USA: Strzelanina na festiwalu sztuki w New Jersey. Wielu rannych

Jedna osoba zginęła, a 20 osób zostało rannych w stanie New Jersey w USA, gdy dwaj mężczyźni otworzyli ogień podczas festiwalu sztuki w nocy z soboty na niedzielę – przekazała prokuratura. W przypadku ofiary śmiertelnej chodzi o jednego z podejrzanych.

Szesnaście z 20 rannych osób wymagało opieki medycznej ze względu na rany postrzałowe; cztery z nich, w tym 13-letni chłopiec, są w stanie krytycznym – przekazał przedstawiciel miejscowej prokuratury Angelo Onofri.

Jak dodał, dwaj podejrzani zaczęli strzelać ok. godz. 2.45 nad ranem w niedzielę podczas 24-godzinnego lokalnego festiwalu sztuki, Art All Night, w mieście Trenton w środkowej części stanu. Jeden z podejrzanych, 33-letni mężczyzna, został zabity, a drugiego ujęto. Według władz w chwili wybuchu strzelaniny na terenie festiwalu przebywało ok. 1000 osób.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Niemcy: Atak w Münster. Dwie osoby nie żyją, 20 rannych

Dwie osoby zginęły, a około 20. zostało rannych, gdy w sobotę po południu furgonetka wjechała w ludzi siedzących przed restauracją Kiepenkerl na starym mieście w Münster w zachodnich Niemczech. Sześć osób jest w stanie ciężkim; sprawca ataku zastrzelił się – podał portal BBC. Niemieckie władze podały, iż dwie osoby zginęły, a nie trzy jak informowano wcześniej. Poinformowano także, że nic nie wskazuje na to, iż był to atak o podłożu islamistycznym – podało BBC.

Kierowca pojazdu nie został jeszcze oficjalnie zidentyfikowany. Motywy działania sprawcy pozostają nieznane, jednak niemieckie media podały, iż kierowcą był chory psychicznie obywatel Niemiec.

Przeszukanie w mieszkaniu sprawcy

Mieszkanie sprawcy znajdujące się na terenie miasta zostało przeszukane. Po tragedii służby bezpieczeństwa zamknęły centrum miasta. Policja tłumaczyła, że kroki te spowodowane były podejrzanym przedmiotem, który znaleziono w furgonetce. Specjaliści badali, czy jest on niebezpieczny.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Podwójna eksplozja przed świątynią w Libii

Co najmniej 22 osoby zginęły, a 20 zostało rannych w podwójnym zamachu z użyciem samochodów pułapek w Bengazi na wschodzie Libii. Atak najpewniej przeprowadzili bojownicy Państwa Islamskiego.

Do ataku doszło w dzielnicy Al-Salmani, gdy muzułmańscy wierni wychodzili z meczetu po wieczornej modlitwie. Portal Libyan Express poinformował o trzech zabitych i sześciu rannych. Agencja Reutera, powołując się na lokalne władze i świadka zdarzenia, wskazała, że ofiar jest co najmniej 11.

Wśród zabitych są zarówno wojskowi związani z rządem z gen. Chalify Haftara, jak i cywile – poinformowały lokalne władze.

Po upadku reżimu Muammara Kadafiego Libia jest „państwem upadłym”, gdzie o władzę spierają się de facto dwa rządy, a każdy z nich ma wsparcie swych własnych milicji. Jeden z nich uznany został przez ONZ i wspólnotę międzynarodową, drugi – Haftara – który ma siedzibę w Tobruku na wschodzie i jest związany z parlamentem.

W grudniu zeszłego roku siły lojalne wobec gen. Haftara przejęły po ponad trzech latach walk całkowitą kontrolę nad Bengazi, pokonując islamistów. Jak zaznacza agencja, w ostatnich miesiącach tym miastem nad Morzem Śródziemnym regularnie wstrząsały ataki bombowe; często dochodziło do nich przed meczetami.

Na południe od Bengazi znajduje się jedyna w Libii enklawa, nad którą kontrolę sprawuje Państwo Islamskie.
Źródło info i foto: TVP.info

Tajlandia: Zamach bombowy w mieście Jala

Co najmniej trzy osoby zginęły, a około 20 zostało rannych w zamachu bombowym na targu w mieście Jala w południowej Tajlandii, zamieszkanej w większości przez muzułmanów – poinformował przedstawiciel miejscowych władz. Dwie ofiary śmiertelne to wyznawcy buddyzmu, a jedna to muzułmanin. Bomba była umieszczona na motocyklu zaparkowanym na targu Pimolchai w centrum Jali w prowincji o tej samej nazwie – podała agencja EFE.

„To pierwszy większy atak w centrum tego miasta od dwóch lat” – poinformował przedstawiciel policji. Według AFP, która powołuje się na źródła szpitalne, w ataku lekko ranne zostały 24 osoby i wszystkie są buddystami.

Jala, obok Narathiwat i Pattani, jest jedną z trzech południowych prowincji, gdzie większość mieszkańców wyznaje islam. Zbrojne ugrupowania muzułmańskie dążą do oderwania tych terenów od reszty kraju. Często dochodzi tam do ataków z użyciem bomb czy broni lekkiej, pomimo obowiązującego stanu nadzwyczajnego i rozmieszczenia 40 tys. funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.

Islamscy rebelianci z południa nie należą do globalnego ruchu dżihadu, lecz buntują się przeciwko dyskryminacji Malajów oraz muzułmanów w zamieszkanej głównie przez buddystów Tajlandii. Domagają się utworzenia państwa islamskiego, w którego skład wchodziłyby wspomniane trzy prowincje. Przed aneksją południa przez Tajlandię przed około 100 laty region ten był autonomicznym sułtanatem.

Od stycznia 2004 roku w wyniku islamskiej rebelii na południu Tajlandii zginęło ponad 6700 osób – wynika z danych organizacji Deep South Watch.
Źródło info i foto: onet.pl

Sprawca masakry w Teksasie uciekł wcześniej z zakładu psychiatrycznego

Devin Kelley, który w niedzielę, w kościele baptystów, w osadzie Sutherland Springs w Teksasie, zabił przynajmniej 26 osób i zranił ponad 20, pięć lat wcześniej uciekł z zamkniętego zakładu psychiatrycznego – poinformowały amerykańskie media we wtorek.

Stacja telewizyjna KPRC transmitująca z Houston, największego miasta Teksasu, poinformowała, że Devin P. Kelley, który w roku 2012 stacjonował w bazie lotnictwa wojskowego Holloman w stanie Nowy Meksyk, groził śmiercią swoim zwierzchnikom, a także został przyłapany na próbie przemycenia broni palnej na teren bazy – po tych zdarzeniach został skierowany na przymusowe leczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Telewizja KPRC ujawniała także raport policyjny z ucieczki Kelleya z zakładu psychiatrycznego Peak Behavioral Health Services, mieszczącego się w miejscowości Santa Teresa, w odległości kilkanastu kilometrów od śródmieścia El Paso. Pracownik zakładu psychiatrycznego, który zgłosił policji ucieczkę Kelleya, ostrzegł funkcjonariuszy, że Kelley „cierpi na zaburzenia psychiczne i stanowi zagrożenie dla siebie i dla otoczenia”.

Kelley został zatrzymany przez policję na dworcu autobusowym, kiedy próbował wyjechać z El Paso.

Oskarżony o napaść na żonę i jej dziecko

Także w roku 2012, w czasie gdy stacjonował w bazie sił powietrznych w Holloman w stanie Nowy Meksyk, Kelley został oskarżony o napaść na swoją ówczesną żonę i jej dziecko, u którego stwierdzono pęknięcie czaszki będące skutkiem dotkliwego pobicia. Po procesie przed sądem wojskowym, Kelley w listopadzie 2012 roku, został skazany na rok więzienia w odosobnionej celi i zdegradowany do najniższego stopnia. Po odbyciu kary, w roku 2014 został karnie zwolniony z sił zbrojnych USA za „złe zachowanie”.

W tym samym roku rozwiódł się ze swoją pierwszą żoną i ponownie ożenił.

Kilka miesięcy później, kiedy już mieszkał na podupadłym kempingu w Colorado Springs w stanie Kolorado, znęcał się nad swoim psem, w wyniku czego został oskarżony o okrucieństwo wobec zwierząt.

Zaniedbania amerykańskich sił powietrznych

W poniedziałek dowództwo amerykańskich sił powietrznych przyznało, że wbrew federalnym regulacjom, nie przekazało do centralnego banku danych FBI informacji o procesie Kelly’ego, i jego dyscyplinarnym zwolnieniu ze służby.

Gdyby byli dowódcy bazy lotnictwa Holloman w stanie Nowy Meksyk dopełnili swoich obowiązków, b. żołnierz nigdy nie byłby w stanie legalnie zakupić żadnej broni palnej. Nie mógłby także zakupić półautomatycznego karabinku Ruger AR-556, którym posłużył się w czasie niedzielnego ataku, podczas którego zamordował połowę członków zboru baptystów. Wśród ofiar jest babcia drugiej żony Kelleyego.

Raport o leczeniu psychiatrycznym i przyznanie się dowódców bazy sił powietrznych Holloman w Teksasie do poważnego niedopatrzenia – jak wskazują komentatorzy amerykańskich mediów – stanowią twierdzącą odpowiedź na nieustannie powtarzane pytanie: Czy można było uniknąć tej tragedii?

Ujawniona przez media we wtorek historia problemów psychiatrycznych Devina Patricka Kelly’ego jest także pośrednim potwierdzeniem przekonania prezydenta Donalda Trumpa, który występując na konferencji prasowej w Tokio, następnego dnia po tragedii w Teksasie, powiedział, że masakra jego zdaniem „miała dużo wspólnego”(…) „z problemami zdrowia psychicznego obłąkanego” sprawcy tragedii, który „miał dużo problemów przez dłuższy czas”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Atak na siedzibę telewizji w Kabulu

Co najmniej dwie osoby zginęły, a 20 zostało rannych we wtorek w ataku uzbrojonych napastników przebranych za policjantów na siedzibę prywatnej telewizji Szamszad w stolicy Afganistanu, Kabulu. Sytuację opanowano; większość pracowników stacji jest bezpieczna. Jak poinformował pracownik stacji, który był świadkiem ataku, napastnicy weszli na teren telewizji i rzucili ręczne granaty, w wyniku czego zginął jeden ze strażników, a drugi został ranny. Następnie reszta terrorystów weszła do budynku i zaczęła strzelać do pracowników telewizji.

Trzech napastników

– Niektóre osoby zostały trafione, a innym udało się wydostać (z budynku). Kilka osób zostało postrzelonych, a kilka doznało obrażeń od spadającego szkła lub dlatego że skakali z wysokich pięter – powiedział Abed Ehsas, szef programów informacyjnych w Szamaszad TV.

Podczas ataku oddział sił specjalnych wybił dziurę w betonowym ogrodzeniu okalającym obiekt i wkroczył do środka budynku. Podczas operacji zabitych zostało dwóch napastników – podała agencja Reutera. Przedstawiciel policji Dżan Agha, na którego powołuje się Associated Press, poinformował, że pierwszy napastnik był zamachowcem samobójcą. Rzecznik ministerstwa spraw wewnętrznych Nadżib Danisze powiadomił, że telewizję zaatakowało trzech mężczyzn. Jeden z nich został zastrzelony przez policję.

Po około dwóch godzinach siły bezpieczeństwa opanowały sytuację. Siedziba Szamaszad TV znajduje się niedaleko stadionu narodowego w Kabulu. Do ataku przyznało się tak zwane Państwo Islamskie (IS) – podała Amak, agencja propagandowa tej dżihadystycznej organizacji. Szamszad TV nadaje programy w języku pasztuńskim na cały Afganistan. O godzinie 11.30 czasu lokalnego (godz. 8 w Polsce) zamiast zwykłych programów na ekranie pojawił się nieruchomy obraz. Na razie nie ma informacji, czy stacja wznowiła emisję.
Źródło info i foto: tvn24.pl

Zamach w irackim mieście Hit. Nie żyje 11 osób

Co najmniej 11 osób zginęło, a ponad 20 zostało rannych w zamachu bombowym w mieście Hit, położonym na zachód od stolicy Iraku, Bagdadu – poinformowała dzisiaj wieczorem iracka policja. Według policji zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w kawiarni w centrum miasta.

Państwo Islamskie (ISIS) podało za pośrednictwem swojej tuby propagandowej, agencji prasowej Amak, że bierze na siebie odpowiedzialność za ten zamach.
Źródło info i foto: onet.pl

Wzrosła liczba ofiar ataku w Londynie

Co najmniej cztery osoby zginęły, a dwadzieścia zostało rannych po ataku, do jakiego doszło w okolicach budynku brytyjskiego parlamentu w Londynie. Brytyjska policja: rannych jest co najmniej 20 osób.

– Zamykamy cały obszar wokół miejsca ataku, aby upewnić się, że wszyscy są bezpieczni – podaje Scotland Yard. Zamknięto kolejną stację londyńskiego metra. Na „Canning Town” ogłoszono alarm bezpieczeństwa – informuje „Daily Mail”. Przerwano ewakuację budynku parlamentu. Uwięzionym członkom parlamentu dostarczane są owoce i czekolada

„Daily Mail”: przed budynkiem redakcji „Jewish Telegraph” znaleziono „podejrzany pakunek”. Stacja „Canning Town” jest znów otwarta. O solidarności z Wielką Brytanią zapewnił również prezydent Francji Francois Hollande
Źródło info i foto: onet.pl

Australia: Mężczyzna celowo wjechał na chodnik w centrum Melbourne . Nie żyją 3 osoby, 20 jest rannych

Mężczyzna celowo wjeżdżał samochodem w ludzi zgromadzonych w centrum Melbourne w Australii. Zabił 3 osoby, około 20 zostało rannych. Policja uważa, że zdarzenie nie ma podłoża terrorystycznego. Sprawcę zatrzymano, jest przesłuchiwany. Nie wiadomo na razie, jaki był motyw jego działania.

Co dokładnie wydarzyło się w centrum Melbourne?

Mężczyzna najpierw w chaotyczny sposób jeździł po głównym skrzyżowaniu w centrum Melbourne, po czym skręcił na deptak Bourke Street Mall i celowo zaczął wjeżdżać w znajdujących się tam ludzi. Policja podejrzewa, że incydent miał związek z wcześniejszym atakiem z użyciem noża, do którego doszło na południu miasta, ale nie był związany z terroryzmem. Z nagrania wideo przekazanego mediom przez jednego ze świadków incydentu wynika, że dwie osoby podeszły do samochodu, próbując powstrzymać kierowcę. Na nagraniu wideo z telewizyjnego śmigłowca widać kilku funkcjonariuszy obok ubranego tylko w bieliznę mężczyzny leżącego na chodniku, z rękami w kajdankach. Policjanci sprawdzają mocno zniszczony czerwony samochód.

Jak atak opisywali świadkowie?

– On był do połowy wysunięty z auta. Wyglądał, jakby mu było wszystko jedno – powiedział świadek australijskiej telewizji. Inny świadek opowiadał lokalnej gazecie „Age”, że policyjny radiowóz uderzył w samochód oraz że policjanci oddali strzały w jego kierunku, a następnie wyciągnęli kierowcę z pojazdu. „Nie zatrzymywał się. Przechodnie próbowali uciekać, ale on nadal wjeżdżał w ludzi” – opowiadał jeden ze świadków cytowany przez dziennik „Herald Sun”. „To była rzeź na chodniku” – opisywała agencji AFP kobieta, która widziała mężczyznę wjeżdżającego w ludzi.

Jaka jest teraz sytuacja w centrum Melbourne?

Zamknięto pobliskie ulice. Kilka przecznic dalej trwa wielkoszlemowy turniej tenisowy Australian Open, a do Melbourne z tej okazji zjechały tysiące turystów. Według policji turniej odbywa się bez przeszkód. Australia podwyższyła poziom zagrożenia terrorystycznego po zamachu z grudnia 2016 roku w Berlinie, gdzie 12 osób zginęło, kiedy ciężarówka wjechała w tłum na jarmarku bożonarodzeniowym. Australijska policja ogłosiła, że zatrzymała kilka osób, które planowały ataki w Boże Narodzenia w Melbourne.
Żródło info i foto: Gazeta.pl

Jordania: Zamach na obóz dla uchodźców

Znaczna część obszarów sąsiadujących po syryjskiej stronie granicy znajduje się pod kontrolą właśnie islamskich radykałów. W czerwcu przyznali się oni do ataku na posterunki prowadzące do obozu. 3 osoby zginęły w samobójczym zamachu w obozie dla uchodźców na granicy jordańsko-syryjskiej. Co najmniej 20 zostało rannych.
Żródło info i foto: wp.pl