20-latka skazana na ukamienowanie za cudzołóstwo. Pierwszy przypadek od prawie dekady w Sudanie

W Sudanie zapadł pierwszy od prawie 10 lat wyrok skazujący kobietę za cudzołóstwo na ukamienowanie. 20-letnia kobieta zamierza odwołać się od decyzji sądu. Jak podał „The Guardian” 13 lipca, 20-letnia Maryam Alsyed Tiyrab z Sudanu została w zeszłym miesiącu aresztowana przez policję. Sprawą kobiety zainteresowało się Afrykańskie Centrum Studiów Sprawiedliwości i Pokoju.

Maryam Alsyed Tiyrab, która została skazana na ukamienowanie za cudzołóstwo, zamierza odwołać się od wyroku. Jak czytamy, większość z takich wyroków, zasądzanych głównie kobietom, jest bowiem unieważniana przez Sąd Najwyższy. Ostatni przypadek, gdy w Sudanie doszło do skazania kobiety na ukamienowanie za cudzołóstwo miał miejsce prawie 10 lat temu – w Kordofanie Południowym w 2013 roku. Ostatecznie wyrok został unieważniony.

Aktywiści obawiają się, że wyrok w sprawie 20-latki jest znakiem, że pucz wojskowy, do którego doszło w październiku ubiegłego roku (w wyniku zamachu stanu władzę przejęło wówczas wojsko), ośmielił ustawodawców do wycofania się z niewielkich zmian w ustawodawstwie na rzecz praw kobiet. Wojsko aresztowało wówczas premiera Abdallę Hamdoka, a także czterech ministrów, kilku gubernatorów regionów oraz szefów partii politycznych.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Podwójne zabójstwo w Kotli. 20-latka z zarzutem zabójstwa swojego dziadka i jego znajomego

20-latka podejrzana o zabójstwo dwóch mężczyzn w wieku 58 i 72 lat usłyszała zarzuty. Zdaniem śledczych kobieta miała wielokrotnie ugodzić ostrym narzędziem obu mężczyzn. Prokuratura wnioskowała o tymczasowy areszt dla podejrzanej. Sąd wyraził na to zgodę. Ciała dwóch mężczyzn znaleziono w środę w jednym z domów jednorodzinnych w Kotli (woj. dolnośląskie). Mieszkał tam 72-latek, druga ofiara była jego gościem. Starszy mężczyzna był dziadkiem podejrzanej, młodszy – jego znajomym.

Oględziny miejsca zdarzenia i oględziny zwłok z udziałem biegłego lekarza przemawiały za tym, że dokonano zabójstwa obu mężczyzn. Mieli oni widoczne liczne obrażenia, m.in. rany kłute na plecach, a także rany cięte. Szczegółowe ustalenie obrażeń będzie jednak możliwe dopiero po przeprowadzeniu sekcji zwłok – mówiła wcześniej PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy prok. Lidia Tkaczyszyn.

Dodała, że w domu, w którym doszło do zabójstwa przed zdarzeniem spożywany był alkohol. Prok. Tkaczyszyn przekazała PAP, że 20-letniej kobiecie przedstawiono zarzuty dokonania zabójstw obu mężczyzn.

„Zamiar bezpośredni”

Prokurator zarzucił kobiecie, że działała w zamiarze bezpośrednim i zadała mężczyznom rany kłute i inne w klatkę piersiową oraz inne części ciała narzędziem typu nóż doprowadzając do ich zgonu – powiedziała. Zaznaczyła, że ze względu na dobro śledztwa nie może mówić o zachowaniu podejrzanej.

Po godz. 14 prok. Tkaczyszyn poinformowała PAP, że sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zastosował wobec podejrzanej areszt tymczasowy na okres trzech miesięcy.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Podwójne zabójstwo w Kotli. Prokuratura wyjaśnia sprawę

Do dramatycznych zdarzeń doszło w środowe popołudnie w Kotli. W jednym z domów przy ul. Szkolnej zginęło dwóch mężczyzn. Policja zatrzymała wnuczkę jednego z nich. Do zdarzenia miało dojść po godz. 18. Jak relacjonują sąsiedzi, w jednym z domów doszło do awantury, po której wybiegła z niego 20-letnia Julia. W środku znaleziono zakrwawione ciała dwóch mężczyzn. Jak nieoficjalnie się dowiadujemy, zginęli od ciosów nożem. Jedna z ofiar to dziadek młodej kobiety, druga zabity mężczyzna to jego znajomy. Policja póki co nie udziela żadnych informacji. Potwierdza jedynie, że doszło tam do zdarzenia o charakterze kryminalnym. Młoda kobieta została zatrzymana przez policję. Pytani o nią mieszkańcy Kotli rozkładają ręce. Choć o zabójstwie mówi cała wieś, to o młodej kobiecie wypowiadają się niechętnie.

– Ona już wcześniej miała problemy psychiczne. Słyszałam, że trafiała na obserwację, ale ją wypuszczano. Chociaż wolałabym jej nie oceniać, zanim nie będzie wiadomo co dokładnie się stało – mówi nam jedna z mieszkanek Kotli. – Co tu można dużo mówić? Tam w grę wchodził alkohol – dodaje inna sąsiadka.

Cała wieś aż huczy od plotek i spekulacji. Jak mówią jej mieszkańcy, w tym domu wiele razy dochodziło do alkoholowych libacji. Tego dnia było podobnie. Jak dokładnie zginęli dwaj mężczyźni? To ma wyjaśnić policyjne i prokuratorskie postępowanie. Wiadomo, że ofiarom zadano wiele ciosów nożem. Zatrzymana kobieta trafiła na policyjną komendę w Głogowie. W czwartek trzeźwiała w areszcie.
Źródło info i foto: glogow.naszemiasto.pl

Holenderska policja zakończyła śledztwo ws. śmierci młodych Polaków

Tajemnicza śmierć 21-letniego Konrada i 20-letniej Wiktorii wywołała ogromne poruszenie. Narzeczonych znaleziono martwych w Dronten w Holandii. Tamtejsza policja zakończyła śledztwo w sprawie śmierci Polaków. Wydano oświadczenie. 21-letni Konrad i 20-letnia Wiktoria z powiatu przeworskiego w grudniu wyjechali do Holandii do pracy. Pod koniec stycznia urwał się z nimi kontakt, dlatego ich bliscy zgłosili zaginięcie.

5 lutego na terenie gruntów rolnych w Dronten odnaleziono zwłoki Konrada. Następnego dnia w niedalekiej odległości zlokalizowano ciało Wiktorii. Holenderska policja wszczęła śledztwo w sprawie śmierci narzeczonych. Od początku wykluczała jednak udział osób trzecich.

Jak ustalił „Super Express” śledztwo zostało już zakończone. Policja poinformowała rodziny Polaków o dokładnej przyczynie zgonu. Bliscy nie ubiegali się o sekcję zwłok w Polsce, co sugeruje, że wierzą w wersję przedstawioną przez holenderskich śledczych.
Źródło info i foto: o2.pl

Zwłoki 20-letniej kobiety na balkonie akademika AWF. Są nowe ustalenia w sprawie

Na jednym z balkonów akademika warszawskiej Akademii Wychowania Fizycznego odnalezione zostało ciało młodej kobiety. Pracownik uczelni natychmiast poinformował o tym policję, która wciąż prowadzi dochodzenie. W sprawie pojawiły się już nowe ustalenia. Pracownik uczelni odnalazł ciało młodej kobiety na jednym z balkonów akademika warszawskiej uczelni AWF. Mężczyzna natychmiast powiadomił policję.

W czwartek 14 października przed godziną 8, jeden z pracowników Akademii Wychowania Fizycznego znalazł zwłoki kobiety. Ciało znajdowało się na balkonie budynku nr 21, należącego do żeńskiego domu studenckiego przy ul. Marymonckiej. Na miejsce natychmiast wezwano policję i karetkę pogotowia.

– Służby podjęły próbę reanimacji, ale niestety bezskuteczną. Lekarz orzekł zgon. Teraz trwają czynności pod nadzorem prokuratury. Ustalamy przebieg, okoliczności oraz świadków i przeprowadzamy oględziny – powiedziała w rozmowie z portalem Warszawa Nasze Miasto podinsp. Elwira Kozłowska, rzeczniczka Komendanta Rejonowego Policji Warszawa V.

Zmarła kobieta miała przy sobie kartę, która okazała się pomocna w ustaleniu jej tożsamości. Okazało się, że to 20-letnia obywatelka Portugalii, która nie była studentką tej uczelni. Policja wciąż bada, co w takim razie robiła na balkonie akademika AWF-u i czy była studentką innej warszawskiej uczelni.

Akademia Wychowania Fizycznego na razie nie chce komentować tego zdarzenia. Dochodzenie w sprawie prowadzi warszawska policja pod nadzorem prokuratury.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła 20-latka. Trwają poszukiwania

Policja poszukuje 20-letniej Magdaleny, która zaginęła 26 czerwca 2021 roku. Od tego dnia nie nawiązała kontaktu z rodziną. Magdalena Jażdżewska ostatni raz była widziana na ul. Łąkowej w Suszu, kiedy to wyszła z domu.

Młoda kobieta ma 175 cm wzrostu, jest szczupła, ma długie blond włosy i szare oczy. Ma przy sobie telefon komórkowy iPhone i prawdopodobnie okulary w czarnych oprawkach. Wszystkie osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje w tej sprawie proszone są o kontakt telefoniczny pod numerem 47 73 262 00, 112 lub osobisty z najbliższą jednostką policji.
Źródło info i foto: interia.pl

Zapadł wyrok w sprawie zabójstwa Zyty Michalskiej. Zbrodnia sprzed 27 lat

Zapadł wyrok ws. zabójstwa Zyty Michalskiej, która została zamordowana 27 lat temu. Waldemara B. skazano na 25 lat, chociaż przekonywał, że nie miał zamiaru zabić dziewczyny. – Jeśli ktoś co najmniej pięć razy, z dużą siłą, uderza kamieniem inną osobę w głowę, to robi to dlatego, że chce ją zabić. Świadczy też o tym dalsze postępowanie: oskarżony przeciągnął pokrzywdzoną ponad 34 m w głąb lasu, a potem przykrył jej ciało kurtką. Tak robi ktoś, kto chce zabić – powiedziała sędzia.

27 maja Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał wyrok w sprawie procesu dotyczącego zabójstwa 20-letniej Zyty Michalskiej, do którego doszło 27 lat temu. Waldemar B. został skazany na 25 lat więzienia oraz pozbawiono go praw publicznych na okres pięciu lat po opuszczeniu zakładu karnego – podała „Gazeta Wyborcza”.

– To zbrodnia okrutna, popełniona z błahych pobudek. Bo czy zdenerwowany człowiek bierze kamień i uderza inną osobę w głowę pięć razy? – zapytała w czwartek prowadząca sprawę zabójstwa sędzia Renata Żurowska. I dodała: – Nie, zdenerwowany człowiek tak nie robi. Oskarżony był zdolny do ogromnej przemocy i musi ponieść surową karę.

Waldemara B. oskarżono o zabójstwo oraz usiłowanie zgwałcenia kobiety, ponieważ mężczyzna rozciął oraz opuścił jej spodnie, a bluzkę podciągnął, jednak przyznał się wyłącznie do zabójstwa, a rozbierając dziewczynę, chciał upozorować gwałt, aby zmylić policję. – Nie jesteśmy w stanie tej wersji wykluczyć, a prawo nakazuje rozstrzygać wszelkie wątpliwości na korzyść oskarżonego – wyjaśniła sędzia Żurowska.

Obrońca Waldemara B. próbował przekonać sąd, że mężczyzna nie miał zamiaru zabić kobiety, jednak sąd nie zgodził się z adwokatem. – Jeśli ktoś co najmniej pięć razy, z dużą siłą, uderza kamieniem inną osobę w głowę, to robi to dlatego, że chce ją zabić. Świadczy też o tym dalsze postępowanie: oskarżony przeciągnął pokrzywdzoną ponad 34 m w głąb lasu, a potem przykrył jej ciało kurtką. Tak robi ktoś, kto chce zabić – powiedziała. Wyrok nie jest prawomocny, a obrońca Waldemara B. zapowiedział od niego odwołanie.

Do zabójstwa Zyty Michalskiej doszło w Wielkanoc 3 kwietnia 1994 roku w lesie w Mikuszewie (woj. wielkopolskie). 20-latka wyszła na spacer, a następnego dnia w lesie 800 metrów od domu znaleziono jej ciało.

Jak zeznawał później B., kobieta weszła mu pod rower, przez co przewrócił się na ziemię. Michalska miała na niego krzyczeć i uderzyć go w twarz, wywiązała się szarpanina. W końcu B. wziął do ręki kamień i uderzał nim w głowę ofiary. Po wszystkim zaciągnął ją w głąb lasu. Sekcja zwłok wykazała, że kobieta zmarła w wyniku udławienia się piaskiem i liśćmi, kiedy B. ciągnął ją po ziemi. W 1994 roku śledczy zabezpieczyli ślady oraz rozpoczęli przesłuchania, jednak nie udało im się wskazać podejrzanego, a sprawę umorzono.

Do sprawy wrócono w październiku 2020 roku, wówczas funkcjonariusze z poznańskiego Archiwum X rozpoczęli poszukiwania osób, które mogą mieć jakiekolwiek informacje w sprawie zabójstwa sprzed lat. Wytypowano 40 mężczyzn i tylko jeden z nich – Waldemar B. – nie miał alibi.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zaginęła 20-letnia Klaudia Domowicz

Komunikat o poszukiwaniach kobiety z powiatu poddębickiego (woj. łódzkie) podała Łódzka Policja. Mundurowi udostępnili wizerunek i opis ubioru Klaudii, proszą o wsparcie wszystkich, którzy mają nowe informacje o miejscu, w którym przebywa.

20-latka ostatni raz widziana była 13 maja 2021 roku w miejscowości Dalików w powiecie poddębickim. „20-latka do chwili obecnej nie powróciła do domu oraz nie nawiązała kontaktu z najbliższymi” – przekazała Policja Województwa Łódzkiego na Facebooku. 

Internetowa społeczność „Zaginieni-szukamy Was” na Facebooku przekazała, że młoda kobieta wyszła z domu w miejscowości Dalików (powiat poddębicki) pojeździć na rolkach i od tamtego momentu nie wróciła do miejsca zamieszkania. 

„Wyszła na rolki i nie wróciła”

Mundurowi udostępnili też rysopis zaginionej. Ma 165 cm wzrostu, szczupłą sylwetkę, włosy długie ciemnobrązowe. Znaki szczególne: blizna nad brwią. Podano też opis ubioru w dniu zaginięcia. „Ubrana była w białą koszulkę na ramiączkach, jeansowe spodenki oraz niebieską jeansową kurtkę. Miała ze sobą plecak typu worek” – czytamy.

Mundurowi proszą o pomoc wszystkie osoby, które mają wiedzę w sprawie zaginionej lub wiedzą, gdzie może przebywać. Kontakt: KPP w Poddębicach, ul. Targowa 22, pod numerem tel. (47) 845-22-11, albo z najbliższą jednostką policji pod numerem 997 lub 112.
Źródło info i foto: Radio ZET.pl

20-letnia Wiktoria K. winna znieważenia Andrzeja Dudy

Sąd w Zielonej Górze uznał 20-letnią Wiktorię K. winną znieważenia prezydenta Andrzeja Dudy. Zdecydował jednocześnie o warunkowym umorzeniu postępowania karnego wobec kobiety. Wcześniej sąd zdecydował, że policja, zatrzymując 20-latkę, działała nielegalnie.

Jak podaje „Fakt”, we wtorek Sąd Okręgowy w Zielonej Górze wysłuchał mów końcowych prokuratora i obrońcy Wiktorii K. Prokuratura podkreślała, że 20-latka znieważyła urzędującego prezydenta, a nie tylko ubiegającego się o ten urząd kandydata. Jednocześnie wniosła o warunkowe umorzenie postępowania karnego, mając na uwadze skruchę kobiety, jej młody wiek i niekaralność.

Obrona przekonywała, że do znieważenia doszło na wiecu wyborczym, na którym Andrzej Duda przebywał prywatnie. Wnosiła o uniewinnienie 20-latki lub warunkowe umorzenie postępowania.

„Fakt” podaje, że sąd uznał Wiktorię K. winną znieważenia, a jednocześnie warunkowo umorzył postępowanie karne. W uzasadnieniu podkreślono, że nie ma wątpliwości co do znieważenia prezydenta. Sędzia stwierdził, że Andrzej Duda był na wiecu urzędującym prezydentem.

– Nikt nie chciałby, żeby do niego zwracano się takimi słowami – mówił sędzia.

Wyrok nie jest prawomocny.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Czeladź: Pijany 37-latek zastrzelił swoją partnerkę

W Czeladzi doszło do przerażających scen. 37-letni mieszkaniec miasta przyszedł do domu pijany, co nie spodobało się jego 20-letniej partnerce. Gdy zwróciła mu uwagę, wpadł w szał! W końcu chwycił za pistolet i oddał w jej kierunku kilka strzałów. Jeden z nich okazał się szczególnie celny, bo trafił w głowę kobiety, a konkretnie w jej skroń.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 1 lutego, w jednym z mieszkań w centrum Czeladzi. Około godziny 21:30 do mieszkania wrócił będący pod wpływem alkoholu 37-letni mieszkaniec miasta. Stan, w jakim znajdował się mężczyzna, nie spodobał się jego 20-letniej partnerce życiowej. Między parą doszło do ostrej wymiany zdań zakończonej awanturą.

– W pewnym momencie mężczyzna wziął do ręki pistolet – wiatrówkę i oddał z niego kilka strzałów w kierunku kobiety. Zaatakowana próbowała uciec i się ukryć, jednak kilka strzałów okazało się celnych. Najgroźniejszy przebił powłokę skórną w okolicy skroni – relacjonują funkcjonariusze.

Na szczęście, poza dużym bólem, postrzał nie spowodował groźniejszych obrażeń u kobiety. Zatrzymany przez policjantów mężczyzna miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie. Po wytrzeźwieniu usłyszy zarzuty. Jego dalszym losem zajmie się teraz sąd i prokurator
Źródło info i foto: se.pl