Zaginął 17-letni Jan Sawicki

Zaginął 17-letni Jan Franciszek Sawicki. Nastolatek był ostatni raz widziany 21 lutego w Radomiu. O pomoc w poszukiwaniach prosi policja oraz Fundacja ITAKA. Jan Sawicki zaginął. 17-latek z Radomia nie nawiązał kontaktu z bliskimi od poniedziałku 21 lutego. 

Fundacja ITAKA – Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych podała rysopis oraz informacje o ubiorze zaginionego.

Jan Sawicki zaginął. „Może potrzebować pomocy” 

17-latek ma 185 cm wzrostu i niebieskie oczy. „Ubiór w dniu zaginięcia: czarna bluza, czarna kurtka z kapturem, ciemne spodnie, ciemnobrązowe buty sportowe, może mieć ze sobą szary plecak. Może potrzebować pomocy!” – informuje Fundacja ITAKA.

„Zaginiony w dniu 21.02 wyszedł z miejsca zamieszkania i do chwili obecnej nie nawiązał kontaktu z rodziną. Wszelkie informacje, mogące przyczynić się do ustalenia miejsca pobytu osoby zaginionej, proszę kierować do Komisariatu Policji I w Radomiu osobiście lub telefonicznie pod numer telefonu 47 701 33 50” – przekazała Mazowiecka Policja na Facebooku. O kontakt prosi również Fundacja ITAKA, pod numerem 116 000, również na maila: itaka@zaginieni.pl. Działacze gwarantują anonimowość.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

Zaginął 16-letni Łukasz Szczepaniec

Krakowska policja prowadzi poszukiwania 16-letniego Łukasza Szczepańca. Ostatni raz widziany był wczoraj około godz. 21.00 w rejonie ul. Górka Narodowa w Krakowie.

Jak podaje policja, zaginiony nastolatek ma 185 cm wzrostu, jest szczupły. W dniu zaginięcia 16-latek ubrany był w ciemnozieloną bluzę, podkoszulek, czarne spodenki oraz ciemne buty.

Osoby, które mają jakiekolwiek informacje o zaginionym proszone są o kontakt z III Komisariatem Policji w Krakowie: tel. 12 61-52-912, 12 61-57-180 lub 997.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Trwają poszukiwania 15-letniego Brunona Nurkiewicza

Policjanci z Krakowa szukają 15-letniego Brunona Nurkiewicza, który w sobotę wyszedł z domu około godziny 12:40 i do tej pory nie wrócił. Chłopak nie skontaktował się także z rodziną. Nastolatek, jak podaje policja, w niewyjaśnionych okolicznościach stracił w rejonie Zalewu Bagry swój telefon. Odnalazł go nieznany mężczyzna, który skontaktował się z ojcem 15-latka.

Poszukiwania trwają na terenie całego Krakowa, ale zakładamy też taką wersję, że być może ten nastolatek się kąpał, mógł się utopić, stąd chcemy przeszukać brzegi zalewu, ale istotne jest, by wskazać, gdzie ten telefon został odnaleziony, z której strony zalewu, co pomogłoby nam sprecyzować miejsce, od którego można by zacząć poszukiwania – powiedział nam Sebastian Gleń z małopolskiej policji.

Brunon ma 185 cm wzrostu i jest szczupłej budowy ciała. Ma ciemne włosy i niebieskie oczy. Znakiem szczególnym jest kolczyk w nosie. W chwili zaginięcia miał na sobie ciemną bluzę, spodnie jeansowe z dziurami i biało-czarne trampki. Wszystkie osoby, który mają jakąkolwiek informację o zaginionym proszone są o kontakt z V Komisariatem Policji w Krakowie pod numerami telefonów: 12 61 52 916 oraz 997. Policja prosi też o kontakt osobę, która odnalazła telefon zaginionego.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Janusz Stajszczak poszukiwany listem gończym

Zdefraudował 35 mln zł i prał brudne pieniądze – uważa prokuratura w Gdańsku. Janusz Stajszczak ma 185 cm wzrostu, jest szczupły, oczy: niebieskie, włosy: długie, ciemne z siwizną, spięte.

„Wzywa się każdego, kto zna miejsce pobytu poszukiwanego, do zawiadomienia o nim najbliższej jednostki policji lub prokuratora (art. 280 § 1 pkt 4 kpk). Ostrzega się, że za ukrywanie poszukiwanego lub dopomaganie mu w ucieczce grozi kara pozbawienia wolności do lat 5 (art. 239 § 1 kk). Jednocześnie udziela się zapewnienia o utrzymaniu tajemnicy co do osoby informującej (art. 280 § 2 kpk)” – informuje na swojej stronie internetowej Prokuratura Regionalna w Gdańsku, która wystawiła list gończy za bydgoszczaninem.

Maciej Załęski, rzecznik Prokuratury Regionalnej, tłumaczy: – Przyczyną wystawienia listu gończego jest ukrycie się pana Stajszczaka i brak ustaleń dotyczących miejsca jego aktualnego pobytu – mówi Załęski. – Dodatkowo w związku z tym wystąpiliśmy do sądu z wnioskiem o przepadek poręczenia majątkowego w wysokości 50 tys. zł, które poszukiwany wpłacił w 2013 roku.

Janusz Stajszczak podejrzany jest o to, że z upadłego Domaru wyprowadził potajemnie majątek i nie spłacił wierzycieli. Pieniądze zagarnął. Wszystko działo się w okresie od 3 czerwca do 25 sierpnia 2009 r. w Bydgoszczy. Prokuratura zarzuca mu też pranie brudnych pieniędzy.

Domar, którego Stajszczak był współwłaścicielem przez ponad 20 lat, był głównym sprzedawcą sprzętu AGD i RTV w Polsce. W całym kraju miał kilkadziesiąt sklepów. Firma nie wytrzymała jednak konkurencji takich potentatów jak Media Markt i Saturn. Po ich wejściu na polski rynek zaczęły się jej problemy.

W 2009 r. spółka została postawiona w stan upadłości. Firma miała długi. Musiała zwolnić z pracy kilkaset osób. Nie pomogła wielomiesięczna walka o przetrwanie – obniżanie kosztów utrzymania, wyprzedawanie towaru oraz zamykanie kolejnych sklepów rozsianych w galeriach handlowych po całym kraju.

Śledztwo w sprawie wyprowadzenia majątku z firmy miały wszcząć w 2010 r. prokuratury bydgoska i warszawska na wniosek syndyk Gizeli Eckert-Kurczewskiej, która robiła inwentaryzację w Domarze i dopatrzyła się wielu nieprawidłowości.

Bydgoska prokuratura Bydgoszcz-Północ nie podjęła się jednak tego śledztwa, choć doniesienie o możliwości popełniania przestępstwa złożył przewodniczący Rady Nadzorczej Domaru, do którego dotarł anonim o kradzieżach towaru. – Nie znaleziono nikogo, kto potwierdziłby zarzuty zawarte w anonimowym liście. W tej sytuacji zamknęliśmy sprawę – tłumaczyli prokuratorzy.

Ostatecznie cichymi kradzieżami w Domarze we wrześniu tego roku zajęli się śledczy z Gdańska.

Ostatnie miejsce zameldowania Janusza Stajszczaka to dom przy ulicy Goździkowej w Osielsku. Ostatnie miejsce zamieszkania: Kołobrzeg, ul. Sułkowskiego 11. Stajszczak jest z zawodu technikiem komunikacji, ostatnie miejsce pracy to firma Locum SA z siedzibą w Warszawie.
Żródło info i foto: Wyborcza.pl

Poszukiwany 26-letni Paweł Gliwa. Jest podejrzany o serię kradzieży

Podlaska policja prowadzi poszukiwania 26-letniego Pawła Gliwy. Mężczyzna uciekł z budynku Prokuratury Rejonowej w Białymstoku. Jest podejrzany o szereg kradzieży z włamaniem do mieszkań. Jak podaje policja, poszukiwany ma ok. 185 cm wzrostu, jest szczupły. „Ma ciemne, proste, krótko ostrzyżone włosy, lekki zarost na twarzy, podbródek z wyraźnym dołkiem, przy górnej lewej powiece tatuaż w postaci kreski. Posiada także tatuaż w postaci kresek przy nadgarstku dłoni. Podejrzany w chwili ucieczki miał z przodu założone kajdanki” – czytamy w komunikacie.

Poszukiwany 26-latek ubrany był w szarą bluzę z logo „4F”, granatowe spodnie jeansowe z przetarciami, białe skarpety i granatowe klapki. Pod bluzą miał założony biały T-shirt. Wszyscy, którzy widzieli tego mężczyznę lub mogą pomóc w ustaleniu jego miejsca pobytu o natychmiastowy kontakt z Policją pod numerem telefonu 112.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Zaginął 25-letni Łukasz Borsuk

Policjanci z warszawskiej Ochoty prowadzą poszukiwania 25-letniego Łukasza Borsuka. Mężczyzna ostatni raz kontaktował się z rodziną 25 lipca. Jak podaje policja, poszukiwany ma 185 cm wzrostu. W dniu zaginięcia ubrany był w ciemną koszulę, zielone spodnie i czarne buty sportowe.

Wszystkie osoby mogące pomóc w ustaleniu miejsca pobytu 25-latka proszone są o kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa III, telefon 022/ 603-93-50 lub z najbliższą jednostką Policji. Informacje można przekazać także drogą elektroniczną na adres: oficer.prasowy.krp3@ksp.policja.gov.pl.
Żródło info i foto: RMF24.pl

Poszukiwani oszuści. Sprzedali bezwartościowe monety za 48 tys. złotych

25 maja do jednego z przechodniów przy ul. Wąskiej w Krotoszynie podeszło dwóch mężczyzn, oferując mu okazyjne kupno monety half penny.

– Monetę oferowali za 1200 zł, przy czym, pokazując rzekomą wycenę od złotnika, twierdzili, iż faktyczna wartość monety to 1550 zł – relacjonuje Teresa Walkowiak z Komendy Powiatowej Policji w Krotoszynie.

Mężczyzna uwierzył, że ma niepowtarzalną szansę na szybkie wzbogacenie się, dlatego poszedł do banku. Tam wypłacił ze swojego konta pieniądze, które następnie przekazał oszustom na skwerku przy ul. Krótkiej. Zapłacił im w sumie 48 tys. zł za 40 monet. Po zakończeniu transakcji jeden z oszustów oddalił się w kierunku ul. Zdunowskiej, a drugi w kierunku ul. Piastowskiej. Nabywca monet, przekonany, że zrobił świetny interes, udał się do jubilera. Dopiero tam uświadomiono go, że monety, które kupił nie mają żadnej wartości.

Pokrzywdzony zgłosił oszustwo na policję, która na podstawie jego zeznań sporządziła rysopisy przestępców. Pierwszy z nich wyglądał na około 55 lat, miał 175 cm wzrostu, średnią budowę ciała i ciemną karnację. Mówił z akcentem wskazującym, że może być obcokrajowcem – prawdopodobnie ze wschodu. Ubrany był w ciemne spodnie, koszulę oraz marynarkę, nosił też czapkę z daszkiem. Przez ramię miał przewieszoną saszetkę zapinaną na zamki, które obrysowane były niebieskim kolorem.

Drugi oszust wyglądał na około 40 lat, miał 185 cm wzrostu i tęgą budowę ciała. Ubrany był w jasno-niebieską koszulę z długim rękawem, dżinsy i sandały. Na głowie miał czapkę typu „marynarskiego”.

– Z odtworzonego monitoringu z banku wynika, że w zdarzeniu brało udział trzech sprawców – rolą trzeciego była obserwacja pokrzywdzonego w chwili wypłacania przez niego pieniędzy w banku – dodaje Teresa Walkowiak.

Ten mężczyzna ma około 50 lat, jest tęższej budowy ciała i liczy około 175 cm wzrostu. Jego cecha charakterystyczna to wąsy. Ubrany był w jasną koszulę z kołnierzykiem, jasne spodnie, ciemne sandały i kaszkiet. Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje na temat zdarzenia są proszone o kontakt z jednostką policji w Krotoszynie bądź inną na terenie kraju. Kontaktować można się, dzwoniąc pod numer 62-722-88-57 lub ogólny 997. Policja zapewnia anonimowość. Żródło info i foto: wp.pl

Zaginął 45-letni Janusz Brzozowski

Policjanci z Gdańska poszukują 45-letniego Janusza Brzozowskiego. Mężczyzna wyszedł z domu 18 kwietnia br. i wszelki ślad po nim zaginął. Znakiem rozpoznawczym zaginionego jest brak środkowego palca lewej ręki. Policja prosi o pomoc każdego, kto ma jakiekolwiek informacje na temat mężczyzny, bądź wie, gdzie może on przebywać.

Janusz Brzozowski ostatni raz był widziany w dniu 18 kwietnia br. około godz. 12:00 w Gdańsku Wrzeszczu. Do chwili obecnej nie powrócił do domu ani nie skontaktował się z bliskimi.

Zaginiony jest krępej budowy ciała, ma ok. 185 cm wzrostu, waży ok. 90 kg, ma krótkie ciemne włosy, jasne oczy i odstające uszy. Znakiem rozpoznawczym mężczyzny jest brak środkowego palca lewej ręki. W dniu zaginięcia ubrany był w niebieskie spodnie jeansowe i czarny polar z napisem „Mapei”

W przypadku posiadania informacji, które mogą przyczynić się do odnalezienia mężczyzny lub ustalenia jego miejsca pobytu, prosimy o kontakt z Komisariatem Policji VIII w Gdańsku przy ul. Kartuskiej 245B, tel. (058) 32-16-822, 32-16-885 lub pod numerem alarmowym 997 i 112.
Żródło info i foto: Fakt.pl

Stalowa Wola: Napad na bank. Trwają poszukiwania sprawców

Dwóch zamaskowanych sprawców napadło na bank w Stalowej Woli (woj. podkarpackie). Złodzieje sterroryzowali nożem pracownice placówki banku przy ul. Okulickiego i zmusili je do wydania kasetki z pieniędzmi. Dwie kasjerki zostały przewiezione do szpitala. Trwa policyjna obława za sprawcami. Funkcjonariusze poszukują dwóch złodziei. Jeden ze sprawców, około 30-letni, ma około 185 cm wzrostu, jest dobrze zbudowanym mężczyzną. Ubrany był w jasne, robocze spodnie i granatową bluzę.

Drugi napastnik, około 40–letni, jest niskim mężczyzną o krępej budowy ciała; z charakterystycznym brzuszkiem. Ubrany był w spodnie dresowe, białe buty z ciemnymi wstawkami i ciemnymi sznurowadłami oraz zielona kurtkę, pod którą miał założoną żółtą bluzę. Część wierzchniej odzież sprawcy porzucili w trakcie ucieczki. Wyrzucili także nóż.

Nie wiadomo jeszcze, ile pieniędzy padło łupem złodziei. Wiadomo, że dwie kasjerki, które trafiły do szpitala, są niegroźnie ranne. Kobiety mają lekkie zadrapania – podało radio RMF FM.
Żródło info i foto: polsatnews.pl

Jest list gończy za niebezpiecznym zabójcą

Z zamkniętego oddziału Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w Międzyrzeczu uciekł 29-latek uznany za niepoczytalnego podejrzany o brutalne zabójstwo.

Poszukiwany Piotr Korcela ma ok. 185 cm wzrostu i ciemne krótkie włosy. Waży ok. 80 kg. Na lewym policzku ma bliznę pooperacyjną długości 8 cm, a na lewej łydce i karku – tatuaże. Podejrzany o brutalne zabójstwo uciekł z zakładu w sobotę. Szuka go policja w całym kraju. Wystawiono list gończy. Kilka lat temu Korcela usłyszał zarzut zabójstwa. Postępowanie to jednak umorzono ze względu na jego niepoczytalność.
Żródło info i foto: Radio ZET.pl