Aresztowano podejrzanego o brutalne pobicie

Policjanci z Opola zatrzymali 39-latka, który podejrzany jest o pobicie 52-latka. Chwilę później mężczyzna uderzył w twarz kobietę, która odmówiła mu skorzystania z telefonu. Mężczyzna w chwili zatrzymania miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Pobity mężczyzna w stanie zagrażającym życiu przebywa w szpitalu. Zatrzymanemu grozi kara nawet do 10 lat więzienia.

W sobotę, 11 czerwca 2022 roku policjanci z Opola otrzymali zgłoszenie dotyczące pobicia w rejonie Placu Teatralnego. Kiedy funkcjonariusze przyjechali pod wskazany adres, zastali tam nieprzytomnego mężczyznę, którego w ciężkim stanie pogotowie ratunkowe zabrało do szpitala. Z ustaleń policjantów wynikało, że chwilę wcześniej pokrzywdzony został pobity przez mężczyznę, który uciekł z miejsca zdarzenia.

Policjanci znając rysopis napastnika rozpoczęli jego poszukiwania. Chwilę później mundurowi wylegitymowali podejrzewanego w pobliskim centrum handlowym. 39-latek był nietrzeźwy. Badanie alkomatem pokazało, że miał ponad 2 promile.

Policjanci ustalili, że obaj mężczyźni spożywali wspólnie alkohol. W pewnym momencie wywiązała się między nimi kłótnia, w wyniku której 39-latek miał uderzyć swojego kompana pięścią w twarz. Kolejną jego ofiarą padła przypadkowa kobieta, która została uderzona w twarz , po tym jak odmówiła sprawcy wykonania połączenia z jej telefonu komórkowego.

Nieprzytomny mężczyzna w stanie zagrażającym życiu wciąż przebywa w szpitalu. Policjanci zebrali materiał dowodowy, który obciąża zatrzymanego 39-latka. Następnego dnia po wytrzeźwieniu usłyszał on zarzuty, w tym spowodowania uszkodzenia ciała zagrażającego życiu.

Prokuratura Rejonowa w Opolu wystąpiła do sądu o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Sąd przychylił się do wniosku i pozbawił go wolności na 3 miesiące. Teraz zatrzymanemu grozi kara nawet do 10 lat więzienia.
Źródło info i foto: Policja.pl

Warszawa: Pijany urzędnik jechał samochodem. Miał dwa promile

Wszystko wskazywało na to, że był pijany. Jechał zygzakiem, miał problem z hamowaniem i wymijaniem. Jego dziwne zachowanie zauważył inny kierowca, który nagrał niebezpieczną jazdę i zgłosił napotkanym policjantom. Jak się okazało, pijany kierowca to jeden z naczelników Urzędu Dzielnicy Włochy. Z redakcją Kontaktu 24 skontaktował się w poniedziałek Reporter 24 (chce zostać anonimowy), który przesłał nam nagranie pokazujące kierowcę mazdy poruszającego się zygzakiem po warszawskich Włochach.

– Samochód zauważyłem, gdy zjeżdżał z ronda w ulicę Bakalarską. Po zjeździe poruszał się zygzakiem. Na początku pomyślałem, że może szuka miejsca parkingowego. Wjechał później w Borsuczą i Podborską, żeby skręcić do Urzędu Dzielnicy Włochy. Też tam jechałem. Musiałem skupić się bardziej na jeździe, zachowywałem odpowiedni dystans, trzymałem cały czas nogę na hamulcu – opisał Kontaktowi 24.
Źródło info i foto: tvn24.pl/tvnwarszawa

Kujawsko-pomorskie: Kompletnie pijana 38-latka wbiła się w barierki i dachowała. W samochodzie były dzieci

38-latka z Mogilna (woj. kujawsko-pomorskie) z dwoma promilami alkoholu w organizmie uderzyła na prostym odcinku drogi w barierę energochłonną. Na fotelu pasażera siedział jej pijany mąż, z tyłu – troje dzieci.

Do groźnie wyglądającego wypadku doszło w minioną niedzielę wieczorem na drodze pomiędzy Strzelcami a Rzadkwinem w województwie kujawsko-pomorskim. 38-letnia kobieta usiadła za kółkiem pod wpływem alkoholu, po niedługim czasie na prostym odcinku drogi jej citroen xantia uderzył w barierki i dachował. 

„To cud, że nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń” – czytamy w policyjnej notce prasowej. Oprócz kobiety samochodem podróżował jej 33-letni mąż oraz trójka dzieci, z których najmłodsze miało 2 miesiące. Jak informują policjanci:

Badanie stanu trzeźwości wykazało w organizmie kobiety 2 promile, natomiast mężczyzny 3! Co więcej, obydwoje mają sądowe zakazy kierowania pojazdami: 38–latka do stycznia przyszłego roku, a jej partner dożywotni. W tej sytuacji dzieci, po wizycie u lekarza, trafiły pod opiekę rodziny, a skrajnie nieodpowiedzialni rodzice trzeźwieli w policyjny areszcie.
38–latce grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności. Sprawą w najbliższym czasie zajmie się również sąd rodzinny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Ze stawu wyłowiono ciało 57-latka

Płetwonurkowie wydobyli ze stawu w Zabrzu ciało 57-latka, który poszedł popływać ze swoją 6-letnią córką. Matka, która czekała na nich przy brzegu, miała we krwi ponad 2 promile alkoholu.

– Ojciec wziął dziewczynkę na plecy, wszedł do wody i zaczął płynąć. Kiedy był mniej więcej na środku zbiornika, zniknął pod powierzchnią wody – powiedziała w rozmowie z dziennikzachodni.pl st. sierż. Agnieszka Żyłka. Mężczyzna chciał przepłynąć na drugi brzeg.

– Dziewczynce udało się utrzymać na powierzchni stawu, a z pomocą ruszyli jej 14-letni brat, a także jeden ze świadków zdarzenia – dodaje st. sierż. Żyłka. Z nieoficjalnych informacji portalu wynika, że dziewczynka zawdzięcza życie młodemu chłopakowi, który przechodził obok i ruszył jej na pomoc. Jej ojca nie udało się uratować.

Matka była kompletnie pijana

Na brzegu czekała matka. Kobieta miała ponad 2 promile alkoholu we krwi. Rodzina mieszka w lokalu socjalnym, dzień przed wypadkiem zarówno ojciec, jak i matka mieli pić alkohol. Świadkowie twierdzą, że podobnie było w dniu, kiedy przyjechali nad staw. Akcja ratunkowa mężczyzny rozpoczęła się jeszcze we wtorek, kiedy doszło do zdarzenia, ale została przerwana ze względu na burzę.
Źródło info i foto: wp.pl

Prowadził auto mając 2 promile

Janusz K. (37 l.) za nic ma sobie sądowe zakazy. 10 listopada około północy wybrał się swoim oplem na przejażdżkę ul. Królewską w Milanówku.

Jego niezgrabny tor jazdy zwrócił uwagę policji. Gdy tylko uchylił okno w samochodzie, grodziscy policjanci wyczuli silną woń alkoholu. Okazało się, że kierowca ma 1,8 promila alkoholu we krwi. Nie dość, że funkcjonariusze odkryli, że mężczyzna stracił prawo jazdy 7 lat temu, to okazało się, że ciąży na nim sześć zakazów prowadzenia pojazdów wydanych przez sąd. Cztery z nich nadal były aktywne. Wszystkie Janusz K. otrzymał za jazdę pod wpływem alkoholu. Tym razem zakaz będzie dożywotni. Do niego dojdzie grzywna 10 tys. zł.
Żródło info i foto: se.pl

Kompletnie pijany naczelnik policji spowodował kolizję

Naczelnik wydziału kryminalnego komendy miejskiej policji w Piekarach Śląskich spowodował kolizję, prowadząc auto. Auto policjanta wjechało w płot posesji w okolicach Tarnowskich Gór. Jak się dowiaduje reporter Radia ZET Tomasz Maszczyk, policjant miał ponad dwa promile alkoholu we krwi. Naczelnik już został dyscyplinarnie wyrzucony z policji. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Pijany kierowca nie został aresztowany!

To prawdziwy cud, że nikomu nic się nie stało. Policja z Białegostoku zarejestrowała rajd kompletnie pijanego kierowcy, który jechał pod prąd ulicami miasta i taranował auta. 54-latek miał ponad dwa promile alkoholu. I choć mężczyzna dostał już zarzuty, na proces będzie czekał nie za kratami, a w domu. O tym, że ulicami Białegostoku jedzie nieobliczalny pirat, zawiadomiła policję kobieta, która na własne oczy widziała wyczyny pijanego kierowcy. Mężczyzna kierujący mitsubishi jechał najpierw środkiem jezdni, a potem zjechał na lewy pas, najeżdżając nawet na chodnik. Żródło info i foto: Dziennik.pl