22-letni pedofil spod Kalisza usłyszał zarzuty

22-letni mieszkaniec miejscowości Mycielin (pow. kaliski) umawiał się w internecie z 11-letnią dziewczynką na seks. Został aresztowany, a prokurator postawił mu już zarzuty. Mężczyzna już wcześniej był karany na podobne przestępstwo.

W minioną niedzielę (16 maja) Grupa Elusive Child Protection Unit Poland, czyli łowcy pedofilów przyjechała do Mycielina w powiecie kaliskim. Zatrzymano tam 22-letniego Dominika, który chciał namówić nieletnią na seks. – Ru**am takie ślicznotki jak Ty – miał pisać mężczyzna do 11-letniej Tosi. 22-latek został aresztowany przez policjantów z Kalisza, a teraz usłyszał zarzut nakłaniania 11-latki do kontaktów seksualnych o czym poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler.

– W okresie pomiędzy lutym a majem tego roku mężczyzna nawiązał kontakt z osobą podającą się za małoletnią Tosię w wieku lat 11 i składał jej propozycje obcowania płciowego, a także poddania się innym czynnościom seksualnym. Ponadto przesyłał „osobie poniżej lat 15, w swoim przekonaniu, filmy i materiały pornograficzne – powiedział Meler.

Na zamieszczonym w internecie nagraniu mężczyzna wyraził chęć skorzystania z pomocy psychologa lub psychiatry. Prosił też, by nie informować o sprawie policji.

– Ja mam problem i nie chcę tego robić. Ja wiem, że to jest karalne. To mnie nawet nie jara. Ja nawet nie wiem (…), dlaczego takie głupoty wypisuję – powiedział podczas interwencji.

Członkowie grupy zaoferowali mu pomoc w leczeniu, a na miejsce zdarzenia wezwano policję.
Źródło info i foto: se.pl

Nowe informacje o nożowniku ze Szwecji

Nożownik, który w środę zranił siedem osób w miejscowości Vetlanda w południowej Szwecji, to 22-letni obywatel Afganistanu, który przybył do Szwecji w 2018 roku – pisze w czwartek gazeta „Expressen”. Według gazety mężczyzna był wcześniej skazany na karę grzywny za przestępstwo narkotykowe związane z zażywaniem marihuany. W środę wieczorem policja przeszukała mieszkanie, w którym mieszkał od ponad roku.

Do ataku doszło w środę po południu w centrum 20-tysięcznej Vetlandy w pobliżu dworca kolejowego. W ciągu 20 minut mężczyzna ranił siedmiu przechodniów w pięciu miejscach: m.in. w kiosku przy dworcu, przed sklepem spożywczym oraz przed kwiaciarnią.

Dziennik „Aftonbladet” napisał, że napastnik był wcześniej często widywany w centrum miasta. W ostatnim czasie miał „źle wyglądać”.

22-letni obywatel Afganistanu w czasie zatrzymania był uzbrojony, został postrzelony przez policję. Przebywa obecnie w szpitalu; jest lekko ranny. Według władz zdrowotnych regionu Joenkoeping obrażenia trzech poszkodowanych osób zagrażają ich życiu. Początkowo policja prowadziła śledztwo pod kątem usiłowania zabójstwa kilku osób, następnie podwyższono rangę sprawy. Rozpatrywany jest motyw terrorystyczny. W sprawę włączono służby specjalne SAPO.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Słowacja: Policja ustaliła motyw ataku 22-letniego nożownika w jednej ze szkół

Na Słowacji nie milkną echa wczorajszego ataku na szkołę w miejscowości Vrutki koło Martina. 22-latek zabił zastępcę dyrektora placówki, ranił nożem nauczycielkę, dwie uczennice oraz woźnego. Podczas ucieczki, został zastrzelony przez policjantów. Słowacka policja wyjaśnia jaki motyw mógł mieć 22-letni sprawca. Szkolni pedagodzy wykluczają, żeby za działaniami napastnika stała zemsta. Wskazują raczej na problemy osobowościowe.

Na Słowacji – przy okazji wczorajszej tragedii – mówi się również o niewystarczającym zabezpieczeniu szkół przed podobnymi atakami.

22-latek nie miał żadnych problemów z wejściem do środka. Zaatakował nożem i zabił zastępcę dyrektora szkoły, który stanął w obronie uczniów. Potem ranił nauczycielkę i dwie uczennice, a także woźnego, który chciał go zatrzymać. Podczas próby aresztowania, 22-latek rzucił się na policjantów. Funkcjonariusze użyli broni. Podczas akcji ranni zostali dwaj policjanci.
Źródło info i foto: RMF24.pl

Facebook pomoże ws. morderstwa 10-letniej Kristiny z Mrowin

Zabójstwem Kristiny z Mrowin na Dolnym Śląsku przed rokiem żyła cała Polska. Dziewczynkę zamordował 22-letni Jakub A. Polskie służby liczą na pomoc Facebooka w tej sprawie. Amerykański gigant miałby udostępnić im rozmowy mężczyzny z osobą, którą miała go podżegać do zbrodni. 10-letnia Kristina zaginęła 13 czerwca ubiegłego roku w dolnośląskich Mrowinach. Dziewczyna ostatni raz była widziana niedaleko domu, gdy wracała ze szkoły. Po kilku godzinach w pobliskim lesie znaleziono jej zakrwawione i roznegliżowane ciało.

Za zabójstwem dziewczynki stał 22-letni Jakub A. Do jego zatrzymania doszło po trzech dniach od morderstwa. Kristina dobrze go znała, bo A. należy do rodziny. Mężczyzna zakochał się w matce 10-latki – swojej ciotce i uznał, że dziewczynka stoi na przeszkodzie do jego związku. Dlatego postanowił ją zamordować.

Po niemal roku od zbrodni, jak donosi „Gazeta Wrocławska”, polskie służby poprosiły Facebooka o pomoc. Prokuratorzy prowadzący śledztwo ws. zabójstwa Kristiny chcą przeczytać wiadomości, jakie Jakub A. wysyłał za pośrednictwem portalu społecznościowego. Jeden z kolegów miał go bowiem podżegać do zabójstwa i sugerował mu, że Kristina stoi na przeszkodzie do jego szczęścia.

Wcześniej prokuratura otrzymała opinię biegłych, z której wynika, że Jakub A. w momencie popełnienia zbrodni był poczytalny. Świadczyć ma o tym fakt, że mężczyzna przed morderstwem zakupił nowe ubrania i próbował sobie zapewnić alibi. Do tego w internecie szukał wskazówek na temat tego, jak upozorować zbrodnię tak, by śledczy pomyśleli, że została ona popełniona na tle pedofilskim.

Jakub A. usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenia zwłok oraz podżegania do zabójstwa. Grozi mu za to dożywocie.
Źródło info i foto: wp.pl

Zginął mężczyzna i dziecko. Strzały przy łodzi na granicy Turcji i Grecji

22-letni mężczyzna i dziecko zginęli w ostatnich dniach na pograniczu Turcji i Grecji. By wywrzeć presję na Unię Europejską, władze w Ankarze wstrzymały kontrolowanie granicy i wręcz zachęcały migrantów i uchodźców do podróży. Grecja nie chce ich wpuścić. Na nagraniach z tureckich źródeł widać, jak grecka straż przybrzeżna niemal taranuje ponton oraz strzela w wodę obok niego.

22-letni Mohammad pochodził z Aleppo, przed pięcioma laty uciekł przed wojną do Turcji. Pracował w fabryce butów. Ale chciał mieć szansę na „nowy start”, dlatego udał się na granice i próbował przestać do Grecji. Został postrzelony gumowym pociskiem i zginął – opisuje dziennikarka Jenan Moussa. To jedna z dwóch potwierdzonych ofiar śmiertelnych wśród migrantów i uchodźców, którzy w ostatnich dniach próbują dostać się z Turcji do krajów UE, przede wszystkim Grecji. Drugą jest niewymieniany z nazwiska chłopiec, który utonął przy wyspie Lesbos.

W ciągu ostatnich dni tysiące migrantów i uchodźców, którzy przebywają w Turcji, ruszyło w kierunku granic z Grecją i Bułgarią. Władze Turcji przestały ich zatrzymywać, co robiły przez ostatnie kilka lat na mocy umowy z Unią Europejską. W zamian za zatrzymanie ich u siebie, Turcja otrzymuje od UE miliardy euro. Według dziennikarza Dave’a Keatinga Komisja Europejska na razie „nie jest w stanie powiedzieć”, czy Turcja rzeczywiście łamie porozumienie. Jednak tureckie media od kilku dni transmitują zwożenie ludzi z Syrii, Afganistanu i innych państw w stronę granicy oraz pontony wypływające w stronę greckich wysp.

W sumie do Grecji dostało się w ostatnich dniach 1200 osób. Władze Turcji wielokrotnie zawyżają tę liczbę – co jest elementem wojny informacyjnej, której przedmiotem są uchodźcy. Władze Grecji oskarżyły Turcję o próbę wepchnięcia uchodźców do Europy. Z kolei migranci skarżą się, że zostali oszukani przez tureckie władze, które wcześniej zapewniały, że uchodźcy zostaną wpuszczeni do Grecji. Większość z nich tymczasem koczuje w tej chwili na małym skrawku ziemi niczyjej pomiędzy Turcją a Grecją.

Władze Grecji zapowiedziały w piątek, że mają zawiesić przyjmowanie wniosków o status uchodźcy od osób, które w sposób nieregularny przekroczyły granice. Siły bezpieczeństwa i wojsko aktywnie starają się powstrzymać migrantów i uchodźców przed jej przekraczaniem, zarówno na lądzie, jak i na morzu. Na pograniczu zgromadziło się kilka tysięcy osób. Niektórzy próbują przedrzeć się przez ogrodzenie. Straż graniczna i wojsko strzelają gazem łzawiącym.

Greckie łodzie strzelają w pobliżu pontonów z uchodźcami

Źródła tureckie opublikowały nagranie, pokazujące jak grecka straż przybrzeżna stara się powstrzymać ponton zmierzający na jedyną z wysp z Turcji. Widać, jak greckie łodzie niemal taranują pontony i odpychają je dalej. W pewnym momencie padają strzały do wody obok pontonu. „Odrażające zachowanie greckiej straży przybrzeżnej. Łódź pełna zdesperowanych uchodźców z Syrii taranowania, uderzana, w jej stronę padają strzały” – napisał analityk Charles Lister. W cytowanym przez dziennikarkę Liz Sly komunikacie Wysoki Komisarz ONZ ds. uchodźców podkreśla, że choć każdy kraj ma prawo kontrolować swoje granice, to jednocześnie powinien się w tym powstrzymać przed przesadnymi i dysproporcjonalnymi środkami, oraz zapewnić system obsługi wniosków o status uchodźcy w zorganizowany sposób”.
Źródło info i foto: Gazeta.pl

Zadał byłej dziewczynie 120 ciosów nożem. Jest decyzja sądu ws. 22-letniego zabójcy

18-letnia Aleksandra B. zginęła w styczniu 2017 roku. Dziewczynę zabił jej były ukochany. 22-letni Kamil M. nie potrafił pogodzić się z końcem ich związku. Postanowił zabić byłą partnerkę. Przyszedł do jej domu i zadał niemal 120 ciosów nożem. Chociaż prokuratura domagała się dla zabójcy dożywotniego więzienia, sąd zdecydował inaczej.

Sąd Najwyższy oddalił wniosek o kasację wyroku ws. zabójstwa Aleksandry B. z Ząbkowic Śląskich (woj. dolnośląskie). Wniósł o nią minister sprawiedliwości – prokurator generalny. Kamil M. w styczniu 2017 roku przyszedł do mieszkania swojej byłej dziewczyny i zadał jej około 120 ciosów nożem.

Był poczytalny

Po zabójstwie jak gdyby nigdy nic wrócił do swojego domu, a potem razem z rodzicami zgłosił się na policję. 22-latek próbował symulować chorobę psychiczną, ale biegli z zakresu psychiatrii stwierdzili, że w chwili czynu był poczytalny.

Sąd pierwszej instancji skazał Kamila M. na dożywocie z możliwością wcześniejszego wyjścia na wolność dopiero po odsiadce 40 lat. Jednak sąd apelacyjny doszedł do wniosku, że kara ta jest zbyt dotkliwa. Wyrok zmieniono na 25 lat.

SN nie zgodził się na kasację

– Kara zasądzona przez Sąd Okręgowy w Świdnicy była rażąco surowa i niewspółmierna do winy. Przy wymierzaniu kary należy brać pod uwagę sposób życia oskarżonego, jego zachowanie, postawę procesową oraz to czy są perspektywy społeczne dla niego – uzasadniał w 2019 roku decyzję składu orzekającego sędzia Bogusław Tocicki. Argumentował, że Kamil M. jest młody, co daje nadzieję na pomyślną resocjalizację.

Z wyrokiem nie zgodził się prokurator generalny. Stąd wniosek do Sądu Najwyższego. Organ ten podtrzymał jednak decyzję drugiej instancji. Kamil M. spędzi więc za kratkami 25 lat.

Według SN ocena sądu apelacyjnego nie doprowadziła do rażącej niewspółmierności kary. Jak podkreślił sąd, element wychowawczy kary musi być w tym przypadku uwzględniony. Zdaniem SN w tym przypadku nie występuje okoliczność demoralizacji skazanego. „Nie można powiedzieć żeby kara orzeczona przez sąd odwoławczy była karą niewspółmiernie łagodną” – zaznaczył sąd.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Francja: W ataku nożownika zginął Polak

Tragiczne wieści z Francji. Jak donoszą tamtejsze media, ofiara nożownika, który rzucił się na przechodniów z nożem w Villejuif – to 56-latek o polsko brzmiącym nazwisku, z zawodu elektryk. Mężczyzna zginął ratując swoją towarzyszkę, lub – jak podają niektóre media – żonę. Kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala.

Do ataku nożownika w parku Villejuif doszło w piątek, 3 stycznia. Napastnik – 22-letni Nathan C. zaatakował trzy osoby. Jedną z nich ranił śmiertelnie. Według „Ouest-France” zmarły to 56-letni „J. Michalski” – mieszkaniec Villejuif. Mężczyzna zginął, gdy próbował ratować partnerkę – 47-letnią Karine B., na którą rzucił się napastnik. Pomimo reanimacji nie udało się przywrócić mu funkcji życiowych.

Jak powiedział dziennikarzom burmistrz Villejuif – Franck Le Bohellec, ranna kobieta z ciężkimi obrażeniami trafiła do szpitala. Trzecia poszkodowana w ataku nożownika to według doniesień francuskich mediów – 30-letnia Aurora K., która została lekko ranna w plecy.

Mieszkańcy Villejuif są wstrząśnięci po śmierci 56-latka. Mężczyzna i jego partnerka cieszyli się dużą sympatią wśród sąsiadów. Nie wiadomo, czy mieli dzieci. W parku regularnie ćwiczyli jogę. Polscy internauci piszą, że mężczyzna był Polakiem i miał na imię Janusz. Francuskie źródła nie podają jednak jego imienia ani narodowości. Z kolei kilka osób we Francji napisało, że ofiara miała na imie Jean. Nie wspominają jednak ani słowem o tym, że był Polakiem. Być może zamordowany mężczyzna był potomkiem polskich emigrantów.

Kim był nożownik z Villejuif pod Paryżem?

Przedstawicielka francuskiej prokuratury Laure Beccuau opisała 22-letniego sprawcę ataku – Nathana C. jako mężczyznę z długą i poważną historią chorób psychicznych. – Nie można wykluczyć podłoża terrorystycznego tylko dlatego, że ktoś ma problemy psychiczne- – podkreśliła w trakcie konferencji prasowej.

Prokurator dodała, że Nathan C. przeszedł na islam między majem a lipcem 2019 roku, a w czasie ataku krzyczał „Allahu akbar” (Bóg jest wielki). W torbie, którą miał przy sobie 22-latek, znaleziono egzemplarz Koranu i kilka książek o islamie.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Warszawski neonazista trafił do aresztu. Zaatakował członków Food Not Bombs

22-letni neonazista, który wraz z dwoma innymi osobami zaatakował członków Food Not Bombs, został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Mężczyźnie przedstawiono siedem zarzutów, w tym jeden dotyczący publicznego propagowania faszyzmu.

W niedzielę członkowie organizacji Food Not Bombs (FNB) zostali zaatakowani, gdy rozdawali przed wejściem do stacji metra Centrum posiłki potrzebującym. Na nagraniu umieszczonym na koncie FNB na Facebooku widać, jak trzech mężczyzn podchodzi do osób związanych z tą organizacją i niszczy im baner. – Oblano nas gazem, poszarpano oraz zwyzywano – podali na Facebooku działacze. Mężczyźni mieli również wznosić nazistowskie gesty i okrzyki oraz atakować przypadkowych przechodniów.

Jeszcze tego samego dnia policjanci zatrzymali w związku ze sprawą 16-letniego mężczyznę. Następnego dnia zatrzymano 22-latka. Drugiemu z mężczyzn śledczy przedstawili łącznie siedem zarzutów, w tym zarzut publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa (art. 256 kk). Pozostałe zarzuty dotyczą naruszenia nietykalności cielesnej zarówno członków FNB jak i osób, które zareagowały na napaść (art. 217 a kk oraz art. 217 kk), znieważenia (art. 216 kk) oraz zmuszania pokrzywdzonych przemocą do określonego zachowania (art. 191 par. 1 kk). Jak poinformował prok. Łukasz Łapczyński, zarzuty te dotyczą popełnienia przestępstw w warunkach występku chuligańskiego. Ponadto czyny z art. 217 kk oraz 216 kk, ścigane z oskarżenia prywatnego, prokurator objął ściganiem z urzędu.

– Po wykonaniu czynności z podejrzanym prokurator skierował do sądu wniosek o tymczasowe aresztowanie. Posiedzenie aresztowe odbyło się dziś rano. Sąd podzielił argumentację wskazaną we wniosku prokuratora i zastosował tymczasowe aresztowanie na okres 3 miesięcy – poinformował prokurator Łapczyński. Policjanci ustalili również dane trzeciego mężczyzny biorącego udział w zajściu. Jest on nadal poszukiwany.
Źródło info i foto: Fakt.pl

Łomża: Gwałt na 15-miesięcznej dziewczynce. Krewny dziecka z zarzutami

Znęcanie się nad dziewczynką i doprowadzenie jej do poddania się „innej czynności seksualnej” zarzuciła w poniedziałek Prokuratura Okręgowa w Łomży młodemu mężczyźnie zatrzymanemu w związku z obrażeniami u 15-miesięcznego dziecka, które m.in. z urazami głowy trafiło do szpitala.

W niedzielę policja poinformowała, że jeden z domowników został zatrzymany. Dodano, że „to nie rodzic”. W poniedziałek reporter Polsat News Przemysław Sławiński dowiedział się, że chodzi o 22-letniego o kuzyna matki dziecka.

Według dotychczasowych ustaleń, do znęcania się i wykorzystania seksualnego miało dojść w momencie, gdy rodzice dziewczynki byli w pracy. Dzieckiem opiekował się kuzyn matki. Kiedy rodzice przyjechali do mieszkania, zobaczyli, że dziecko ma obrażenia. Około północy, z soboty na niedzielę, przywieźli 15-miesięczną córkę do szpitala w Łomży.

„Uderzał dziewczynkę po całym ciele, przypalał papierosem”

Obrażenia były na tyle poważne, że trzeba było przewieźć dziecko do bardziej specjalistycznej placówki – Uniwersyteckiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. Życiu dziewczynki nie zagraża niebezpieczeństwo.

22-latek w chwili zatrzymania miał być pod wpływem alkoholu. Do sądu będzie skierowany wniosek o areszt tymczasowy podejrzanego – podała prokuratura. Szczegółów wyjaśnień złożonych przez tego mężczyznę, m.in. tego, czy przyznał się do zarzutów, śledczy nie podają. Na razie nie wiadomo też, czy jeszcze w poniedziałek sąd zajmie się wnioskiem o areszt – ma na to 24 godz. od złożenia.

Podejrzanemu został przedstawiony zarzut tego, że 26 października 2019 roku w Łomży, działając ze szczególnym okrucieństwem, znęcał się fizycznie i psychicznie nad piętnastomiesięcznym dzieckiem w ten sposób, że – jak to opisano w komunikacie prokuratury – „uderzał dziewczynkę po całym ciele, przypalał żarem papierosa, a następnie doprowadził małoletnią do poddania się innej czynności seksualnej, w wyniku czego pokrzywdzona doznała obrażeń ciała stanowiących naruszenie czynności narządu ciała na okres poniżej siedmiu dni”.
Źródło info i foto: polsatnews.pl

Zabójca 10-letniej Kristiny nie pójdzie siedzieć?

– Tak okrutnie zamordował Krysię i zadał tyle bólu jej rodzinie, a teraz wymiga się od kary? – mieszkańcy wsi Mrowiny na Dolnym Śląsku są pełni obaw, czy surowa ręka sprawiedliwości dosięgnie zabójcę – Jakuba A. (22 l.). Od zbrodni minęły prawie trzy miesiące i wciąż nie ma opinii psychologicznej. – Pewnie udaje wariata i mu się upiecze – mówią sąsiedzi Kristiny (†10 l.).

Tę dziewczynkę 13 czerwca zadźgał z zimną krwią student Jakub A., który podkochiwał się w mamie ofiary. Powodem była zazdrość. Sprawca zadał Krysi kilkanaście ciosów nożem i obnażył zwłoki, żeby upozorować napaść pedofila.

Śledczy szybko aresztowali zwyrodnialca, ale do tej pory nie wiadomo, czy stanie on przed sądem. Mieszkańcy Mrowin obawiają się, że Jakubowi A. się upiecze, bo uznają go za niepoczytalnego. – Miał krewnych, którzy się leczyli. Ale jak trzeba być chorym, aby zrobić coś tak okropnego dziecku?! – mówi sąsiadka ofiary.

Te obawy są niestety uzasadnione. Na przełomie sierpnia i września miała być gotowa opinia psychologiczna Jakuba A., ale jej nie ma. – Biegli zlecili wykonanie dodatkowych badań – mówi prokurator Mariusz Pindera z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy. Czy to oznacza, że zabójca trafi do zamkniętego zakładu psychiatrycznego, zamiast do więzienia?
Źródło info i foto: Fakt.pl