Zatrzymano napastnika, który zaatakował nożem 22-letniego policjanta

Policjanci w czwartek późnym popołudniem zatrzymali mężczyznę, który miał dwukrotnie ranić nożem 22-letniego policjanta podczas jego interwencji w nocy ze środy na czwartek w Tarnowie – poinformował Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

– Zatrzymano go w jego mieszkaniu, w Tarnowie. Mieliśmy zgodę prokuratora na siłowe wejście. Uczynili to antyterroryści z Krakowa – poinformował Gleń.

Dodał, że w czwartek nie będzie można przeprowadzić czynności procesowych, ponieważ mężczyzna jest pod wpływem środków odurzających. Ranny policjant jest po operacji, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jest po operacji, ma uraz m.in. płuc. Według informacji rzecznika, ok. godz. 1.00 w nocy policja otrzymała zgłoszenie pewnej kobiety o tym, że chodzi za nią jakiś mężczyzna. Zaalarmowani funkcjonariusze przyjechali w okolice ul. Jana Pawła II w Tarnowie.

Na ich widok mężczyzna odjechał na rowerze, policjanci dogonili go radiowozem. Gdy jeden z nich wysiadł, został dwukrotnie zaatakowany nożem. – Nóż znaleźliśmy na miejscu zdarzenia – powiedział Gleń. Wyjaśnił, że drugi z funkcjonariuszy nie gonił napastnika, ponieważ ratował życie kolegi. Dodał, że ranny to młody stażem policjant ma za sobą 1,5 roku służby.
Źródło info i foto: TVP.info

Francja: Tajemnicza śmierć Polaka. Jego kolega zaginął

Ciało 22-letniego mężczyzny z Polski znaleziono w poniedziałek w mieszkaniu, które wynajmował we francuskim La Seyne-sur-Mer. Zginął prawdopodobnie od ciosów nożem. Jego kolega, który mógł mieć z nim kontakt na kilka godzin przed śmiercią, zaginął i jest poszukiwany – informują faktykaliskie.pl.

Według francuskiego serwisu varmatin.com o śmierci Polaka poinformowali policję polscy pracownicy budowlani, którzy przebywali w tym samym budynku co ofiara. Spod drzwi mieszkania Polaka wypływała krew.

Na ciele mężczyzny znaleziono liczne rany zadane ostrym narzędziem. Prokuratura z Tulonu prowadzi śledztwo w tej sprawie. Ofiarą jest prawdopodobnie 22-letni Szymon, mieszkaniec Jastrzębnik w gminie Blizanów (woj. województwo wielkopolskie).

Wspólna fotografia

Mężczyzna wyjechał do pracy w celach zarobkowych. We Francji przebywał m.in. ze swoim kolegą Mateuszem, z którym od kilku dni nie ma kontaktu – poszukuje go rodzina i znajomi. Na ostatnim zdjęciu, które Szymon opublikował w internecie, widać obu mężczyzn. Wspólna fotografia została wykonana w niedzielny wieczór.

Według znajomego mężczyzn, do którego dotarły faktykaliskie.pl, zaginiony Mateusz zostawił w swoim francuskim mieszkaniu dokumenty i telefon. – Policja nie otrzymała zgłoszenia dotyczącego zaginięcia mieszkańca gminy Blizanów, a na temat śmierci 22-latka we Francji w tej chwili nie możemy udzielać informacji – powiedział Witold Woźniak, rzecznik kaliskiej policji.
Źródło info i foto: TVP.info

Holandia: 22-letni Polak zastrzelony przez policjanta. Groził nożem, bo nie dostał ognia

Policjant w holenderskim Venlo zastrzelił 22-letniego Polaka, który groził funkcjonariuszom nożem – informuje agencja informacyjna ANP. Do zdarzenia doszło w dzielnicy Blerick wcześnie rano w czwartek. Polak został poważnie ranny i jeszcze tego samego dnia zmarł w szpitalu. Według lokalnych mediów wszystko zaczęło się w czwartek ok. 5 rano, gdy 22-latek poprosił o ogień Holendra spacerującego z psem. Mężczyzna odpowiedział że nie ma ognia i podeszł dalej. 22-latek miał się wówczas – jak piszą miejscowe gazety – rzucić w pościg za Holendrem. Mężczyzna schronił się we własnym domu, a Polak wtargnął do ogródka i zaczął grozić Holendrowi nożem. Ten wezwał policję. Patrol pojawił się na miejscu bardzo szybko. Kiedy Polak zaczął grozić policjantom, jeden z nich otworzył do niego ogień – pisze „Volkskrant”, powołując się na prokuraturę. Żródło info i foto: tvn24.pl

Rajd po autostradzie

Policja z Gdańska zatrzymała rekordzistę, 22-letniego kierowcę bmw, który pędził autostradą z prędkością 230 kilometrów – podaje Radio ZET.pl
Przy okazji w ręce policji wpadł pasażer, który był poszukiwany m.in. za wykroczenia drogowe. 22-letni pirat drogowy dostał 500 złotych mandatu. W tym czasie pasażer wyskoczył z auta i zaczął uciekać. Policjant oddał strzał ostrzegawczy i mężczyznę udało się zatrzymać. 32-letni mieszkaniec Gdańska był poszukiwany, bo nie zgłosił się do wiezienia, gdzie miał odbyć karę za posiadanie narkotyków i wykroczenia drogowe. Jak tłumaczył, szkoda mu było wakacji na odsiadkę w zakładzie karnym. Żródło info i foto: Radio ZET.pl

Zatrzymano 6 osób w związku ze sprawą narkotykową

Policjanci z Ostrzeszowa zatrzymali 22-letniego dilera narkotyków. Mieszkaniec gminy Kraszewice oprócz „prochów” miał jeszcze pistolet gazowy i amunicję. W ręce funkcjonariuszy wpadło łącznie sześć osób. Sprawa ma charakter rozwojowy – czytamy na Policja.pl
Kryminalni z Ostrzeszowa do zatrzymania dilera narkotyków z terenu gminy Kraszewice przygotowywali się od kilku tygodni. Od dłuższego bowiem czasu odbierali informacje o handlowaniu narkotykami przez 22-latka. Przygotowali zasadzkę. Wcześnie rano, funkcjonariusze weszli do mieszkania dilera. Został zatrzymamy. W trakcie przeszukania mieszkania mężczyzny policjanci znaleźli kilkanaście porcji amfetaminy przygotowanej do sprzedaży oraz pistolet gazowy, posiadany bez zezwolenia. W czasie realizacji tej sprawy kryminalni zatrzymali jeszcze 5 osób. Przedstawiono im zarzuty posiadania narkotyków. U jednego z nich funkcjonariusze znaleźli skonstruowaną niewielką szklarnię do wyhodowania rośliny narkotycznej.
Żródło info: Policja.pl

Robert S. w rękach policji

Szczecińscy policjanci, poszukując od 2004 roku Roberta S. podejrzanego o zabójstwo, wymieniali informacje z policjami w Czechach, Niemczech, Belgii, Holandii i Hiszpanii. Ostatecznie 38-letni mężczyzna został zatrzymany w Hiszpanii i przetransportowany do kraju. Usłyszał już zarzut zabójstwa i został tymczasowo aresztowany – podaje Policja.pl
14 sierpnia 2004 roku w Koszalinie pod jednym z lokali rozrywkowych doszło do zabójstwa 22-letniego mężczyzny. Tamtego dnia Robert S. z dwoma kolegami bawił się w dyskotece „Fregata” w Koszalinie. Kiedy około 5:00 rano najprawdopodobniej odurzeni alkoholem opuścili lokal, na ulicy pojawił się czerwony Fiat 126p. Kierowca z piskiem opon wykonywał manewry po pustej o tej porze ulicy. Kiedy jednak jeden manewr o mało co nie zakończył się potrąceniem kolegi Roberta S., ten nie wytrzymał.
Żródło info: Policja.pl