesiące trafił do aresztu. Krakowski sąd przychylił się do wniosków prokuratury w sprawie wszystkich sześciu zatrzymanych w śledztwie dotyczącym wyłudzeń podatków w handlu luksusowymi samochodami. Sąd uznał, że areszt jest konieczny z powodu groźby matactwa, czyli wpływania na zeznania innych osób. Oprócz tego, popełnienie przez podejrzanych zarzucanych im czynów – zdaniem sądu – jest wysoce prawdopodobne. Ostatnia sprawa to wysokie zagrożenie karą. Podejrzanym grozi nawet 15 lat więzienia.

Wielokrotny mistrz Polski w rajdach samochodowych i pięć zatrzymanych z nim osób mieli działać w zorganizowanej grupie przestępczej, która – zdaniem prokuratury – wyłudzała podatek VAT i opłaty akcyzowe handlując sprowadzanymi samochodami klasy premium.

Na tym procederze Skarb Państwa miał stracić trzy miliony złotych. Zarzuty dotyczą też wyprania prawie 6 i pół miliona złotych. Według śledczych, pojazdy nabywane za granicą, lub na terenie autoryzowanych salonów samochodowych w Polsce, trafiały na rynek w kraju, przy wykorzystaniu przepisów, pozwalających obniżyć ich faktyczną wartość o podatek VAT oraz o należności akcyzowe. W tym celu zakładano fikcyjne spółki, zarejestrowane zarówno w Polsce, jak i poza granicami, które wystawiały tzw. puste faktury.

Grupa działała w latach 2015-2016 w Krakowie, Warszawie oraz innych miejscowościach na terenie kraju.
Źródło info i foto: RMF24.pl

15 lat więzienia za zabójstwo 16-letniej Ani spod Siedlec

Wyrok 15 lat więzienia za zabójstwo 16-letniej Ani spod Siedlec (woj. mazowieckie) usłyszał w sądzie Jakub B. Mężczyzna udusił swoją ofiarę paskiem. Jak podaje „Super Express”, bliscy ofiary nie zgadzają się z wyrokiem, uznając go za niewspółmiernie niską karę. Zapowiadają zażalenie.

– Zaciskałem go coraz mocniej i mocniej. Ona, broniąc się, włożyła ręce między pętlę, a szyję. Nie zważałem na to, bo miałem dwa końce paska, więc zaciskałem go, aż przewróciliśmy się. Anka przestała oddychać. Nie pamiętam, co wtedy myślałem, ale wiedziałem, że muszę szybko pozbyć się ciała – mówił oskarżony.

Siedlce. Udusił 16-latkę, bo chciała z nim zerwać. Zapadł wyrok

Jakub B. udusił 16-latkę. We wrześniu zapadł wyrok w tej sprawie w Sądzie Okręgowym w Siedlcach. Jak podał „Super Express”, sąd wymierzył zabójcy dziewczyny karę 15 lat więzienia. Prokurator miał domagać się kary 25 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny. Tabloid podał we wtorek, że bliscy ofiary nie zgadzają się z wyrokiem, uznając go za nieadekwatną karę. Zapowiadają apelację.

Jeszcze przed wyrokiem oskarżony był pilnowany przez służby w areszcie. „SE” podał, że B. chciał popełnić samobójstwo. Biegli psychiatrzy wydali opinię, że w chwili popełnienia czynu był w pełni świadomy tego co robi. Czytamy, że sąd zadecydował też o zadośćuczynieniu dla rodziny zamordowanej w wysokości 650 tysięcy zł.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Wyłudził 6 mln złotych. Oferował szybki pożyczki

Policjanci z Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach zatrzymali 51-latka, który na około 100 różnych stronach internetowych oferował szybkie pożyczki. Do ich wypłat nie dochodziło, a mieszkaniec Rybnika wzbogacał się dzięki przelewom i płatnym SMS-om, które wierzyciele musieli wysłać, by aktywować konto i sprawdzić status pożyczki. W ciągu 6 lat 51-latek oszukał ponad 44 tysiące osób na kwotę blisko 6 milionów złotych. 51-latek został już tymczasowo aresztowany, grozi mu 15 lat więzienia.

Początkowo sprawę prowadzili policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Rybniku, jednak gdy okazało się, że skala oszustw jest bardzo duża, w czynności włączyli się kryminalni z katowickiej komendy wojewódzkiej Policji. Sprawy oszustw internetowych nie należą do łatwych i rzadko są szybko rozwiązywane, ponieważ wiążą się z koniecznością dotarcia do wielu baz danych, weryfikowaniu ich i porównywaniu.

W tym wypadku przestępczy proceder prowadzony był w latach 2013-2019 i polegał na tym, że oszust oferował pożyczki na około 100 stronach internetowych. Witryny były zaprojektowane tak, by wzbudzić zaufanie pożyczkobiorców. Już sama nazwa w domenie wskazywała na to, że na stronie można otrzymać wsparcie finansowe, a grafika i umieszczone na nich informacje oraz pozytywne opinie wystawione przez rzekomych wierzycieli, skłaniały do wypełnienia wniosku o pożyczkę. Każdy z nich rozpatrywany był pozytywnie, bez względu na wysokość dochodów i zadłużenie. By aktywować wniosek, pożyczkobiorca musiał wysłać płatnego SMS-a lub zrobić przelew. Następnie dostawał wiadomość o zmianie statusu złożonego wniosku, który mógł sprawdzić po ponownym uiszczeniu opłaty. Koszt takiej usługi wynosił jednorazowo około 30 złotych. Zdarzało się, że w ciągu dnia jedna osoba wysłała kilkadziesiąt wiadomości.

Śląscy kryminalni od 2017 roku analizowali zebrane informacje, docierając do kolejnych, które przybliżały ich do sprawcy. Kiedy wpadli na trop głównego informatyka, któremu 51-latek zlecił utworzenie około 100 stron internetowych, uzyskali dostęp do bazy danych osób, które wnioskowały o pożyczkę. Policjanci porównali ją z bazą numerów telefonów, z których wysyłane były płatne SMS-y. Na tej podstawie ustalili, że oszukanych zostało ponad 32 tysiące osób, które wysyłały płatnego SMS-a oraz prawie 12 tysięcy osób, które wybrały przelew jako metodę płatności. Śledczy przesłuchali ponad tysiąc osób. 51-letni mieszkaniec Rybnika został doprowadzony do sądu w Gliwicach, który zdecydował o tymczasowym aresztowaniu mężczyzny na 3 miesiące. Mężczyźnie grozi 15 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl