Zatrzymano 16 osób w śledztwie dotyczącym niewłaściwego utylizowania odpadów

Śledztwo dotyczy popełniania oszustw przy zawieraniu umów o wykonanie prac rozbiórkowych, a także utylizowania i składowania odpadów w sposób niewłaściwy oraz zagrażający życiu i zdrowiu ludzi oraz środowisku. Według śledczych rażącym naruszeniem warunków umów było zakopywanie części odpadów pochodzących z rozbiórek, zamiast ich wywiezienia i zneutralizowania. CBŚP wspólnie z KWP w Katowicach oraz KAS, Prokuraturą Okręgową w Katowicach, przy wsparciu Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, zebrało materiał dowodowy pozwalający na zatrzymanie 16 podejrzanych.

Funkcjonariusze z Zarządu w Katowicach Centralnego Biura Śledczego Policji wraz z policjantami Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Katowicach prowadzą czynności w śledztwie, ściśle współpracując ze Śląskim Urzędem Celno-Skarbowym w Katowicach (KAS) oraz Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w Katowicach i Krakowie. Sprawa dotyczy niewłaściwego utylizowania i składowania znacznych ilości odpadów niebezpiecznych w postaci m.in. podkładów kolejowych impregnowanych środkami chemicznymi. Niszczenie odpadów w sposób niewłaściwy stwarza zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób oraz środowiska. Według śledczych osoby reprezentujące prywatne firmy nie realizowały właściwie warunków umów podpisanych ze spółką, a część odpadów pochodzących z rozbiórek obiektów pokopalnianych, zamiast ich wywiezienia i zneutralizowania, była zakopywana. Funkcjonariusze ustalili, że w wyniku tego mogło dojść do skażenia gruntów.

Na podstawie zebranych informacji, w minionym tygodniu policjanci CBŚP wspólnie z funkcjonariuszami KWP w Katowicach i ŚUC-S, zatrzymali 16 osób i zabezpieczyli m.in. gotówkę w wysokości ponad 1 miliona złotych w różnych walutach. Dodatkowo funkcjonariusze przejęli do analizy dokumentację, komputery, nośniki danych informatycznych oraz telefony komórkowe. Działania przeprowadzono na terenie województwa śląskiego.

Zatrzymani, w Prokuraturze Okręgowej w Katowicach usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem oraz niewłaściwego składowania odpadów. Dodatkowo jednej osobie grozi odpowiedzialność za kierowanie tą grupą. Na podstawie zebranego materiału dowodowego sąd podjął decyzję o zastosowaniu wobec dwóch podejrzanych środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

Sprawa ma charakter rozwojowy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Nowy Jork: Strzelanina w metrze

Na stacji metra w Brooklynie w Nowym Jorku doszło do strzelaniny, wstępne informacje mówią także o eksplozji. Rannych zostało 16 osób. Do ataku doszło o godz. 8.30 czasu lokalnego, podczas porannego szczytu. Według funkcjonariuszy straży pożarnej i policji, na stacji metra na Brooklynie w wyniku strzelaniny rannych zostało co najmniej 16 osób, 10 z nich ma rany postrzałowe.

Na miejscu znaleziono granaty dymne – donosi nbcnewyork.com.

Sprawca zbiegł i jest poszukiwany. Mężczyzna – jak podają świadkowie: czarnoskóry, ubrany w maskę przeciwgazową i odblaskową kamizelkę, przed oddaniem strzałów miał zdetonować ładunki wybuchowe.
Źródło info i foto: rp.pl

Rozbito gang, który zarobił miliony na nielegalnym hazardzie

Co najmniej kilka milionów złotych zarobił gang, który na terenie Mazowsza, Małopolski i Łódzkiego organizował nielegalne gry hazardowe na automatach. Podczas akcji funkcjonariuszy CBŚP i KAS zatrzymano 16 osób i przejęto 43 maszyny. Udało się także zabezpieczyć majątki podejrzanych o wartości ponad 2 mln zł. Ze śledztwa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga oraz stołecznego zarządu Centralnego Biura Śledczego Policji i Mazowieckiego Urzędu Celno-Skarbowego wynika, że rozbita grupa działała od 2018 r. Kontrolowała kilkadziesiąt maszyn hazardowych w wynajętych punktach na terenie województw: mazowieckiego, małopolskiego i łódzkiego.

Wiadomo, że przestępcy zarobili na nielegalnym procederze co najmniej kilka milionów złotych. Zyski te mogą być jednak wyższe.

Według KAS jeden automat w tzw. dobrym punkcie może przynieść przestępcom około 30 tys. zł miesięcznie, a zdarzały się przypadki, że maszyny „zarabiały” nawet 2 tys. zł dziennie. Podczas działań funkcjonariuszy na terenie Mazowsza i Małopolski zatrzymano 16 osób i przejęto 23 automaty klasyczne oraz 20 terminali komputerowych. Na poczet grożących kar i grzywien zabezpieczono nieruchomości o wartości ponad 300 tys. zł, 12 markowych zegarków, złote monety i sztabki złota.

Łączną sumę zajętego mienia oszacowano na ponad 2 mln zł.

W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga zatrzymanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i popełnienie przestępstw karnych skarbowych. Ośmioro podejrzanych zostało aresztowanych.
Źródło info i foto: TVP.info

Zatrzymano 16 osób. Okradli światowego potentata

16 osób z zarzutami kradzieży i paserstwa oraz odzyskane mienie w wysokości około 90 tysięcy złotych to efekt kilkudniowej pracy policjantów z Komisariatu Policji w Skwierzynie oraz Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim.

Policjanci z Komisariatu Policji w Skwierzynie uzyskali informację, że w jednym z dużych magazynów znanej światowej firmy, usytuowanym na terenie gminy Przytoczna, może dochodzić do licznych kradzieży drogiego sprzętu, między innymi kamer, tabletów, komputerów i odzieży znanych marek. Po wstępnej weryfikacji poniesionych strat, firma wyceniła utracony sprzęt na kwotę około 415 tysięcy złotych.

Policjanci po zebraniu niezbędnych informacji przystąpili do działania. Z uwagi na bardzo duży zakres czynności do wykonania, w tym licznych przeszukań pomieszczeń oraz konieczność ustalenia i przesłuchania dużej ilości świadków w tej sprawie, w czynnościach pomagali policjanci z KWP w Gorzowie Wielkopolskim. Do działań zaangażowani byli policjanci z Wydziału Kryminalnego, Wydziału do walki z Cyberprzestępczością, Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą, Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego ale również technicy kryminalistyki, którzy pobierali odciski palców osób zatrzymanych oraz ich DNA.

W trakcie działań policjanci przeszukali około 30 pomieszczeń w których zabezpieczyli między innymi kamery sportowe, tablety i laptopy warte około 90 tysięcy złotych.

Finalnie policjanci zatrzymali 18 osób, z których 16 usłyszało zarzuty kradzieży i paserstwa. Wszystkie osoby są obcokrajowcami w wieku od 20 do 40 lat, którzy w ostatnim okresie podjęli pracę na terenie Polski. Za kradzież oraz paserstwo kodeks karny przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności. Policjanci zajęli również ich mienie na poczet przyszłych kar.
Źródło info i foto: Policja.pl

Policjanci działali w narkotykowym gangu

Policjanci z Centralnego Biura Śledczego Policji i z Biura Spraw Wewnętrznych Policji zatrzymali łącznie 16 osób w śledztwie dotyczącym grupy przestępczej zajmującej się przemytem i handlem narkotykami. Wśród nich jest trzech policjantów. Według ustaleń śledczych grupa działała w Wielkopolsce i poza granicami kraju, głównie w Niderlandach, od września 2020 r., aż do momentu jej rozbicia – poinformowała PAP rzeczniczka Centralnego Biura Śledczego Policji podinsp. Iwona Jurkiewicz.

Wskazała, że członkowie tej grupy podejrzani są o przemyt i wprowadzanie do obrotu substancji narkotycznej 3CMC. – Przemycone substancje miały być rozprowadzone najprawdopodobniej na terenie woj. wielkopolskiego – zaznaczyła policjantka. Powiedziała, że pierwszą akcję przeciwko grupie przeprowadzono w marcu na przejściu granicznym w woj. lubuskim. Wtedy policjanci CBŚP udaremnili przemyt z Królestwa Niderlandów do Polski 11 kg 3CMC. – Narkotyk był ukryty w przestrzeniach karoserii auta – podała.
Źródło info i foto: interia.pl

Rozbito gang handlujący bronią

98 jednostek broni palnej, ponad 30 tys. sztuk amunicji, narzędzia do wytwarzania i przerabiania broni oraz 2 kg narkotyków, to efekt akcji CBŚP i Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Do sprawy zatrzymano 16 osób, którym w Mazowieckim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej przedstawiono zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnego posiadania i handlu bronią oraz amunicją, a także obrotu znacznych ilości narkotyków. Zabezpieczone jednostki broni oraz amunicja ukryte były w drewnie, gołębniku, pralce czy różnego rodzaju torbach z ubraniami i pudełkach.

W przeprowadzonych na szeroką skalę działaniach wzięło udział ponad 300 policjantów. Funkcjonariusze CBŚP wspierani przez Centralny Pododdział Kontrterrorystyczny Policji „BOA” oraz policjantów z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie i w Radomiu zatrzymali 16 osób. Wśród nich są osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej oraz współpracujące z nimi. Działania przeprowadzono w województwach mazowieckim i lubelskim. Według śledczych grupa ta działała głównie w okolicach Lublina i Radomia od 2020 roku aż do chwili jej rozbicia. Śledczy zarzucają członkom gangu przede wszystkim handel bronią i amunicją. Członkowie grupy oferowali do sprzedaży niemal pełny asortyment broni palnej, od automatycznej do samodziałowej, a także granaty i materiały wybuchowe. Ofertę handlową uzupełniali marihuaną i haszyszem.

Podczas działań policjanci zabezpieczyli 98 jednostek broni, w tym pistolety maszynowe Scorpion, Uzi, Rak, PPS wz. 43, karabinki szturmowe AK 47 – Kałasznikow, AR 15, Galil ARM, pistolety Glock, CZ, Luger, Beretta, H&K USP, Grand Power, Norinco, karabiny rewolwery, sztucery, dubeltówki oraz broń samodziałową, przerobioną bądź wytworzoną przez członków grupy, a także kuszę z bełtami. Zabezpieczono również ponad 30 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, granaty hukowe i łzawiące, tłumiki, lunety oraz narzędzia służące do wytwarzania i przerabiania broni. Policjanci przejęli także marihuanę i haszysz. Wśród ujawnionego arsenału odzyskano legendarny pistolet VIS wz. 35 – będący chlubą uzbrojenia przedwojennego Wojska Polskiego, uważany za jeden z najlepszych pistoletów wojskowych, jakie kiedykolwiek zostały wyprodukowane.
Zabezpieczone jednostki broni oraz amunicja znajdowały się w różnych miejscach m.in. w garażach, warsztatach, szopach, pomieszczeniach gospodarczych, piwnicach czy mieszkaniach, a poukrywane były w stercie drewna, gołębniku, pralce czy różnego rodzaju torbach z ubraniami i pudełkach.

Wszyscy zatrzymani trafili do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Warszawie, gdzie ogłoszono im zarzuty, a następnie na wniosek prokuratora nadzorującego śledztwo w stosunku do 12 zatrzymanych sąd zastosował tymczasowe aresztowanie na 3 miesiące.

Śledczy zapowiadają, że to dopiero początek sprawy.
Źródło info i foto: Policja.pl

Zawodnik MMA, Mamed Ch. oskarżony. Grozi mu 10 lat więzienia

Mamed Ch. wspólnie z 16 innymi osobami usłyszał zarzuty puszczania w obieg podrobionych banknotów euro oraz paserstwo kradzionymi autami. Do Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach trafił już akt oskarżenia.

Mamed Ch. był do tej sprawy zatrzymywany w czerwcu 2019 roku. Prokuratura wnioskowała o areszt dla sportowca, ale sąd się do tego wniosku nie przychylił. Zawodnik MMA odpowie za paserstwo, nakłanianie do zniszczenia mienia, naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy policji i posiadanie broni bez zezwolenia. Z informacji przekazanych przez PK wynika, że czyny zarzucane oskarżonym zagrożone są karą nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Postępowanie w tej sprawie prowadził Śląski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Katowicach. Jak przekazał w środę Dział Prasowy PK, w połowie lipca do sądu w Tarnowskich Górach skierowany został akt oskarżenia przeciwko 17 osobom, którym zarzucono popełnienie 140 czynów. Wśród oskarżonych jest zawodnik MMA Mamed Ch.

– Prokurator zarzucił oskarżonym m.in. puszczanie w obieg falsyfikatów banknotów euro na terenie Słowacji oraz paserstwo samochodów, w tym luksusowych, pochodzących z czynów zabronionych popełnionych poza granicami Polski – podała Prokuratura Krajowa. Oskarżeni będą sądzeni także za oszustwa, przywłaszczenia mienia, fałszowanie dokumentów i składanie fałszywych zeznań.

Postępowanie zostało pierwotnie wszczęte na terenie Republiki Słowackiej w czerwcu 2017 r., a nadzorowała je Prokuratora Powiatowa w Czadcy. W grudniu 2017 roku śledztwo wszczęła także polska prokuratura i przejęła ściganie karne obywatela polskiego Miłosza P., tymczasowo aresztowanego za popełnienie przestępstw na szkodę obywateli Słowacji. W marcu 2018 roku sprawę przejęła śląska PK.

W toku śledztwa ustalono, że głównym podejrzanym jest Jakub Ś., w którego samochodzie i miejscu zamieszkania podczas przeszukania ujawniono znaczną ilość fałszywych pieniędzy. – Poza wprowadzaniem do obiegu podrobionych banknotów waluty euro, zajmował się również pośrednictwem w handlu samochodami pochodzącymi z przestępstw kradzieży i przywłaszczenia, popełnianymi m.in. na terenie Czech. Nabywcami pojazdów były osoby z terenu całego kraju – podała PK. Organy ścigania odzyskały 8 kradzionych samochodów, których wartość określono na ok. 1,2 mln złotych.

Łącznie w związku z tą sprawą zarzuty przedstawiono 24 osobom, z których część przyznała się do popełnienia zrzucanych im czynów i wystąpiła z wnioskami o wydanie wyroków skazujących bez przeprowadzenia rozprawy.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Prowadzili agencję towarzyską. Wyłudzili pieniądze z tzw. tarczy antykryzysowej

CBŚP rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą, która prowadziła w Łodzi agencję towarzyską pod pozorem działalności hotelowej. W akcji wzięło udział ponad 100 funkcjonariuszy, zatrzymano 16 osób. Dwie z nich usłyszały dodatkowe zarzuty wyłudzenia pieniędzy z tzw. tarczy antykryzysowej.

Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że członkowie grupy mieli przypisane określone role. Były osoby odpowiedzialne za nakłanianie i werbowanie kobiet do pracy, ich nadzór, ochronę, dowiezienie do klienta czy zamieszczanie ogłoszeń w internecie – mówi Iwona Jurkiewicz z Centralnego Biura Śledczego Policji.

Działalność grupy skupiała się wokół klubu nocnego w Łodzi, w którym od jakiegoś czasu klienci mogli skorzystać z oferty krótkotrwałego wynajmu pokoi. Godzina spędzona w takim pokoju wynosiła najpierw 250 złotych, a w kolejnych miesiącach już 300 złotych. Klienci płacili menedżerowi za wynajem tzw. pokoju, a w zamian dostawali w pakiecie usługi seksualne – wyjaśniła Jurkiewicz.

W rozbiciu grupy brało udział ponad stu funkcjonariuszy. Podczas akcji zatrzymano 16 osób oraz zabezpieczono dokumenty, nośniki danych, komputery, serwery, jak również pieniądze w różnych walutach, stanowiące równowartość 80 tys. zł – przekazała rzeczniczka biura śledczego.

W trakcie postępowania okazało się, że właściciele klubu zwrócili się o subwencję finansową w ramach rządowego programu „Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju dla Małych i Średnich Firm”. Z materiału dowodowego wynika, że w ten sposób wyłudzono ponad 175 tys. zł.

16 zatrzymanym osobom w Prokuraturze Krajowej postawiono zarzuty m.in. dotyczące udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, czerpania korzyści z cudzego nierządu, prania pieniędzy pochodzących z przestępstw, ale także oszustwa gospodarczego oraz posiadania narkotyków.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Masakra w Nowej Szkocji. To najtragiczniejsza seria ataków w historii Kanady

W kanadyjskiej prowincji Nowa Szkocja doszło do kilku podpaleń i strzelaniny, podczas których zginęło co najmniej 16 osób. Jest to najtragiczniejsza seria ataków w historii Kanady od 1989 roku. Napastnikiem był znany i szanowany obywatel. Jak podaje „The Guardian” była to najtragiczniejsza w skutkach seria ataków w historii Kanady. Royal Canadian Mounted Police poinformowało, że 51-letni napastnik został aresztowany, jednak zmarł w drodze na komisariat.

51-letni napastnik zabił 16 osób. To najtragiczniejsza seria ataków w historii Kanady

Do serii ataków doszło w sobotę 18 kwietnia przed północą. Zaalarmowani mieszkańcy zgłaszali na policję odgłosy strzelaniny, które słyszane były w miejscowości Portapique w Nowej Szkocji. Napastnik był ubrany w część munduru policyjnego i poruszał się samochodem, który wyglądał jak radiowóz.

Po przyjeździe na miejsce policjanci odkryli ciała kilku ofiar na terenie i w otoczeniu domu zamieszkiwanego przez napastnika. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania podejrzanego. Na początku ruszono tropem płonących budynków, które zostały podpalone w wielu lokalizacjach. W ich okolicach odkrywane były ciała kolejnych ofiar. Pościg za mężczyzną trwał aż do rana, a miejsca zbrodni oddalone było od siebie o 50 kilometrów. Napastnik został zatrzymany przez policję prawie 12 godzin po tym, jak wpłynęło pierwsze zgłoszenie.

Okazało się, że ataków dopuścił się 51-letni mężczyzna, który pracował jako technik dentystyczny i był właścicielem kilku nieruchomości w Nowej Szkocji. Kilka lat temu pojawił się w lokalnych mediach po tym, jak za darmo skonstruował protezę dla pacjenta, który wygrał walkę z nowotworem. – Jesteśmy zszokowani, że ktoś, kogo znamy od tak dawna, dobry, pomocny i bardzo miły sąsiad, mógł nawet pomyśleć o popełnieniu takiej zbrodni – mówiła w rozmowie z CTV News jedna z sąsiadek napastnika.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Gdańsk: Areszty dla trzech członków gangów wyprowadzających leki z Polski

Gdański sąd podjął w czwartek decyzję o tymczasowym aresztowaniu trzech osób podejrzanych o wyprowadzanie z Polski leków i sprzedaż ich – po dużo wyższych cenach, za granicą. W piątek sąd rozważy siedem kolejnych wniosków aresztowych.

Prokuratura Regionalna w Gdańsku, policja i funkcjonariusze ABW zatrzymali 16 osób, które należały do dwóch grup przestępczych zajmujących się wyprowadzaniem z Polski leków i ich sprzedażą po dużo wyższych cenach za granicą.

O sukcesie organów ścigania działających przeciw „mafii lekowej” poinformowali w czwartek na konferencji prasowej w Gdańsku minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro i szefowa Prokuratury Regionalnej w Gdańsku Teresa Rutkowska-Szmydyńska.

Sześciu podejrzanych przyznało się do winy

W czwartek wieczorem Remigiusz Signerski z Prokuratury Regionalnej w Gdańsku powiedział, że tego dnia zakończono rozpoczęte dzień wcześniej stawianie zatrzymanym zarzutów. Były one związane z „kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą lub udziałem w niej, nielegalnym obrotem lekami, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób a także posługiwaniem się podrobionymi lub poświadczającymi nieprawdą dokumentami”.

Signerski poinformował, że sześciu podejrzanych przyznało się do udziału w przestępstwie i opisało, jak wyglądał proceder stosowany przez grupy. Wobec tych osób zastosowano środki zapobiegawcze w postaci poręczeń majątkowych, zakazów opuszczania kraju oraz dozorów policji.

Dodał, że 10 kolejnych osób nie przyznało się do popełnienia przestępstw. Część z nich odmówiła złożenia wyjaśnień, a ci, którzy to zrobili zaprzeczali udziałowi w bezprawnym procederze. Signerski wyjaśnił, że w przypadku tych osób prokuratura postanowiła o skierowaniu do sądu wniosków o ich tymczasowe aresztowanie.

Trzy takie wnioski zostały rozpatrzone przez sąd do czwartkowego wieczora: sąd przychylił się do wniosków prokuratury. Pozostałych siedem wniosków dotyczących tymczasowego aresztowania zostanie rozpatrzonych przez gdański sąd w piątek.

Wśród zatrzymanych byli lekarz i prawnicy

Ziobro poinformował, że zatrzymano 16 osób, w tym „osoby, które odgrywały kierownicze role w zorganizowanych grupach przestępczych zajmujących się dystrybucją leków w sposób przestępny poprzez stwarzanie realnego niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia polskich pacjentów”. Ziobro wyjaśnił, że przestępcy mieli – wykorzystując tzw. odwrócony łańcuch dystrybucji leków, wywozić za granicę leki, często rzadkie, trudno dostępne dla polskich pacjentów.

Rutkowska-Szmydyńska wyjaśniła, że zatrzymania odbyły się w środę, a dokonali ich funkcjonariusze z gdańskiej Komendy Wojewódzkiej Policji, Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku, miejscowej delegatury Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Krajowej Administracji Skarbowej. Dodała, że zatrzymani, to członkowie dwóch zorganizowanych grup przestępczych zajmujący się nielegalną dystrybucją leków. Wyjaśniła, że wśród zatrzymanych są m.in. lekarz, dwóch adwokatów, którzy mieli doradzać przestępcom, oraz farmaceuci.

Prokurator powiedziała, że jednocześnie z zatrzymaniami w kilkudziesięciu miejscach w woj. pomorskim, kujawsko-pomorskim i mazowieckim, odbyły się przeszukania, w których brali udział m.in. inspektorzy farmaceutyczni i pomorski wojewódzki konsultant apteczny. Zaznaczyła, że w prowadzonej w różnych miejscach akcji brało udział ponad 300 funkcjonariuszy.

Zakładali fikcyjne ośrodki zdrowia

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że jedna z rozbitych grup zakładała fikcyjne niepubliczne ośrodki zdrowia, które nie prowadziły działalności, ale zamawiały leki – rzekomo na własne potrzeby. Potem medykamenty były przekazywane drugiej grupie, która je sprzedawała poza Polską, m.in. w Holandii i Wielkiej Brytanii, za ceny wielokrotnie wyższe niż obowiązujące w naszym kraju.

Dodała, że z ustaleń śledczych wynika, iż przez półtora roku – od stycznia 2018 r. do lipca 2019 r. – grupy wyprowadziły za granicę leki warte co najmniej 15 mln zł. Były to leki stosowane m.in. w terapii onkologicznej, leczeniu kardiologicznym lub poprzeszczepowym. – Skutkiem tego było to, że na polskim rynku tych leków brakowało i z całą pewnością utrudniało to prowadzenie terapii osób z poważnymi schorzeniami zdrowotnymi – powiedziała prokurator.

Może grozić im do 20 lat więzienia

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że w środę w prokuraturze rozpoczęły się przesłuchania i stawianie zarzutów zatrzymanym i były kontynuowane w czwartek. Podejrzani usłyszeli zarzuty związane z kierowaniem zorganizowaną grupą przestępczą lub udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej, nielegalnym obrotem lekami, praniem pieniędzy pochodzących z przestępczego procederu, stwarzaniem zagrożenia dla życia i zdrowia wielu osób, a także posługiwaniem się podrobionymi lub poświadczającymi nieprawdą dokumentami.

Prokurator wyjaśniła, że osobom, które kierowały grupami, może grozić nawet 20 lat więzienia – takie łączne kary przewiduje kodeks karny za popełnienie zarzuconych im przestępstw.

Dodała, że w przypadku części podejrzanych prokuratura skierowała do sądu wnioski o tymczasowe areszty. Niektóre z tych wniosków mają być rozpatrzone przez w czwartek, a pozostałe w piątek.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się w lipcu ubiegłego roku. Przeszukano wtedy kilkadziesiąt nieruchomości w Trójmieście i okolicy oraz w Toruniu. Zabezpieczono m.in. dokumentację finansowo-księgową i dużą ilość leków. W czwartek Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że było to około 60 tys. opakowań medykamentów które miały trafić za granicę i tam zostać sprzedane po wyższych niż w Polsce cenach. Dodałą, że leki te były przechowywane w niewłaściwy sposób, m.in. nie trzymano w lodówkach specyfików, które powinny być w nich przechowywane.

„Kary w takich sprawach będą bardzo surowe”

Rutkowska-Szmydyńska poinformowała, że w lipcu ub.r. postawiono zarzuty czterem osobom, w sumie więc w śledztwie podejrzanych jest 20 osób.

– Wnioski co do kar w takich sprawach będą bardzo surowe. Będziemy chcieli, aby one oscylował w granicach górnych zagrożeń – podkreślił minister Ziobro. Dodał, że „społeczna szkodliwość tych przestępstw, które były popełniane, zagrożenie dla tysięcy ludzi i ta nonszalancja przestępców, uzasadnia bardzo wysokie kary”. One muszą też pełnić tą funkcję odstraszającą innych od popełnienia tego rodzaju czynów – podkreślił.

– Musimy dać jasny sygnał przestępcom, że po prostu to się nie opłaca. To musi być taki sam przekaz jak w przypadku przestępstw VAT-owskich – powiedział minister. Jego zdaniem, „wcześniej tego rodzaju sprawy traktowano w sposób niezwykle łagodny, z pewną wyrozumiałością”, „stosowano możliwie najłagodniejsze kwalifikacje prawne”. – My zmieniliśmy to w sposób zasadniczy – dodał.
Źródło info i foto: polsatnews.pl